Moze wyda Wam sie moj "problem" glupi,ale strasznie mnie ciekawi,skad od pewnego czasu takie zachowanie mojej corki,2,5 miesiecznej....dziecko przy jedzeniu,a juz zawsze przy zasypianiu,czasem tez w dzien dotyka swojej buzi,nie zasnie inaczej,jesli nie ma polozonej swojej rozczapirzonej raczki na twarzy.Jednym slowy,non stop "maca" sie bo buzi.Ale durny ten moj opis

Skad takie zachowanie?to taki nawyk jak np.ssanie kciuka?Ona uspokaja sie przez to?boje sie,ze w koncu wsadzi sobie palec w oko i zrobi sobie krzywde.