Dodaj do ulubionych

Nie przegrzewałam i mam....

12.07.10, 14:18
Młody zawsze chowany w chłodzie, bez czapy i rajstop itd. Ma zapalenie ucha i katar....lekarz powiedział że to przez tę cholerną modę na nieprzegrzewanie....
Chciałam zdrowo i mam. Bede mu zakładać od dziś czapke nawet jak bedzie protestował... strasznie się męczy, masakra. Urodzony w listopadzie, myślałam że juz troszke zachartowany a tu d..a!
Nie wiem co dalej z nim robić. WIEM że nie przesadzałam z lekkością ubierania i nie chce byc matką sadystką zakłądającą wiosną czape jak na alaske.... Moim zdaniem cieplej sie ubierac nie powinno, lekarz powiedział że sie myle (naprawde ubieram go sensownie). Co robić? Ubierać "po swojemu" i pozwolić znowu zachorować? Hmmmmm
Obserwuj wątek
    • joanka-r Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 14:24
      ale uważasz, ze ucho go boli bo był bez czapki? Raczej nie. Infekcje ucha są powodowane przez bakterie i wirusy a nie brak czapki.
      • tempera_tura Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 14:27
        Tez tak powiedziałam.... lekarz na to ze gdyby nie moje maltretowanie dziecka to pewnie te wirusy by go nie pokonały.
        • truscaveczka Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 17:55
          Może jednak zasięgniesz opinii u rozumniejszego lekarza? Gdyby to
          było maltretowanie, nasz pediatra nie darłby się na połowe matek, ze
          przegrzewają dzieci wink
    • sueellen Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 14:32
      Prawda lezy gdzies po srodku. Juz jakis czas temu doszlam do wniosku, ze ja jako
      matka powinnam, owszem czytac poradniki i sluchac innych ale na to wszytsko brac
      poprawke i przede wszystkim kierowac sie wlasna intuicja. Nikt nie zna dziecka
      lepiej niz matka, o Ty go obserwujesz na codzien i widzisz czy mu chlodno czy
      goraco.
      • fasol-inka Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 14:36
        ot co... tak jak i dorośli - dzieci różnie jednak tolerują temperatury - jedne
        na przykład lubią spać na golasa, inne jednak chcą być czymś otulone
        • meresanch Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 14:43
          zeby dzicko nie zachorowało to powinno byc pod kloszem chowane a tak
          sie nie da
          my tez chorujemy i raczej ni od tego ze zle sie ubralismy
    • budzik11 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 15:22
      Ale myślisz, że się podczas upałów przeziębił? I lekarz też tak myśli? A nie
      przyszło mu do głowy, że upał osłabia organizm i jego odporność tak samo, jak
      wychłodzenie? I ta czapka by pomogła?? Poza tym, infekcje wywołują bakterie i
      wirusy, a nie brak czapki czy rajstop. A "maltretowanie" to IMO ubieranie
      dziecka właśnie w czapki i rajstopy w upał.
      • nadika84 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 15:33
        co fakt to fakt, ja też najczęściej podczas upałów choruję. a nie
        uwazam żebym się za lekko ubierała smile
        lekarze nie zawsze najlepiej wiedzą co komu jest. mój miał kiedyś
        zły dzień i zapalenia opon mózgowych nie rozpoznał. pediatra.
        pomylił z przeziębieniem i mi nawet zwolnienia do pracy nie dał. a
        miałam gorączkę 40 stopni. po tym zdarzeniu zmieniłam lekarza.
    • figrut Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 16:03
      "Pani, co mam zrobić, bo już nie daję rady. Od początku roku obydwoje
      na antybiotykach. Mają przerwy 3-4 tygodnie i znowu coś łapią. Pani,
      te pani to zawsze porozbierane i lody zimą jedzą i nie chorują, a
      moje chorowite od małego. Pani, to w genach jest, bo ja też byłam
      chorowita."
      Mniej więcej taką rozmową zaczepiła mnie sąsiadka która ma syna w
      wieku mojego młodszego i od zawsze go przegrzewała. Jej dzieci non
      stop chorują. Wytłumaczeniem chorób jest wszystko, tylko nie
      przegrzanie i słabe radzenie sobie ze zmianami temperatur. W 2004
      roku jechałam z jej synem na pogotowie w upały. Mały dostał bardzo
      wysoką gorączkę i lał się przez ręce (miał chyba 3 miesiące). Do
      szpitala w upały gnaliśmy w tym, w czym mały wrócił z spaceru - body,
      kaftanik, śpiochy i czapka z elastycznej bawełny. Sąsiadka dostała
      reprymendę za ten ubiór i za przegrzanie dziecka (gorączka i
      "odpływanie" przez udar cieplny). Mimo reprymendy lekarza, gdy
      wróciła do domu nadal nic w ubiorze dziecka nie zmieniła, choć po
      moim młodym widziała, że brak jakichkolwiek ubrań lub samo body to
      nie jest ziębienie dziecka w czasie upałów. Robi tak do dziś - ubiera
      ponad miarę, aby jej się dzieci nie rozchorowały i cały czas narzeka,
      że dzieci chorują.
      Ja na szczęście miałam mądrą położną i mądrą pediatrę pod tym
      względem. Pediatra moich dzieci urodziła córkę zdaje się dwa tygodnie
      po moim młodszym i byłyśmy w tym moim zapyziałym miasteczku jedynymi,
      których dzieci były porozbierane, a nie ubrane w upały.
      Na punkcie nie przegrzewania mam fizia. Moja mama jako niemowlę
      odjechałaby na drugi świat, bo babcia tradycyjnie ubrała ją jak na
      niemowlę przystało, postawiła w wózku pod drzewem i doczekała się
      zapaści u mojej mamy. Od tamtej pory ubieranie stosownie do
      temperatury jest u nas bardzo przestrzegane.
      • monikaaleksandra ja widzę odwrotnie 12.07.10, 16:18
        Nigdy nie puszczę mojej rocznej córki mimo największych upałów po
        domu bez skarpetek, choć mamy ciepłe panele.
        Nigdy nie wychodzi bez czapki - zawsze dobieram czaPKĘ do warunków
        poGgdowych, w upał - płócienny kapelusik, chustka. Zawsze, nawet w
        cieniu. Starsza tak samo, cztery latka - w upał - zawsze w kaplusik,
        choć w cieniu to oczywiście zdejmuje.
        Natomiast nie pochwalam zbyt lekkiego ubierania dziecka - dziecko
        nie chodzące powinno mieć na sobie zawsze 1 warstwę ubrania więcej
        niż chodzący dorosły - takie są zasady które można przeczytać i w
        internecie i w książkach i usłyszeć od pediatrów.
        Nie odważyłabym się na 20 stopni ciepła ubrać dziecko tylko w krótki
        rękaw - zawsze na to lekka bluzeczka albo rozpięty polarek. Samej mi
        jest w takiej temperaturze zimno - zawsze np. noszę rajstopy, nawet
        pod spodnie, bo mi zimno w nogi.
        Czasami widzę mamy, które przeginają w drugą stronę - raz szła babka
        otulona szaliczkiem, rano padało i wiało chodem a dziecko w krótkich
        spodnaich i skarpetkach. Hartowała, że hej - dlaczego wobec tego
        sama miała rajstopy? i szalik??
        Nie zdarzyło mi się widziać dziecka okutanego na upaly. Gdzie wy
        widzicie takie dzieci? Pół dzielnicy już zeszłam i widzę dokładnie
        odwrotny widok, dzieci na wietrze z czerwonymi z zimna uszami i
        nosem, z którego się leje. Oczywiście bez czapki! I jak tu nie lać
        takiej "matki" po łbie????
        • murasaki33 Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 16:32
          Te bzdury o jednej warstwie wiecej, to gdzie mozna wyczytac? Moj nie
          chodzi, gdy spismile - lezy i tez sie poci, i czym sie rozni ode mnie,
          gdy z nieba zar sie leje, mam mu na bodziaka polar ubrac??? A czapka
          w cieniu to czemu sluzy??? I skarpetki latem w upalny dzien? To ze
          Tobie zimno, to nie znaczy ze dziecku tez, nawet temu lezacemu.
          Moze w pazdzierniku warto ubrac polar, ale w lipcu?
          • ciociacesia polar w lipcu 13.07.10, 08:18
            hmm. teraz to ja raczej rozbieram niz ubieram, bo zar leje sie z nieba, ale i w
            tym lipcu byly takie ni kiedy sama zawijałam sie w polar
            po fali upałów 20 stopni z wiatrem jest niezbyt komfortowe na krótki rekawek. a
            dziecko mam biegajace wiec jesli upiera sie ze bluzy nie zalozy i nie widze u
            niej odmrozn oraz metrowego gila to lata bez bluzy
        • asia_i_p Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 16:43
          Jaja sobie robisz?
          Jedną warstwę więcej ma mieć zimą, latem jedną MNIEJ, bo ogólnie ma słabszą
          regulację temperatury.
          Dziecko ma być ubrane tak, żeby miało ciepły, a nie spocony kark, a jeśli jest
          starsze i mówi, nie twierdziło, że mu jest za gorąco albo za zimno. Taka jest
          zasada, a nie liczenie warstw.
          Polarek przy dwudziestu stopniach to jak dla mnie kompletna egzotyka, ale jeśli
          dziecko się nie poci i nie jest bardzo gorące, to widać mu tak dobrze. Co nie
          znaczy, że będzie tak dobrze każdemu dziecku.
        • sueellen Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 16:58
          Ty masz moja droga zapewne slabsze krazenie i stad ci zimno. 99.9% dzieci ma
          doskonale krazenie. Z reszta, aby sprawdzic czy dziecku jest ok, wystarczy
          polozyc reke na karku. Cieply -ok, zimny ubrac, goracy/spocony rozebrac. Proste
          jak drut.
        • betty842 Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 19:25
          Kiedyś oglądałam jakiś program (chyba pytanie na śniadanie) i
          właśnie tematem było ubieranie niemowlaków.Jedyne co zapamiętałam to
          wypowiedź specjalisty/pediatry (?) dotycząca ubierania niemowlaka
          latem: "Jeśli Tobie jest ciepło,to dziecku jest jeszcze cieplej".
        • green_hill Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 20:19
          Pół dzielnicy już zeszłam i widzę dokładnie
          > odwrotny widok, dzieci na wietrze z czerwonymi z zimna uszami i
          > nosem, z którego się leje. Oczywiście bez czapki! I jak tu nie lać
          > takiej "matki" po łbie????

          Nie zrozumialam. Chodzilas TERAZ po osiedlu i widzialas dzieci z uszami czerwonymi z ZIMNA?? Jak komukolwiek moze byc zimno przy obecnych temperaturach? Nawet jak wieje wiatr, to jest to cieply wiatr.

          Skoro Ty nosisz rajstopy przy 20 stopniach, bo Ci zimno, to masz zapewne zaburzenia krazenia obwodowego. Jesli ubierasz dzieci wedlug swojego odczuwania temperatury, to najprawdopodobniej je przegrzewasz.
        • memphis90 Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 21:50
          > Nie zdarzyło mi się widziać dziecka okutanego na upaly. Gdzie wy
          > widzicie takie dzieci?
          Widziałam dziecko ubrane w bluzkę z długim rękawem. Teraz, kiedy mamy po 30 st.
          Nie żartuję... Na szczęście tylko takie jedno. Reszta lata na bosaka, w cieniu
          nikt dzieci czapkami nie katuje (moja córcia ma od razu spoconą głowę, więc ma
          tylko i wyłącznie podczas dużego nasłonecznienia, rano i późnym popołudniem już
          nie), nie zakłada polarów przy 20st.

          > Natomiast nie pochwalam zbyt lekkiego ubierania dziecka - dziecko
          > nie chodzące powinno mieć na sobie zawsze 1 warstwę ubrania więcej
          > niż chodzący dorosły
          Nie dotyczy upałów i dzieci leżących płasko w nieprzewiewnej gondoli. takie
          dzieci powinny mieć wręcz warstwę mniej.
        • sinusoidaa Re: ja widzę odwrotnie 12.07.10, 21:52
          Obrazek z dzisiejszego dnia: plaża, mój synek w batystowym body pod
          parasolem, wiaterek wieje, jest dość przyjemnie, choć bardzo ciepło,
          obok na kocu opala się mama, nieopodal stoi głęboki wózek. Z
          ciekawością patrzę, w jakim wieku jest to dziecko. po kilku minutach
          z wózka dochodzi ryk. Mamusia wyjmuje niemowlaczka, w wieku mniej
          więcej mojego synka- 3 m-ce. dzieciak ubrany we frotowego pajaca z
          długim rękawem i nogawkami z zakrytymi stópkami....a mamusia,
          odziana w bikini pot z własnego czoła ociera. Inna scenka, siedzę w
          parku, również nad morzem, młody ubrany jak wyzej, tylko przykryty
          tetrową pieluszką. Mijam głeboki wózek, prowadzony przez tatusia,
          tatuś tylko w kąpielówkach. a dziecko? Dziecko w wełnianej sukience,
          pod spodem rajstopy, na głowie włóczkowa czapeczka. a jakze,
          wszystko kolorystycznbie dobrane... A to są tylko scenki z jednego
          dnia...
        • gosiasprezynka Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 10:22
          monikaaleksandra napisała:

          > Nie odważyłabym się na 20 stopni ciepła ubrać dziecko tylko w krótki
          > rękaw - zawsze na to lekka bluzeczka albo rozpięty polarek. Samej mi
          > jest w takiej temperaturze zimno - zawsze np. noszę rajstopy, nawet
          > pod spodnie, bo mi zimno w nogi.

          Jak jest 20 stopni nosisz pod spodnie rajstopy??? Hahahaha! big_grin
        • nakomiadanka Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 11:50
          Co do tej jednej warstwy to nie dokońca jest to prawda. A i owszem,ale tylko dla
          malutkich dzieci. Czyli dla niemowlaków w pierwszych miesiącach. I to pisza w
          poradnikach, należy dokądnie się doczytywac.
        • 18_lipcowa1 Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 11:54
          monikaaleksandra napisała:

          > Nigdy nie puszczę mojej rocznej córki mimo największych upałów po
          > domu bez skarpetek, choć mamy ciepłe panele.
          > Nigdy nie wychodzi bez czapki - zawsze dobieram czaPKĘ do warunków
          > poGgdowych, w upał - płócienny kapelusik, chustka. Zawsze, nawet w
          > cieniu.



          jezu
          wspolczuje dzieciom
          • monikaaleksandra Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 13:35
            Dzieci nie narzekają. Jezus też.
            • 18_lipcowa1 Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 14:24
              monikaaleksandra napisała:

              > Dzieci nie narzekają. Jezus też.

              no jak maja narzekac jak nic innego nie znaja
        • black.joanna Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 15:58
          To się leczy, naprawdę
        • wilma.flintstone Re: ja widzę odwrotnie 13.07.10, 22:23
          monikaaleksandra napisała:

          > Nigdy nie puszczę mojej rocznej córki mimo największych upałów po
          > domu bez skarpetek, choć mamy ciepłe panele.

          Znaczy co, jak teraz jest ponad 30 stopni to tez jej zakladasz
          skarpety? Jezuuuuuuuuuu!!!!!


          > Natomiast nie pochwalam zbyt lekkiego ubierania dziecka - dziecko
          > nie chodzące powinno mieć na sobie zawsze 1 warstwę ubrania więcej
          > niż chodzący dorosły

          I przy 32 stopniach tez? shock

        • belle_amie Re: ja widzę odwrotnie 14.07.10, 09:09
          ja tak wlasnie glupia ubieralam o jedna warstwe wiecej wg rad "doswiadczonych" a
          potem wyciagalam mokre dzieci z wozka, a teraz przy tych upalach chlopcy chodza
          w samych pampersach, co prawda wiekszosc czasu w domu ale jak ich chcialam
          przykryc w nocy to mi sie budzili a odkrylam i spali jak zabici
          takze sama sie przekonalam ze nie ma co patrzec na jakies zasady tylko na wlasne
          dziecko, ja odkrylam ze mimo to ze ja jestem cieplolubna chlopcy wrecz
          odwrotnie, takze jak tylko kark maja cieply to wszystko jest ok
          a czapki w takie upaly jak nie ma mocne wiatru to tylko jak musze gdzies ich
          przenies w sloncu bo tak w cieniu to nigdy nie maja

          (blizniaki 5m i 3tyg)
        • ila79 Re: ja widzę odwrotnie 14.07.10, 16:41
          Polarek przy 20*...boszzzz, musiałabym karetkę do reanimacji młodego
          wezwać po takim doborze stroju. Skarpetki na panele nawet w
          upały...współczuję. Ty masz ewidentnie problemy z krażeniem i pewnie
          jeszcze niskie ciśnienie. Sama to mam i się ubieram jak na
          Antarktydę. Nie wiem jak Twoje dzieci, ale mój syn nie ma raczej
          takich problemów....
      • mala220 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 16:21
        nie zgadniesz smile ubierzesz za lekko zachoruje, ubierzesz cieplej- spoci sie,
        przewieje go i tez zachoruje.
        ja swojego mlodego, ma 10 m-c, nigdy nie ubieralkam za cieplo. ciocia, ktora
        mieszkala obok krzyczala az na mnie ze za lekko. ja na to- matka swojego dziecka
        nigdy nie skrzywdzi- ubieralam tak od urodzenia i nigdy nie byl chory. raz mial
        katar 2 dni. teraz lato, moj lata w pampersie i koszulce, na boso w wozku
        jezdzi, lekka czapeczka albo i nie-jak jest cien. a kolezanki bobas w
        skarpetach,czapce na uszy-bo przewieje, do tego buty-sandalki co prawda, ale po
        co niechodzacemu dziecku buty? co prawda ja baaaardzo rzadko chorowalam. moze i
        w genach sie dziedziczy..
        • mala220 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 16:24
          i ja nie mowie ze 20 stopni a ja malego w krotkim rekawku puszczam. uwazam ze po
          prostu ubieram go adekwatnie do temperatury i warunkow atmosferycznych.
          • imogen0 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 14.07.10, 10:02
            Też uważam,ze dziecko tak jak dorosły powinien być ubrany odpowiednio
            do pogody.
            Jak widzę przy 20 stopniach mamusię w dżinsach i swetrze a maleństwo
            sine z zimna w bodziaku to mnie szlak trafia,bo trwa wyścig która
            bardziej nie-przegrzewa.
            W którymś poście dziewczyna pisze(nie mogę odnaleźć tego posta),że
            babka zwróciła jej uwagę,że dziecko za lekko ubrane a ona
            odpowiedziała,że wie bo je hartuje!Czyli z premedytacją rozebrała
            dziecko,aby hartować.
            Ludzie!Nie przeginać w drugą stronę,bo taka wyluzowana i nowoczesna
            jestem...
    • karo.8 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 17:18
      moj kubus w 2tż dostal katarek, ponieważ dziadkowie, z którymi został uważali,ze
      jest za lekko ubrany i... podkręcili ogrzewanie na 28st, przykryli go dodatkowo
      polarowym kocykiem
    • lidek0 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 19:24
      Nie mówić lekarzowi jak ubierasz dziecko, z dwojga zawsze lepiej
      ubrać lżej niż przegrzać. Stara prawda od wieków. Nic nie zmieniaj.
      • yadrall Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 21:56
        Wg lekarza,ktory mnie leczyl z upiornej anginy kilka lat temu wlasnie
        wupalne lato latem sie choruje przez klimatyzacje i rozne nawiewy.
        Czlowiek jest spocony,a tu niespodziewanie bucha mu zimne powietrze i to
        oslabia odpornosc,a co za tym idzie daje pole do popisu bakteriom i
        wirusom.
        Ja ostatnio tez slyszalam o przewianiu dziecka-26 stopni w cieniu,slonce
        i leciutki wiatr. Osoba mowiaca byla w szortach, podkoszulku na
        ramiaczkach i klapkach... Nie, nie przewialo mi dziecka smile
        • truscaveczka Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 07:38
          Ty patrz, a nasz pediatra twierdzi, ze infekcje od klimy są
          dlatego, że klimatyzacje są za rzadko czyszczone i stanowią poligon
          bakteryjny. Nie wierzę, że przeciągi szkodą, to raczej XIX-wieczny
          pogląd. Gdyby szkodziły, nie powinnam się podnosić z łózka, bo non
          stop siedzę w przewiewie.
          • rulsanka Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 22:08
            Klima szkodzi bo wysusza powietrze, a zatem śluzówki. Poza tym w biurach klimę
            nastawia się latem na 20 stopni (zimą ogrzewanie na 22-3!), przez co jest
            ogromna różnica temperatur i nie wiadomo jak się ubrać. Sensowne jest
            nastawianie klimy na 25 stopni, a ogrzewania zimą na 20, a nie odwrotnie.
            Różnice temperatur i suche powietrze są najgorsze. Normalny przeciąg, w sensie
            wiatr, to trochę co innego.
    • memphis90 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 12.07.10, 21:56
      Daj dziecku spokój i ubieraj dalej tak, jak do tej pory. Nie jest powiedziane,
      że dziecko hartowane nie zachoruje nigdy, na nic, przez całe życie- tyle, że
      ryzyko jest mniejsze, choroby-rzadsze i przebiegają łagodniej. Niestety, podczas
      upałów nie tak trudno o katar, bo zdarzają się spore skoki temperatur, klima w
      aucie, w domu, w sklepie. A jak ktoś ma pecha, to do kataru dołączy się
      zapalenie ucha. Lekarz pewnie starszej daty albo niedzisiejszych poglądów wink
    • deela Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 00:22
      lekarz ci powiedział, że dziecko ma zapalenie ucha od tego, że czapki nie miał?
      nie niezły dureń, może należało by mu objawić, że zapalenie ucha to wina
      bakterii? że przy katarze może się zdarzyć bo gardło to deczko z uchem ma wspólnego?
      domagam się otwarcia sezonu odstrzału na niedouczonych i głupich pediatrów,
      mojemu dziecku już dość krzywdy narobili, a tu jeszcze jeden na listę do wpisania
    • myszkowska4 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 09:46
      I znowu ulubiona dyskusja o ubieraniu dzieci smile
      tempera_tura - to Ty jesteś mamą i Ty najlepiej znasz własne
      dziecko, lekarz widuje je jak się domyślam sporadycznie. Naprawdę
      chcesz ubierać Malucha w czapę i tą jedną warstwę więcej, bo Pan
      Doktor kazał? Ja myślę, że spocona pod czapką głowka to dużo większe
      ryzyko kolejnej choroby... czego Wam absolutnie nie życzę!
    • chococino Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 14:50
      Zmień pediatrę
    • black.joanna Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 16:02
      Zmień lekarza.
      • nextaga Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 16:33
        a nie wystarczy po prostu obserwować dziecko? ciepłotę ciała
        sprawdza się na karku - gorący kark to dziecku gorąco, zimny - to
        zimno. wydaje się proste.
        córka skończyła rok i na razie 2 x miała katar w okresie
        przejściowym, czyli gdy wszyscy chodzą zakatarzeni smile i gdy ja byłam
        bardzo przeziębiona.
        teraz w upały ja śpię pod kocem, ale jej nawet pod nim jest gorąco i
        ciągle się rozkopuje. ale jak widzę że ma ciepłe nóżki to jej nie
        przykrywam.
        powodenia smile
    • ila79 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 13.07.10, 19:37
      Katar to pewnie zwykły wirus...no wiesz, dzieci łapią wirusy
      niezaleznie od stroju. Zapalenie ucha to efekt kataru, bo dzieci
      mają bardzo szerokie połączenie ucha z układem oddechowym. Śluz z
      kataru zalega w uchu i wytwarzają się bakterie. Odcinając dopływ
      powietrza zapewniasz bakteriom jeszcze lepsze warunki do
      rozwoju...Jak dziecko ma przerośnięty 3 migdał, to już ten śluz
      wogóle bardzo ciężko spływa, trzeba to sprawdzić.
      • robin2510 Re: Nie przegrzewałam i mam.... 14.07.10, 10:07
        Żadna z moich córek tak od maja do jesieni (koło października) nie nosi czapki,
        bez względu na pogodę. Obie urodziły się z długimi włosami i jak miały głowę
        umytą bardzo rzadko suszyłam im włosy suszarką. Nie raz i nie dwa obie
        siedziały z mokrą głową w przeciągu, nigdy nie zachorowały na uszy. Młodsza ma
        prawie rok i w te upały chodzi na dworze w koszulce i pampersie (siedzi w cieniu
        )bez czapki i skarpet, tak samo ubrana tylko w bawełniany podkoszulek śpi i
        dodatkowo przy otwartym na oścież oknie bez przykrycia. Żyje i ma się dobrze. Ma
        co jakiś czas katar ale to wirusy. Nigdy żadnej z córek do kąpania nawet w zimę
        nie nagrzewałam pomieszczeń, obie również w zimę kąpią się w ciepłej-letniej
        wodzie i na koniec zawsze bez względu na porę roku i temperaturę w domu serwuję
        zimny prysznic (sama też tak robię) nie choruję i dzieciaki też nie chorują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka