Dodaj do ulubionych

Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżcie !!

19.05.04, 20:57
Witajcie!!! Osiem miesięcy temu zostałam mamą trojaczków. Przez pierwsze 6
miesięcy było wszystko ok. Dzieci pięknie jadły, do 600 ml dziennie kaszki na
mleku sztucznym plus zupka, nawet kupiłam uchwyty do butelek z myślą,że
niedługo same będą się karmiły. Niestety od paru tygodni apetyt się zmienił
zwłaszcza Paweł je bardzo mało, je tylko łyżeczką nie chce ciągnąć ze
smoczka, praktycznie nic mu nie smakuje, wszystkim pluje. Ostatnio zjada
tylko 160 ml dziennie plus czasami zupka (ze słoiczka). Lekarz też nie wie,
co zrobić, mówi, że jak pije to jest nieźle a pije dziennie prawie 500 ml
soków w tym także bobofruty marchewkowe. Podpowiedzcie czy może znacie jakiś
sposób na poprawienie apetytu, a może są jakieś specjalne zupki lub
kaszki,które dzieci szczególnie lubią. Czekam na rady, bo już nie mam sił do
moich kochanych niejadków.
Obserwuj wątek
    • kasia.tycz Re: Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżc 19.05.04, 21:08
      Ja wiem co jest przyczyna braku apetytu. Odstaw soki na tydzien lub dwa, i
      zaobserwuj czy jest poprawa. U mnie siostra robila to samo co Ty, od 6-go
      miesiaca podwala soki, coraz wiecej, coraz wiecej, maly jadl coraz gorzej,
      poniewaz jego zoladek byl zawsze pol pelny od sokow. Owszem, soko sa zdrowe,
      ale sa rowniez bardzo slodkie (nawet te 100% naturalne) i zawieraja duzo
      kalorii. Siostra mowila tak na poczatku, jak nie chce jesc to niech chociaz
      soki pije, bo zdrowe. Ale z czasem dziecko prawie zupelnie przestalo jesc i o
      malo by sie anemii nie nabawilo. A ze tak sie zlozylo, ze zaczlo jesc mniej
      akurat jak sie lato zblizalo, i robilo sie z dnia na dzien coraz cieplej, to
      miala wytlumaczenie ze cieplo itp. Nic z tego. Zmieniela peditare, a ta jej
      powiedziala to samo co ja juz kilka misiecy wczesniej. Musiala odstawic soki. W
      zamian podawala dziecku do picia czysta przegotowana wode. Dziecku apetyt
      wrocil, i zaczal ladnie jesc a co sie z tym wiaze, przybierac na wadze (byl
      bardzo chudy w pewnym momencie). Sprobuj, naprawde warto. W tym wieku menu
      dziecka powinno sie skladac z 2/3 mleka. Czyli przykladowo, na 5/6 posilkow w
      ciagu doby, 4 powinny sie skladac z mleka. Nie podawaj slodkich kaszek (curkie
      i jeszcze raz cukier), tylko raczej kleik ryzowy lub kaszke kukurydziana rozrob
      na mleku modyfikowanym lub wodzie z dodatkiem jabluszka przykladowo. Ponadto,
      czesto soki powoduja u takich malych dzieci rzadkie stolce i czestsze
      wyproznianie sie, bardziej kwasne kupy od czego maja odparzenia (moaj siostry
      maly tez przez to przeszedl). Sprobuj.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze szybkiej poprawy.
      • viola47 Re: Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżc 19.05.04, 21:11
        Kasiu wyslalysmy prawie w tym samym momencie z podobnym spostrzezeniem hihihi
        • kasia.tycz Re: Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżc 19.05.04, 21:13
          big_grin
    • viola47 Re: Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżc 19.05.04, 21:10
      Dorotko a moze Twoje maluszki tak duzo opija sie tych soczkow w ciagu dnia ,ze
      pozniej nie maja ochoty na mleko i zupki ?Poprostu sprobuj ograniczyc im
      picie ...niewiem...
      Czy rozcieczasz soczki z woda ?
      Moj pierwszy synek tez bardzo malo jadl ,ale to podobno byla jego taka
      uroda...teraz ma 3 latka i buzia mu sie nie zamyka bo ciagle cos zuje...tego
      zycze i Tobie i Twoim dzieciaczkom.
      Pozdrawiam -Viola
    • kasia.tycz Re: Dlaczego moje dzieci straciły apetyt ? Pomóżc 19.05.04, 21:12
      Rozwój dziecka - szósty miesiąc
      W życiu nieco starszego niemowlęcia, jakim staje się teraz nasz maluch,
      będziemy obserwować wielkie rozwojowe przełomy. Dotąd zmiany, które się
      dokonywały nie były tak łatwo uchwytne dla rodziców. Teraz rozpocznie się
      wspaniały okres naznaczony krokami milowymi rozwoju: precyzyjne chwytanie,
      siadanie, raczkowanie, chodzenie.

      Szósty miesiąc mija pod znakiem udoskonalania chwytności dłoni. Warto to dobrze
      obserwować. Dotychczasowe niezbyt dokładne chwyty, kołowanie rączką, uderzanie
      o wiszący przedmiot zamienia się w celowy ruch ramienia, przedramienia i dłoni
      w kierunku przedmiotu. Dziecko dobrze tę umiejętność kontroluje wzrokiem,
      fiksując go na przedmiocie zainteresowania. Nie ciekawi go byle co. Jak sobie
      upatrzy różowego słonika wśród zabawek, to właśnie na niego naceluje zmysły.
      Otwartą dłoń położy na słoniku, następnie zaciśnie palce z zachowaniem
      przeciwstawności kciuka i uniesie wymarzony przedmiot. Będzie to tzw. chwyt
      dłoniowy. Dziecko jeszcze nie umie łapać samymi palcami, ale i tak z małymi
      przedmiotami (2-3 cm) radzi sobie doskonale. Ponieważ wciąż buzia jest
      centralnym odbiorcą podnoszonych przedmiotów trzeba uważać na małe
      klocki "lego", koraliki, guziki zostawiane przez inne dzieci w zasięgu malucha.

      Wprawdzie odruch wypluwania z buzi wszystkiego co twarde, jest jeszcze obecny i
      dziecko pewnie possie klocek i go wypluje, ale u niektórych dzieci ten obronny
      odruch szybciej zanika. Ponadto wystarczy, że dziecko z klockiem w buzi, obróci
      się z brzucha na plecy i zachłyśnięcie gotowe. Wszak, nie zawadzi uważać.
      Zdobytego słonika maluch potrafi już przełożyć z rączki do rączki. Gdy zobaczy
      coś ciekawszego, słonika bezwiednie wypuści i zajmie się czerwonym
      dzwoneczkiem. Ale, gdy ktoś zechce mu zabrać słonika, zaciśnie rączkę i będzie
      się siłował nie chcąc oddać. Budzi się poczucie własności i dusza buntownika.
      Leżenie na brzuchu daje wiele możliwości skubania, drapania i szarpania kocyka.
      Gdy weźmiemy malucha na kolana i siądziemy przy stole, zwali wszystko do czego
      sięgnie. Uwaga, na porcelanę, gdy jesteśmy u babci z wizytą! Jeśli malec
      dopadnie wyrobu z papieru, z lubością go podrze. Drżyjcie bibliofile! Drugim
      kierunkiem działań sześciomiesięcznego niemowlaka jest doskonalenie pracy
      mięśni i stawów, aby wreszcie móc usiąść. Gdy go położymy na przewijaku, będzie
      radośnie przekręcał się na brzuch, nie dając nikomu się przewinąć. O, żegnajcie
      miłe chwile przy przewijaniu, gdy patrzyliście sobie głęboko w oczy. Teraz
      będzie trzeba walczyć, aby zdążyć ze wszystkimi czynnościami nim nastąpi
      uroczy "świderek". Jeśli maluch tej sztuki nie potrafi, to osiągnie ją
      najpóźniej w 8 miesiącu życia. Żaden zdrowy niemowlak, nie powinien już na
      przewijaku prezentować "odruchu Moro" (patrz TD 1/2000).

      Zabawa w kojcu na brzuchu wśród zabawek nie raz może kończyć się kuksańcem w
      głowę, bo niemowlak przekręci się na plecy i uderzy o zabawkę, czy szczebelek.
      Bywają takie spokojne grubaski, którym takie sztuki jeszcze wcale nie w głowie.
      Ponieważ na wyprostowanych ramionach, czyli w pozycji foki, dziecko może już
      wytrzymać dowolnie długo, niejednemu spryciarzowi przyjdzie do głowy
      kombinowanie jak tu podpełznąć do upatrzonej zabawki. Bawiąc się na kocu, na
      podłodze na pewno zainteresuje się brzegiem kocyka i smakiem podłogi. To
      niejednego niemowlaka pobudzi do okrężnego, wstecznego i w końcu właściwego
      pełzania.

      Jeśli posadzimy malca, zrobimy mu wielką przyjemność. Zresztą będzie się już
      nieźle trzymał w tej pozycji. Będzie siedział z podparciem lub sam podpierał
      się rączkami. Można powoli pomyśleć o kupnie wysokiego krzesełka. Najlepiej
      takiego, które w przyszłości można rozłożyć na stolik i niskie krzesełko. To
      bardzo praktyczne rozwiązanie. Jeśli dziecko jeszcze się zsuwa z krzesełka, nie
      należy go zmuszać do siedzenia, choć wyda nam się to bardzo praktyczne. Mięśnie
      grzbietu i brzucha mają u każdego inne tempo rozwoju. Nie należy tego
      przyspieszać. Jeśli zaś dziecko trzyma się pewnie, można sadzać go na wysokim
      krzesełku w kuchni, dawać zabawki i miło spędzać czas na "wspólnym" gotowaniu.
      Jednak trzeba pamiętać, że sadzanie to jeszcze nie to samo co siedzenie.
      Dopiero jeśli dziecko samo siada, możemy trzymać je w tej pozycji dowolnie
      długo. Jeśli na razie to my je sadzamy, zmieniajmy mu pozycję. Zwłaszcza, że na
      spacerach też maluch woli siedzieć i widzieć świat. Warto zabierać do wózka
      małą poduszkę, żeby móc go wygodnie podeprzeć.

      Niezwykły przełom, dość charakterystyczny dla szóstego miesiąca to wyostrzenie
      słuchu. Aparat słuchowy na tyle staje się narządem precyzyjnym, że niemowlak
      słyszy nawet bardzo subtelne dźwięki. Wyraźnie nasłuchuje, gdy pada deszcz, gra
      radio, ktoś chodzi po mieszkaniu, idzie po schodach, tata szeleści gazetą.
      Słucha muzyki, a jeśli rytm jest wyraźnie wybijany - podryguje. Gdy puści się
      mu utwory Zamfira, słuchane w okresie płodowym, wyraźnie będzie zadowolony i
      odprężony. Z tą umiejętnością wiąże się trochę kłopotów natury praktycznej. Po
      pierwsze będą malca budziły hałasy. Nie da się już głośno rozmawiać w pokoju
      gdzie śpi. Hałasy będą go też bardziej męczyć. Pobyt u przyjaciół z czwórką
      dzieci zmęczy go na tyle, że będzie płakał, a po powrocie będzie mu trudno
      ukoić się i usnąć. Ponadto mogą pojawić się lęki związane z odgłosami. Może go
      wystraszyć jazda tramwajem, windą, odgłosy burzy, wiertarka sąsiada itp. Dobrą
      radą na lęki i rozdrażnienie dziecka w szóstym miesiącu jest powrót do stałego
      rytmu dnia i rytuałów domowych. Często między 3 a 5 miesiącem rodzice
      zaniedbują rytuały, bo nie mają one zbyt dużego znaczenia, a w sumie trochę
      ograniczają dorosłym życie. Po okresie pierwszych miesięcy, chciało się mieć
      trochę swobody i nie wiązać niewolniczo z godzinami kąpieli. Bo jakie to ma
      znaczenie dla higieny, czy wykąpie się o 18-stej czy o 22-giej! Jednak, jeśli
      teraz niemowlę bywa niespokojne, marudne, warto spróbować uregulować domowe
      zwyczaje. Przy wieczornym karmieniu trzeba wygasić światło, starszym dzieciom
      zaproponować cichsze zajęcia. Każdemu łatwiej zasnąć, gdy inni nie krzyczą,
      więc warto taki zwyczaj wprowadzić na stałe.

      Spośród wydawanych przez dziecko dźwięków najpiękniejsze jest gruchanie. Ale
      ono niestety zaczyna bezpowrotnie zanikać. Kto nagrał, będzie miał pamiątkę.
      Teraz, gdy dziecko wymawia wszystkie samogłoski i część spółgłosek zaczyna
      eksperymentować. Przypomina to ćwiczenia na pianinie. Tylko tu pianinem jest
      buzia. Ciągi przeróżnych sylab o zmiennej intonacji, zbitki prrr, trrr, pfff,
      cmokanie, nawet łączenie sylab w znajome słowa ma-ma, ta-ta, da-da, ba-ba, ale
      pozbawione jeszcze jakiegokolwiek sensu. Świetną zabawą jest teraz pokazywanie
      dziecku różnych min, wystawianie języka, kląskanie, chrząkanie. Niektóre uda
      się niemowlakowi powtórzyć. Pochwal go gestem, uśmiechem i bawcie się dalej.
      Ulubioną zabawą zaczyna być powtarzanie wierszyków uzupełnianych gestami,
      takich jak "Sroczka kaszkę", "Idzie rak", "Chodziła czapla".

      Szósty miesiąc to czas intensywnego dojrzewania układu pokarmowego. Nabiera on
      coraz większej sprawności, więc dzieci, które jeszcze miały kłopoty z kolkami,
      uporają się z nimi w ciągu tego miesiąca. Ścianki przewodu pokarmowego stają
      się szczelniejsze. Potrawy, które mama musiała wyłączyć ze swojej diety, bo
      przeszkadzały dziecku, mogą wrócić do łask. Kwaśność soku żołądkowego jest już
      zbliżona do kwaśności u dorosłego. Stanowi to dodatkową barierę ochronną przed
      czynnikami chorobotwórczymi. Wydzielanie i praca enzymów trzustkowych nie równa
      się jeszcze sprawności u dorosłego, ale jest już tak sprawne, że większa część
      węglowodanów i tłuszczów z pożywienia może być strawiona. Wszystko szykuje się
      na przyjmowanie stałego pożywienia, ale nie jest to jeszcze pełna,
      fizjologiczna gotowość. Przewód pokarmowy jest i coraz bardziej będzie wi
      • kasia.tycz cd. 20.05.04, 02:02
        Przewód pokarmowy jest i coraz bardziej będzie wielkim odbiorcą antygenów:
        bakterii, wirusów, alergenów, zanieczyszczeń itp. Do pomocy w walce z nimi
        staje układ odpornościowy, którego komórki są rozsiane również w ściankach
        jelit. Od szóstego miesiąca układ odpornościowy dziecka zaczyna jako tako
        pracować samodzielnie, zwiększa swoją sprawność, umiejętność tworzenia własnych
        przeciwciał. Znacznie zwiększa się odporność na choroby, ale także zmienia się
        przebieg tych chorób. Teraz na czynnik chorobotwórczy organizm zareaguje
        burzliwiej - z gorączką, wyraźnym stanem zapalnym. Może pojawić się nieco
        większa reakcja po szczepieniach. Jednak pełną sprawność ten niezbędny do życia
        w świecie drobnoustrojów układ, osiągnie dopiero w 7 roku życia.

        PIELĘGNACJA - UWAGI PRAKTYCZNE
        Witamina D3 tylko w dni deszczowe i pozbawione spaceru
        Można rozważyć podawanie fluoru. W tym celu warto w miejscowej stacji San-Epid
        wykonać badanie wody na poziom fluoru (koszt 15-20 zł). Jeśli poziom ten
        przekracza 0,3 mg/l, to podawanie nie jest jeszcze konieczne. Będzie konieczne
        od 2 roku życia, jeśli poziom fluoru nie osiąga 0,8 mg/l. Jeśli wartość jest
        niższa niż 0,3 trzeba skontaktować się ze stomatologiem lub pediatrą, który
        ustali dawkę fluoru i wypisze receptę na konkretny preparat.
        Jeśli dziecko ma ząbki warto przecierać je 2-3 razy dziennie po jedzeniu
        gazikiem zamoczonym w rumianku lub wodzie przegotowanej
        w tym miesiącu nie mamy wizyt u lekarza, chyba, że z jakiś powodów szczepienia
        były opóźnione. Jeśli planujemy wyjazd wakacyjny np. na Mazury warto pomyśleć o
        szczepieniu przeciwko kleszczowemu zapaleniu opon i mózgu. Jednak odstęp od
        ostatniego szczepienia musi być nie mniejszy niż 4 tygodnie.
        Nawet jeśli pada, to jest już na tyle ciepło, że warto dotleniać dziecko nawet
        pod przeciwdeszczową osłoną na wózek
        Uwaga słońce! Nie wystawiamy dziecka na bezpośrednie działanie promieni, jeśli
        zaśnie na spacerze wózek ustawiamy w półcieniu. Spacerując pamiętamy o lekkiej
        czapeczce na głowę, parasolce do wózka i kremach z filtrem przeznaczonych dla
        dzieci. Jak znalazł również na wakacje, więc nie warto oszczędzać.
        Dziecko należy ubierać lekko, tak jak siebie. Idą naprawdę ciepłe dni, więc nie
        trzeba bać się gołych stóp i głów. Jeśli nie jesteś pewna sprawdzaj rączki
        dziecka - czy nie są lodowate i karczek, czy nie jest spocony. Taki "dorosły"
        niemowlak będzie alarmował, jeśli coś będzie nie tak.
        Wróć do domowych rytuałów.
        Spróbuj polegać na własnej intuicji, nie trzymaj się ślepo poradników i
        książek, które przecież są pisane przez inne matki i o innych dzieciach. Każda
        z was powinna wyczuwać doskonale własne dziecko, a jeśli jeszcze jest wam
        trudno, czyńcie próby.
        Nowe sprzęty: kojec, kocyk na podłodze, wysokie krzesełko
        W przypadku ruchliwych rozważyć przewijanie w łazience, a nie na wysokim
        pokojowym przewijaku
        Nowe zabawki: kolorowe klocki, małe 2-3 cm twardsze przedmioty, szmaciane
        lalki, składane książeczki, gumiaki do kąpieli
        Uwaga na koraliki, guziki itp.
        Nowe zabawy:
        wierszyki z pokazywaniem
        naśladowanie min
        wylewanie wody z kubka
        powtarzanie gestów np. pa, pa
        stukanie zabawką o stolik
        zakrywanie zabawek szmatką - nie ma, nie ma - jest!
        zwracanie uwagi na odgłosy - o, samolot leci!
        Spokojna perswazja, jeśli chcemy odebrać zabawkę. Nie wyrywaj, ale mów "To nie"
        tym samym tonem. Ucz rodzeństwo, aby szanowało własność malucha i też nie
        wyrywało zabawek.
        KARMIENIE - UWAGI PRAKTYCZNE
        Nadal wystarcza wyłączne karmienie piersią.
        Jeśli przez ostatni miesiąc dziecko zbyt mało przytyło (poniżej 300 g/mc) lub
        mama pracuje na pełnym etacie i odciąganie dostatecznej ilości pokarmu jest
        utrudnione można wprowadzić dodatkowy posiłek. U dzieci karmionych piersią nie
        ma żadnych wskazań do używania sztucznych mieszanek w tym wieku. Dodatkowy
        posiłek może stanowić kleik ryżowy na wodzie, kleik ryżowy na wywarze z 2-3
        jarzyn, papa z jabłka lub ziemniaka itp.
        Nie ma powodu zapoznawać dziecka na siłę z butelką, co sugerują liczne
        poradniki dla rodziców. Jeśli nawet podajemy coś dziecku pod nieobecność mamy,
        dziecko w tym wieku doskonale radzi sobie z łyżeczką lub kubeczkiem. Jedynym
        wskazaniem do podawania butelki jest poczucie bezpieczeństwa babci, która
        zostaje na dłużej z dzieckiem i boi się, że nie podoła zadaniu karmienia
        kubeczkiem. Ma to sens przy podawaniu odciąganego mleka, bo zupki i papy są
        gęste i idealnie nadają się do łyżeczki.
        Jeśli maluch dostaje coś poza pokarmem, zmieni się charakter stolca. Albo
        będzie zawierał cząstki niestrawionych warzyw, owoców itp., bo fizjologicznie
        jeszcze przewód pokarmowy nie jest w pełni dojrzały, albo będzie to stolec
        bardziej cuchnący i gęściejszy niż dotychczas.
        Sporo mam wraca już do pracy. Przy dobrej organizacji życia domowego nie musi
        być to koniec karmienia. Warto pamiętać o pewnych zasadach:
        piersi muszą być opróżniane w miarę regularnie
        trzeba koniecznie wykorzystać przysługujące przerwy w pracy
        powrót z pracy musi być sprawny, inne sprawy odkładamy na popołudnia i wolne
        dni
        po powrocie oddajemy się do dyspozycji dziecku
        w wolne dni nie trzeba na siłę podawać mu innego niż pierś posiłku
        nastawić się, że dziecko może częściej ssać w nocy wyrównując straty dzienne
        rozłąka z mamą jest ogromnym stresem dla dziecka, nie należy myśleć, że skoro
        nie płacze przy babci, to tak to wszystko świetnie znosi i jak najwięcej go
        przytulać, gdy jesteście razem
        Magdalena Nehring-Gugulska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka