hanusina_mama
08.05.11, 13:11
"Suszę" swoje dziecko już prawie 4 miesiące suszarką z płyty. "Suszenie" doradził mi lekarz na uspokojenie przy kolkach, jako działanie ostatniej szansy - mała jest alergiczna i na te okropne kolki nie działało nic, nawet żadne cudowne kropelki. A suszarka działała. I tak już zostało. Staram się to suszenie ograniczać. Ostatnio "suszę" tylko do snu j tylko jeśli żadne tulenie, głaskanie, piersiowanie nie działa - ze 3x w tygodniu. Biedna jest, bo ciągle z jakiegoś powodu cierpi - a to zmiany skórne, a to kolki, wymioty, śluzowe biegunki. Alergik do potęgi. Dzięki suszeniu się uspokaja niemal od razu, a ja potem mam wyrzuty sumienia... Ale przytulania i miłości na pewno jej nie brakuje.
Moje pytania: jak długo "suszyłyście"? Czy jest możliwe uzależnienie od "suszenia" takie, że potem bez niego nie ma spania? Czy Wasze dzieci udało się potem całkowicie odstawić od suszarki?
Bardzo proszę o niezamieszczanie komentarzy w stylu - a po co suszysz, głupie metody itp.