Dodaj do ulubionych

Mama NIE sama w domu

11.01.11, 09:19
Pewnie mnie zjedziecie, że nie powinnam narzekać, bo inni mają gorzej bo są sami (jak Mama sama w domu). Owszem jestem wdzięczna, że jest ktoś z kim mogę czasem córkę zostawić, albo kto na parę chwil przyjdzie i się nią zajmie... Mieszkamy z moimi rodzicami i babcią, mamy osobne piętro. Teściowie mieszkają jakieś 2 min od nas. Bajka, no nie? Ale ja z każdym dniem mam tego coraz bardziej dość. Ja mówię nie sadzać, sadzają. Córka od jakichś 3 tygodni wstaje, jak się ją złapie pod pachy jak stoi to się puszcza i chce żeby z nią chodzić. Więc tego nie robię, chcę żeby sama się nauczyła, niczego nie przyspieszać... A oni wszyscy latają z nią za ręce po całym domu (teraz też). Szczególnie teściowa, do niej nigdy nic nie docierało. Ale ile razy można mówić żeby tak nie robili?? Jak się urodziła to cały czas było żebym uważała, nosiła tylko w rożku najlepiej usztywnianym bo kręgosłup słaby i ją pokrzywię. A latając z nią za ręce czy ciągle sadzając kiedy sama jeszcze nie usiadła to jej kręgosłupa czy nóżek nie pokrzywią?? Mała ma jeszcze lekką asymetrię więc ja chcę żeby dużo raczkowała, a oni ciagle ją na nogi dają. Dużo tego jest. Musiałabym napisać esej chyba. Podobnie z ubieraniem, że jej zimno, za cienko ją ubieram, nie ważne że jak jej ubiorę sweterek to ma wypieki... I inne takie. Ja mam dość. Czasem wolałabym być sama...
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:30
      a ja Cebie rozumiem. Bo we wszytkim potrzebny jest umiar. Jak jade do mamy na dwa tygodnie z dzieciakami, to po tygodniu już zaczynaja sie lekkie spięcia smile
      No a teściowie mieszkają jakieś 10 min ode mnie. I jak przychodzą to jestem jak wulkan, który chce wybuchnąć wink
    • matysiaczek.0 Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:33
      rozumiem Cię, tez kiedys nie mieszkalismy sami, tez moi rodzice są od nas o 2 min, też wszyscy na początku próbowali się wtrącać i pouczać, no bo przecież czy początkująca mama moze mieć racje???? przecież teściowa trójke wychowała, to SIĘ ZNA, nie??

      ale ja nie dałam sobą i dziećmi moimi kierować, sadzali - zabierałam z rąk i z pomiędzy poduch, dawali czekoladę - zabierałam prawie z buzi dziecka..twardo stałam przy swoim, a w pewnym momencie to nawet powiedziałam, ze jak nie będą robic po mojemu, to z dzieckiem nie zobaczą się, wynajme opiekunkę. Przy drugim już dziadkowie wszyscy troche się boczyli, ale byli posłuszni, przy trzecim dziecku - pytali mnie czy dobrze ubierają, czy mogą dać już jabłuszko i jaką łyżeczką karmić.
      Warto postawić na swoim i choć moze to groźnie wyglądać, wcale nie jest miedzy nami teraz źle, po prostu dotarło i tyle.
      Zawsze im powtarzałam - to ja będę płacić za leki jak zachoruje, to ja będę siedzieć po nocach, jak zaboli brzuch, i to ja bedę ciagać się po lekarzach z krzywą nogą czy kręgosłupem,
    • pancia-jancia Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:37
      Ja tam Cie rozumiem, mieszkamy sami i dobrze mi tak. dziadkowie w innych miastach i fajnie jak odwiedzają raz na jakiś czas, możemy wtedy gdzieś wyjść z mężem, ale na co dzień bym nie wytrzymała. Z moimi rodzicami jeszcze może tak (choć z czasem pewnie też miałabym dość) ale z teściami było by mi trudno. Fajnie jest też jak czasem my ich odwiedzimy i wystarczy. Zdaję sobie sprawę że niektórzy nie mają wyjścia ale bardzo się cieszę że mamy możliwość mieszkać samemu.
      Od razu mi się przypomniało jak podczas jednej wizyty teściowa ciągle wciskała młodemu smoczek a podczas innej machała mu bez przerwy grzechotką przed twarzą;/
    • vivien222 Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:37
      I ja Ciebie rozumiem. Jak była u mnie teściowa przez miesiąc to... odliczałam dni do jej wyjazdu. Niestety starsze kobiety mają to do siebie, że czują się w obowiązku nas ciągle pouczać. Nieważne, że czasu się zmieniły, że pod wieloma względami inaczej wychowuje się dzieci... ale co tam, one wiedzą lepiej wink
    • pancia-jancia Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:39
      Widze że większość ma podobnie i najgorzej to chyba z teściowymismile
      • siisiiii Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 09:57
        no właśnie ta teściowa. można jej powtarzać coś miliard razy a ona i tak dalej robi po swojemu. a stara nie jest, ma 43 lata i 9 letnią córkę jeszcze, siedzi w domu, więc jest u nas prawie codziennie (masakrawink)dobrze że chociaż dotarło, że nie chcę widzieć na oczy żadnego chodzika.
    • magnes.agnes Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 11:01
      szczerze współczuję, mnie by chyba krew zalała. mieszkamy sami i czasami jest mi ciężko, chociaż niemąż nie pracuje 'na etacie' tylko u siebie, więc pomaga jak może ale ktoś nas musi utrzymać. nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami czy teściami. moi się co prawda nie wtrącają, bo zostali 'przeszkoleni' przy moim pierwszym dziecku 10 lat temu ale teściowie traktują małą jakby była złotym jajkiem co mnie doprowadza do szału. syn ostatnio pyta: mama, wolno mi wszystko, bo babcia (teściowa) tak powiedziała. więc odpowiadam, przy teściowej: nie synek, nie wolno tobie wszystkiego. itd itp...smile
      • paniluna Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 11:45
        O a ja myślałam, że to ja jestem jakaś dziwnasmile Jak moja teściowa zbliża się do mojego dziecka to mnie aż telepie. Proszę żeby nim nie tarmosić bo jadł to ona nim tarmosi na prawo i lewo i mały wtedy rzyga. A jaka była zadowolona jak synek wkładał sobie jej palec do buzi i lizał!! Nóż mi się otwierał w kieszeni. A jak zwróciłam jej uwagę, żeby nie sadzała synka w pozycji siedzącej (miał 3 miesiące) to mi powiedziała że ON TAK LUBI!!! Książkę mogłabym o tym napisać . Pozdrawiam.
        • paniluna Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 11:46
          Na szczęście też mieszkamy sami.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 12:11
            Proste pytanie - dlaczego sie na to godzisz?? jak nie dociera do nich, nie zostawiaj z teściową dziecka, a jesli mimo to zostawiasz to nie masz prawa narzekać - robisz to na własne życzenie.
    • marlesek Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 12:10
      moja corka ma dopiero ponad miesiac i wiem o czym mowisz tez tesciowa (ktora mnie nei lubi i to ostentacyjnie okazuje ) robila wszystko przy malej czego ja zabranialam i pewnego dnia tak mnei znerwila ze kazalam jej wyjsc i ma zakaz dotykania sie do mojego dziecka a jak sie jej nie podoba to moze mnei cmoknac. kiedys bym sie na to nei zdobyla dzisiaj mam jzu dosc wielu rzeczy i jak jej kazalam spadac mam spokuj!
    • bacha1979 Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 12:10
      Ot uroki mieszkania z najfajniejszymi nawet rodzicami czy teściami.
    • mojmikuniu Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 12:21
      Serdecznie wsoółczujęsad My mieszkamy sami, rodzice i teściowie mieszkają w tym samym mieście 70km od nas. Uważam, że mamy komfortyową sytuację chociaż czasami potrzebuję żeby ktoś przypilnował dzieci i niestety nie ma nikogo pod ręką to nie zamieniłabym tego stanu na mieszkanie blisko bądź z teściami. U mnie też największy problem to teściowa, która podczas naszego jedniowego pobytu u nich potrafi z grzecznego dziecka zrobić diabła ( bardzo źle rozumiana miłość babci - rozpieszczanie na maxa i pozwalanie na "sranie na głowę" - później musimy "prostować" dziecko przez dwa dni). Moja mama z kolei niczego nie zrobi bez konsultacji ze mną i to mi pasuje.
    • lapwing123 Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 16:58
      E tam. Mam tak samo. Z tym, że ja zwracam głośno uwagę. I przy mnie tego nie robią. Pewnie za moimi plecami sadzali, ale starałam się zawsze być przy Małej, jak chciałam wyjść to tak manewrowałam czasem, że owszem zostawiałam Małą, ale w porze spaceru i wtedy chyba w wózku jej nie sadzalismile
      U mnie gorzej z mamsmile bo teściowej powiem raz i więcej nie muszę powtarzaćsmile ona nie komentuje raczej. Moja mama za to bardzo, że nie dam sobie nic powiedzieć, że czytam te internety i później chcę udusić dziecko (czytaj stosuję blw)smile
      pozdraiwam
    • aniasamosia Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 17:20
      A mnie właśnie dziś wzięło na smutasy, jaka to ja samotna matka. Mieszkamy sami we trójkę, rodzice i teście 60 km od nas... Czasami chciałabym podrzucić dziecko na kilka godzin, żeby pozałatwiać sprawy albo zwyczajnie "odetchnąć"... Jak patrzę na babcie i dziadków spacerujące z wnukami to zazdroszczę.
      • dagmara-k Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 17:54
        to ja ci zycze zebys czasem pobyla sama, ale nie na dluzsza mete, bo padniesz na nos i tez nie bedziesz szczesliwa.
        granice to trudny temat, jakie postawisz, takie beda respektowane, o ile zrobisz to w drodze dyskusji, a nie upominania dziadkow i o ile oni beda potrafili uszanowac ze to ty jestes matka a oni nie wiedza lepiej. pewnie chca czuc sie potrzebni i upominani beda sie tylko obrazac zamiast respektowac twoje zasady. nie da sie nakazac/zakazac im wszystkiego, ale zycze ci jasnego ukladu co do tego, co i jak ma byc robione z dzieckiem. a czasem pewnie przyjdzie sie pozloscic jedni na drugich...
    • dominiczka201 Re: Mama NIE sama w domu 11.01.11, 22:09
      hehe te teściowe zawsze najgorsze biedulki sad. Prawda jest taka, że własnym mamuśką więcej wybaczamy i na więcej przymykamy oko przynajmniej tak mi się wydaje. Ja mieszkam w jednym domu z siostrą i tatą i nie narzekam (jedynie na bałagan w kuchni robiony notorycznie w kuchnie przez mojego tatuśka). Obie mamy w tym samym mieście i to jest fajne tym bardziej, że mąż weekendowy. Fakt jest jednak taki, że mimo, iż uważam moją teściową za super babkę to nie chciałabym mieszkać z nią pod jednym dachem uncertain. Jej ulubione zdanie to zrobisz jak chesz, ale moim zdaniem bla bla bla smile. Synek wraca od niej zawsze z przestawionymi porami sapania i jedzenia mimo, iż mamuśka życzy sobie zapisać te pory, ale cóż cieszę się, że mam komu synka zostawić i wyrwać się chociaż do kina. Życzę dużo cierpliwości.
    • rilla-m Re: Mama NIE sama w domu 12.01.11, 14:23
      Ja Cię rozumiem smile my mieszkamy z moją mamą i w sumie nie powinnam się skarżyć, bo zajmuje się Młodym jak jestem w pracy, więc wykazuje się konkretną pomocą. Ale od urodzenia Młodego ciągle nas poucza, ciągle coś wg niej robimy z synem nie tak, ciągle słyszałm pytanie: ale dlaczego on płacze??? Nic nie pomagały odpowiedzi że dzieci płaczą. Ale bo my z siostrą nie płakałyśmy... Ale czy przypadkiem nie jest chory, bo ona widzi że coś mu na pewno jest i dlaczego nie idziemy z nim do lekarza (dziecko było zdrowe jak ryba). Jak miał prawie rok, to miał katar, wcześniej ja i mąż byliśmy chorzy (zdarza się, nie?) to zaraz wysłuchiwałam komentarzy że jak mogliśmy zarazić dziecko?!!!! Tak jakbyśmy to zrobili specjalnie! Też mogłabym mnożyć przykłady. Kiedyś się poskarżyłam na forum ale zostałam zjechana, że w ogóle mieszkamy z mamą. No ale nas nie stać na mieszkanie własne sad Marzę o własnym lokum, to byłoby najlepsze rozwiązanie i dla nas, bo mielibyśmy święty spokój i też dla mamy-pewnie na zasadzie "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Kocham ją i wiem że chce dobrze, ale nie potrafi się powstrzymać niestety przed komentowaniem i pouczaniem...sad była nauczycielką i taki ma styl... sad ech...
    • zjedzmy_polaka Re: Mama NIE sama w domu 13.01.11, 16:58
      Nie zostawiać dziecka z teściami/ rodzicami/ ciotkami skoro jest aż tak źle. Schizofrenia jakaś. Ja nie zostawiam dziecka z kimś, komu nie ufam.
    • czaarodziejka Re: Mama NIE sama w domu 13.01.11, 20:57
      Pomsta do nieba.W życiu ci nie napiszę,że masz dobrze.Bo ja w życiu nie mogłabym mieszkać z moimi rodzicami lub teściami.A z jednymi i drugimi mam normalne układy i ich lubię.Osobne piętro czy na nawet osobne drzwi nic nie dają.Mieszkać trzeba po prostu zdecydowanie osobno (jeśli oczywiście się da) i wtedy sytuacje są zdrowsze.Mniej się wtrącają.Niestety nie ma na to rady.Wychowanie twojego dziecka jest "uogólnione" i współczuję ci bardzo.Ja bym nie wytrzymała.Mnie drażni,że moi rodzice noszą mi dziecko.Teraz przestali,bo wyzywam,że ja w ciąży i nosić nie mogę,a oni noszenia uczą.Aż człowiek nie chce nawet dziecka zostawić z takimi,bo wie,że będą robić coś,czego my,rodzice nie tolerujemy-np. zmuszać do chodzenia,wciskać jakieś jedzenie (bo jak dzieć nie waży 17 kg to za chudy,nie?).Może pomyślicie jednak o czymś ciasnym,ale własnym?Tak dla zdrowia psychicznego.Albo zrobić jakieś osobne wejście,drzwi,coś,żebyś mogła się zamknąć i mieć spokój i decydować o waszym czasie? Pozostaje też pytanie,co,kiedy wrócisz do pracy?Czy dziecko z babcią zostanie? U nas po narodzinach córki wtrącanie się było nagminne. Pewnego dnia, z powodu jakiejś sytuacji,powiedziałam w sobie "dość".Od tego czasu nie dałam sobą dyrygować,choćby kosztem pokłócenia się.Zdrowie psychiczne nasze było ważniejsze.Teściowie mieszkają 10 minut od nas.Obecnie jest ok.Jak się z czymś chcieliby wtrącić,i tak robimy po naszemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka