jagusiia
08.05.11, 09:30
Dziewczynki mam kilka pytań, wprawdzie ściągam mleko ponownie i jestem na początku nowej przygody (odciągam 6 tydzień), wcześniej działałam tak 7 mscy w 2007, ale już zapomniałam jak to było a wsiąkł mi zeszyt z zapiskami i mam takie pytania, z góry dziękuję za pomoc:
1. Polecacie metodę 7-5-3, ja tej metody nigdy nie stosowałam, być może chwilę na początku pierwszym razem, kiedy nie miałam jeszcze 2 laktatorów, a tak to od zawsze sciagam na raz jednocześnie z obu piersi a i tak idzie to bardzo opornie, czasem siedzą godzinę, czasem nawet 1,5. Czy stosując tą metodę 7-5-3 macie tyle samo lub więcej mleka niż włączając obie piersi na raz ? moze w tym tkwi jakas tajemnica sukcesu.. tak wszyscy polecają tę metodę. U mnie problem jest taki, ze jak włączam 1 piers to z drugiej automatycznie mleko leci, wiec stosując tę metodę straciłabym sporo mleka. Dzis w nocy musiałam tak ściagac bo zepsuł mi się laktator na 2 gą piers i byłam cała mokra, musiałam 2 razy się przebierać. Ale mozna na pewno przyzwyczaić piersi do tego. Tylko nie chce mi się wierzyć, zeby sciagając 1 piers na raz, mogło być więcej mleka niż sciagając jednoczesnie 2 przez ten sam czas. Napiszcie jak to jest u was, czy sciagacie jednoczesnie czy jednak tą metodą na zmianę - raz jedna piers raz druga i jakie macie efekty.
2. odciągam 2gi miesiąc i mam serdecznie dosyć, wydaje mi się, ze całe dnie spędzam z lakatorem, moje dziecko nie było nawet jeszcze na spacerze ! opala sie na balkonie, na szczęscie, więc tragedii nie ma, ale siedzę i odciągam 8 razy na dzień i licząc niekiedy 1,5 gdziny na 1 posiedzenie to wyobrazić możecie sobie ile tego czasu jest. W nocy policzyłam ze spie 2 do 3 godzin, bo karmienie małego to tez droga przez mękę zajmuje czasem ponad godzinę, nigdy nie trwa kilkanascie min czy pol godzinki. Tak ze kończąc karmienie małego jestem juz spozniona z odciąganiem i tak NON STOP. A dodam, ze jeszcze dwójkę malutkich dzieci, pełnych energii, więc muszę to sobie jakoś inaczej zorganizować. Wprawdzie mleka mam już wystarczającą ilość dla synka, ale wiąze się to własnie z długotrwałym odciąganiem, bo po 20 minutach mam mleka mało a po 40 min juz dwa trzy razy tyle itd., wiec nie mogę kończyć odciągania po pół godziny, bo mleka by było tyle co kot napłakał a mały od pierwszych tygodni je ok 750 ml i cieszę się przynajmniej, ze jego apetyt chwilowo nie rośnie, bo własnie tyle z trudem sciagam.
co robic, aby odciagać szybciej, a moze zmniejszyc liczbe odciągań (już czasem sciagam tylko 7 razy zamiast 8 ale jak mleka mniej to wracam do 8), moze jakos da się tak zrobić - czytam ze niektore z was robią tak od początku ze sciagają tylko 4 razy i mają 1,5 litra mleka . Jak wy to robicie ???? Ratujcie mnie, bo psychicznie jestem już wykończona a to dopiero początek!
3. napiszcie mi tez jakim sprzętem sciagacie i jakie ilosci (np na dzień), bo muszę kupić nowy laktator i mam dylemat (medela mini electric zaczał strasznie słabo ciągnać a skonczyła się juz gwarancja i nie będę juz kupować takiego, bo muszę mieć jakiś cichy, na odciagania nocne), zjakiego sprzetu jestescie zadowolone a jaki odradzacie. Ja mam jeszcze avent electroniczny i on tez 2 razy sie zepsuł, ale mi wymienili i teraz na szczęscie działa bez zarzutu. Ale muszę dokupić drugi, bo jednym nie dam rady, brakło by mi doby. Nie wiem jaki.
4.Najbardziej interesuje mnie, kiedy udało Wam się przejsc na mniejszą liczbę karmień np. na 4, bo ja poprzednim razem odciągając dla starszego dziecka robiłam to przez 7 mscy 7 razy na dobę, nie pamietam dlaczego nie spróbowałam zredukować liczby karmień, ale wtedy było bezstresowo ( o ile to możliwe), bo byłam otoczona pomocą rodziny i miałam multum czasu na odciąganie i zawsze był ktoś w dyspozycji do dziecka, teraz niestety jestem często cały dzień sama i nie ma kto mnie zastąpić. Dlatego muszę koniecznie zredukować liczbę odciągań, ale boję się to zrobić - gdyż mleka mam na styk - 750 ml na dobę a apetyt małego prędziej czy pozniej wzrosnie, a ja ledwie wyciągam tyle, wiec chciałabym mieć mleka np litr, zeby swobodnie karmić a nie w takim stresie (wystarczy -nie wystarczy, zdąże do północy wyciągnąc tyle co wczoraj- nie zdążę.. obudzi się wczesniej - nie obudzi się, etc) jak to zrobić, ratujcie, kobitki.
Odciągam teraz od kilku dni juz 7 zamiast 8 razy na dobę, bo nie widzę róznicy w ilosci mleka a przy 8 kompletnie nie wyrabiam się i potwornie bolą mnie piersi, odciągam od 4-5 rano do ok 1 w nocy. Dodam, jeszcze ze poprzednio 3 lata temu nie odciągałam w nocy a mleka rano miałam wiecej niz teraz, a teraz odciagam w nocy a mleka mam rano najwyzej 160 ml, a wtedy miałam rano 250 do 300, no nie wiem juz co robić, zeby było go więcej i szybciej leciało. Herbatki stosuję, tabletki lactinatal mam, karmi tez w pogotowiu, i potrzebuję teraz waszych rad jak sobie z tym wszystkim poradzić, bo czuję ze w takim stresie długo nie pociągnę ( a mały jest alergikiem, jak i jego rodzieństwo i w razie gdybym zaprzestała jest skazany na nutramigen, juz teraz dostawał go gdy nie miałam wystarczającej ilości mleka, i żal mi zeby pił to świństwo).