Dodaj do ulubionych

Eko Mama a dziecko:)

10.02.11, 22:17
Witam ponownie ale z wieczora bo Ja jak i mój Synek jeszcze nie śpimy smile (Ja bym juz troszke odpoczelawinka ale nic) Nie wiem czy oglądacie z rana TVN czesto mozna spotkac tam nasza "eko mame Renismile" .I bardzo dużo i namiętnie opowiada o ekologicznym trybie (jesli moge to tak nazwac)wychowania dzieci.smile Nie wiem ale mi to troszke wyglada nie ciekawie sad Dobra fakt ekologiczne pieluszki ubranka organiczne ... Wszystko eco .Nie wspomne o ostatnim wywodzie na forum czego mozna sie nauczyc bedac tu smileA ciekawa jeste czy taka eco mama zdaje sobie sprawe ze kiedys jej eco maluszek zetknie sie z przedszkolem ,szkola...smilea tam wiadomo cola i inne pokusy ... Sorki ale nasza cywilizacja jest tak nasycona chemia ze jak ten mauszek jej nie dotkinie to wole nie myslec.Oj a jak my bylysmy wychowywane i co jestesmy duze madre i zdrowe .Wiadomo fajnie byc ECO ale co maja zrobic te kochane mamusie na ,ktore nie stac by zrobic wyprawke dziecku za 15 tys. Oj chyba lepiej noie rodzic Pozdrawia
Obserwuj wątek
    • vivi22 Re: Eko Mama a dziecko:) 10.02.11, 22:26
      a ja myślę, że to chodzi bardziej o świadomość życia i wychowywania. Naukę świadomego wybierania żywności, ubrań, zabawek itp smile
      Ja świadomie gotuję jedzenie dla małej sama, świadomie nie będę jej biła i nie pozwolę nikomu jej w ten sposób karać itp
      No tak myślę, że o świadomość chodzi.
      Bo EKO to chyba w tej chwili bardziej moda niż świadomość...

      https://www.suwaczki.com/tickers/ug37gu1rsjfixunx.png
    • marzenastr Re: Eko Mama a dziecko:) 10.02.11, 22:37
      Wiadomo ,ze kazda mamusia chce jak dla swojego dziecka jak najlepiej ale troszke tez zdrowego rozumusmileSama jestem mama 2 synkow których niezmiernie kocham.
      • annie_laurie_starr Re: Eko Mama a dziecko:) 10.02.11, 23:24
        Pytanie za 100 punktow - posiadaczka jakiego samochodu jest eko-mama Jusis? Czy jezdzi rowerem czy hybryda? No bo to pranie w orzechach to o dupe rozbic jak zanieczyszczymy planete samochodami, ktore spalaja bardzo duzo.

        Ja tez uzywam eko pieluszek, ale nie mam mozliwosci kompostownia opakowania po nich, ktore jest kompostowalne.
    • martini1977 Re: Eko Mama a dziecko:) 10.02.11, 23:52
      dla mnie ona jest taka skrzywiona! jaka matka ma czas zeby samemu robic detergentysmile niby taka eko ale tak jak tu annie.... napisala.. rowerem to na bank nie jezdzi!!!!
      • babyaggie Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 20:49
        A skąd wiesz, że nie jeździ? Zgadujesz?
    • jombusiowa Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 07:50
      To,że nasza cywilizacja jest nasycona chemią to nie znaczy, że ja ją muszę jeść. Zawsze czytam etykiety od produktów wybieram te najprostsze-i własnie jak napisały poprzedniczki-chodzi o świadomość, pewną naukę zdrowego trybu życia. Ciężko oddzielić od tego dziecko, ale jest różnica-niedzielna nagroda w postaci baru szybkiej obsługi lub konieczna wizyta przy okazji zakupów w galerii handlowej- spadyczne wypady ze szkoły. Mogę zawsze nosić kanapkę dla dziecka-prawda?
      A porównywać dzieciństwa naszego a teraz nie ma co-bo te 30 lat temu po prostu prawie niczego nie byłowink
    • echziuta Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 08:09
      Nie zgodzę się Tobą, wg mnie w czasach, w których z każdej strony otacza nas chemia, powinniśmy dzieci trzymać od niej z daleka jak najdłużej się da, bo co, mam to dziecko od początku ... konserwować, żeby potem nie przeżyło szoku. To chyba tak nie działa.
      Ja przede wszystkim postawiłam na zdrowe, eko jedzenie, bawełniane, dobrej jakości ubranka, nietoksyczne zabawki.
      Mam dwoje dzieci: 15 mies i 7 lat. Starszy synek poszedł do szkoły, ma świadomość syfiastego jedzenia w sklepiku szkolnym i wcale go do tego nie ciągnie, co mnie bardzo cieszy. Dostaje zdrowe rzeczy do jedzenia z domu, wodę do picia.
    • good.energy Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 09:33
      A tym co szczyci sie Reni - ze dziecko nie dostaje szczepien... Masakra, co? Myślę, że szczepienie to akurat dobry znak rozwoju naszej cywilizacji...
    • semi-dolce Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 09:41
      Sorki ale nasza cywilizacja jest tak nasycona chemia ze
      > jak ten mauszek jej nie dotkinie to wole nie myslec

      No i własnie dlatego warto, w miarę własnych chęci i możliwości, ograniczać dziecku kontakt z "chemią".

      .Oj a jak my bylysmy wychow
      > ywane i co jestesmy duze madre i zdrowe

      Jak? Jak byłas wychowywana? Bo ja na eko pieluchach - tetrze, na jedzeniu gotowanym w domu, ubrania były uzywane wielokrotnie, tzn. przekazywane między rodzinami jak dziecko wyrastało, pranie w płatkach mydlanych, bez coli itd. Nie z pobudek ekologicznych tylko dlatego, że nic nie było, ale w dzisiejszych trendach ekologicznych stosuje sie podobne metody.
      • jombusiowa Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 10:26
        Te co tak się burzą na te "eko-mamy" własnie powinny sobie przypomnieć,ze jak one były na etapie pieluch, to była sama ekologia wokółwink Tetra, "zdrowa" żywność, bawełniane ubrania,brak tv-bo w niej 2 programy na krzyż, brak zabawek made in china z nie wiadomo jakimi związkami, itd, itd...
        • bluemka78 Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 11:14
          Sama ekologia byla? Tetry prane na potege - niewyobrazalne zuzycie brakujacej juz na swiecie wody, proszki raczej tez ekologiczne nie byly. Zywnosc - taak super ekologiczna szczegolnie warzywa i owoce bezkarnie nawozone sama chemia, pryskane niekontrolowanymi chemikaliami. Wedlin nie bylo wiec trzeba bylo robic ekologiczne, wlasne wink Ciuchy w wiekszosci ze sztucznymi domieszkami, no jakos nie tesknie do tamtych czasow ..
          Generalnie uwazam, ze trzeba dbac o przyrode, byc w miare mozliwosci uswiadomionym i rozsadnie ekologicznym, ale bez popadania w skrajnosci.
          • mamamija_em Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 11:33
            wg mnie siła przekonywania i logika argumentów że "po co chować dziecko na zdrowej żywności skoro i tak później zje jakiś syf z rówieśnikami" jest żadna.. Im młodsze - tym intensywniej się rozwija, tym ważniejsza jest więc ta troska, żywiący się samopas nastolatek mniej sobie zaszkodzi taką colą czy maksyfem niż karmiony tak maluch. I mam też sporą nadzieję że bobas przyzwyczajany od dzieciństwa do zdrowego jedzenia będzie miał takie właśnie zdrowe nawyki żywieniowe w późniejszym wieku.

            Inna spawa że znacznie, znacznie łatwiej jest tak chować dziecko nie w Pl. Ekologiczne, certyfikowane produkty mogę nabyć w każdym sklepie, nawet w każdym niemieckim dyskoncie są takowe, nawet żłobek bez większego problemu mogę znaleźć taki w którym podawane są produkty eko, lub dziecko może być karmione tym co dostanie z domu, itd.. ale to że na zachodzie jest pod tymi względami łatwiej wynika też po części z tego że osób które wybierają "eko" jest więcej i nie jest to tylko niszowy temat kojarzony z wystąpieniami w tv jakiejś gwiazdki...
          • babyaggie Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 20:53
            Tetra była prana w płatkach mydlanych - to znowu nie tak tragicznie. Jak będziesz miała chwilę czasu to poguglaj sobie na temat metod produkcji pieluch jednorazowych a potem przemyśl czy nie bardziej opłacalne ekologicznie jest pranie pieluch niż ich produkcja i utulizacja.
    • moni_ka30 Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 10:39
      marzenastr napisała:

      Sorki ale nasza cywilizacja jest tak nasycona chemia ze
      > jak ten mauszek jej nie dotkinie to wole nie myslec.
      Co tutaj jest napisane?

      >Oj a jak my bylysmy wychow
      > ywane i co jestesmy duze madre i zdrowe .
      Tak? No to pisze sie "nieciekawie" a "ja i moj synek" to z małej.

      O Renie już duuuużo było.
      I zgadzam sie z semi-dolce, też byłam wychowywana bardzo "eko"
    • babyaggie Re: Eko Mama a dziecko:) 11.02.11, 21:02
      Znam jedną dziewczynkę szurnętych ekologicznie rodziców. Moja babcia zaproponowała jej raz cukierki, na co mała otworzyła oczy i powiedziała feee ja nie jam takich świństw. Na próbę podania jej ciasta zapytała czy z cukrem, bo ona cukru nie je i jest za słodki. Poczym wyjęła ze swojej torebusi migdały, suszone morele i figi i powiedziała to są moje słodycze. tongue_out Jak dziecko wychowasz takie będzie.

      A nawet jeśli przy pierwszej lepszej okazji rzuci się na hamburgery i czipsy to trudno, jednak rodzice mają świadomość, że dopóki mieli wpływ na żywienie dziecka to zapewnili mu wszytsko co najlepsze. Jest też opcja, że dzieciak hamburgera odchoruje i wtedy się nauczy, że nie warto sięgać potakie "smakołyki".

      A skąd pojawiła ci się cyfra 15 tys???? na wyprawkę? My wychowujemy eko i od urodzenia przez 10 miesięcy nie sądzę byśmy wydali taką kwotę na córkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka