babyaggie
02.01.11, 17:13
Córka do tej pory świetnie jadła, była zainteresowana jedzeniem, lubiała się nim ciapać i tak wcinała to co jej ugotowaliśmy. Nie były to duże porcje - na oko 2 łyzki stołowe.
Na święta pojechaliśmy do mamy (dom pełen zgiałku). W międzyczasie zdesperowana brakiem snu w nocy testowałam na małej kaszkę Sinlac i mleko Nan Dobranoc. Obie jej nie podeszły - monstrualne kupy po 4-5 razy na dzień. Mleka Nan nie chciała pić, wydaje nam się, że bolał ją od tego sztucznego żarcia brzuch. Teraz nie je z taką ochotą jak 2 tyg temu, góra kilka dziecięcych łyżeczek no i oczywiście pierś zawsze i wszędzie.
Chciałam zapytać czy to normalne takie spadki zainteresowania jedzeniem i wrzaski?
Jakie ilości jedzenia wsuwają wasze maluchy?
Swoją drogą zalecana ilość sinlaca (180ml) jest jakaś kosmicznie duża, moja nigdy tyle nie zjadła w trakcie jednego posiłku. Wasze dzieci tyle zjadają? Może my jakoś żle karmimy?