Dodaj do ulubionych

karmienie - więzienie

28.01.11, 13:29
...zeby bylo jasne ja tez popieram, wspieram duchowo smile, podziwiam dziewczyny karmiące dzieciaki ponad rok dwa, trzy (wiecej to juz przesada), ale jesli to jest swiadomy wybór mamy, a nie efekt nacisku lekarza, babci, cioci, sasiadki czy kogostam kto zaszczepia poczucie winy "jak nie chcesz karmić dziecka piersią to jestes wyrodną matką" mama tez czlowiek tez ma swoje zycie i potrzeby fizyczne i psychiczne. Zgadzam sie, że dziecko i jego zdrowie najważniejsze! to nie podlega dyskusji, ale dzieciom karmionym butelką krzywda sie nie dzieje, a tym bardziej takim, które byly karmione pol roku, albo nawet te 3 najwazniejsze pierwsze miesiace życia. Może to brzmi jak usprawiedliwianie się, ale nie uważam sie za egoistkę - po prostu 7 miesiacach karmienia marzę o przespanej nocy, o wyjściu na całą noc na imprezę, wypiciu paru drinków, zapaleniu papierocha..hehe - nie chodzi o to ze jastem nieszczesliwa bo uwazam sie za najszczesliwsza mame na swiecie bo mam zdrowe cudowne dziecko - chodzi o tzw chwile oddechu... chyba nie jestem sama z takimi myslami...co myślicie?
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 13:32
      popcorn juz sie prazy???
    • posh_emka No i po co ten wątek po raz n-ty ? 28.01.11, 13:34
      Chcesz wywołać kolejną forumową burzę KP v. mm ?

      ", ale jesli to je
      > st swiadomy wybór mamy, a nie efekt nacisku lekarza, babci, cioci, sasiadki czy
      > kogostam kto zaszczepia poczucie winy "jak nie chcesz karmić dziecka piersią t
      > o jestes wyrodną matką" mama tez czlowiek tez ma swoje zycie i potrzeby fizyczn
      > e i psychiczne. "

      A gdzie świadomy wybór dziecka? Dziecko też człowiek i ma swoje potrzeby.
      • iwonkocia Re: No i po co ten wątek po raz n-ty ? 28.01.11, 14:37
        posh emka, wiele dzieci wybirze butelke, bo im latwiejsmile

        dzieci wybieraja zawsze bliskosc mamy-sposob karmienia chyba przyzyja nawet butelkowysmile ale bez bliskosci, ciepla,dotyku i czulosci mamy, dzieje im sie krzywda.takie jest moje zdanie
        • pancia-jancia Re: No i po co ten wątek po raz n-ty ? 28.01.11, 14:46
          Kolejna prowokacja do niczego nieprowadząca dyskusja podsycająca wrogość miedzy mami karmiącymi piersią i mm.
        • posh_emka Re: No i po co ten wątek po raz n-ty ? 28.01.11, 14:48
          No już nie chciałam nawet więcej nic pisać bo zaraz zleci się "modyfikowana inkwizycja" na matki KP z oskarżeniem o terror laktacyjny....
          Ale ujęłaś to znakomicie.
    • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 14:47
      Ja pewnie spróbuję karmić. Może na zmianę z butelką. Ale bez ciśnienia. Nie wyobrażam sobie być uwiązaną przez kilka miesięcy. Mam mamę, którą muszę wspierać na różne sposoby, a nie zdążę za wielu rzeczy załatwić między karmieniami. A tak- butelkę da chłop i po problemie. Poza tym- szybko wracam do pracy, nie będę miesiącami w domu siedzieć, a jak czytam tutaj o tych cyrkach z odstawianiem od piersi...nie, dziękuję.
      • posh_emka Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 14:51
        "...a jak czytam tutaj o tych cyrkach z odstawianiem od piersi...nie, dziękuję."

        Następnym razem jak zajdę w ciążę to też powiem "nie dziękuję" rodzeniu- niech rodzi za mnie ktoś inny- mam gdzieś taki cyrk z porodem- no i muszę się jeszcze zastanowić co z wychowaniem bo przecież nie mam gwarancji,że moje dziecko będzie idealne i żadne cyrki mnie nie czekają wink
        • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 14:54
          I na zdrowie tongue_out
        • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 15:57
          ktos tutaj chyba przesadza - nie mozna popadac ze skrajnosci w skrajnosc. oczywiscie ze macierzynstwo to wielkie poswiecenie i mnostwo wyrzeczen i to chyba nie podlega dyskusji. Ale sa rzeczy, które zależą od matki a niektóre po prostu trzeba zaakceptować - trzeba przez to przejsc decydujac sie na dziecko. o tyle co porod musi sie odbyc jesli kobieta jest w ciązy i na jego dlugosc tezw wiekszosci przypadkow nie mamy wplywu jako rodzące, o na karmienie piersią i jego dlugość mamy bezpośredni wpływ.
          • posh_emka Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 17:21
            Dla mnie skrajnością jest stwierdzenie "nie będę karmić piersią bo nie". Rozumiem te co nie mogą ze względów zdrowotnych bo np. biorą leki, a nie takie co im się nie chce i jeszcze dookoła opowiadają bzdury o "chudym mleku, nienajadaniu się dziecka, zaniku laktacji ot-tak."

            Co w takim razie zależy od dziecka ?- bo rozumiem,że wyznajesz zasadę "dzieci i ryby głosu nie mają".......
            • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 18:03
              posh_emka napisała:

              > Dla mnie skrajnością jest stwierdzenie "nie będę karmić piersią bo nie". Rozumi
              > em te co nie mogą ze względów zdrowotnych bo np. biorą leki, a nie takie co im
              > się nie chce i jeszcze dookoła opowiadają bzdury o "chudym mleku, nienajadaniu
              > się dziecka, zaniku laktacji ot-tak."


              ja tez nie rozumiem dlaczego dziewczyny zupelnie rezygnuja z karmienia piersia - ale to jest ich prawo - ich decyzja! jestem pewna, ze ich dzieci beda tak samo szczesliwe jak dzieci karmione naturalnie smile Hm..jak juz pisalam (chyba z 10razy) w 100% popieram i podziwiam dluuugokarmiace mamy, ale w tym temacie chodzi o to ze to wybor kobiety! - mowiac brzydko: jej cycki! zyjemy w takich pieknych czasach ze mozemy miec ten wybor! a te wszystkie dziwne wymowki o zanikajacej laktacji, ze dziecko sie nie najada itp. powstaja w roli "zaslony dymnej" smile zeby nie czuc sie winną ze przestala karmic - a wcale nie powinna sie czuc winna. Powinna moc powiedziec wprost - przestalam karmic bo tak zadecydowalam.

              co dosuspicious
              > Co w takim razie zależy od dziecka ?- bo rozumiem,że wyznajesz zasadę "dzieci i
              > ryby głosu nie mają".......

              No wiec jesli nie zauwazylas to faktycznie niewiele zalezy od malucha, ale tak to juz jest z niemowlakami ze moze glos maja ale:
              nie mówią
              nie piszą
              nie podejmują decyzji
              nie mają prawa do glosowania itd.

              do pewnego wieku dziecka to rodzice podejmuja za niego wiekszosc decyzji, ale oczywiscie swoje dziecko mozesz wychowywac po swojemu i nikt Ci tego nie moze zabronic.


        • monnap Do posh emka 31.01.11, 21:07
          Ty chyba jestes mocno stuknieta jesli nie widzisz roznicy pomiedzy porodem a wyborem karmienia. Szczerze mowiac srednio mnie grzeje co ktos na ten temat pomysli, srednio rowniez mnie ineresuje to co moje dzieci maja do powiedzenia - to sa niemowleta i ostatnia rzecza jaka bede robic to pytac je o wybor jedzenia, zreszta z takim podejsciem to wiekszosc dwulatkow wsuwalaby lody. Ja jestem zadowolona ze swoich wyborow, mam 3ke dzieci i niedlugo pewnie bede starac sie o kolejne. Nie mam tez cierpietniczego podejscia do maciezynstwa, nie tylko dziecko sie liczy alevrowniez moje samopoczucie. I owszem moje dzieci karmione byly moim mlekiem-blizniaki jedynie sciaganym, bo starsze dziecko bylo zazdrosne o karmienie. Dla mnie karmienie piersia to srednia przyjemnosc i bardzo sie ciesze ze mam za soba, a dzieci przesypiaja noce. Ja moge wyjsc z domu na pol dnia, zostawic dzieciaki z mezem lub niania, pojsc do pracy na dwa dni. Taki odpoczynekntylko dodaje energii i checi do bycia mama, niestety karmiac piersia nie ma juz takiej swobody, co mi bardzo przeszkadzalo i wcale nie zamierzam z tego powodu rezygnowac z posiadania kolejnego dziecka bo jak dla mnie nie ma tu dla nie zadnej analogii.
          • karola2011 Re: Do posh emka 19.02.11, 20:20
            lepiej bym tego nie ujęła wink dzieki
    • imogen0 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 15:21
      Pewnie że to rodzaj uwiązania,sama po skończonym karmieniu z przyjemnością walnęłam piwkosmile
      Ale przez te pierwsze miesiące można się trochę pomęczyć,odłozyć JA półkę...
      No chyba że ktoś tego naprawdę nienawidzi albo się brzydzi(jak powiedziała rano p.Falandysz w DDTVN)to lepiej się nie zmuszać...
    • mruwa9 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 15:46
      Szczerze powiedziawszy, jesli zechcesz odstawic od piersi, to nie ma takiej sily, ktora moze cie zmusic do kontynuacji karmienia, decyzja nalezy wylacznie do ciebie. Dla dziecka oczywiscie najlepsze jest dalsze karmienie piersia oraz niepalaca mama, ale i tak zrobisz, jak chcesz, ty w tym duecie masz decydujace zdanie, jestes po prostu wieksza i silniejsza. Zreszta w przypadku 7-miesieczniaka i wiekszego dziecka karmienie piersia nie musi sie wcale klocic z chwilami oddechu mamy, bo dziecko je juz niemleczne posilki , wiec mama spokojnie moze na pare godzin dziennie wyjsc z domu,a w przypadku np. poltoraroczniaka to i na weekend da sie wyjechac, a po powrocie spokojnie do piersi wrocic.
      • lopezka26 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 15:52
        >np. poltoraroczniaka to i na
        weekend da sie wyjechac, a po powrocie spokojnie do piersi wrocic.>

        noooo a 18 latka to na tydzień już możesz zostawić!!

        Karmienie to kazdej indywidualna sprawa, nie ma dowodów że kp to szczęsliwe dziecko a mm nieszczęśliwe wink
        • mruwa9 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 16:06
          pokaz mi 18-latka karmionego piersia. Ba, pokaz mi 8-latka karmionego piersia (poza tym jednym dzieckiem, o ktorym filmik od lat krazy w necie). Problem dozywotniego uzaleznienia dziecka od piersi jest zdecydowanie przereklamowany i demonizowany.
          • monnap Do mruwy9 31.01.11, 21:21
            No dobra, to fajnie po pol roku moge sie wyrwac na godzinke czy dwie z domu? Przy niemowlakach pewnie by mi sie ten czas skrocil mocno. Ja chyba bym oszalala gdybym miala byc uwiazana do dziecka non stop przez pierwsze pol roku. Nie dziwne ze w Polsce nikt dzieci nievrodzi gdy poswiecenie sie dlavdziecka okupione jest takim poswieceniem ze strony matki ( ktorej wyjscie bez dziecka przynajmniej raz w tygodniu nalezy sie jak psu buda). Ja sie nie spinam, moje dzieci sa super i dla mnie jest to najfajnieszy okres w zyciu - dlatego ze nie mam poczucia winy gdy nie karmie juz piersia( takim co sie oburzaja chyba bym sie w twarz rozesmiala - tu gdzie mieszkam zjawisko niespotykane), moje dzieci nie musza wyjsc na spacer codziennie, jak jest mroz to siedza w chacie, nawet moje kundle trzeba z domu wypychac, ogladaja filmy jak mam ochote na kawke i odpoczac, a jak mam juz dosyc to dzwonie po nianie i wylaczam komorke. I nie mow mi ze moglabym to wszystko robic karmiac piersia, ty lubisz to twoja sprawa alecprzynajniej nie pierdziel glupot, ze karmienie piersia nie ogranicza, bo ogranicza, niektorym matkom takze wyobraznie bo one nie moga sobie wyobrazic jak to mozna przestac karmic ot tak bez powodu..
            • mruwa9 Re: Do mruwy9 31.01.11, 23:59
              rodzicielstwo (niemowlat i malych dzieci) samo w sobie ogranicza. Ja, majac polroczne dziecko, juz zwykle od 2-3 miesiecy pracowalam, co jakos nijak nie przeszkodzilo mi ani w karmieniu piersia, ani w wyjsciu z domu i wygospodarowaniu czasu tylko dla siebie.
      • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 16:00
        kolezanka chyba nie zrozumiala, ale chodzi mi tu tez o to zeby kogokolwiek przekonywac ze mam racje
        • mruwa9 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 16:04
          no to o co ci chodzi? Chcesz odstawic, to odstawiasz, nie chcesz- karmisz dalej. Obiektywnie patrzac , z punktu widzenia dobra dziecka, najlepiej byloby kontynuowac karmienie, ale zrobisz, jak uwazasz.
          • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 16:38
            a mi sie wydaje ze z punktu widzenia dobra dziecka najlepiej zeby mama poszla do pracy jesli ma taka potrzebe, albo na impreze od czasu do czasu jesli tego wlasnie potrzebuje...czy wiele innych...dziecko potrzebuje przede wszystkim mamy zdrowej na ciele i umysle, usmiechnietej i pogodnej, a doroslemu czlowiekowi do zycia potrzeba cos wiecej niz cztery sciany i spacerki. Tu mi pszyszlo do glowy ze dlatego to kobiety karmia piersia bo facet nie wytrzymalby tygodnia. Wiem ze sa takie kobiety ktore potrafia karmic latami, ale ja taka mocna nie jestem - poza tym nie wiemy czy taka mamusia ktora karmi 2 lata jest zadowolona z zycia pelnego wyzeczen...hmm
            • titerlitury Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 19:21
              nie masz ochoty, nie karm dalej, przestań, nie zdręczaj siebie i nas doszukiwaniem się w tym ideologii
              • dagmara-k Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 20:56
                dokladnie. ja uwazam ze 7 miesiecy to jest malo, ale ty mozesz myslec ze 7 tygodni to full wypas, wiec ja ciebie nie usprawiedliwie, nie popre, ze czas na impreze, a ty mnie nie zniechecisz, choc uwiazana bylam znacznie dluzej. np nie przewidzialam lezacej ciazy, ale ani nie powiedzialam po paru miesiacach "pierdziele, wstaje z tego wyra", ani nie odczuwam jako uwiazanie karmien nocnych 10 miesiecznej corki i braku piwka do czytania forum niemowlewink
            • monnap Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 21:26
              No i oto wlasnie chodzi. Ja mysle ze moje dzieci wola mnie usmiechnieta i zadowolona niz sfrustrowana mleczarnie, bo niestety nastroj sie kazdemu udziela. Nawet moj. Az wykopuje mnie zdomu jak widzi ze zaczyna mnie nosic, bo wie ze wroce w dobrym humorze.
              • ponponka1 Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 12:52
                monnap napisała:

                > No i oto wlasnie chodzi. Ja mysle ze moje dzieci wola mnie usmiechnieta

                Moje tez

                i zadow
                > olona niz sfrustrowana mleczarnie,

                Skad ta frustracja u niesfrutrowanej matki karmiacej mm....skad ta zlosliowsc?

                bo niestety nastroj sie kazdemu udziela.

                Oj tak, szczegolnie takim jak Ty - to widac na tym forum wink

                Naw
                > et moj. Az wykopuje mnie zdomu jak widzi ze zaczyna mnie nosic, bo wie ze wroce
                > w dobrym humorze.

                Co Cie tak nosi skoro nie frustrujesz sie karmieniem piersia?
                • monnap Re: karmienie - więzienie 02.02.11, 21:54
                  Tak dla sprostowania wszystkie moje dzieci byly karmione moim mlekiem do 6go miesiaca zycia, wiec przytyk malo na miejscu. Jesli bedziesz miala trojke dzieci to dowiesz sie czemu moga cie poniesc nerwy od czasu do czasu. Jesli chodzi konkretnie o karmienie piersia to ja czulam sie jak chodzaca mleczarnia szczegolnie przy blizniakach i to porownanie nie ma nic wspolnego ze zlosliwoscia.
    • babka71 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 16:48
      Pierwsze dzecko karmiłam do oporu ...
      G..o prawda ze traci coś tam śmostam mam porównanie, syn nie pamieta karmienia persia ! syn pamieta ostatni trening i ostatnią gre.. wszystkie, te gatki szmatki o wiezach rodzicielskich, którę się nawiązują podczas karmienia piersia mozna sobie wsadzić..wiadomo gdzie.!
      drugie ma teraz 6 m. jestem mądrzejsza i nie spinam sie jak chce cyca to ma jak nie to je zupki ,mm, wcale nie ma róznicy pomiedzy mną a męzem :
      Jej to gance gal kto daje jeśc czy to mama czy tata Więc
      podsumowujac:
      Kazde dziecko musi byc najedzone a kto je karmi to jemu bez roznicy do roku życia ma to za przeproszeniem w dupie!
      I tak potem z tego nic nie pamieta
      I te wasze karmienia cycem do roku czy dwóch to smiech na sali
      w żłobku w sierocincach tez karmia, w domach dziecka takze
      i teraz pytanie zasadnicze?
      KTÓRA Z WAS MAMY KP PAMIETA SWOJE DOSWIADCZENIA Z DZIECIŃSTWA kiedy była karmiona piersia???
      BO JA JAK BOGA KOCHAM NIC NIE PAMIETAM ANI CYCKA MM NIC pamietam dopiero przedszkole..itd.
      • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 17:11
        wreszcie! uf.. juz myslalam ze to jest forum dla jakichs nawiedzonych obronczyń KP. Jeszcze raz powtarzam, ze nie jestem przeciwniczka KP - wrecz przeciwnie uwazam ze to bardzo pozytywna sprawa dla mamy i dla dziecka przede wszystkim ale sa pewne granice które kobieta ma prawo sobie wyznaczyc (i powinna to robic zgodnie z wlasna wola). dziecko o tym nie dycyduje! i nie jest dla niego wielkim nieszczesniem odstawienie. Nieszczesciem jest np. dom dziecka, rodzice ktorzy sie nie dogaduja...itd
      • agaja5b Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 17:14
        Dziewczyny ale o co chodzi? Z mojego punktu widzenia sprawa jest banalnie prosta: chcę- karmie piersią , nie chcę- nie karmię, inni nie maja tu nic do gadania, przynajmniej nie powinni mieć. To jak długo karmię to też moja sprawa. Ja pierworodną karmiłam 1,5roku, na początku były stresy bo wiadomo brak doświadczenia nie pomaga, drugą karmiłam 2 lata(skończyłam tydzień temusmileByły to moje decyzje, było mi tak wygodnie, dzieci dobrze spały. O zakończeniu karmienia decydowałam w momencie kiedy mnie zaczynało wkurzać, że dziecko próbuje przejać kontrole nad moim biustem, wtedy stopniowo odzwyczajałam od zasypiania przy piersi, ograniczałam liczbe karmień do 1 w nocy, potem kilka dni wrzasków i po sprawie. I dla mnie karmienie to była przyjemność, nie jestem z tych poświęcających sie na siłę, po prostu dla mnie to był idealny sposób na usypianie, uspokojenie itp. Aha jeszcze dodam że nikomu się nie chwaliłam specjalnie, że ja to "jeszcze" karmię wiec żadnych komentarzy nie doznałam.
        • karola2011 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 17:29
          no fajnie jesli to byl twoj wybor swiadomy i dobrze Ci z tym bylo to rozumiem...w sumie jako pierwsza uświadomilas mi ze czas karmienia to nie do konca takie "wiezienie" - w kazdym razie nie w kazdym przypadku smile ale chyba w moim przypadku po prostu nadszedl czas smile dzieki dziewczyny
      • mruwa9 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 17:45
        Nie rozumiesz, nie chodzi o to, co dziecko pamieta, ale o wymierne korzysci zdrowotne w porownaniu z karmieniem sztucznym. Chocby o ryzyko cukrzycy, miazdzycy, otylosci, prochnicy, zwlaszcza ta ostatnia. 7-miesieczne dziecko zwykle jeszcze przez co najmniej pol roku bedzie sie domagac nocnych karmien, co dasz po odstawieniu od piersi? Mieszanke? O prochnicy butelkowej slyszalas? Bardzo popularne zjawisko. Prochnica piersiowa jest pojeciem nieznanym.
        Moim 7-8-miesieczniakom tez sie krzywda nie dziala, gdy zostawaly z tata czy babcia, co jakos nijak nie musialo automatycznie oznaczac odstawienia od piersi.
        Poza tym smieszne i infantylne jest to doszukiwanie sie usprawiedliwien dla wlasnych decyzji. Obiektywnie patrzac lepiej jest karmic piersia , rowniez w drugim roku zycia. Jesli ktoras mama nie ma na to ochoty, to niech ma odwage glosno nazwac rzecz po imieniu, wziac konsekwencje swojej decyzji na klate a nie szukac, jak dziecko, usprawiedliwien i tlumaczen. Podjelam taka decyzje i koniec. Moja decyzja, moj biust i moje zycie. Dziecka tak sie naprawde nikt o zdanie nie pyta, a co by wolalo, gdyby mialo wybor? pewnie czekolade i cukier, tylko ze to automatycznie nie znaczy, ze jest to dla niego dobre.
        • posh_emka Zapomniałas dodać, 28.01.11, 17:51
          ....że dla kobiet karmienie piersią powoduje zmniejszenie ryzyka raka piersi.
          Moja mama ma sąsiadkę- kobita rak piersi w wieku 66 lat- na szczęście wygrała ale- 4 dzieci- żadne nie KP.
          • zonajana Re: Zapomniałas dodać, 30.01.11, 23:24
            Zapomniala rowniez dodac, ze dzieci na mm, w wieku 7 mcy, nie jedza w nocy, wiec po ostatniej butli szczotkuje sie zabek i zadna prochnica nie jest straszna big_grin big_grin big_grin
          • monnap Re: Zapomniałas dodać, 31.01.11, 21:36
            Rak piersi w okresie pokwitania czybpo menopauzie jestnwywolany zupelnie innymi czynnikami niz u kobiety w wieku rozrodczym . Moja babcia miala 4 dzieci wykarmionychbpiersia i raka w wieku 70 lat. Nijak karmienie piersia mialo na to wplyw.
        • monnap Do mruwy9 31.01.11, 21:33
          Bzdura, nie karmilas butla wiec ekspertem nie jestes. Moje dzieci po przejsciu na butle praktycznie od razu przesypialy noce (cala trojka). Mieszanka jest sytsza i z reguly nie ma potrzeby dokarmiania dzieci w nocy. Jesli chodzi o inne choroby, sa to tylko sugestie. Wiekszosc i tak zalezy od genetyki i nikt jeszcze czarno nabialym nie napisal karm swoje dzieci jedynie piersiabto na pewno nie bedzie mialo cukrzycy czy bialaczki dzieciecej. Mowi sie jedynie o tym ze karmienie piersia MOZE a nie musi redukowac szanse tych chorob. Ja nigdy nie bylam karmiona piersia a jestem super zdrowa!
          • pancia-jancia Re: Do mruwy9 01.02.11, 09:10
            To nie prawda że dzieci butelkowe noce przesypiają. Wszystko zależy od dziecka, są dzieci piersiowe które śpią szybko całą noc a są butelkowe które budzą się często na jedzenie (mój brat np. jadł często w nocy do 1 roku życia a w 100 % butelkowy). Dorośli też są różni - jedni chodzą spać bez kolacji a inni muszą zjeść bo głodni nie zasną.
          • iwonkocia Re: Do mruwy9 03.02.11, 12:21
            roznie bywa-moja na butli od poczatku i ani jednej nocy jeszcze nie przespala, je w nocy nadal mm i ani mysli przestac,a ma juz 3mies.
            wg mnie przesypianie nocy zalezy od dziecka-moj syn piersiowy na poczatku i noce przesypial od samiutkiego poczatku! tyle,ze nie przybieral na wadze na piersi i byl niespokojny,ale to juz inny temat
    • vivi22 Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 18:17
      nie do końca się zgodzę. Karmię piersią od 7 miesięcy i mam zamiar do 1 roku karmić córkę. Nie brakuje mi wyjścia na dyskotekę czy wypicia drinka. Wytrzymam. Całe życie przede mną i drinka wypić jeszcze zdążę smile Zdarzy się (bardzo żadko) że KARMI wypiję. Na dyskoteki nigdy nie lubiłam chodzić więc problemu nie mam. W ciągu dnia chodzimy na spacerki i do sklepów jeżdzimy. Nie kupujemy szaleńczo bo wiadomo - finanse ale zawsze coś tam do koszyka wpadnie. Zakupy codzienne, ubrankowe dla małej i dla mnie coś się znajdzie.
      Absolutnie nie uważam, że wyrodna matką jest kobieta, która chce od swojego dziecka odpocząć. Sama sobie uzmysłowiłam, że już zawsze będę ja i dziecko w planach a przynajmniej aż się usamodzilni.
      Nie będzie już tak jak dotychczas, że jak coś chciałam to poprostu to realizowałam czy sobie kupowałam. Teraz najpierw myślę o dziecku ale o sobie nie zapominam.
      Noce jeszcze prześpię - całe życie przede mną.
      Ale brakuje mi wyjścia do teatru a na to narazie sobie nie pozwolę bo małą karmię wieczorem piesią i kiszka... A do teatru na 19 mi pasuje najbardziej iść.
      Też jakoś przeżyję i poczekam aż mała podrośnie.
      No cóż, życie...

      https://www.suwaczki.com/tickers/ug37gu1rsjfixunx.png

      https://www.suwaczki.com/tickers/ug37gu1rsjfixunx.png
      • iwonkocia Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 19:18
        karmienie piersia nie trwa-nie musi trwac wieki,wiec warto poswiecic sie chociaz przez 3miesiace,ale...nie kazdemu sie udaje i wiekszosc,ktorej sie nie udalo czuje sie winna. dletego te kobiety tak sie tlumacza-czuja sie winne,bo wiedza,ze kp jest najlepsze.

        moj osobisty przypadek-mam problemy z laktacja, wystepuja u mnie znikome ilosci mleka. NAPRAWDE! to nie ejst glupie tłumaczenie sie-tak mam nawet ku zdziwieniu poloznych.przy kazdym dziecku znikome ilosci pokarmu pokazaly sie na 4dzien po porodzie. obok lezaly kobiety,ktorym pokarm sie wylewal,a ja nie mialam pokarmu i plakalam. za kazdym razem chcialam karmic. przy pierwszym dziecku mi sie udalo,bo bylam w polsce, dano mi cos na laktacje(moze placebo?), polzone mi pomagaly. po 3 tyg okazalo sie,ze moje dziecko nie przybralo ani grama-wygladal jak szkieletor, byl oslabiony,a ja zarzucalam sobie,ze go zaglodzilam wlasnym mlekiem,ze powinnam byla wczesniej podac butle. okropne przezycie! podawalm butle,ale piersia dalej karmilam i jakos bylo. ale poczucie bycia gorszamatka gdzies we mnie zostalo-ze mam nie dosyc,ze znikome ilosci mleka,tojeszcze dziecko nim glodze(mialam po prostu silna anemie i musialam dokarmiac)
        teraz, przy drugim dziecku, znowu laktacja sie nie pojawila,a w dodatku dziecko urodzone przed czasem nie mialo odruchu ssania. nikt mi tez specjalnie nie pomogl, doszedl do tego antybiotyk i po 2tyg prob skonczylo sie-pokarmu wlasciwie nie bylo,wiec neiwiele bylo do zanikania. corcia odpoczatku dzien czy noc budzila sieco 2h,a ja nieprzytomna robilam te butle i tak czasem marzylam,zeby jak inne kobiety moc po prostu wyciagnac piers i nakarmic dziecko.
        myslicie,ze ja nie czuje sie gorsza? zejst mi latwo czytac te rozne wywody,jak to pozbawiamy dzieci naturalnego pokarmu? ze je unieszczesliwiamy. tak,czuje sie winna,ale nie potrafie karmic piersia i czuje sie gorsza matkja ztego powodu. zpoczucia winy,czy raczej ze strachu,ze malutka nie bedzie szczescliwa,jest noszona ciagle na rekach, wlasciwie nie odstepuje jej na krok. nawet zauwazylam,ze czasem sama domaga sie,zebym juz ja polozyla,ze chce sobie sama polezec. chce dac mojemu dziecku szczescie, ale nie wszytskomi sie udalo, nie umialam karmic. mam nadzieje,ze mimo to moje dziecko bedzie szczesliwe,bo robie wszytsko,co potrafie,zeby takbylo.
      • monnap Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 21:38
        Pewnie ze przezyjesz, ale widzisz nie kazdy lubi takie zycie, jak dla mnie to do dupy i ja nie mam ochoty czekac az dzieci podrosna, chce sie z nich cieszyc nie czekac z niecierpliwoscia na ten dzien kiedy bede mogla znow cos zrobic tylko dla siebie, bo moim zdaniem nie na tym polega maciezynstwo.
        • mruwa9 monnap 01.02.11, 00:04
          popatrz, karmisz sztucznie, zeby cieszyc sie macierzynstwem i jednoczesnie wolnoscia, spokojem, a tyle w tobie jadu, nienawisci, zlej energii, agresji, frustracji i zlosci. A zgodnie z twoja teoria to ja, matka (niegdys) karmiaca mam byc ta umeczona cierpietnica, niemajaca czasu ani sily na cieszenie sie zyciem i dziecmi. To jak to w koncu jest?
          • ponponka1 Re: monnap 01.02.11, 12:47
            mruwa9 napisała:

            > popatrz, karmisz sztucznie, zeby cieszyc sie macierzynstwem i jednoczesnie woln
            > oscia, spokojem, a tyle w tobie jadu, nienawisci, zlej energii, agresji, frustr
            > acji i zlosci. A zgodnie z twoja teoria to ja, matka (niegdys) karmiaca mam b
            > yc ta umeczona cierpietnica, niemajaca czasu ani sily na cieszenie sie zyciem i
            > dziecmi. To jak to w koncu jest?

            Prawda? Najwiecej jadu na tym forum wylewaja te szczesliwe matki karmiace mm.....ile w nich zlosci, nienawisci, zawisci.....dlaczego? Podswiadome wyrzuty sumeinia
            • monnap Re: monnap 02.02.11, 22:03
              Nastepna ktora by chciala paluszkiem mnie wytknac- niestety bez powodzenia. Moje dzieci karmione przeze mnie moim mlekiem, po szesciu miesiacach mieszanka, bo juz mi sie nie chcialo. Ja przynajmniej mam porownanie i uwazam ze karmiac mieszanka czy sciagajac matka odzyskuje czesc wolnodci, nie wiem co ty masz na ten temat do powiedzenia jesli karmilas jedynie piersia? Doswiadczenie na pewno przez ciebie nie przemawia. Pewnie zaraz mi napiszesz ze jestem sfrustrowana...to niestety tylko twoje pobozne zyczenie bo ja mam sie bardzo dobrze ze swoimi wyborami
          • monnap Re: monnap 02.02.11, 21:58
            Ja nie widze w moich wypowiedziach zadnego jadu, poza tym karmilam swoim mlekiem przez pierwsze szesc miesiecy, wiec szczerze mowiac proba przypisania mi jais tam chec matki karmiacej mieszanka nijak ma sie do rzeczywistosci. Prawda jest taka ze moje zdanie nie jest ci na reke i nie masz zbyt wielu argumentowbw dyskusji i prubujesz. Imprzypisac nieistniejace frustracje.
        • imogen0 Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 00:11
          monnap napisała:

          > Pewnie ze przezyjesz, ale widzisz nie kazdy lubi takie zycie, jak dla mnie to d
          > o dupy i ja nie mam ochoty czekac az dzieci podrosna, chce sie z nich cieszyc n
          > ie czekac z niecierpliwoscia na ten dzien kiedy bede mogla znow cos zrobic tylk
          > o dla siebie, bo moim zdaniem nie na tym polega maciezynstwo.

          Zależy pewnie od kobiety-dla jednej pół roku to chwila,dla innej dłuuugi okres,jedna chce tydzień po porodzie wyskoczyć na imprezę-druga być tylko z dzieckiem.
          Dla mnie(karmiłam piersią rok)to był piękny czas,nie do dupy,miałam czas dla siebie,a pierwsze pół roku to taki okres tylko dla małej...
          • monnap Re: karmienie - więzienie 02.02.11, 22:05
            No i w porzadku, ale ty swojego zdania nie narzucaszinnym i nie probujesz przekonywac ze to jedy a sluszna droga. Ty lubilas karmic a ja nie i nie mam problemu z przyznaniem tego.
    • agnieszkainc Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 22:20
      ha,nasz pediatra(bardzo dobry specjalita) twierdzi ze obecnie karmimy 6 m-cy,pozniej to juz zawracanie glowy.U nas 10m i zostalo jedno karmienie,tez juz mysle o zakonczeniu i bardzo dobrze rozumiem autorke watku. Wcale nie czuje sie wyrodna matka,ze nie bede karmila 2 czy 3 lata.
    • m_laczynska Re: karmienie - więzienie 28.01.11, 23:54
      a ja tam wolę wolność od producentów mieszanek i ich cen. Każdy ma swoje poczucie wolności.
      • olcio25 Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 00:36
        Chylę głowę przed wypowiedzią babka71!!!!!Lepiej ująć nie można!A juz najwiekszym absurdem jest przypisywanie chorob i alergii dzieciom karmionym mm-że większe prawdopodobieństwo i takie tam...a dzieci piersiowe-okazy zdrowia!!!!Śmieszy mnie cały ten terror laktacyjny,bo każda kobieta ma wybór i sama decyduje.
    • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 08:23
      MNie to całe kp zwisa i powiewa, ale tak na logikę a propos tej całej diety: czy Wy jak ptaki karmicie swoje dzieci na wpół przetrawioną papką wydobytą z żołądka? Jaki wpływ na mleko może mieć wypity przez matkę gazowany napój? Serio myślicie, że Wam te bąbelki całymi dniami we krwi krążą, aż trafią do mleka? Albo że kawałki kapusty macie w krwioobiegu?
      • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 08:25
        Źle się wpisałam, miało być przy diecie matki karmiącej.
        Ale w sumie co za różnica, 30% wątków na tym forum mówi o tym samym wink
      • karola2011 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 13:57
        mia_siochi napisała:

        > MNie to całe kp zwisa i powiewa, ale tak na logikę a propos tej całej diety: cz
        > y Wy jak ptaki karmicie swoje dzieci na wpół przetrawioną papką wydobytą z żołą
        > dka? Jaki wpływ na mleko może mieć wypity przez matkę gazowany napój? Serio myś
        > licie, że Wam te bąbelki całymi dniami we krwi krążą, aż trafią do mleka? Albo
        > że kawałki kapusty macie w krwioobiegu?

        hehe...dieta przy kp jest wazna jesli sa jakies przeciwskazania - jesli bobas np jest uczuleniowcem albo niktorych skladnikow nie toleruje. Moje dziecko jest calkiem zdrowe i ja popijam czasem Cole. podjadam czasem kapuste, jem smazone, slodkie i pije kawe i nie sadze ze jakas krzywda sie mu dzieje z tego powodu. Uwazam ze wszysko w rozsadnych ilosciach jest do zaakceptowania smile
        >
        >
    • mamaolkaifranka Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 08:57
      PODPISUJĘ SIE POD TYM RĘKOMA I NOGAMIsmile))))))
      Też marzę już o zakończeniu przygody z karmieniem, młody ma 9 mcy i... niestety mi się to nie udajesad
      • niezapominajka197821 Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 09:58
        A ja na Twoim miejscu olałabym ciocie,babcie i całą resztę.Ile masz lat i czyje to dziecko zeby sie ich słuchać?Rób jak uwazasz.Ja karmie juz prawie 8 miesiecy i nie czuje sie przez to w zaden sposob uwieziona.Chce tego bo to jest niesamowite uczucie.Zaden facet tego nie przezyje.A dziecku daje to co najlepsze.Mozna na kilka miesiecy zrezygnowac z drinka,papierocha czy innych rzeczy.Ale Ty rob co chcesz.Jestes dorosla wiec sama podejmuj decyzje rowniez ta czy karmic piersia czy nie.Nikt na forum Ci w tym nie pomoze.
        • karola2011 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 14:17
          w moim przypadku nie chodzi o ciocie babci czy kogostam. mnie cale szczescie nikt nie kontroluje - jeszcze tego by brakowalo wink u mnie chodzi o to ze ja sie czuje uwieziona smile bo z jednej strony chcialabym sobie poszalec, ale z drugiej strony ciezko przestac karmic bo wiem ze dobrze dla malego ze ma tego cyca jeszcze,; dla mnie to tez jest wygodne bo w nocy nie wyparzam butelek polprzytomna smile hehe cyba chce za duzo naraz smile
          tez wydaje mi sie ze kp to niesamowita sprawa, ale mi nie sprawia to przyjemnosci to raczej satysfakcja ze robie cos dobrego dla mojego dziecka, chociaz po 7 miesiacach nie sadze zeby on juz tego mojego karmienia tak potrzebowal. do 3ciego miesiaca zycia czulam ze ten bobas po prostu cierpial kiedy nie bylo mnie chociaz w poblizu - nie wyobrazam sobie nie moc wogole kp - wtedy ni przeszlo mi przez mysl ze to jest jakies wyrzeczenie, ale z czasem dzidzio sie usamodzielnia i juz coraz mniej potrzebuje takiej max bliskosci mamy jaka jest kp.
      • karola2011 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 14:03
        nie chce butli? moj niby juz zaczal pic z butelki takie rzadki kaszki, mleko nadal nie bardzo.. ale tylko w dzien i ewentualnie tuz po kapieli na noc. Wypija z butli max 100 ml, ale jak sie obudzi w nocy to tylko cycek jak nie to krzyczy tak glosno dotad az nie dostanie cycka :]
    • lee_a Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 17:33
      karola - ja napiszę z innej strony - Twoje dziecko ma już 7 miesięcy, teraz możesz już spokojnie powoli wprowadzać butelkę i odczepiać od piersi. Niwelować kolejne karmienia na rzecz zupek, deserków i innych ciekawych nowinek. A karmienie naturalne zostawić na sytuacje ekstremalne - uspokojenie u lekarza, pomoc w zaśnięciu jak zabkuje czy po prostu porzytualnie się. Moja starsza córka odczepiła się od piersi sama jak miała 9 miesięcy, młodszej trochę pomogłam i skończyła jak miała 11 miesięcy. Czas karmienia nie był żadnym więzieniem a ja dziękowałam naturze, że mam mleko, bo z powodów finansowych zwyczajnie nie mogłam sobie pozwolić na kupowanie mieszanek w jakichś kosmicznych cenach. To oczywiste, że moje dzieci nie pamiętają karmienia piersią, nawet ja już zapomniałam, że kiedyś ssały. Karmienie dziecka to okres ok. roku - czymże on jest w porównaniu do tych lat, ktore jeszcze przed nami, kiedy to bedzie mozna sobie drina strzelic i poszalec. A karmienie butelką wcale nie oznacza przespanych nocy - moja 3,5 latka od dawna nie je w nocy (odkąd skonczyla 9 miesiecy) a jeszcze czasem jej się zdarzy zły sen, choroba, gorączka czy zlot z łóżka na podłogę.
      • karola2011 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 14:22
        dzieki Lee_a, fajnie to ujelas - podoba mi sie twoj komentarz
    • lidek0 Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 18:03
      Dziecku można w nocy podać odciągnięte mleko butelką i mama może się wyspać. Poza tym jak słyszęte historie o nieprzespanych nocach, przemęczonych mamach to często zastanawiam mnie czemu mamy się skarżą skoro to wszystko robią świadomie, bez przymusu, a można przecież inaczej bez krzywdy dla dziecka. Wśród moich znajomych gdzie dzieci karmine były w rózny sposób okaząło się, że te cyckowe chorowały wcześniej niż butelkowe, a karmienei to nie jedyny moment na okazywanie miłości i czułości dziecko.
      Ale temat oczywiście jak zwykle wywołuje burzliwą dyskusję.
      • annie_laurie_starr Re: karmienie - więzienie 29.01.11, 20:58
        Zacytuje pediatre moich dzieci, chociaz sprawa nie dotyczyla kp: "niech pani nie slucha innych mam i nie przejmuje sie ich gadaniem, wlasny rozum to najlepszy doradca".
      • imogen0 Re: karmienie - więzienie 30.01.11, 00:06
        A ja śledząc wątki kp kontra mm doszłam do wniosku,że:

        Matki karmiące piersią są leniwe,bo nie chce im się przygotowywać mieszanki,biorą dzieci do cyca i śpią całą noc...
        Matki karmiące butelką również są leniwe,bo dają mm i również śpią całą noc...smile

        Pozdrawiam obie frakcjewink
        • paliwodaj Re: karmienie - więzienie 30.01.11, 00:28
          do czasu az zaczelam czytac forum na edziecku, nie mialam pojecia ze istnieje wojna miedzy karmiacymi a nie karmiacymi. To glupie , beznajdziejne, swiadczace o plytkosci kobiety.
          Po cholere wogole takie dyskusje.
          Sama karmilam swoje 3 dzieci lacznie 5 lat, nie czuje sie z tego powodu meczennica czy bohaterem. Tak samo kocham swoje dzieci jak te ktore nigdy nawet nie sprobowaly z roznych powodow.
          Mam kolezanke, ktora nie chciala karmic, bo mowila ze nie moze, to tak jakby dziecko ja zjadalo, mowila ze to obrzydliwe - doslownie jej slowa. Jej zdanie, jej opinia, jej cycki, jej dziecko, ma prawo tak uwazac
          • zolla78 Re: karmienie - więzienie 30.01.11, 12:53
            paliwodaj napisała:
            do czasu az zaczelam czytac forum na edziecku, nie mialam pojecia ze istnieje wojna miedzy karmiacymi a nie karmiacymi. To glupie , beznajdziejne, swiadczace o plytkosci kobiety.

            Ja też nie zdawałam sobie sprawy z takiego konfliktu. Kwestia jak karmić zacznie mnie dotyczyć za 2 m-ce i szczerze mówiąc jest zdegustowana sposobem stawiania sprawy.
            Albo kp albo jestem egoistką niedbającą o dziecko. Albo dziecko to poświęcenie i brak prawa do decydowania o własnym ciele albo po co robiłam sobie dziecko, jak nie chcę z powodu kp zrezygnować z np. z możliwości wypicia drinka czy imprezy w ciągi pierwszych 6 m-cy.
            Aż się odechciewa tego kp, nie dlatego, że mam coś przeciw co do zasady, ale dlatego, że czuję się po samych wpisach do tego zmuszana.
            Szanuję bardzo wszystkie te mamy kp, które umiały tu napisać, że one chciały karmić kp to karmiły i nic im do decyzji innych i nie w ma ich postach już żadnego "ale .... jednak kp jest lepsze i butelka to egoizm."
            • annie_laurie_starr Re: karmienie - więzienie 30.01.11, 21:30
              Konflikt istnieje juz wele lat - ja jestem go swiadoma od ponad 6 lat - bo wtedy zostalam matka. Powiem, ze po szesciu latach jest jeszcze gorzej.

              Szesc - siedem lat temu modne byly dyskusje czy kobieta ma prawo wyciagnac piers i nakarmic dzecko w miejscu publicznym. Zawsze bronilam tego prawa. Dzisiaj jest troche lepiej, bo sa miejsca w galeriach, szpitalach, cinplexach i innych przybytkach. Nadal jednak jest wiele do zrobienia jesli chodzi o miejsca przyjazna mamom karmiacym piersia, a takze tym niekarmiacym.
              Ale polskie mamy wola dzielic sie na frakcje niz walczyc o to zeby bylo lepiej nam wszystkim.
    • mia_siochi nie a propos, ale w temacie :) 30.01.11, 23:01
      https://vader.joemonster.org/upload/zjd/507165d0816642dzieciak.jpg
      • zonajana Re: nie a propos, ale w temacie :) 30.01.11, 23:18
        zajebiste big_grin big_grin big_grin
        • olcio25 Re: nie a propos, ale w temacie :) 30.01.11, 23:43
          genialne!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • karola2011 Re: nie a propos, ale w temacie :) 31.01.11, 14:32
        spoko smile
    • krycha002 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 14:28
      HEJ MAMUSIE ZAPRASZAM NA SUPER PROFILEK TU ROWNIEZ MOZNA POROZMAWIAC O WSZYSTKIM Z INNYMI MAMUSIAMI nk.pl/#profile/31904463
      • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 14:37
        SuPeRaŚnIe i SłITaŚnIe!!!!!1111
        BeNdZiE tAm MożNa O oWocKaCh SoCzKaCh I JoGuRcIKaCh PoPloTeCzKoWaC!!!!1111

        FaJoSkI PrOfIlEk i SłOdZiUsIe MaMuSie!!!11
        • lukrecja34 Re: karmienie - więzienie 31.01.11, 21:09
          boskie big_grin
    • martini1977 Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 00:27
      7 mcy to bardzo dlugo... bez obaw mozesz odstawic.... 3 miesice karmic to jest dobrze 6 miesiecy karmienia cycem to bardzo dobrze!! a potem to juz pieszczoty... nie wyobrazazm sobie jak mozna karmic 12 mcy, 18 mcy ,24mcy juz nie mowiac o 36 mcy to juz patologia. nie czuj sie winna .. masz prawo do tego by zaczac zyc "normalnie". Swoja bardzo dobra prace zrobilas . Gratuluje!!
    • ponponka1 Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 12:39
      karola2011 napisała:

      > ...zeby bylo jasne ja tez popieram, wspieram duchowo smile, podziwiam dziewczyny k
      > armiące dzieciaki ponad rok dwa, trzy (wiecej to juz przesada), ale jesli to je
      > st swiadomy wybór mamy, a nie efekt nacisku lekarza, babci, cioci, sasiadki czy
      > kogostam kto zaszczepia

      matki karmiace w Polsce sa efektywnie naciskane ale w kierunku mm, juz od porodowki.....cos Ci sie pokickalo karola...
    • memphis90 Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 16:07
      A jak już wyjdziesz na tą imprezę, to i tak będziesz się cały czas zastanawiać, co tam u dziecka smile
      • paliwodaj Re: karmienie - więzienie 01.02.11, 19:02
        ja sie przyznaje bez bicia ze 1 lampke czerwonego wina wypilam karmiac piersia gdy dziecko mialo 2 miesiace, przezylo, zyje do dzis, pozniej zdazyl mi sie lyk piwa, czy lampka czerwonego wina, co w woelu kulturach nie jest alkoholizmem a normalnym skladnikiem posilku. Po zakonczeniu karmienia rowniez wystarczajace sa dla mnie takie ilosci alkoholu
    • kotkowa Re: karmienie - więzienie 03.02.11, 13:57
      jest artykul na e-dziecku o wolnosci i karmieniu piersia. piekny, ale teoretyczny. zimą bardzo trudno jest karmić piersią na zewnątrz! jak przy -15 rozebrać kurtkę, podciągnąć sweter i przystawić dziecko na ławce! W marketach i centrach handl. tez rozowo nie jest - wcale nie ma duzo lawek i czesto sa zajete. trudno wychodzic z domu bez pewnej ilosci gadzetow dla dziecka, jak to sugeruja. wsrod znajomych ok - mozna, pod warunkiem ze sa to dosc bliscy znajomi. generalnie ja mniej sie krepowalam przy obcych, niz przy takich "srednich" znajomych. odnosnie imprezy - o ile nie jest to obiadek ze znajomymi, albo ciche spotkanie popoludniowe, to nie wyobrazam sobie zabrac dziecka - to zwykle meczenie. Dziecko ma za duzo emocji, chce spac, to jakas bzdura kompletna.
      • iwonkocia Re: karmienie - więzienie 03.02.11, 14:06
        jestem jak najbardziej za wolnosci, takze wolnoscia wyboru karmienia itp. rzeczywiscie ciezkokarmic piersia w miejscach publicznych. jestem za wychodzeniem zdzieckiem wszedzie tam,gdzie mama chce i potrzebuje wyjsc,ale....tylko podkreslam,ze to moje skromne zdanie...co do imprez...uwazam,ze albo imprezy i kolezaneczki albo rodzina,bo jak ktos sie swiadomie decyduje na dzieci i zwiazek malzenski,to raczej nie po to,zeby dalej zyc imprezami i kawka u kolezanek...poza tym nawet jesli ktos jest bardzo rozrywkowy,towarzyski,to ten jeden rok czy dwa z calego zycia bez plotek u kolezanek to jeszcze nie dramat
        • mruwa9 Re: karmienie - więzienie 03.02.11, 22:43
          iwonkocia napisała:

          uwazam,ze albo imprezy i kolezanec
          > zki albo rodzina,bo jak ktos sie swiadomie decyduje na dzieci i zwiazek malzens
          > ki,to raczej nie po to,zeby dalej zyc imprezami i kawka u kolezanek...

          Ale jedno drugiemu nie przeszkadza, zreszta, szczerze powiedziawszy, nie bardzo rozumiem, co chcialas przekazac. mam bliska kolezanke, ktora swoje dziecko, gdy postanowilo byc ssakiem pelnoetatowym, wsadzila do chusty i prawie z niej nie wyciagala przez ladne 3-4 miesiace. W miedzyczasie prowadzila bujne zycie towarzyskie, dom niemal otwarty, tyle, ile razy wowczas spotykala sie ze znajomymi na kawie i plotkach, to chyba nigdy wczesniej ani nigdy potem sie nie zdarzylo (bo w koncu kobieta bardzo pracujaca). Dziecko w chuscie, przy piersi, a mama popija kawke z kolezankami.
        • mia_siochi Re: karmienie - więzienie 03.02.11, 22:57
          iwonkocia napisała:


          > bo jak ktos sie swiadomie decyduje na dzieci i zwiazek malzens
          > ki,to raczej nie po to,zeby dalej zyc imprezami i kawka u kolezanek...

          A co z tymi co bez związku małżeńskiego? big_grin
        • aretahebanowska Re: karmienie - więzienie 03.02.11, 23:16
          co do imprez...uwazam,ze albo imprezy i kolezanec
          > zki albo rodzina,bo jak ktos sie swiadomie decyduje na dzieci i zwiazek malzens
          > ki,to raczej nie po to,zeby dalej zyc imprezami i kawka u kolezanek...poza tym
          > nawet jesli ktos jest bardzo rozrywkowy,towarzyski,to ten jeden rok czy dwa z c
          > alego zycia bez plotek u kolezanek to jeszcze nie dramat

          Czyli posiadanie dzieci i męża oznacza rezygnację z życia towarzyskiego na dwa lata? A w większym stopniu ogranicza mąż czy dzieci? I czy mąż też na dwa lata rezygnuje, czy tylko małżonka? To żart?
          • paliwodaj a to wy kawy tez nie pijecie ? 04.02.11, 01:15
            no nie mowcie ze w czasie karmienia nie pijecie kawy, czy nawet nie wychodzicie do kolezanki aby te kawe z ciachem skonsumowac?
            O MATKO! dalej laska pisze ze nawet bez rozmowy ( plotek ) z kolezankami, a jak to niby ma negatywnie wplynac na laktacje? Moze dodaj jeszcze ze maz to moze, bo on nie karmi, a ty siedzisz w domu a maz pije piwo z kolegami.

            • iwonkocia Re: a to wy kawy tez nie pijecie ? 04.02.11, 10:01
              jak zawsze tłum oburzonych....o laktacji nic nie pisalam,a na piwo mezowi brak czasu

              pewnie,ze mozna z niemowlakiem w chuscie odwiedzac kolezanki...dopoki małe nie zacznie chodzic i przestaniemy byc juz mile widziani.
              ja mam niemowlaka i szesciolatka i po prostu nie chce sie ludziom zwalac na glowe z dwojka dzieci i tyle-kontakty towarzyskie sie ograniczaja i bylam tego swiadoma decydujac sie na dzieci i zwiazek(niekoniecznie malzenski). zmieniaja sie tez priorytety-przyjaciolki i tak zostaly w kraju,a ja zagranica,jesli sie zkims spotykam,to z mamami kolegow syna i szczerze to robie to tylko dla niego,bo mnie to az tak juz nie jest potrzebne,malo mam tez czasu i sily przy dwojce dzieci.

              co do chusty i chustopodobnych,to moje niemowle jest na nie-zadowolone w tym jest tylko,gdy z nią chodze, nie moge usiasc,bo jest potest,a zeby wypic kawke u kolezanki,to bym wolala usiasc raczej.
              • mruwa9 Re: a to wy kawy tez nie pijecie ? 04.02.11, 11:44
                no to pisz w swoim imieniu a nie w konwencji wyroczni i "oczywistej oczywistosci". Majac male dziecko/dzieci mozna byc gospodarzem takich spotkan, dzieci na wlasnym terytorium latwiej zagospodarowac, a dobrzy, bliscy znajomi sami, pod dyktando gospodyni, moga te kawe przygotowac, nikt nikomu nie kaze szykowac obiadow noblowskich. W kazdym razie karmienie piersia i bycie matka, choc w pewnym stopniu ogranicza, ale nie zmusza do totalnego umartwiania sie i pozbawienia sie wszelkich przyjemnosci czy rozrywek. Bez przesady. Dla chcacego nic trudnego.
                • iwonkocia Re: a to wy kawy tez nie pijecie ? 04.02.11, 12:12
                  mruwa, ja chyba wyraznie podkreslilam,ze jest to tylko i wylacznie moje zdanie,bo spodziewalam sie wlasnie oburzenia wyluzowanych mam. nikomu nie zabraniam zycia rozrywkowo-towarzyskiego z dwojka, trojka czy czworka dzieci,ale mnie osobiscie dzieci w tej kwestii ograniczaja,tak juz mam i wydaje mi sie,ze nawet najnowoczesniejsza mama i najbardziej wyluzowana tez pewne ograniczeniama w kazdej niemal dziedzinie zycia ma(choc z jednym dzieckiem to jeszcze w miare latwo byc nowoczesna).

                  i podkreslam jeszcze raz,ze jestem jak najbardziej za normalnym pelnym luzu zyciem z dziecmi,jesli ktos potrafi,ale dla mnie osobiscie zycie z dziecmi calkiem rozni sie od tego bez nich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka