Dziewczęta! Moja Zosia, od kiedy jej ślinianki dziarsko zaczęły produkować ślinę, nauczyła się pluć. I zaczął się problem plucia witaminami. Przedtem nie było problemu, ładnie połykała. Teraz to szkoda mi jej dawać nawet bo to czyste marnotrawstwo ale z uporem maniaka jednak wpycham... Używam łyżeczki, Mała nie toleruje butelek ani smoczków tym bardziej... Macie jakieś swoje sposoby na podanie dziecku witamin lub lekarstw? Kiedy ją szczepiłam na rota pielęgniarka podawała płyn w oryginalnym, takim fajnym opakowaniu który dość głęboko wkładała i dzidzia wszystko połknęła. Czy to też jest kwestia techniki? Ale łyżeczki jej przecież nie wepchnę... Można kupić gdzieś takie specjalne "podawacze"? Z góry dziękuję za sugestie