18_lipcowa1
15.07.10, 13:47
Muszę podzielić się wnioskami z obserwacji własnego dziecka, może to
komuś pomoże, może niejedną zwolenniczkę 357 nawrócę, może rodzice
bez serca spojrzą na to innym okiem.
Zwolenniczką spania z dzieckiem bylam od narodzin małej.
Nie trzeba tłumaczyć jak wiele daje to dziecku i że jest dla niego w
pierwszych miesiącach życia najlepsze.
Zwolenniczki łózeczek usiłowaly się tlumaczyć, walczyły dzielnie ale
nie przekonałam się.
Od niedawna kładę dziecko w łozeczku. Postanowiłam że pójdzie do
niego kiedy dorośnie, a kiedy to się stanie będę wiedziała. I jeden
znak tego dorośnęcia już mam - raczkowanie. Więc to dla jej
bezpieczeństwa. Śpi w łózeczku pół nocy.
Jest tam odkładana jak zaśnie i śpi to przebudzenia się.
Potem śpi z nami.
W dzień też spi w łóżeczku aż do przebudzenia się.
Całe noce bedzie spała wtedy gdy przestanie się budzić na pierś. To
będzie kolejny krok jej ''dorośnięcia''
Ale do czego zmierzam...
Otóż teraz widzę, jak bardzo dobrze robiłam że dziecko spało z nami.
Dziecko położone w łózeczku wygląda ...żałośnie. Dziecko płaczące w
łóżeczku- brak słow.
Widzę co widzę, moja młoda jak się obudzi ,poleży,usiądzie i mnie
nie ma - płaczem mnie woła. Jak widzę ją, taką samą w tym łózeczku,
płaczącą a trwa to tylko chwilę to myślę jak beznadziejnymi i
głupimi ludzmi są rodzice którzy ćwiczą noworodki i niemowlaki
metodami na wypłakanie się, na 357, na podnoszenie i odkładanie, na
przeczekanie inne tego typu znęcanie się.
Pół biedy jesli dziecko rzeczywiście spi samo bez płaczu od początku
ale z takimi dziećmi jest jak z tymi co ponoć raczkują jak mają 6
miesięcy,czyli jak z yeti.
Tak więc po raz kolejny sie przekonałam że zmuszanie dziecka do
łózeczka to barbarzyństwo a wszelkie inne metody powinny być
zakazane.
No ale cóż,,,,
Dziecko moje po 9 miesiacach BEZSTRESOWEGO zasypiania akcetptuje
łózeczko bo wie, że to nie jest narzędzie tortur.
KOlejna sprawa- Moofka kiedys zdaje się napisala, że karmienie
piersią staje sie przyjemne dopiero PO 6 miesiącu.
PRAWDA. Słodkim i najpiękniejszym widokiem jest gdy już własnie
takie kumate dziecko do tej piersi się cieszy, jak do niej pełza,
raczkuje, skubie.
Tak więc niekarmiące matki straciły wiele, ich dzieci- jeszcze
więcej.