Moja córcia ma 5,5 miesięca.Jeszcze nie dawno gaworzyła,a teraz nic tylko
przez cały dzień marudzi,stęka,wyje itp.Do tego co chwilę się pręży.Byłam już
u neurologa,ponoć wszystko jest ok,a to prężenie jest wynikiem emocji.
Czy któraś z matek ma podobnie,bo martwię się.
W domu jest spokojnie,nie ma żadnych awantur,wręcz przeciwnie,ciągle jest
noszona na rączkach,bawi się,w nocy śpi z moim cyckiem

Ząbków jeszcze nie ma,nic na to nie wskazuje,że to ząbki.
Więc skąd ta nerwowość?Właściwie podobnie było od urodzenia,tylko wcześniej
miała kolki i myślałam,że to przez to.
Proszę o porady.