Dodaj do ulubionych

samodzielne usypianie

16.02.11, 20:34
witam mam pytanie odnosnie nauki samodzielnego zasypiania. chcialam wyprobowac metode o ktorej gdzies przeczytalam zeby zosatwic dziecko w lozku i jak zacznie plakac przyjsc po 2 minutach po 4 po 6 itd. dwie minuty wytrzymalam 4 tez ale 6 juz nie. maluch zaczal tak plakac w nieboglosy ze ani bujanie ani cyc nie byl w stanie uspokoic, wkoncu bo wielu minutach prob uspokojenia usnal przy cycu. i tu moje pytanie jak wkoncu nauczyc dziecko zasypiac samemu skoro jakiekolwiek proby nauki koncza sie takim placzem? czy naprawde trzeba nie miec serca zeby to wytrzymac? dodam ze dziec ma trzy miesiace i przez caly ten czas usypial przy cycu badz bujany na rekach.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:39
      To pytanie bardziej pasuje do forum Male dziecko, niz Niemowle. IMHo zmuszanie niemowlaka do samodzielnego zasypiania, gdy dziecko nie jest do tego gotowe (a niemowle IMHO nie ma takiego obowiazku) to zwykle okrucienstwo sad
      W czym ci przeszkadza usypianie przy piersi czy na rekach?
      • mmonikamm Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:49
        nie tyle chodzi o usypianie wieczorne a nocne bo czasami zanim maly usnie potrafimy meczyc sie i z godzine. przeczytalam jeszcze gdzies w jakims "madrym" miejscu ze dziecko moze budzic sie czesto w nocy bo jak usypia jest na rekach a jak sie budzi to w lozeczku i z tego powodu moze czuc sie zle. to cale usypiane jest powiazane z tym ze maly brzdac potrafi budzic sie w nocy co godzine a czasem i co pol i nie usnie inaczej jak przy cycu. myslalam ze jak naucze zasypiac samemu to i w nocy bedzie potrafil sam usnac jak sie przebudzi. ale szkoda mi go jak tak placze wiec wole niech dalej zasypia przy cycu.
    • gavagai1 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:49
      polecam recenzję książki "Każde dziecko może nauczyć się spać"
      dziecipoznan.pl/index.php?menu=recenzjaf&id=242
      i cały portal:
      www.przytulmniemamo.pl/
      Tak, trzeba nie mieć serca, żeby to wytrzymać. Albo serce i instynkt bardzo zagłuszone "dobrymi radami" i różnymi 'mądrymi' w tym wieku 'dziecko powinno'
    • pancia-jancia Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:49
      Moje dziecko jest starsze a nie przyszło mi do głowy zostawiać go w łóżeczku żeby płakał. 30 sekund bym nie zniosła. Usypiam na rekach choć waży już 8500 to usypianie na rekach trwa chwilę. Moim zdaniem takie dzieci są za małe żeby stosować takie metody.
    • swingwasp Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:51
      ja bym nie katowała tak dziecka i siebie. Piszesz, że zasypia przy piersi albo bujane na rękach to usypiaj tak dalej. Takie dziecko nie musi zasypiać samo. Widzisz mój syn ma ponad 8 miesięcy i są dni (bo powoli uczymy go samodzielnego zasypiania) kiedy zasypia przy butli ale to rzadko, najczęściej odkładam go do łóżeczka, chwilę siedzę obok i jak oczy mu się zamkną to wychodzę. A czasem jest tak, że to wogóle nie jego dzień i nie pomaga nawet bujanie w kojcu (wcześniej zasypiał tylko tak) więc wtedy przystawiam go do piersi (karmię mieszanie)i w ten sposób zasypia. Po prostu chce się przytulić i potrzebuje bliskości inaczej płacz jest straszny a po co mu to?
      • mmonikamm Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 20:58
        dlatego wlasnie (z powodu placzu ktorego nie moglam zniesc bo mi serce pekalo) wzielam na rece i uspilam przy piersi. uciazliwe jest tylko dla mnie to wstawanie w nocy co godzine nie wiem czy naprawde jest glodny czy tak czesto potrzebuje sie przytulic. w dzien przytulam czesto wiec nie powinien narzekac na brak bliskoscismile
        • agrafka781 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:06
          To weź je do siebie do łóżka - nie będziesz musiała wstawać. Moje dziecko śpi w łóżeczku do pierwszej pobudki- potem ląduje ze mną w łózku- w innym przypadku spałabym po dwie godziny na dobę. A tak czasami i z 5 pośpię smile
          • mmonikamm Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:09
            czasem nad ranem biore juz do siebie do lozka (jak tatus pojdzie do przacy) bo im blizej rana tym krocej spi a tak to ze mna to i z godzinke pospimy. nie chce brac na cala noc do siebie bo po piersze bysmy sie nie pomiescili a po drugie boje sie ze w lozeczku juz wogole by nie chcial spac i ciezko by go bylo wyprowadzic do siebiesmile
            • katriel Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 21:25
              > nie chce
              > brac na cala noc do siebie bo po piersze bysmy sie nie pomiescili
              Kupcie sobie większe łóżko.

              > a po drugie
              > boje sie ze w lozeczku juz wogole by nie chcial spac
              A po co ma spać w łóżeczku?

              > i ciezko by go bylo wypro
              > wadzic do siebiesmile
              Iiii tam. Sześciolatek, któremu mama gasi światło o 21, bo musi wstać na 6 do pracy,
              podczas kiedy on by jeszcze poczytał, przyjmie oddzielną sypialnię z wdzięcznością.
          • agoosek82 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 10:08
            robie dokladnie tak samo i spie troszke dluzej bo nawet jak os zamruczy przez sen to ja przez sen przytule i spimy dalej. No ale sa i minusy. Po pierwsze tatus zostal wyprowadzony z lozka, a po drugie komfort snu - ja lubie sie krecic w lozku a z maluszkiem spie prawie nie zmieniajac pozycji i czasami budze sie bo cos mi zdretwialo..
        • ann.k Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:07
          Jak Cię mąż przytula za dnia, to w nocy może bezkarnie obrócić się d*pą i nie będziesz się czuła odepchnięta? Nie powinnaś. W końcu w dzień dostałas swoją porcję czułości.

          • foxy Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:22
            Hmmm bedzie ciężko. Jeżeli tak reaguje to chyba nie ma co na razie na siłę próbowac. Dla mnie metody wypłakiwania się są nie do przyjęcia. Mój książe śpi sam od początku, teraz ma już prawie 6 miesięcy. Ale jak go kładę to musze chwilke go głaskac po twarzy i główce i siedziec na krześle obok łóżka. Nie odzywam się do niego ani na niego nie patrze. Robiłam tak od początku. Czasem nad ranem biorę go do siebie jak zaczyna mi "gadac" o 5.30 żeby jeszcze do 7 pospac. Może spróbuj go położyc do wózka- łóżeczko może jest dla niego zbyt duże i nieprzyjazne.
    • olifra1 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:15
      mmonikamm napisała:

      > witam mam pytanie odnosnie nauki samodzielnego zasypiania. chcialam wyprobowac
      > metode o ktorej gdzies przeczytalam zeby zosatwic dziecko w lozku i jak zacznie
      > plakac przyjsc po 2 minutach po 4 po 6 itd. dwie minuty wytrzymalam 4 tez ale
      > 6 juz nie. maluch zaczal tak plakac w nieboglosy ze ani bujanie ani cyc nie byl
      > w stanie uspokoic, wkoncu bo wielu minutach prob uspokojenia usnal przy cycu.
      > i tu moje pytanie jak wkoncu nauczyc dziecko zasypiac samemu skoro jakiekolwiek
      > proby nauki koncza sie takim placzem? czy naprawde trzeba nie miec serca zeby
      > to wytrzymac? dodam ze dziec ma trzy miesiace i przez caly ten czas usypial prz
      > y cycu badz bujany na rekach.

      jak dla mnie to lepiej przestań czytać takie "rady" - dzieć ma 3 m-ce a Ty taką mu aplikujesz sensację? czemu to ma służyć ? tak, trzeba nie mieć serca i być zdrowo rąbniętym, żeby takie metody stosować. wyluzuj, przytul, daj cyca i śpijcie dobrze smile
    • perd-ido Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 21:30
      To nieprawda, że takie dziecko jest za małe aby nauczyć go samodzielnego zasypiania!. Też tak myślalam, że muszę bujać, tulić, nosić na rękach, bo inaczej młody nie zmruży oka. Synek nie umiał zasypiać bez mojej pomocy i już. W dodatku miał potworne problemy z zasypianiem- po prostu wył ze zmęczenia a ja nie umiałam mu pomóc. Wreszcie sięgnęłam po poradnik Język niemowląt- Tracy Hogg i przeczytałam go od deski do deski. Zaczęłam stosować jej metody gdy synek miał ok 2 miesiące. Potrzeba trochę wytrwałości i zaangażowania ale jest to możliwe. Łatwo nie było, ale po ok tygodniu synek sam zasypiał w swoim łóżeczku. Pani Hogg nie jest zwolenniczką wypłakiwania się dziecka, ale przyzwala na kontrolowany płacz dopóki matka nie nauczy się rozróżniać jego typów. Ponieważ autorka rozróżnia kilka typów dzieci nie ma sensu abym opisywała co ja konkretnie robiłam ponieważ Pani dziecko z pewnością jest inne. Polecam zatem lekturęsmile

      Aha- oczywiscie nie stosowalam żadnych metod związanych z zostawianiem dziecka aby sie wypłakalo.Dziecko traci wtedy poczucie bezpieczeństwa a miejsce, w którym płacze (np. łózeczko) będzie mu się źle kojarzyło.
      Kiedy mały płakał starałam się go pocieszyć i odkładałam do łóżka itd. Czynność powtórzyłam chyba z xx razy ale ważne, że się udało.
      • mruwa9 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 22:07
        "Kontrolowany placz" to eufemistyczne pojecie , majace wyplukac z rodzica (sluszne) poczucie winy i wyrzuty sumienia. Placz jest placzem, zostawianie dziecka do wyplakania jest tak samo okrutne, bez wzgledu na to, jak sie to nazwie.
        • perd-ido Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 08:07
          mruwa9- a po czym poznasz dlaczego dziecko placze jak potykajac sie o wlasne nogi lecisz co sil aby nie plakal nie pozwalajac mu nawet aby sprobowal otworzyc buzie?. Inaczej dziecko placze jak ma mokro, inaczej jak chce jesc a inaczej jak sie chce przytulic. Dziecko porozumiewa sie z nami placzac, bo przeciez mowic jeszcze nie umie..Przez nieumiejetnosc rozpoznawania rodzaju placzu wiele matek przekarmia swoje dzieci sadzac, ze sa glodnewink
          Teraz umiem rozpoznawac placz synka i nie placze nawet kilka sekund. Gdy mial kilka tyg musialam sie tego nauczyc, bo ekspertem nikt sie nie rodzi.
          • memphis90 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 16:22
            > mruwa9- a po czym poznasz dlaczego dziecko placze jak potykajac sie o wlasne no
            > gi lecisz co sil aby nie plakal nie pozwalajac mu nawet aby sprobowal otworzyc
            > buzie?.
            Sorry, ale możesz godzinami stać nad wyjącym dzieckiem i przysłuchiwać się płaczowi, ale nie nauczysz się dlaczego płacze, póki nie spróbujesz dziecku pomóc. A po jakimś czasie nie musisz nawet wsłuchiwać się w płacz zeby wiedzieć czego dziecku trzeba. Płacz to niejedyny sposób porozumiewania się dziecka.
            • bluemka78 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 19:27
              Czasem sobie mysle, dobrze ze nie czytalam ani jednej ksiazki jak wychowywac niemowleta. Mysle, ze instynkt jest najlepszym doradca matki, a ten mi mowi ze jak dziecko sie rozplacze to trzeba czym predzej do niego leciec i pomoc, a nie wsluchiwac sie dlaczego akurat teraz placze. Nigdy sie nie wsluchiwalam, a doskonale ja jak i maz potrafilismy rozrozniac po 1s czy to placz z glodu, czy np. bol brzuszka czy nuda i sennosc itp. Jak moje mialy 3 miesiace to kazdego wieczoru nosilo sie az posnely, jedno dopiero co zaczynalo chodzic spac o przyzwoitej porze kolo 23. Niestety przy wychowywaniu dzieci trzeba wiele poswiecenia, ale pozniej wszystko mija i cieszymy sie z postepow. Moim dzieciom nigdy nie szczedzilismy przytulania, a problemow z zasnieciem same nie maja, spia w lozeczkach, czasami trzeba chwilke ponosic, czasami same zasypiaja czy to w lozeczku czy w bujaczku. Wszystko przychodzi samo z czasem, trzeba tylko troche wyczucia i instynktu.
          • lapwing123 taaaa 18.02.11, 12:26
            hoggujesz, że aż asz ociekasz tą tracy
    • martini1977 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 22:48
      my nauczylismy naszego maluszka zasypiac sam jak mial 8 tyg. Bardzo uciazliwe sie stalo jego wieczne lulanie. Wieczorem po cycy przy ktorym zasypial nie mozna bylo go odlozyc do lozeczka bo byl ryk . tak samo bylo w nocy .co 2 godz sie budzil na cyca 40 min go karmilam bo wiecznie byl glodny przewijanie odbiajnie i jak go odkladalam to byl ryk ze on chce spac przy cycu! u nas metoda byla od t.hogg. czyli kladlismy go do lozeczka buzi smok przytulanka kolysanka . jak zaczal plakac to jezeli nie pomagalo glaskanie to po postu sie bralo go na rece chwile sie przytulalo i odkladalo do lozeczka! bylo ciezko bo trzeba bylo przy tym lozeczku stac nawet do godz zanim zasnal ale 3 dni i sie skonczylo. Usypiania uczyl go tata bo ja jak go tylko bralam to czul cyca i znow chcial jesc.
      Moze metoda dla niektorych jest makabryczna ale dzis moje malenstwo zasypia sam i lubi sam zasypiac.
    • fasol-inka Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 22:53
      ja mam niby dużego niemowlaka już a w życiu by mi do głowy nie przyszło katować go taką "metodą"
      jak potrzebuje bliskości to ją dostaje - koniec, kropka
      sama nie lubię w samotności zasypiać, do tego przerażona i zapłakana... a co dopiero takie maleństwo
      • ylunia78 Re: samodzielne usypianie 16.02.11, 23:09
        mój starszy syn usypiał własnie albo przy piersi,albo noszony na rękach...I tak usypiałam go
        do ok 2latt.I żyję i nie przeszkadzało mi to ,a nie nie pomyślałam,żeby zostawić go,żeby się wybeczał...Dzisiaj spi ładnie w swoim łózku.A brata tez noszę na rękach,albo bujam w wózku i przenosze do łóżeczkawink


        https://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
    • figglagla Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 09:37
      na szczescie moda na tresowanie dzieci w celu nauki zasypiania w samotnosci mija!!
    • dentek_85 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 09:47
      a ja wytrzymałam...dwa razy po pięć minut. Codziennie po kąpieli przystawiam małą do piersi a zaraz potem całuję, tulę i kładę do łóżeczka ok. 20:00. Śpi tak do 5:00-6:00, a czasem nawet do 7:00. Na poczatku naczytałam się głupich porad o spaniu w łóżku razem z dzidzią...efekt był taki, ze wstawałam cała połamana...bezsens. Dodam tylko, ze mała ma 3 miesiace, a sama śpi juz od miesiącasmile
      • agoosek82 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 10:14
        zazdroszcze dziecka ktore tyle godzn wytrzymuje bez jedzenia. Moj synek ma skonczone 3 miesiace ale je w nocy co 3-4 godziny. Oznacza to ze ok 4 razy musialabym wstac z lozka i wziac go z lozeczka na karmienie. Spiac przy mnie nie wstaje tylko podaje piers i spie dalej. Tak wiec bardzo duuuzo zalezy od tego jakie mamy dziecko.
        • dentek_85 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 10:22
          dokładnie, kazde dziecko jest innesmile
        • mmonikamm Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 11:29
          agoosek82 napisała:

          > zazdroszcze dziecka ktore tyle godzn wytrzymuje bez jedzenia. Moj synek ma skon
          > czone 3 miesiace ale je w nocy co 3-4 godziny. Oznacza to ze ok 4 razy musialab
          > ym wstac z lozka i wziac go z lozeczka na karmienie. Spiac przy mnie nie wstaje
          > tylko podaje piers i spie dalej. Tak wiec bardzo duuuzo zalezy od tego jakie m
          > amy dziecko.
          a ja zazdroszcze mamom ktorych dzieci budza sie co 3-4 godziny moj nie przespi dluzej niz 2,5 no 3 to juz nax i to za kazdym razem jak wstanie w nocy spi coraz krocej czyli nad ranem spi juz po pol godziny. a sa noce gdzie caly czas budzi sie co godzine a nawet i co pol sad
      • figglagla Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 10:20
        coz, zadna zasluga widocznie corcia i tak by spala...moj jeden synek tez tak zasypial bez tresury a drugi musi zasypiac przy mnie bo sam w lozeczku placze.nie przyszlo mi do glowy zeby odbierac mu to,czego najbardziej teraz potrzebuje

        serce mi sie kraja jak czytam,ze malenstwo plakalo w lozeczku kilka minut az z placzu samo zasnelo.a matka sie cieszy...koszmar
        • mummy83 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 10:45
          a my mamy patenta nastepujacy....wieczorem jest kapiel,potem jedzenie i idziemy sie polozyc na "dorosle lozko",juz zauwazylam,ze musze wyczekac moment kiedy mala jest po karmieniu jeszcze w dobrym humorze a nie marudna ze zmeczenia.kladziemy sie,glaszcze po glowce,buzi,trzymam raczki,bo macha nimi strasznie i z reguly po kilku minutach spismilebezszelestnie wstaje,przykrywam i po pol godzinie przenosze do lozeczka.
          problem zaczyna sie kiedy jest juz bardzo zmeczona,to ma problem z zasnieciem,procedura ta sama tyle ze trwa to dluzej.jednak wiem,ze juz niedlugo sprobujemy rozpoczac nauke samodzielnego zasypiana w lozeczku,bo za chwile "na doroslym lozku" nie bedzie mozna choc na chwile zostawic,jak zacznie sie przemieszczac.chyba ze bede ja tam usypac,stac nad nia z 15 min.i wtedy przenosic.
    • figglagla Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 13:51
      równie dobrze mozna by było probowac nauczyc dziecko samodzielnej zmiany pieluszki...to wie,moze za jakis czas i na to przyjdzie moda?
    • plynaryby Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 14:03
      Nie czytałam wszystkiego ale ja polecam inną metodę. Jak dziecko w łóżeczku zaczyna płakać podnosisz, przytulasz. Jak się uspokaja odkładasz. I do skutku. Za pierwszym razem może to trwać 2-3 h nawet. Ale warto zacisnąć zęby. Poza tym to jest metoda, która nie sprawi, że poczujesz się jak wyrodna matka. A dziecko będzie czuło, że jesteś blisko.
      Ja tak nauczyłam 2 miesięczne dziecko zasypiania na noc. Teraz córka ma 8 m-cy i od dziś uczę ją spać w dzień w łóżeczku. Teraz już dziecko się nie drze ale marudzi więc głaszczę ale nie podnoszę i dziś przy pierwszej próbie zasnęła p 1h walkismile
      Powodzenia.
      • figglagla Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 14:12
        to jest wlasnie ta nieludzka metoda sad usypiac po 2 godz 2 mies dziecko...i odkladac kiedy sie uspokoi...biedne malenstwo
        • martini1977 a ta co wypow to zaraz padnie ze zdziwienia!!! 17.02.11, 16:09
          nieludzka to jestes ty!!!. kazdy robi jak zechce nikt nie prosil w tym watku o komenowatnie wypowiedzi tylko o porade w sprawie samodzielnego usypiania!!! siedzi jedna z druga i robi oczy ze zdziwnienia tak jakby kazda matka chciala skrzywdzic swoje dziecko!
          ps.. jak Ci nudzi to idz naucz dziecko przewijac pieluchesmile!!!!
          • figglagla Re: a ta co wypow to zaraz padnie ze zdziwienia! 17.02.11, 17:40
            martini1977 napisał:

            > nieludzka to jestes ty!!!. kazdy robi jak zechce nikt nie prosil w tym watku o
            > komenowatnie wypowiedzi tylko o porade w sprawie samodzielnego usypiania!!! si
            > edzi jedna z druga i robi oczy ze zdziwnienia tak jakby kazda matka chciala skr
            > zywdzic swoje dziecko!
            > ps.. jak Ci nudzi to idz naucz dziecko przewijac pieluchesmile!!!!

            ucze...i wchodze po 2 minutach,4 i 6 i sprawdzam czy juz zmieniło smile
            • hania_31 Re: a ta co wypow to zaraz padnie ze zdziwienia! 17.02.11, 19:28
              no i jak mu idzie?? Naprawde nude sie stalo to co piszesz wiec jak nie masz nic do powiedzenia na konkretny temat to sobie odpusc!
          • hania_31 Re: a ta co wypow to zaraz padnie ze zdziwienia! 17.02.11, 19:26
            no w koncu ktos normalny sie trafil bo juz nie mozna faktycznie tego czytac, jak jedna z druga najezdzaja na inna, ktora robi po swojemu. smile Czytajcie posty ze zrozumieniem bo faktycznie nikt nie prosil tutaj o wyrazanie opinii co ktos mysli o takim czy innym usypianiu tylko proszil o sposoby jak uspic Malucha!!!
      • titerlitury współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 14:17
        Dziecko potrzebuje fizycznej bliskości rodzica, nie oszustw, przytulanek, pieluszek itp. To trwa około 18 m-cy, potem zaczyna być w temacie spoczynku nocnego coraz bardziej samodzielne. Czy to takie straszne poświęcić małej, bezbronnej istocie, która przecież wcale się na ten świat sama nie wpychała godzinę przed snem?
        • plynaryby Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 15:23
          Juz myslalam ze napiszesz, ze do 18 roku zycia. Nieludzkie to jest spanie dziecka na rękach. Napisałabym więcej ale bawię się z moim nieludzko traktowanym dzieckiem.
          • bianka102 Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 15:34
            Mój synek właśnie skończył 8 miesięcy i cały ten czas był, jak to mówią, "cycusiowy". Teraz w ciągu dnia piersi już nie dostaje, tylko w nocy. Ale też mam problem z usypianiem i nocnymi pobudkami. Po kąpieli ląduje ze mną w łóżku i dostaje pierś, przy której zasypia uradowany. Potem nie jest mi już tak wesoło, bo budzi się co chwilę, z tendencją -im bliżej rana, tym krótsze przerwy na sen. Jakoś bym to zniosła, gdyby nie fakt, że rano trzeba wstać do pracy... Też nie mam sposobu na to , by go nauczyć zasypiać samemu i nie budzić się tak często, by dostać pierś choć na minutę.
            • plynaryby Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 15:40
              A próbowałaś smoczka mu dawać?
              Zaraz zbiegną się Panie "dawaj mu więc cycka co 3 min. w nocy bo tego potrzebuje, bo jest głodny lub potrzebuje bliskości". Oczywiście to bzdura bo to nie głód ani potrzeba ale uzależnienie.
              Ja bym spróbowała ze smokiem.
        • plynaryby Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 15:27
          a jeszcze zapomnialam dodac ze na rekach tez zasypiala ze 2-3 h ale to pewnie dlatego, ze czula ze jestem wyrodna.
          • bianka102 Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 16:37
            Smoczki wpróbowałam już chyba wszystkie dostępne na rynku, ale nie na wiele się zdały. Butelki też nie toleruje, za dnia wszystko wsuwa łyżeczką.
            • plynaryby Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 17:39
              No niestey kochana nic innego nie przychodzi mi do głowy. Może doradzi jakaś mama, która miała podobny problem i udało jej się go sensownie rozwiązać.
              • syswia Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 19:14
                Nie wiem jak doradzic na istniejacy problem. Wiem za to, co zapobieglo powstaniu tego problemu w przypadku mojego syna: piers za dnia, a w nocy butelka z mm (nie na zadanie tylko zawsze o tej samej porze na spiocha), rutyna w ciagu dnia, "nauka" samodzielnego zasypiania metoda co 30 sek w wieku okolo 4 mies. Obecnie ma 16 mies, nie je juz w nocy (ostatni posilek o 7.30) i spi bez przerwy do 7 rano (budzimy), z wyjatkiem, kiedy wyrzynaja mu sie zeby.
            • perd-ido Re: współczuję dzieciom, które są tak tresowane 17.02.11, 21:01
              Moj ksieciunio tez nie trawil smoka. wyprobowalam roznych, ale najlepszy okazal sie ten przypominajacy ksztalt sutka- no ale tylko podgrzany w cieplej wodzie!. Zimnego albo nie da sobie do buzi wlozyc albo wypycha jezykiem. moze sprobujsmile
    • olcia71 Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 17:24
      Wiesz co, nie wyobrażam sobie, zeby z zegarkiem w ręku czekać i przychodzic do dziecka po wyznaczonym czasie... Nie rozumiem w ogóle jakichś "metod". Przecież każde dziecko jest inne, można ew. czyms sie zasugerować, ale raczej radziłabym słuchac się własnego instynktu.
      A u mnie było tak, że do 3,4 miesiąca mała spała ze mna w łóżku (i mężem wink) i nie było problemu bo mała była cały czas przy mnie a ja przy niej. I w nosie miałam czy potem byłyby potem problemy z tzw samodzielnym zasypianiem. Tak wydawało mi się najlepiej. Potem bez problemu ktoregos dnia mała zasnęła w łóżeczku i tak jej zostało. Mała miała straszne kolki i do ok 4 miesiaca nie zasypiała tak po prostu tylko bujana na różne sposoby przeze mnie lub męża, czasem ryczała do późna w nocy i trzeba było uspokajać suszarką (tzn odglosem) ale to inny temat. Pewnego dnia wszytsko minęło. Zaczela zasypiać przy karmieniu po kąpaniu. Tak, ze jak odkładałam do łóżeczka to była " nieprzytomna". Do dziś dostaje pierś na dobranoc, ale nie zasypia przy niej. Odkładam do łóżeczka, ale mała jeszcze nie śpi. czasem zajmuje jej to więcej czasu, czasem szaleje, ale czuwam przy jej łóżeczku i czekam aż zaśnie. Teraz akurat ma taki etap, ze jak odejdę to ryczy, więc jestem. Od choroby tak ma i widac tego potrzebuje. Czasem mnie to wkurza bo jestem jak na łańcuchu (jesteśmy tylko ludźmi), ale ogólnie rozumiem to przecież i jestem przy niej jak mnie potrzebuje, a moja mała duuuzo starsza. Miała taki okres, że darła sie wniebogłosy a tylko na moich rękach się uspokajała. I tez musiałam byc przy niej, choć próbował tez mąż ja brac na ręce a ja tuz obok- nie dało rady.
      Dziecka nie da sie wytresować. dziecko potrzebuje naszej bliskości, potrzebuje czuć się bezpiecznie. Zostawiając je płaczące ono traci to poczucie. Trudno wyprorokowac ale mozliwe, że wyrosnie na kogos zalęknionego. W każdym razie postępuj tak jak mówi Ci instynkt, a chyba raczej nie to, żeby przychodzic do dziecka co 2,4,6.. itd minut. Ono ma dopiero 3 miesiące. Tak jak napisałam moja mała ma 14 a cały czas jestem przy niej, wiec jeszcze dużo przed Tobą!Są dzieci, ktore nie potrzebuja tyle uwagi i zasypiają bez problemu, ale skoro moje nie, to nie mozna chyba na siłę tego zmieniać. Ale to tylko moje zdanie...
    • zmyrena Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 19:21
      Moja córama 2 lata i nadal zasypia razem ze mną - nie widzę w tym problemu, jest pogodna,ufna, radosna a ja te wspólne chwile w łóżku uwielbiam!
      Jestem zdania że metoda "daj się dziecku wypłakać i samo zaśnie" jest bezduszna.
    • nurolek Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 20:43
      Czytałam tą książkę - zwróć uwagę że w niej jest jak wół napisane - metoda od 6 miesiąca życia. Do 6 miesiąca trzeba uczyć "rytuałów", ta sama godzina drzemek, spania itd. Ale nie ma mowy o stosowaniu metody. Dziecko nie jest gotowe na takie historię. Choć pewnie znajdzie sie tysiąc głosów, że żadne dziecko i nigdy nie jest na to gotowe.
      Nie mnie to oceniać. Ale powiem CI, że teoria teorią, a życie życiem.
      Dziecko uczy się w tym wieku przez warunkowanie instrumentalne, wiec metoda powinna zadziałać. Płacz - nie ma nagrody, bo mama nie reaguje(czyli jest kara) - zaniechanie czynności.
      A prawda jest taka, że nadejdzie ząbkowanie, choroba - wszystko idzie w łeb, dziecko cierpi - pomagasz mu bez gadania. Czyli znowu się "rozpuszcza", weic znowu musisz od nowa go uczyć. i Tak w koło macieju.
      Chcesz gdzieś wyjechać, pójść z dzieckiem na spacer/do znajomych a tu blokuje Ciebie z góry ustalona godzina drzemki i to w łóżeczku i bez smoczka!!! Cały zegar Ci się przesuwa....kosmos, wg mnie w tej zasadzie żyjesz "na godzinę", ciągle pilnuje się czy już na stała "ta godzina" na jedzenie, spanie itd.
      A przecież dziecko to nie maszyna...wpływa na niego pogoda, jego samopoczucie, samopoczucie matki, to, co się dzieje w domu...wszystko. I czasem zechce CI spać 3 razy,a nie 2 i cały plan szlag bierze! Albo zaśnie przy cycku i będziesz rozbudzać? Niech uczy się sam w łóżeczku! Bardziej się będziesz stresować niż cieszyć, że CI się dziecko "reguluje" wink
      Wyluzuj, maleństwo masz jeszcze. Nie mówię - nie próbuj układać go w łóżeczku. Mój syn śpi w łóżeczku - czasem bywały problemy, do tej pory są. I nie lecę na każde marudzenie. Ale jak płacze to zawsze jestem. Ale konsekwentnie odkładałam do łóżeczka. Czy po cycku czy po butli. Zostawałam z nim, głaskałam, mówiłam, śpiewałam.

      • titerlitury Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 21:06
        takie dziecko naprawdę nie rozpatruje sytuacji w kategorii kara-nagroda! takie dziecko wie, że ktoś sie o nie troszczy, lub nie; a sierocińce z niemowlakami są zupełnie ciche - bez czytania Teacy Hogg
      • 25marzka25 Re: samodzielne usypianie 18.02.11, 09:10
        Moja ma prawie 8 miesięcy i wcześniej usypiała przy cycu i potem do wózka na brzuch(tak spała od urodzenia i inaczej być nie mogło bo nie spała)jak się obudziła brałam ją do swojego łóżka i tak spałyśmy do rana z nocnymi karmieniami.Teraz usypia przy cycu i odkładam ją do łóżeczka na boku i tak śpi do puki się nie chce przekręcić bo wtedy się budzi i już nie chce sama spać.Jak ją wezmę do łóżka to dalej śpi na boku ale czuje że jestem obok i nie ma płaczu.Tak więc każde dziecię jest inne a wypłakiwanie się nic mu nie da bo tylko się zmęczy i wcale mu to nie pomoże zasnąć, a wręcz przeciwnie.
    • deela Re: samodzielne usypianie 17.02.11, 23:09
      połóż -odłóż
      reszte google ci opowie
    • kar-a-78 Re: samodzielne usypianie 18.02.11, 09:33
      Witam ,ja mialam takie lozeczko co montuje sie do rodzicow i dziecko spi osobno a jednak razem,jak mala sie budzila to przysuwalam sie dalam piers i spala dalej,jak sie budzila moglam przytulic poglaskac na spiaco.wygodne bardzo.teraz juz niestety musielismy wstawic duze lozeczko bo mala sie kula na wszystkie strony i boje sie ze spadnie.nie moge sie przyzwyczaic ze musze wstawac i w koncu kolo 3 biore do lozkawink)) TAKIE MALENSTWO potrzebuje bliskosci,mozesz sprobowac znowu za pare miesiecy,odkladaj zawsze do lozeczka jak jeszcze nie jest za bardzo zmeczona,poglaskaj poprzytulaj.mozesz sprobowac zostawic na chwile.moja pierwsza corka to 6 mies spala na dworze tylko i wozku-masakra. a druga od urodzenia przyzwyczailam do lozeczka-czesto pobawi sie i zasypia sama,ale jak jest przemeczona to tez musze przytulic ukochac albo cycusia dac-
    • madjak Re: samodzielne usypianie 21.02.11, 23:55
      Witam
      Ja od samego początku, gdy Tomcio sie urodził, wieczorem kąpiel, dostał cyca i tulaka i odkładałam do łóżeczka. W ten otoż sposób nauczył się sam zasypiać. Wiadomo kilka razy gdy go tak samego zostawiłam w pokoju popłakiwał,wtedy wzięłam go na ręce najczęściej dojadł, albo musiała jeszcze raz odbić, albo poprostu tulakować.
      Jednak z starsza córką było nieco inaczej, pamiętam że na początku sama zasypiała, potem był okres że musiałam siedzieć przy niej, aż do zasnięcia i trwało to dość długo bo jak miała ponad 2,5 roku.
      Więc mam nadzieję że z Tomciem takie usypiania pozostaniesmile
      POzdrowionka
      MAdzienka
      mamka
      8 miesięcznego Tomcia
      3 letniej MArtynki
      i aniołka Antośka + 20.06.2006

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka