Dodaj do ulubionych

Łóżeczkowe obserwacje.

15.07.10, 13:47
Muszę podzielić się wnioskami z obserwacji własnego dziecka, może to
komuś pomoże, może niejedną zwolenniczkę 357 nawrócę, może rodzice
bez serca spojrzą na to innym okiem.

Zwolenniczką spania z dzieckiem bylam od narodzin małej.
Nie trzeba tłumaczyć jak wiele daje to dziecku i że jest dla niego w
pierwszych miesiącach życia najlepsze.

Zwolenniczki łózeczek usiłowaly się tlumaczyć, walczyły dzielnie ale
nie przekonałam się.
Od niedawna kładę dziecko w łozeczku. Postanowiłam że pójdzie do
niego kiedy dorośnie, a kiedy to się stanie będę wiedziała. I jeden
znak tego dorośnęcia już mam - raczkowanie. Więc to dla jej
bezpieczeństwa. Śpi w łózeczku pół nocy.
Jest tam odkładana jak zaśnie i śpi to przebudzenia się.
Potem śpi z nami.
W dzień też spi w łóżeczku aż do przebudzenia się.

Całe noce bedzie spała wtedy gdy przestanie się budzić na pierś. To
będzie kolejny krok jej ''dorośnięcia''
Ale do czego zmierzam...
Otóż teraz widzę, jak bardzo dobrze robiłam że dziecko spało z nami.

Dziecko położone w łózeczku wygląda ...żałośnie. Dziecko płaczące w
łóżeczku- brak słow.
Widzę co widzę, moja młoda jak się obudzi ,poleży,usiądzie i mnie
nie ma - płaczem mnie woła. Jak widzę ją, taką samą w tym łózeczku,
płaczącą a trwa to tylko chwilę to myślę jak beznadziejnymi i
głupimi ludzmi są rodzice którzy ćwiczą noworodki i niemowlaki
metodami na wypłakanie się, na 357, na podnoszenie i odkładanie, na
przeczekanie inne tego typu znęcanie się.

Pół biedy jesli dziecko rzeczywiście spi samo bez płaczu od początku
ale z takimi dziećmi jest jak z tymi co ponoć raczkują jak mają 6
miesięcy,czyli jak z yeti.


Tak więc po raz kolejny sie przekonałam że zmuszanie dziecka do
łózeczka to barbarzyństwo a wszelkie inne metody powinny być
zakazane.
No ale cóż,,,,


Dziecko moje po 9 miesiacach BEZSTRESOWEGO zasypiania akcetptuje
łózeczko bo wie, że to nie jest narzędzie tortur.


KOlejna sprawa- Moofka kiedys zdaje się napisala, że karmienie
piersią staje sie przyjemne dopiero PO 6 miesiącu.
PRAWDA. Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
raczkuje, skubie.

Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
więcej.
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 13:51
      Krwi...?
      • kawka74 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 13:54
        wink
        Emotikon mi się zgubił ;p
        Wiesz, co teraz będzie.

        OT Czy mam zwidy, czy popaprało się coś z datowaniem na forum? Lipcowa, trzy
        lata temu NIE MIAŁAŚ jeszcze dziecka...? smile
        • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:06

          > OT Czy mam zwidy, czy popaprało się coś z datowaniem na forum?
          Lipcowa, trzy
          > lata temu NIE MIAŁAŚ jeszcze dziecka...? smile


          datowaniem?
          • kawka74 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:14
            Bo Twój post wyświetlił mi się jako napisany w październiku 2007. Ale po
            zamknięciu przeglądarki i ponownym otwarciu jest OK.
            • ciociacesia a ja z lezka w oku 16.07.10, 10:50
              wspominam czasy z przed narodzin dziecka. oraz z przed ciazy kiedy to lipcowa
              byla goraca oredowniczka spania dziecka we wlasnym wyrku i goraco zarzekala sie
              ze zaden smark jej pogladu nie zmieni. ech. i teraz to samo. prawda moja jest
              najmojsza a jak masz inne doswiadczenie i zdanie znaczy zes glupi
    • lenawawa Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 13:55
      U mnie jest na odwrót z tym łóżeczkiem.
      Jako małe bobo spał w nim spokojnie przy łózku swoich rodziców.
      A właśnie jak zaczął raczkować to tylko chce z nami leżeć.Po za tym -
      w łóżeczku obija sie o szczebelki.Zastanawiam się nad kupnem kojca
      (tylko nie wiem czy warto).
      Z karmieniem to przecież róznie bywa.
      U mnie powodem zaprzestania karmienia była konieczność przejścia na
      mieszankę z powodu alergii.Druga sprawa to 6 zębów synka,gryzł mnie
      często.Miał 7 miesięcy jak zaczął pić butlę.
    • niebioska Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:05
      >Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
      > takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
      > raczkuje, skubie.

      poczekaj - pewnie przyjdzie czas, gdy oderwie się od piersi i pogłaszcze po
      brzuszku na znak, że smakowało smile
      • gazeta_mi_placi Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:14
        I jak po szkole wpadnie do domu z okrzykiem: "Mamo jeść!"...
        • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:17
          gazeta_mi_placi napisała:

          > I jak po szkole wpadnie do domu z okrzykiem: "Mamo jeść!"...

          albo jak drinka zapije
          • koralik12 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:32
            najlepiej malibu big_grin
    • kaamilka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:07
      Co do meritum - zgadzam się z Tobą całkowicie - nie wiem, jak można
      stosować jakieś okrutne metody i patrzeć jak choćby 3 minuty płacze
      dziecko... Jak wchodzę do pokoju i patrzę, jak mój syn siedzi na
      łóżku i płacze czekając na mnie, to mnie w gardle ściska... Mój
      pewnie już nigdy nie będzie spał w łóżeczku - pewnie odrazu w swoim
      łóżku.

      A Twój opis Twojego kp jest rodem z forum DKP - może któraś z
      adminek zobaczy ten wątek i ściągną Ci bana smile Bardzo miło się
      Ciebie taką czyta, tym bardziej, że, po chwili zwątpienia, sama będę
      pewnie karmić tak długo, jak będzie tego chciało moje dziecko.
      • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:12

        > A Twój opis Twojego kp jest rodem z forum DKP - może któraś z
        > adminek zobaczy ten wątek i ściągną Ci bana smile


        wink narazie nie czuje sie nawet długokarmiąca
        heh niezle co?
        • kaamilka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:31
          > wink narazie nie czuje sie nawet długokarmiąca
          > heh niezle co?

          Jak mój Bronek był w wieku Twojej Natalii, to też się nie czułam, a
          to zaledwie półtora miesiąca różnicy. Teraz jest coraz gorzej wink
          Mówię Ci - wspomnisz moje słowa tongue_out Ale z drugiej strony jeszcze
          niedawno ludzie pytali mnie "a karmisz jeszcze?". Teraz już nikt nie
          pyta, bo to jest naturalne, że TAK DUŻEGO dziecka się już nie karmi
          piersią big_grin

          A zakładasz, jak masz zamiar długo karmić?
          • gazeta_mi_placi Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 22:19
            Aż będzie miała cyce do kolan,na razie ma tylko do pępka więc trochę to potrwa...
    • mniemanologia Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:12
      To Twoje pierwsze dziecko.
      Ja aktualnie wychowuję drugie. Poza tym i ja, i mąż jesteśmy po
      psychologii - fakty, że psychologię dziecka mieliśmy bodaj przez
      semestr, ale jednak.
      Tak czy tak - dzieci są różne, rodzice są różni (np. dla mnie
      dziecko w łóżeczku to po prostu dziecko w łóżeczku, dla Ciebie jest
      to widok nacechowany emocjonalnie), a mnie jest baaardzo daleko do
      generalizowania wniosków z obserwacji jednego dziecka na wszystkie
      dzieci.

      Aha - moja córka śpi sama w swoim pokoju, w łóżeczku, przesypia
      noce, ma 3 miesiące, jest na moim mleku. Syn nocy w tym wieku nie
      przesypiał i spał w łóżeczku w naszej sypialni. I nie ma co na tej
      podstawie wyciągać jakichkolwiek wniosków.
      • ivaz Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:33
        Moja córka od zawsze spi sama w łóżeczku co prawda z nami w pokoju,
        przesypia całą noc odkąd skończyła 6 m-cy. Nie zauważyłam u niej
        oznak choroby sierocej, jest bardzo pogodnym i szczęsliwym
        dzieckiem. A karmiona tez była tylko 2,5 m-ca, ale chyba w
        zupełnosci jej wystrczyło bo jeszcze ani razu nie chorowała, no i
        jest bardzo ze mna zwiazana, czasami mam wrazenie ze az za bardzo.
        Sa dzieci i dzieci pewnie jakby mi ryczała w nocy to tez bym brała
        do siebie, ale jak dziecko samo usypia i spi do rana to widocznie
        jest mu tak dobrze mi zreszta też. Starszy syn spał ze mną bo się
        budził do 2,5 roku. Wszystko więc zalezy od dziecka.
        Lipcowa nie oszukujmy się gdyby ci dzieciak przesypiał noce to tez
        by spał całą noć w łóżeczku bo wygodnie i bardziej komfortowo spi
        się bez dziecka
        • kaamilka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:41
          > jest bardzo ze mna zwiazana, czasami mam wrazenie ze az za bardzo

          nie wiem ile ma Twoje dziecko, ale jakby odczuwała, że miała Ciebie
          na maxa we wczesnym niemowlęctwie , to by teraz się tyłkiem do
          Ciebie odwróciła i poszła eksplorować nowe obszary, a Ty na pewno
          nie odczuwałabyś, że jest z Tobą związana aż za bardzo. Mój ma
          prawie 11 mcy i woli raczkować, hasać i się bawić niż być "za bardzo
          związany z matką".
          • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:50


            > nie wiem ile ma Twoje dziecko, ale jakby odczuwała, że miała
            Ciebie
            > na maxa we wczesnym niemowlęctwie , to by teraz się tyłkiem do
            > Ciebie odwróciła i poszła eksplorować nowe obszary, a Ty na pewno
            > nie odczuwałabyś, że jest z Tobą związana aż za bardzo. Mój ma
            > prawie 11 mcy i woli raczkować, hasać i się bawić niż być "za
            bardzo
            > związany z matką".
            >

            Dokładnie tak. Juz o tym pisano nie raz. Dzieci ktore maja duzo
            poczucia bezpieczenstwa na poczatku- pozniej nie musza sie trzymac
            maminej spodnicy.
            • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:02
              18_lipcowa1 napisała:

              > Dokładnie tak. Juz o tym pisano nie raz. Dzieci ktore maja duzo
              > poczucia bezpieczenstwa na poczatku- pozniej nie musza sie trzymac
              > maminej spodnicy.

              Też się z tym zgadzam. I generalnie jestem za spaniem z rodzicami. Moim zdaniem
              należy propagować ten sposób spania. Ja na przykład po urodzeniu Kasi byłam
              święcie przekonana, że dziecko _musi_ spać we własnym łóżeczku. A czemu? Sama
              nie wiem. Choć akurat ja miałam przypadek, że mała spała sobie spokojnie
              odłożona, więc nie katowałam dziecka "samodzielnym zasypianiem". Potem około 4
              miesiąca spała najpierw sama, a po pierwszym przebudzeniu - ze mną.

              Mimo że mała spała ze mną nie od początku, to jest właśnie typem dziecka
              eksplorującego obecnie cały świat. Często ja bym chciała wziąć ją na ręce, a ona
              mi się wyrywa smile
            • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 19:46
              18_lipcowa1 napisała:

              > Dokładnie tak. Juz o tym pisano nie raz. Dzieci ktore maja duzo
              > poczucia bezpieczenstwa na poczatku- pozniej nie musza sie trzymac
              > maminej spodnicy.

              Dlaczego udajesz, ze nie czytasz DKP i tych historii od trzylatkach
              uczepionych matki i jej piersi 24 godz. na dobe?
            • kowal-esia Re: Łóżeczkowe obserwacje. 17.07.10, 02:15
              18_lipcowa1 napisała:

              >
              >
              > > nie wiem ile ma Twoje dziecko, ale jakby odczuwała, że miała
              > Ciebie
              > > na maxa we wczesnym niemowlęctwie , to by teraz się tyłkiem do
              > > Ciebie odwróciła i poszła eksplorować nowe obszary, a Ty na
              pewno
              > > nie odczuwałabyś, że jest z Tobą związana aż za bardzo. Mój ma
              > > prawie 11 mcy i woli raczkować, hasać i się bawić niż być "za
              > bardzo
              > > związany z matką".
              > >
              >
              > Dokładnie tak. Juz o tym pisano nie raz. Dzieci ktore maja duzo
              > poczucia bezpieczenstwa na poczatku- pozniej nie musza sie trzymac
              > maminej spodnicy.

              Nie ma takiej reguły .Zależy od dziecka.
              Przykład
              córka szwagierki-14 miesięcy-śpi z mamą od urodzenia, karmiona
              piersią do tej pory- gdy mama zniknie z oczu to płacz od zawsze, od
              niedawna pozwoli się wziąć komuś innemu na ręce na chwilkę malutką

              moja córka -12 m-śpi włóżeczku od urodzenia(w awaryjnych sytuacjach
              z nami)-karmiona piersią tylko miesiąc(szkoda, że nie dłużej) - oj
              ostatnio lubi wisieć na mamusi(są 2 wersje smile:fajna-przytulamy
              się , całujemy,bawimy itd. i druga uciążliwa,kiedy muszę
              ugotować,posprzątać-chodzi za mną, marudzi i koniecznie chce na
              ręce) ale jak Ją ktoś lub coś zainteresuje to może mnie nie
              być, nawet cały dzień i noce też się zdarzały z babcią czy ciocią.
              Taki wniosek, ze szwagierka nie może ruszyć na wesele czy
              gdzekolwiek bez małej. Szybkie zakupy-w tym czasie jedynie tata robi
              co może żeby dziecko nie płakało.
            • duzeq Re: Łóżeczkowe obserwacje. 17.07.10, 21:59
              "Dokładnie tak. Juz o tym pisano nie raz. Dzieci ktore maja duzo
              poczucia bezpieczenstwa na poczatku- pozniej nie musza sie trzymac
              maminej spodnicy".

              Kurde, masz pecha, lipcowa.

              Sa dzieci, ktore spia we wlasnym lozku od urodzenia i absolutnie
              nie trzymaja sie maminej spodnicy. Moja jest tego przykladem.
              Sa takie, ktore z matkami spia i za chiny ludowe nie odejda od
              matki do 5 roku zycia.

              Sposobow budowania poczucia bezpieczenstwa jest wiecej, wiec nie
              musi sie z dzieckiem spac, zeby czulo sie w 100% bezpieczne.
          • a.zagrodzka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:53
            jestes chyba troszke niedowartosciowana skoro musisz sie sama
            wiecznie po glowce glaskac i piac peany na swoj temat... ale
            oczywiscie masz do tego prawo... masz tez prawo myslec, co myslisz a
            ja mam prawo sie z tym nie zgodzic.... moje dziecko od pierwszego
            dnia w domu spi w swoim lozeczku... nigdy nie stosowalam metod 3-5-7
            poprostu polozylam a Ona poprostu spala i tak jest do dzis... jak
            sie budzi siada i usmiecha sie szeroko, albo zaczyna sie bawic... do
            Yeti tez podobna nie jest... to jak dziecko zaspypia i jak
            generalnie zyje zalezy od Rodzicow... Ty masz swoje podejscie ja
            swoje, ale nie obrazaj innych swoimi postami i opiniami, ze jesli
            robimy inaczej niz Ty to glupie jestesmy
            • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:00
              a.zagrodzka napisała:

              > jestes chyba troszke niedowartosciowana skoro musisz sie sama
              > wiecznie po glowce glaskac i piac peany na swoj temat...

              I tam.
              Ja to po prostu lubię.
              • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:04
                Przynajmniej nie kryjesz się z tym, że jesteś zadufana w sobie tongue_out
            • momlet Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:03
              a.zagrodzka napisała:

              > jestes chyba troszke niedowartosciowana skoro musisz sie sama
              > wiecznie po glowce glaskac i piac peany na swoj temat... ale
              > oczywiscie masz do tego prawo... masz tez prawo myslec, co myslisz a
              > ja mam prawo sie z tym nie zgodzic.... moje dziecko od pierwszego
              > dnia w domu spi w swoim lozeczku... nigdy nie stosowalam metod 3-5-7
              > poprostu polozylam a Ona poprostu spala i tak jest do dzis... jak
              > sie budzi siada i usmiecha sie szeroko, albo zaczyna sie bawic... do
              > Yeti tez podobna nie jest... to jak dziecko zaspypia i jak
              > generalnie zyje zalezy od Rodzicow... Ty masz swoje podejscie ja
              > swoje, ale nie obrazaj innych swoimi postami i opiniami, ze jesli
              > robimy inaczej niz Ty to glupie jestesmy


              No patrz to już dwie mamy takie dziwnie dziecko - może to jakaś wada
              genetycznasmile Moja tez nigdy z nami nie spala, zawsze w swoim lozeczku, jak sie
              obudzi to sie rozglada i jak napotka moj wzdok strzela rasowego bananasmile
              Podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękamismile Pozdrawiam
              • kj-78 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:18
                To ja tez dolacze do grona dziwnych.

                Do autorki watku: Corka od poczatku spi w lozeczku, czasem jak sie
                obudzi w nocy to spi z nami, ale czy naprawde do wszystkiego trzeba
                dorabiac jakies teorie i generalizowac w stylu "moje dziecko tak
                lubi, wiec jest to jedynie sluszna metoda"? To moze ja zaczne w tym
                samym stylu: moja corka nigdy nie placze po obudzeniu, gada sobie i
                sie bawi, jesli Twoja placze, to cos musi byc z Toba niedobrze, na
                pewno czegos nie zapewnilas corce i nie ma poczucia bezpieczenstwa.

                A co do widoku placzacych dzieci, to moim zdaniem jest tak samo
                przykry niezaleznie od tego, czy dziecko lezy w lozeczku, wozku,
                lozku czy na podlodze.
            • kaamilka a.zagrodzka 15.07.10, 15:09
              Używaj prawidłowo drzewka, po nie wiem do kogo pijesz?
            • monnap Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:43
              No coz ja tez uwazam ze za bardzo sobie schlebiasz. Masz jedno
              dziecko i doswiadczenie niewielkie a wypowiadasz sie jakbys byla
              ekspertem w dziedzinie wychowania.Moje dzieci nigdy ze mna nie spaly
              i nigdy nie plakaly(dziwne co?). Moj starszy syn przesypia noce od
              czwartego miesiaca zycia, niemowlaki spia piec godzin pod rzad i
              budza sie raz na karmienie.Jesli chodzi o karmienie piersia to mnie
              to nigdy nie bawilo i dziecko jest rownie zadowolone gdy dostaje
              butle. Swoje madrosci mozesz sobie wsadzic wiesz gdzie, bo nijak
              maja sie one do rzeczywistosci. Znajdz sobie jakies hobby i nie
              bedziesz musiala siedziec na forum i glupot wymyslac.
            • ula-lo Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 23:06
              Podobnie było z moją córką. Ma teraz prawie 5 lat. Lepiej, spokojniej
              wypoczywała (w nocy i w dzień) bez rodzica u boku, w łóżeczku.
              Dzieci są różne.
          • ivaz Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 19:53
            Moja córka ma 16 misięcy, chodzi samodzielnie odkąd skończyła 10,
            biega ze nie mogę na nią nadążyć, bawi się ale co jakiś czas ma faze
            na mamę ze nikt inny sie nie liczy tylko ja
        • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:48

          > Lipcowa nie oszukujmy się gdyby ci dzieciak przesypiał noce to tez
          > by spał całą noć w łóżeczku bo wygodnie i bardziej komfortowo spi
          > się bez dziecka

          No way. Nie wyobrażam sobie. Łozko mamy wielkie i uwielbiamy spać z
          córą. Poza tym oszalałabym mając wstawać na poczatku 5-6 razy na
          karmienie. A tak to ja spalam ona jadła i wszyscy zadwoleni i
          wyspani.
          Tu nie chodzi o moją wygode tylko o to by dobrze dla dziecka było.
          Nie oszukujmy się więc koleżanko.Gdybyś chciala dobrze dla dziecka
          brałabys je do łózka.
          • deodyma Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:57

            > Tu nie chodzi o moją wygode tylko o to by dobrze dla dziecka było.
            > Nie oszukujmy się więc koleżanko.Gdybyś chciala dobrze dla dziecka
            > brałabys je do łózka.
            >


            wiekszej bzdury nie czytalam.
            ale to Twoje zdanie.
          • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 14:58
            18_lipcowa1 napisała:

            > No way. Nie wyobrażam sobie. Łozko mamy wielkie i uwielbiamy spać z
            > córą. Poza tym oszalałabym mając wstawać na poczatku 5-6 razy na
            > karmienie. A tak to ja spalam ona jadła i wszyscy zadwoleni i
            > wyspani.

            Ale ona napisała wyraźnie: przesypiać noce, czyli nie: wstawać 5-6 razy. Czytasz? wink
            • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:01

              > Ale ona napisała wyraźnie: przesypiać noce, czyli nie: wstawać 5-6
              razy. Czytas
              > z? wink

              A czytam
              jak bedzie przesypiała noce to oczywiscie pojdzie do swojego łózeczka
              ale ja tego nie widzialam kiedy byla mala, nawet teraz tego nie widze
              za mala
              • monnap Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:46
                Nie za mala tylko ty jej w tym przeszkadzasz. Prawdopodobnie
                przesypiala by noce gdyby spala sama a nie z wircacymi sie
                rodzicami.Kto karmi tak duze dziecko 5 razy w nocy?
                • katriel Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 22:16
                  > Prawdopodobnie
                  > przesypiala by noce gdyby spala sama a nie z wircacymi sie
                  > rodzicami.

                  Monnap, czy ty sypiasz z mężem?
                  Jeśli tak, to czy jego wiercenie się budzi cię wielokrotnie w ciągu nocy?
                • atrapcia Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 23:57
                  Trochę przesadzasz. Moja córka w wieku córki lipcowej (chyba 1 dzień
                  różnicy) i śpi w łóżeczku, ale usypiam ją przy piersi i odkładam. A
                  potem w nocy co chwilę muszę do niej wstawać. Nawet częściej niż 5
                  razy w ciągu nocy. Na karmienie, na pojenie, na przytulenie. Rano
                  biorę do siebie (około 5-6) i wtedy dopiero śpi spokojnie.
                  Różne są dzieci i trzeba na to brać poprawkę.
          • piegowata9 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 17:43
            Lipcowa, jestem fanką Twoich (jedynie słusznych) prawd objawionych,
            nabytych po kilkunastu miesiącach macierzyństwa... tongue_out

            A teraz do rzeczy. Mam troje dzieci. Każde z nich miało inne
            zwyczaje, upodobania i przyzwyczajenia. Daleka jestem od wyciągania
            na ich podstawie wniosków obejmujących całą populację.

            > Tu nie chodzi o moją wygode tylko o to by dobrze dla dziecka było.
            > Nie oszukujmy się więc koleżanko.Gdybyś chciala dobrze dla dziecka
            > brałabys je do łózka.

            Moja najmłodsza córa od urodzenia nie znosiła łóżeczka. Spała więc z
            nami. Dla mnie to był horror. Nie tylko budziłam się do karmienia,
            ale pozostałą część nocy po prostu czujnie drzemałam. Kilka razy
            zdarzyło się, że musiałam budzić męża, który przez sen np. nakrywał
            głowę noworodka kołdrą. Łóżko bardzo duże.
            Moim skromnym zdaniem szczęśliwe dziecko musi mieć szczęśliwą matkę.
            A do tego minimum wypoczynku jest niezbędne. Po ośmiu tygodniach
            udało się spokojnie przełożyć córę do łóżeczka, które stoi tuż przy
            mojej stronie łóżka. Nie płacze po przebudzeniu, bo natychmiast
            słyszę każdy jej ruch. Jest szczęśliwa i radosna, bo mamy dużo czasu
            w ciągu dnia na tulenie się. A ja jestem zadowolona, bo jestem w
            miarę wypoczęta i mam do tego odpowiedni zapas sił.

            Przestań też, proszę, tak nachalnie promować karmienie piersią, bo po
            prostu nie każda matka ma taką możliwość (ja np. z powodów medycznych
            musiałam włączyć karmienie mm i obecnie mała coraz mniej chętnie
            przystawia się do piersi. Mam oczywiście świadomość przyczyn, ale nie
            mam na to wpływu. Jeśli całkowicie z niej zrezygnuje, nie będę rwała
            włosów z głowy. Trudno. Poprzednio karmiłam po 13 miesięcy. Teraz
            pewnie będę znacznie krócej. Zdarza się.). I nie ma sensu wpędzać ich
            w jakieś chore poczucie winy.
      • memphis90 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:49
        No tak, dzieci są różne, ale to przecież rodzice powinni się ostosowywać do
        potrzeb dzieci (mówię o maluchach, potem się taki mały człowiek "socjalizuje"),
        a nie odwrotnie. A wizja, ze kilkumiesięczny maluch ma zasypiać samodzielnie (i
        w imię tego jest zmuszany do długotrwałego płaczu), żeby mamusi było wygodniej,
        jest tego zaprzeczeniem.
        • mniemanologia Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:54
          memphis90 napisała:

          > No tak, dzieci są różne, ale to przecież rodzice powinni się
          > ostosowywać do potrzeb dzieci (mówię o maluchach, potem się taki
          > mały człowiek "socjalizuje"), a nie odwrotnie.

          Oczywiście, dlatego Młody miał łóżeczko w naszej sypialni. Dlatego
          Lipcowa śpi z dzieckiem. Dzieci są rózne i mają rózne potrzeby.

          > A wizja, ze kilkumiesięczny maluch ma zasypiać samodzielnie (i
          > w imię tego jest zmuszany do długotrwałego płaczu), żeby mamusi
          > było wygodniej, jest tego zaprzeczeniem.

          Tak czy tak - mój kilkumiesięczny maluch zasypia samodzielnie I jest
          mi z tym wygodnie smile Jakoś nie chce mi się tego zmieniać.
        • monnap Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:50
          A ile widzialas dzieci placzacych w lozeczkach? Wiekszosc dzieci w
          nich spiacych nigdy nie plakalo z tego powodu, a matki ktore promuja
          spanie w jednym lozku po prostu dorabiaja sobie teorie chociaz nigdy
          nie sprobowaly polozyc wlasnych dzieci w lozeczku wiec nie bredz.
    • green_hill Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:15
      > KOlejna sprawa- Moofka kiedys zdaje się napisala, że karmienie
      > piersią staje sie przyjemne dopiero PO 6 miesiącu.
      > PRAWDA. Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
      > takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
      > raczkuje, skubie.
      >
      > Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
      > więcej.


      Karmilam piersia pol roku, tyle, ile zaplanowalam. Nie lubilam karmic, ale uznalam, ze pierwsze pol roku jest dla dziecka wazne, wiec postanowilam sie "poswiecic" dla dobra lepszej sprawy. Kiedy moj syn po 6 miesiacach sam odstawil sie od cycka, bylam bardzo zadowolona.

      Badz wiec uprzejma nie wmawiac mi, ze cos stracilam nie karmiac dluzej niz pol roku. Mojemu dziecku tym bardziej, wszak sam odrzucil piers.

      Dopoki dzielisz sie tu swoimi odczuciami, jest ok. Jesli znow probujesz lobbowac na rzecz DKP i spania z dzieckiem w jednym lozku jako zjawisk jedynie slusznych - odpusc sobie. Pozwol, ze kazdy zadecyduje w wlasnym zakresie.
      • kaamilka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:26
        Kiedy moj syn po 6 miesiacach sam odstawil sie o
        > d cycka, bylam bardzo zadowolona.
        >

        Mogłabyś mi wyjaśnić, w jaki sposób 6-miesięczne dziesko mogło SAMO
        odstawić się od piersi?
        Pewnego poranka wstał i powiedział "mamo, daj butelkę"? Rozumiem, że
        tę butelkę mu proponowałaś sama, więc nie wciskaj kitu, że sdziecko
        samo odstawiło się od piersi.
        • green_hill Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:47
          Nic nie powiedzial, bo jeszcze nie umial smile

          To prawda, karmilam od pewnego czasu mieszanie, bo musialam wprowadzic Nutramigen, ktory nota bene bardzo synowi smakowal, ale rownie chetnie jadl wtedy mleko z piersi. Posilki piersiowe i mm byly wtedy w proporcji pol na pol. Pewnej nocy po prostu nie chcial juz piersi.

          Ja to nazywam odstawieniem od piersi, chyba ze Wy rozumiecie pod ostawieniem calkowita rezygnacje z cycka dziecka wylacznie piersiowego. Kwestia definicji IMO.
          • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:00
            no sam sie nie odstawił, wiec nie ściemniaj
            podawalaś butlę to nie ma sie co dziwic
        • bacha1979 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:20
          Moja też sam zrezygnowała z piersi. Nie ma w tym nic dziwnego. Ssała dokładnie
          7 miesięcy, potem piersi chciały mi eksplodować, a Młoda odmówiła. Odciągałam
          przez jakiś czas i jadła z butli.
      • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:32
        Kiedy moj syn po 6 miesiacach sam odstawil sie o
        > d cycka, bylam bardzo zadowolona.
        >


        Jak on to zrobił?
      • jeza_bell Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:36

        > Karmilam piersia pol roku, tyle, ile zaplanowalam. Nie lubilam karmic,

        Kiedy moj syn po 6 miesiacach sam odstawil sie o
        > d cycka, bylam bardzo zadowolona.

        Toteż nie opowiadaj, że się SAM odstawił, tylko, że dłużej nie chciałaś karmić-
        przynajmniej będzie uczciwie w stosunku do nas i siebie samej.
        • green_hill Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:12
          Przeciez napisalam wczesniej, ze nie chcialam karmic dluzej niz pol roku. A syn SAM postanowil pluc cyckiem, ja mu przeciez dalam wink Gdyby dalej chcial piers, pewnie staralabym sie powoli odstawic, a tak nie musialam, bo bylismy z synem jednomyslni wink
      • kawka74 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:49
        > Dopoki dzielisz sie tu swoimi odczuciami, jest ok. Jesli znow probujesz lobbowa
        > c na rzecz DKP i spania z dzieckiem w jednym lozku jako zjawisk jedynie sluszny
        > ch - odpusc sobie. Pozwol, ze kazdy zadecyduje w wlasnym zakresie.

        hehehe
        Nie ma takiej możliwości, masz się teraz paniom wytłumaczyć, dlaczego i jak Twój
        syn sam odstawił się od piersi ;p
        • green_hill Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:14
          Toz sie wlasnie wytlumaczylam ze szczegolami, wiedzialam, nie bedzie lekko wink
    • nvera Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 15:53
      A ja mam małą yetismile
      Od początku śpi sama w łóżeczku...wcześniej bez gadania, teraz czasem w ciągu
      dnia na drzemkę usypiam na rękach, ale zwykle bez większych placzy, a wieczorem
      po kąpieli, karmienie, przewraca się na boczek i śpi od razu sama...Były kryzysy
      może ze 2 trwające kilka dni i wtedy usypialiśmy na rękach i odkładaliśmy do
      łóżeczka po zaśnięciu. Ale generalnie nie widzę sensu gniecenia się w trojkę w
      łóżku skoro dziecko tego nie wymaga i lubi swoje łóżeczko ( po przebudzeniu nie
      płacze tylko gaworzysmile)
      Gdyby ryczała wniebogłosy to pewnie bym miała inne zdanie, ale wydaje mi się że
      nie ryczy właśnie dlatego, że od urodzenia jest do tego łóżeczka przyzwyczajona
      i jest to jej własny kont w domu, który lubi.
      • reszka.ja Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:12
        A moje dziecko od samego poczatku nie mogło zasnąc na rękach ani w
        łóżku ze mną. Gdy córkę kołysałam do snu kręciła się, wiła, główkę
        przewracałą, pojękiwała. A gdy położyłam ją do łóżeczka to od razu
        zamykała oczka i zasypiała. Serio. Jak np chciałam ją położyć ze
        sobą w łóżku to jak była malutka to cały czas pojękiwała, potem,jak
        już umiała, przerwacała się na boki, teraz na brzuch. A wystarczy że
        po kąpieli, po bajce przenoszę ją do łóżeczka (7,5mies) i zasypia.
        Czy to od razu czy za chwilę ale od zawsze robi to sama. Bawi się
        pielucha, wpatruje się w maskotkę. Rano po przebudzeniu bawi sięsama
        zabawkami, smoczkiem - gada po swojemu do tych rzeczy a jak zobaczy
        że ja się obudziłam i że się na nią patrzę to WIELKI uśmiech się
        pojawia na buzi. Serio.

        I co? musze z nią spać w łóżku? bo jak nie to będzie strasznie źle?

        nie wydaje mi się smile smile smile
    • mumi7 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:29
      18_lipcowa1 napisała:

      >
      > Dziecko położone w łózeczku wygląda ...żałośnie. Dziecko płaczące
      w
      > łóżeczku- brak słow.

      No tak, to jest prawdziwy argument. Estetyka i wygląd płaczącego
      dziecka. Na mój gust płaczaće dziecko wzbudza litość samo w sobie, a
      nie w zalezności od miejsca, w którym sie je położy. Pojechalaśwink

      >
      > Pół biedy jesli dziecko rzeczywiście spi samo bez płaczu od
      początku
      > ale z takimi dziećmi jest jak z tymi co ponoć raczkują jak mają 6
      > miesięcy,czyli jak z yeti.

      Moje płakało na początku, ale niezależnie od miejsca, w którym
      leżało - był ból brzuszka. Potem, kiedy problemy z brzuchem
      ustapiły, nie płakalo nigdy z uwagi na pozostawienie w łożeczku.
      Możesz oczywiście nie wierzyc, ale czasem tak się zdarza. Mnie się
      zdarzyło
      >
    • magdafront Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:39
      Moj od poczatku zasypial w lozeczku a potem od pierwszego karmienia
      spal ze mna. Teraz przesypia cale noce wiec spi w lozeczku, chyba ze
      ida zeby wink Wtedy sie domaga do mnie, ale niestety jest juz bardzo
      wedrujacy w nocy wiec zle mi sie wtedy spi bo po pierwsze boje sie
      ze spadnie, po drugie dosc czesto obrywam noga w twarz, nerki itp...
      • magdafront Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 08:17
        Nie dokonczylam wczoraj bo dziecko domagalo sie zabawy z mama wink Co
        do spania jeszcze to mysle ze nie kazdy powinien spac z dzieckiem,
        niby sie mowi ze jak nie jest sie po alkoholu albo jakichs srodkach
        to dziecku nic sie nie stanie. Tymczasem u kuzynki jak byla na stazu
        na neonatologii to byly tez dzieci przygniecione w rodzicielskim
        lozku, jednego maluszka nie uratowali sad Oczywiscie to pewnie
        promil ogolu przypadkow spania z dzieckiem, ale jednak. Ja jak spie
        z malym to bardzo czujnie i tym samym nie jestem wtedy zbyt wyspana.

        Natomiast dziwne troche jest dla mnie troche dzielenie rodzicow na
        dobrych i zlych po katem tego czy dziecko spi z nimi i jest karmione
        piersia. Rodzice naprawde niedobrzy maltretuja dzieci inaczej niz
        lozeczkiem i butelka i to o tym powinno sie mowic...
        • buszynska Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 08:37
          AMEN!!!!!!!!!!!!--

          "Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
          więcej"-by Lipcowo (myslenie oryginalne)
    • momlet Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:47
      > Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
      > więcej.

      a skąd Ty możesz wiedzieć cokolwiek o innych matkach i ich dzieciach? Ja nie
      karmiłam i jakoś nie mam z tego powodu traumy i nie płaczę po nocach - w związku
      z tym nie sądzę bym cokolwiek straciła. Co do dzieci - to jestem córką matki
      która również nigdy mnie piersią nie karmiła i wiesz co? Żyję, nie jestem
      chorowita, za głupią i pozbawioną inteligencji też się nie uważam ;P. Z moją
      mamą mam taką relację że tylko pozazdrościć - jesteśmy ze sobą bardzo blisko i
      bez wahania nazywam ją moja najlepszą przyjaciółką. Więc jak widzisz nie zawsze
      masz rację.
    • lamia78 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:53
      juz wiem skad ta twoja zgryzliwosc...brak sexu przez ten caly
      czas spania w jednym barlogu smile ... 9 miesiecy ciaglego noszenia,
      tulenia i zajecia rak jedynie dzieckiem.chyba ze jedna reka bylas z
      dzieckiem a druga ze swoim facetem (o ile go masz)
    • tempera_tura Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 16:58
      Jak ktoś lubi spac na materacu na podłodze to proszę...... Mój Mały jak sie zorientuje ze śpi ze mną od razu wybiera się w świat, musze go po nocy szukać bo sie po cichu ulatnia i potem jest padnęty cały dzień. Wiem że Twoja córka jest starsza sporo od mojego dziecka więc nie wiem jak ją zatrzymujesz w łóżku.... Mało ruchliwa? Jakos wyjątkowo uzależniona od Mamusi? Śpi w swoim łóżku od urodzenia i zapewniam Cię że jest zadowolony jak go tam kładę. Twoja Córka może to lubi ale sa zapewniam inne dzieci więc nie generalizuj. Ja uważam że super jest spanie we własnym łóżeczku a spanie z rodzicami nie wygodne dla wszystkich w domu (wiem bo próbowałam) Poza tym szybciej sie uczą nie jesć w nocy....
    • green_naranja Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 18:03
      lipcowa, jak zwykle fascynujace sa twoje wynurzenia, moze powinnas w jakims
      "tok-szole" wystapic?wzbudzilabys wieksza fascynacje niz yeti! moze
      popularnoscia pobilabys nawet Dode...
    • dominiczka201 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 18:43
      Kolejna prowokacja wink to już się staje nudne sad. Może Twoja córka
      płacze, bo do tej pory spała z Tobą a teraz wpakowałaś ją do
      łóżeczka? Mój synek spał ze mną po urodzeniu efekt budził go każdy
      mój czy męża ruch oki nauczyłam się spać bez zmiany pozycji, ale jak
      zaczęłam warczeć na męża w nocy, że ma się nie ruszać powiedziałam
      dość młody przeprowadził się do łóżeczka bez protestów i spał
      dłużej, bo moje ruchy w łóżku już go nie wybudzały i co mam się
      załamać, bo lubi łóżeczko? Każdy robi jak uważa a co powiesz o
      dzieciach które zrobiły sobie krzywde spadając z łóżka rodziców albo
      rodzic przygniutł dziecko przez sen takie rzeczy się zdarzają, ale
      zapewne nie Tobie!
    • 3zosia-2009 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 18:53
      Co do łóżeczka przyznam Ci rację,bo sama spałam z małą.Ale nie rozumiem,kto dał
      ci prawo mówienia,że jestem głupią,albo złą matką,bo jej nie karmie
      piersią.Głupie jest to,że tak myślisz.A może nie mogły matki karmic,o tym nie
      pomyślałaś.Ale masz racje chełp się własnym zdaniem!
    • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 19:39
      18_lipcowa1 napisała:

      > że jest dla niego w pierwszych miesiącach życia najlepsze.

      Biorac pod uwage zagrozenie smiercia lozeczkowa - jest to absolutna
      nieprawda.


      >Postanowiłam że pójdzie do
      > niego kiedy dorośnie, a kiedy to się stanie będę wiedziała. I
      >jeden znak tego dorośnęcia już mam - raczkowanie

      Logika wyjeta nie wiem skad. Raczkowanie to nie jest zaden znak
      dorosniecia, moj syn jest od Twojej corki starszy a wcale nie
      raczkuje. Ja zreszta tez nie raczkowalam, po prostu od razu zaczelam
      chodzic i on wyraznie w tym kierunku zmierza. W przeniesieniu
      dziecka do lozeczka powinno chodzic o dojrzalosc emocjonalna, a nie
      jakas tam umowna granice taka jak raczkowanie. Rozumiem, ze chodzi
      Ci o to zeby Mala z lozka nie spadla, ale dziewczyny Ci przeciez
      radzily jak tego uniknac zamiast byc wyrodna matka i wywalac dziecko
      do lozeczka.

      > Całe noce bedzie spała wtedy gdy przestanie się budzić na pierś.

      No, to tak za 3 lata big_grin


      > Dziecko płaczące w łóżeczku- brak słow.

      A dziecko placzace w lozku rodzicow to co, przepiekny widok?

      >> KOlejna sprawa- Moofka kiedys zdaje się napisala, że karmienie
      > piersią staje sie przyjemne dopiero PO 6 miesiącu.
      > PRAWDA. Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
      > takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
      > raczkuje, skubie.



      A zobaczysz jak bedzie pieknie za rok, jak juz przebiegnie i
      zawola: "Mama, cicia!". Poczytamy sobie o tych Twoich
      doswiadczeniach na DKP big_grin big_grin big_grin
      • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 19:55

        > Biorac pod uwage zagrozenie smiercia lozeczkowa - jest to
        absolutna
        > nieprawda.


        Zdefiniujmy pojecie śmierci łózeczkowej, proszę?






        > A zobaczysz jak bedzie pieknie za rok, jak juz przebiegnie i
        > zawola: "Mama, cicia!". Poczytamy sobie o tych Twoich
        > doswiadczeniach na DKP big_grin big_grin big_grin
        >

        Ależ prosze...
        • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:49
          18_lipcowa1 napisała:

          >> Zdefiniujmy pojecie śmierci łózeczkowej, proszę?


          Nie chce mi sie nic definowac. Wystarczy mi, ze wg naukowcow
          najbadziej prawdopodobna przyczyna takich zgonow sa problemy z
          oddychaniem spowodowane ROZNYMI czynnikami (stad te zalecenie zeby
          uwazac na poduszki, kolderki, nie przegrzewac dziecka, zapewnic
          prawidlowa cyrkulacje powietrza w lozeczku itd.). Jedym z tych
          czynnikow moze byc wlasnie zbyt wysoka temperatura w lozku rodzicow
          oraz podduszenie. Moj synek spi w lozeczku od paru miesiecy, ale
          czasem, jak sie rano przebudzi i grymasi, to tez go do nas biore do
          lozka. Robie to, zeby jeszcze troche dospac, ale tak naprawde to
          spie jak zajac, z dusza na ramieniu, ze mi sie wturla pod moja
          koldre, poduszke, ze mu bedzie duszno, ze sie cos stanie. Po prostu:
          miedzy spaniem z dzieckiem przez kilka lat a zostawianiem na
          kilkudziesieciominutowe wyplakanie sie istnieje cala gama
          mozliwosci. Tak samo jak miedzy nie karmieniem w ogole a karmieniem
          kilkulatka, aczkowliek w zwiazku z Twoja ponizsza deklaracja
          dotyczaca DKP:

          > Ależ prosze...


          ...tusze, ze przestalas to rozumiec. Jesli w ogole kiedykowlwiek
          rozumialas, bo panie twierdzace ze wszytsko u dziecka zalezy od
          cycowania i za nic majace geny, charakter, temperament, wplyw
          srodowiska, sytuacje spoleczna, finansowa czy poziom wyksztalcenia
          rodzicow, cechuje brak zrozaumienia dla czegokolwiek poza
          przebiegiem procesu laktacji.
          • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:57

            > Nie chce mi sie nic definowac.

            No wlaśnie.......


            Wystarczy mi, ze wg naukowcow
            > najbadziej prawdopodobna przyczyna takich zgonow sa problemy z
            > oddychaniem spowodowane ROZNYMI czynnikami (stad te zalecenie zeby
            > uwazac na poduszki, kolderki, nie przegrzewac dziecka, zapewnic
            > prawidlowa cyrkulacje powietrza w lozeczku itd.). Jedym z tych
            > czynnikow moze byc wlasnie zbyt wysoka temperatura w lozku
            rodzicow
            > oraz podduszenie.


            Podduszenie to podduszenie, a nie śmierc łozeczkowa.
            Nie nie rozśmieszaj mnie cyrkulacją powietrza. Wiele dzieci w
            łozeczkach ma baldachimy, ochraniacze, kołdry, pierzyny i bóg wie
            jeszcze co, co zabiera im powietrze.
            U nas- wielka sypialnia, wielkie łozko, ciągłe wietrzenie, dziecko
            nieprzegrzewane- spanie z nami ma byc dla niej
            niebezpieczne??????????
            Śmieszne.
            • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:05

              Smieszna to jestes ty, Lipcowa i to coraz bardziej.
              • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:24
                wilma.flintstone napisała:

                >
                > Smieszna to jestes ty, Lipcowa i to coraz bardziej.
                >


                Wez sie zastanów co piszesz.
                Smierc łozeczkowa to nie jest podduszenie przez rodzica.
                Podduszenie to podduszenie.
                A jesli chodzi o SŁ to była o tym dyskusja to własnie łozeczka
                gorzej wypadły.
                A ty czy jestes smieszna dla ciebie mam w dupie, najwazniejsze ze
                mojemu dziecku dobrze.
                • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:30
                  18_lipcowa1 napisała:

                  >> Smierc łozeczkowa to nie jest podduszenie przez rodzica.
                  > Podduszenie to podduszenie.

                  Widze, ze niewiele zrozumialas z tego co napisalam, no ale trudno.


                  > A ty czy jestes smieszna dla ciebie mam w dupie, najwazniejsze ze
                  > mojemu dziecku dobrze.

                  O, to to , wlasnie to, TWOJEMU dziecku dobrze. A od innych
                  sie ...[biiiiip]. Lacze pozdrowienia.
                  • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:37

                    > Widze, ze niewiele zrozumialas z tego co napisalam, no ale trudno.
                    >

                    Nie, to Ty nie rozumiesz czegoś
                    Bezpieczniej dziecku z rodzicem, a śmierc łozeczkowa nie ma nic
                    wspolnego ze spaniem z rodzinnym łózku.
                    • wilma.flintstone Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:44
                      18_lipcowa1 napisała:


                      > Bezpieczniej dziecku z rodzicem

                      No ba, w koncu na dziecko spiace w lozeczku czyha zgraja bandytow,
                      pedofili i mordercow, ze nie wspomne o Babie Jadze, Czarnym Ludzie i
                      Zlym Lisie.


                      >a śmierc łozeczkowa nie ma nic
                      > wspolnego ze spaniem z rodzinnym łózku.

                      Ty wez sie zglos gdzies, niech Ci od razu przyznaja Nobla, w koncu
                      wiesz cos czego naukowcy badajacy sprawe nie sa do konca pewni. Ty
                      wiesz bez cienia watpliwosci. Brawo.
                      • duzeq Wilma vs. Lipcowa 17.07.10, 22:07
                        Wilma, jeszcze raz Ci przypomne dlaczego Twoja "logiczniejsza"
                        logika nie przemawia do Lipcowej. I nie przemowi.

                        Lipcowa cierpi na nadmiar czasu i ponizsze schorzenie:

                        "Urojenia – zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych
                        przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i
                        podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich
                        nieprawdziwość lub absurdalność. Obecne w wielu psychozach, w tym w
                        przebiegu schizofrenii. Szczególnie rozbudowany system urojeń
                        charakteryzuje schizofrenię paranoidalną. Treść urojeń często nie
                        odpowiada poziomowi wiedzy chorego".

            • zuzkainc Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:23
              18_lipcowa1 napisała:


              >Nie nie rozśmieszaj mnie cyrkulacją powietrza. Wiele dzieci w
              > łozeczkach ma baldachimy, ochraniacze, kołdry, pierzyny i bóg wie
              > jeszcze co, co zabiera im powietrze.



              To Ty zdefiniuj i podaj przyczyny, skoro wiesz lepiej. Ja też
              czytałam dużo o cyrkulacji jako jednej z prawdopodobnych przyczyn
              SIDS, np.

              Numerous studies have found a higher incidence of SIDS among
              babies placed on their stomachs to sleep than among those sleeping
              on their backs or sides. Some researchers have hypothesized that
              stomach sleeping puts pressure on a child's jaw, therefore narrowing
              the airway and hampering breathing.

              Another theory is that stomach sleeping can increase an infant's
              risk of "rebreathing" his or her own exhaled air, particularly if
              the infant is sleeping on a soft mattress or with bedding, stuffed
              toys, or a pillow near the face. In that scenario, the soft surface
              could create a small enclosure around the baby's mouth and trap
              exhaled air. As the baby breathes exhaled air, the oxygen level in
              the body drops and carbon dioxide accumulates. Eventually, this lack
              of oxygen could contribute to SIDS.

              (...)

              Place your baby on a firm mattress to sleep, never on a pillow,
              waterbed, sheepskin, couch, chair, or other soft surface. To prevent
              rebreathing, do not put blankets, comforters, stuffed toys, or
              pillows near the baby.Make sure your baby does not get too warm
              while sleeping. Keep the room at a temperature that feels
              comfortable for an adult in a short-sleeve shirt. Some
              researchers suggest that a baby who gets too warm could go into a
              deeper sleep, making it more difficult to awaken
              .
              Reviewed by: Floyd R. Livingston Jr., MD
              Date reviewed: November 2008


              > U nas- wielka sypialnia, wielkie łozko,

              Tjaaa, lipcowa mieszka w Pałacu Buckingham, po prostu.
              • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:29

                > > U nas- wielka sypialnia, wielkie łozko,
                >
                > Tjaaa, lipcowa mieszka w Pałacu Buckingham, po prostu.
                >

                Nie, w normalnym mieszkaniu.
                Moja sypialnia ma 16 metrów, a łozko 2x2.
                Mieszkasz w klicie to dla ciebie pewnie taka powierzchnia to pałac.
                • zuzkainc Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:37
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > Mieszkasz w klicie to dla ciebie pewnie taka powierzchnia to pałac.

                  Pisząc taką odezwę do narodu i krytykując inne matki powinnaś brac
                  pod uwagę także i tych, którzy nie mają lóżka 2x2, królowo brytyjska.
      • deodyma Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 19:58

        A zobaczysz jak bedzie pieknie za rok, jak juz przebiegnie i
        > zawola: "Mama, cicia!". Poczytamy sobie o tych Twoich
        > doswiadczeniach na DKP big_grin big_grin big_grin
        >


        wilma, moze ja zielona jestem, ale co to takiego jest DKP?
        kilka razy to sie przewinelo w tym watku a ja nie wiem, co to
        takiegobig_grin
        • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 20:06
          Długie Karmienie Piersią
    • easy_martolina84 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:03
      No to moja corka jest Yeti-zaczela raczkować jak miala 6,5 miesiaca i od
      urodzenia spi w lozeczku.Owe lozeczko stoi ok 1,5m od mojego lozka,wiec jak sie
      obudzi to slysze i wstaje-nie zdazy zaplakać.
      Jak widac wszystko da sie pogodzic.Uwazam,ze wygodniej jej u siebie w lozeczku
      niz jezeli mialaby byc scisnieta miedzy nami(nie mamy sypialni z lozkiem 2x2m).
      Wszystkim jest wygodnie,a ja nie uwazam sie za wyrodna matke albo kretyne,a co
      ktos o tym mysli to zwisa mi kalafiorem.
    • misia_matysia Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:04
      Mocno naciągane są twoje wnioski. Od razu uprzedzę, że ja też śpię z córką w łóżku ale nigdy nie byłam z tych wojujących z resztą matek, które kładą dziecko do łóżeczka.

      > Dziecko położone w łózeczku wygląda ...żałośnie. Dziecko płaczące w
      > łóżeczku- brak słow.

      Mi tam żal każdego płaczącego dziecka. A jak kładę córkę do łóżeczka bo muszę coś załatwić, to staram się dać jej jakieś zabawki. Wygląda słodko targając swoją ukochaną sówkę. Więc jak widzisz przedstawiasz dość subiektywne "wnioski".

      > Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
      > więcej.

      Karmię mieszanie i córka jest słodka zarówno podczas karmienia piersią jak i butelką. Nie czuję żeby cokolwiek traciła. Jeżeli nie karmisz butelką to nie wypowiadaj się o tym co dzieci karmione mm tracą. Moja córka karmiona butelką wieczorem na przykład spędza czas ze swoim tatą. Moje wnioski są takie że mój mąż ma świetny kontakt z córką.
    • minerwamcg Re: Łóżeczkowe obserwacje. 15.07.10, 21:11
      Zwolenniczką spania z dzieckiem nie byłam nigdy.
      Córka po przyjeździe ze szpitala została położona w kołysce i tamże spała do
      czwartego miesiąca życia, potem przenieśliśmy ją do łóżeczka.
      Nigdy poza sytuacjami wyjątkowymi (choroba, zęby) nie miała problemu z zasypianiem.
      Śpiąca w łóżeczku wygląda słodko, płacząca w łóżeczku wygląda zupełnie... jak
      płaczące dziecko.
      Lubi swoje łóżeczko. Prawda, że postaraliśmy się, żeby było ze wszystkich stron
      przytulne - żadnych prętów, twardych elementów, żadnego siedzenia za kratami.
      Boczne wyjście ma otwarte cały dzień, żeby mogła wejść do łóżeczka kiedy ma
      ochotę.
      Mała jest normalnym do bólu, miłym, słodkim dzieckiem. Wszędzie jej pełno,
      często się śmieje, ma równe, pogodne usposobienie. Jaki wpływ na to miało
      łóżeczko - nie mam pojęcia, w każdym razie efekt jest ze wszech miar zachęcający.
    • ewekub Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 21:49
      Moim zdaniem łóżeczka niemowlęce mają tylko jeden plus - nie trzeba się martwić, że dziecko spadnie z łóżka.

      Jestem psychologiem i żadne z moich dzieci z mojego wyboru nie spało w łóżeczku.
      Sama nie wyobrażam sobie spania w takim łóżku z kratami, więc sądzę,
      że moim dzieciom też nie byłoby tam dobrze.
      Dziecko przez 9 miesięcy "mieszka wewnątrz" mamy, dla niego to jest raj. Jest bezpieczne, słyszy bicie jej serca i nagle w dniu porodu zostaje wyrwane z tego raju.
      Potem noworodki zostają przez nowoczesne mamy oddelegowane do "przepięknego" łóżeczka ze szczebelkami, a czasem o zgrozo! do osobnego pokoju.

      Chyba można sobie wyobrazić, jak czuje się taki maluch?

      Kiedyś naturalne było, że dzieci śpią z rodzicami, murzyńskie mamy do dzisiaj noszą całe dnie soje dzieci w chustach (najmniejszy odsetek nerwic wśród dzieci i dorosłych).

      Kiedy byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem kupiłam łóżeczko drewniane i turystyczne, ponieważ w ogóle się na tym nie zastanawiałam, i jak to by było nie mieć łóżeczka!
      Na szczęście syn sam się upomniał o swoje i oba łóżeczka stały puste.
      A my złożyliśmy łóżko sypialniane i spaliśmy na samym materacu, aby nie było ryzyka, że mały spadnie.
      Obecnie z córką jest podobnie, ma 10 miesięcy i nie przespała ani jednej nocy w łóżeczku. Nie wiem po co będąc w ciąży kazałam mężowi oba łóżeczka rozłożyć.

      Według mnie łóżeczka są bardzo niewygodne dla dziecka. Mała położona do łóżeczka wciąż się uderzała o drewniane szczebelki, w łóżeczku turystycznym drapała rączkami w siatkę i nic przez nią nie widziała.
      Śpimy w łóżku o szerokości 180cm. Córka śpi jak jej wygodnie: w poprzek (w łóżeczku byłoby to niemożliwe), z nogami na poduszce, w moich nogach, po prostu gdzie popadnie i jak jej wygodnie.
      Minusem jest tylko to, że muszę kombinować jak zapewnić jej bezpieczeństwo, aby nie spadła podczas drzemki w ciągu dnia.

      Dla mnie po wyjściu ze szpitala było naturalne, że mój skarb, którego nosiłam w sobie przez 9 miesięcy musi być blisko mnie, niekoniecznie spać pod jedną kołdrą, ale czuć mój oddech i to, że zawsze jestem blisko...

      Na koniec dodam, że mój 4-letni syn po wspólnym spaniu zadecydował, że chce już spać sam i czasem tylko w ciągu nocy do nas przychodzi.
      Więc decyzja o spaniu razem z dzieckiem, nie wiąże się ze wspólnym spaniem do ukończenia przez dziecko 18 roku życia wink

      Drogie Mamy przemyślcie to, zanim odstawicie swoje dziecko do osobnego pokoju...

      Pozdrawiam!
      • wilma.flintstone Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 21:58

        Psycholog a nie wie, ze dzieci sa rozne...Moja mala chrzesnica, jak
        ukonczyla 1 rok zycia, zostala przez rodzicow przeprowadzona do
        pokoju obok. Teraz ma ponad 2 lata, spi juz na normalnym tapczaniku
        i wrecz nienawidzi usypiania, bajek, kolysanek, przytulania. Jak
        jest pora spania, zyczy sobie byc zostawiona w spokoju. Tak miala od
        zawsze - w lozeczku zsypiala sama odwracajac sie tylkiem do
        rodzicow. Za to jej starsza siostra, 5-latka - do tej pory korowody
        z samodzielnym zasypianiem, spaniem, bajki, zabawy, przylazenie w
        nocy do rodzicow, cuda...Obie karmione piersia przez pol roku,
        rodzice stosowali te same metody usypiania, przyzwyczajania do
        lozeczka. Dzieci sa rozne, droga pani psycholog.
        • easy_martolina84 Re: Łóżeczko - NIE!!! 16.07.10, 13:24
          Jaki kraj,tacy psycholodzy.
      • kawka74 Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 22:19
        > Drogie Mamy przemyślcie to, zanim odstawicie swoje dziecko do osobnego pokoju..
        > .

        Osobny pokój to nie osobne łóżeczko, to raz.
        A druga sprawa - odkąd pamiętam, szczerze i serdecznie NIENAWIDZIŁAM spania z
        kimkolwiek i mnie, jako dziecku, było to doskonale zbędne.
        Chodzi mi o to, że należy wychowywać SWOJE dziecko tak, aby realizować JEGO
        potrzeby. Trzeba swoje dziecko obserwować, nauczyć się je rozumieć, to ono, to
        właśnie, to jedno NASZE dziecko jest naszym najlepszym nauczycielem. Nie
        podręczniki, nie teorie, nie rozmaite ruchy typu prymitywna wersja AP
        ograniczona do karmienia piersią, spania z dzieckiem i noszenia w chuście.
        Wychowanie dziecka to nie dziesięć miesięcy pakowania go do własnego łóżka,
        tylko wiele lat ciężkiej pracy i z tych wielu lat będziemy musieli się rozliczyć.
        • wilma.flintstone Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 22:44
          kawka74 napisała:

          >
          > Chodzi mi o to, że należy wychowywać SWOJE dziecko tak, aby
          >realizować JEGO potrzeby. Trzeba swoje dziecko obserwować, nauczyć
          >się je rozumieć, to ono, to właśnie, to jedno NASZE dziecko jest
          >naszym najlepszym nauczycielem. Nie podręczniki, nie teorie, nie
          >rozmaite ruchy typu prymitywna wersja AP ograniczona do karmienia
          >piersią, spania z dzieckiem i noszenia w chuście. Wychowanie
          >dziecka to nie dziesięć miesięcy pakowania go do własnego łóżka,
          > tylko wiele lat ciężkiej pracy i z tych wielu lat będziemy musieli
          >się rozliczyć.


          Kawko, szacun za ten post, jako matka 18-latka - potwierdzam kazde
          slowo. Z perspektywy tych wszytskich lat uwazam, ze najwiekszy wplyw
          na mojego syna mialo to jaka jestem i kim jestem ja sama i jesli cos
          w nim jest niedoskonale, to nader czesto wiaze sie z moimi
          niedoskonalosciami...

          Nawiasem mowiac - tez mu pozwolilam na spanie w naszym lozku, ale
          nie dlatego ze bylam taka wspaniala matka. Zrobilam to, bo urodzilam
          go jako bardzo mloda dziewczyna i w pewnych sprawach nie wiedzialam
          i nie umialam postepowac konsekwentnie, nie chcialo mi sie, wolalam
          ustapic dla swietego spokoju. I spal z nami regularnie do 4 roku
          zycia, a przylazic na dobre przestal jak poszedl do szkoly. Dlatego
          ciesze sie, ze w przypadku jego mlodszego brata mam tyle sily i
          wiary w swoje mozliwosci, ze nawet ostatnio przenioslam go do jego
          wlasnego pokoju razem z tym lozeczkiem. Do tej pory spal w naszej
          sypialni, budzac sie jak my sie kladlismy, zrywajac jak maz zaczal
          chrapac itd. Balam sie troche na poczatku, ale widze ze mu lepiej,
          jego pokoj jest na polnocnej stronie domu, wiec jest zdecydowanie
          chlodniej niz w naszej sypialni, budzi nas jego gaworzenie a nie
          ryk, jak przedtem. Owszem, budze sie w nocy i sprawdzam czy wszytsko
          OK, jak sie przebudzi czy zaplacze to biore go do nas i wiem, ze
          krzywda mu sie nie dzieje.
          • ivaz Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 23:19
            Jako matka 14-latka podpisuje się równiez pod postem Kawki i Wilmy
            • metodiw Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 23:40
              ivaz napisała:

              > Jako matka 14-latka podpisuje się równiez pod postem Kawki i Wilmy


              Ja także... jako podwójna matka trzydziestoparolatek oraz babcia smile
          • green_naranja Re: Łóżeczko - NIE!!! 16.07.10, 00:11
            moja corka tez spi w swoim pokoju, od kiedy skonczyla 6 miesiecy (a wiec juz
            niemal pol roku), wczesniej jej lozeczko stalo w naszej sypialni.

            a tak, od poczatku spi w swoim lozeczku-po pierwszych kilku dniach szamotaniny
            okazalo sie, ze dla niej takie rozwiazanie jest jednak najlepsze. dla nas tez,
            oczywiscie, ale nasza wygoda wowczas miala drugorzedne znaczenie.

            wiem, ze to ciezko pojac -ze mianowicie nie wszystkie dzieci sa z tej samej
            matrycy wyrzezane, co dziecko Lipcowej na przyklad-coz, w ostatniej fazie porodu
            oprocz lozyska niektorym kobietom zdaje sie, odkleja sie takze kawalek
            mozgu.dla mnie osobiscie to fenomen.
        • ula-lo Re: Łóżeczko - NIE!!! 15.07.10, 23:30
          Brawo kawka74. smile
    • chococino Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 08:13
      Wszystko ładnie pięknie, ale:
      Twoje dziecko nie traktuje łóżeczka jak intruza, bo nie zna łóżeczka. Odkładasz
      córkę, kiedy zaśnie, więc ona nie ma bladego pojęcia, że nie śpi z rodzicami,
      zwłaszcza, że po przebudzeniu bierzesz ją do siebie.
      No i przyznaj lipcowa, że nawet, gdybyś chciała zakończyć karmienie piersią, to
      nie zrobisz tego, bo prawdopodobnie Twoja córka nie akceptuje mleka z butelki.
      Ale do tego się pewnie nie przyznasz.
      • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:40
        Ja czekam na moment, gdy dziecko Lipcowej skończy rok i zapewne nadal będą się
        cycować. Może przypomni sobie to swoje wypowiedziane niegdyś zdanie:

        karmic do roku????????????
        jezu to dla mnie cos tak niepojetego jak nie wiem co
        po co karmic osobnika ktory moze juz prawie wszystko jesc?


        https://forum.gazeta.pl/forum/w,567,29201983,29275082,Re_do_Lipiec.html

        tongue_out
        • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:41
          Czy to:

          > A że taki brzdąc potrafi podjeść do mnie i patrząc tymi swoimi
          > ślepiami cudnymi powiedzieć "mamusiuuuu, daj mi mleczko, proszę",
          a
          > potem się wtula i posapuje z ukontentowania, a jak go
          pytam: "dobre
          > mleczko?", to odpowiada "mhhhmm, pyyyszne" - to całkiem inna
          > historia smile



          O fuj!

          [...]

          dla mnie osobiscie nie przejscia jest karmienie kogos z kim moge
          rozmawiac, przy tym cycku ''doble mlecko?'' ''pysne mama, pysne''



          https://forum.gazeta.pl/forum/w,567,97457407,97473310,Re_a_ja_karmie_.html


          Dziecko roczne umie juz jesc. Nie trzeba go
          karmic piersi. To jest wymysl matek ktore sa emocjonalnie zwiazane z
          dzieckiem. Chyba ZA bardzo.


          https://forum.gazeta.pl/forum/w,567,78525143,78551247,Re_Karmienie_piersia.html
          • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:41
            O, to jest the best smile

            Jestem ogolnie przerazona, ja wiedzialam, ze dziecko to jest
            udupienie i uwiazanie i ogolnie reorganizacja zycia na poczatku ale
            slabo mi sie zwyczajnie robi jak czytam o karmieniu piersia
            (szczegolnie o ''ciumkaniu' bez picia mleka, czyli ssie sobie bo tak
            i juz ), dokarmianiu albo niedokarmianiu, ograniczaniu sie bo
            alergie, o nieprzespanych nocach bo dzidzia musi spac z mama bo
            lozeczko to trauma, bo mleko z butleki to krzywda, o ja pie...
            .
            Ja normalnie jestem przerazona!!!

            No i moje kolezanki ktore maja zapalenie mozgu- kazda ktora ma
            dziecko od nowonarodzonego do ok 1 roku nie mowi o niczym innym.
            Wlasnie pisala do mnie taka jedna maila, na pytanie co u Was?
            rozpoczela sie tyrada i wszystko o dziecku. No to ja pytam- a co
            poza dzieckiem slychac? Ano nic, nie bardzo poza dzieckiem slychac.!!

            aaa!!!!


            https://forum.gazeta.pl/forum/w,88104,96544693,96544693,Nie_czytam_juz_forum_Niemowle.html
            • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:45
              Inny cytat:

              to jest chore, to tulenie noszenie caly dzien, to polegiwanie zeby sobie
              dziecko ciumkalo, no a gdzie reszta zajec?jakies zycie?


              forum.gazeta.pl/forum/w,88104,96544693,96545414,Re_Aaa.html
              • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:49
                Jeszcze niedawno wyśmiewała się z tekstu (z jej dawnej sygnaturki):

                ''A ponad wszystko uwielbiam żywą, w pełni świadomą radość synka z
                cycania. Na moje pytanie "Maksinku, chcesz cycusia, pocycamy
                troszkę?" rzuca każdą zabawę i leci do mnie na czworaka z głośnym
                śmianiem. Bezcenne! by nisar, dlugie karmienie piersia


                A teraz sama pisze:

                KOlejna sprawa- Moofka kiedys zdaje się napisala, że karmienie
                piersią staje sie przyjemne dopiero PO 6 miesiącu.
                PRAWDA. Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
                takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
                raczkuje, skubie.


                No po prostu LOL, jak mówi młodzież wink
                • momlet Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:58
                  Gosiasprezynka dzięki za te posty - nie czytałam tego wcześniej. Lipcowa jestes
                  żenująca, i ktoś taki ma mi mówić co jest właściwe a co nie?? To się nazywa
                  hipokryzja...
                  • mexx100 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 10:04
                    Ta dziewucha ma rozdwojenie jazni i tyle wink
                    • q_fla Re: A mnie już generalnie nie dziwi 16.07.10, 10:16
                      że lipcowa tak generalnie zmieniła podejście. Ma w końcu prawo...wink
                      Zastanawia mnie jedynie jej radykalizm, oraz głoszenie swojego
                      podejścia jako jedynie słuszne. Taka postawa jest charakterystyczna
                      dla bab, które nie mają żadnych zainteresowań, lub/i zycia
                      towarzyskiego. I myśli, że jak sie pochwali swoim dwumetrowym łożem,
                      to wzniesie się na wyżyny hierarchii społecznej.
                      No way....big_grin big_grin big_grin tongue_out
                      • green_naranja Re: A mnie już generalnie nie dziwi 16.07.10, 10:37
                        to jest klasyczna postawa neofity, ktory odnalazl sens zycia i swojego istnienia
                        w nowej "wierze".

                        na takich trzeba uwazac, bo to zazwyczaj najbardziej nieobliczalni hipokryci i
                        faszysci.
                        • gosiasprezynka Re: A mnie już generalnie nie dziwi 16.07.10, 11:01
                          No właśnie o to chodzi. Że zmieniła poglądy - przecież w tym nic złego nie ma.
                          Chodzi o to, że wcześniej radykalnie głosiła, że karmienie piersią jest chore, a
                          teraz głosi, że kto nie karmi piersią, to jest złą matką...
                  • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 10:13
                    Najśmieszniejsze jest to, że jak lipcowa to pisała przed narodzinami dziecka, to
                    wszyscy jej mówili - urodzisz, to zmienisz poglądy. A ona uparcie twierdziła, że
                    nie zmieni. No i pisała jeszcze, że karmienie piersią jest
                    obrzydliwe
                    . Naprawdę. Np. tutaj
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,93030160,93039722,Re_Karmienie_piersia.html
      • 18_lipcowa1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 10:14

        > No i przyznaj lipcowa, że nawet, gdybyś chciała zakończyć
        karmienie piersią, to
        > nie zrobisz tego, bo prawdopodobnie Twoja córka nie akceptuje
        mleka z butelki.
        > Ale do tego się pewnie nie przyznasz.


        gdybym chciałą to bym skonczyla, dziecko nie musi pic mleka, moze
        jest produkty zastępcze czyli jogurty, kefiry itp
        • ivaz Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 10:55
          ale po co ma jesć produkty z mleka dla cieląt, skoro ty masz swoje
          mleko, przecież mozesz się wydoić i zrobic samodzielnie kefir czy
          jogurt, po co masz dziecko faszerowac krowim mlekiem i jego
          przetworami, twoje najlepsze
        • gemmi18 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:00
          Skomentuj wypowiedzi gosiaprezynka, skomentuj, przecież wszyscy czekająsuspicious!
          A żebyś była w 100% najmądrzejsza, to zwrócę Ci uwagę - po temacie wątku nie
          stawia się kropki, ponieważ to, co piszesz dalej (w treści) jest jego
          rozwinięciem. No, zastosuj się, a będzie mistrzbig_grin
          • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:04
            Słoneczko za bardzo dogrzało?

            > A żebyś była w 100% najmądrzejsza, to zwrócę Ci uwagę - po temacie wątku nie
            > stawia się kropki, ponieważ to, co piszesz dalej (w treści) jest jego
            > rozwinięciem. No, zastosuj się, a będzie mistrzbig_grin

            Wiem o tym, dziecinko. To imć Lipcowa postawiła tę kropkę. Mam Ci wypomnieć
            błędy interpunkcyjne w Twoim poście?
          • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:05
            Upssss... Przepraszam, to było chyba do lipcowej? Jeśli tak, to sorry, źle
            odczytałam z drzewka. indifferent
            • gemmi18 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:22
              Tak, to było do Lipcowej. A po co to dziecinko? Niegrzecznie i w ogóle z jakiej
              racji?
            • gemmi18 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:23
              I chyba nie zrobiłam błędów interpunkcyjnych.
              • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:47
                Zrobiłaś wink Ale to nieważne, pomyliłam się. Jeszcze raz przepraszam.
                • gemmi18 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:54
                  Nie zrobiłam, przeczytałam i jestem pewna, że nie zrobiłam;P
                  • gosiasprezynka Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 14:13
                    O rany, ale uparciuch z Ciebie...

                    gemmi18 napisała:

                    Skomentuj wypowiedzi gosiaprezynka, skomentuj, przecież wszyscy czekają!
                    A żebyś była w 100% najmądrzejsza, to zwrócę Ci uwagę - po temacie wątku nie
                    stawia się kropki, ponieważ to, co piszesz dalej (w treści)(przecinek) jest jego
                    rozwinięciem. No, zastosuj się, a będzie mistrz(kropka)
        • chococino Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:27
          Tak? To byłabyś skłonna dawać dziecku jogurt kilka razy na dobę? Nie, dlatego
          karmisz.
    • matylda07_2007 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 09:29
      Lipcowa, może raz odpisałam na jakiegokolwiek Twojego posta. Nie robię tego, bo uważam to za kompletny bezsens. Zazwyczaj również nie chce mi się czytać Twoich wątków. Tendencyjne są.
      No i nie jesteś żadnym autorytetem, a Twoje dziecko nie jest szablonem wszystkich dzieci.
      I piszę to w sumie nie dla ciebie, ponieważ tekst ten trafi na wielką ścianę w twym umyśle, ale dla tych wszystkich niepewnych, świeżych mamuś, które wezmą sobie twoje słowa do serca.
    • an_ni Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 12:30
      szkoda czytac a juz zupelnie nie warto dyskutowac
      jednostronne, krotkotrwale obserwacje (bo dziecko ma ledwie pare
      miesiecy), nie wnoszace nic ponad subiektywne odczucia neofitki

      PS jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
      dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
      nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni
      • q_fla Re: an_ni 16.07.10, 13:17
        Ajlawju! smile
        • an_ni Re: an_ni 16.07.10, 14:45
          oooo ty mnie naprawde chyba kochasz, jeszcze masz te sygnaturke?
          smile
          • q_fla Re: an_ni 16.07.10, 14:51

            Ano mam smile
            I zaraz ja zamieniam na potwora z Loch Ness, co to spod kołdry
            wyłazi - mistrzostwo. smile
            Pozdro! kiss
      • chococino Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:29
        No bo dziecko lipcowej nie raczkowało, więc żadne inne nie miało prawa. Niestety
        jej radykalizm i oczywiste oczywistości w wychowaniu dziecka zmniejszają jej
        wiarygodność. A szkoda, bo lipcowa czasem naprawdę słusznie prawi.
    • ala_bama1 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 13:51
      Ja myślę że koleżanka Lipcowa sama za bardzo nie wierzy w to co prawi. Te
      elaboraty maja na celu przekonać nie tyle nas co ją samą.
      • ivaz Lipcowa przeczytaj 16.07.10, 14:00
        chyba runie ci cały swiat
        www.sfora.pl/Mleko-od-krowy-rownie-dobre-co-matki-a22206[/url]
      • matylda07_2007 Re: Łóżeczkowe obserwacje. 16.07.10, 17:22
        ala_bama, to samo sobie pomyślałam. Dokładnie. To chyba nawet dosyć popularny mechanizm w psychologii (uczyłam się w szkole, to wiem tongue_outPP)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka