magda12311
27.05.04, 17:19
mała ma juz 6 miesięcy ,zawsze były trudnosci z karmieniem,ale przybywa więc
lekarze nie widzą problemu.Co jakis czas -własnie dzis np ,mam dosc,siedzę i
ryczę-ona nigdy nie chce jesć ale w końcu zawsze coś tam wyciagnie-na rękach
przy właczonej suszarce,a wczoraj kolacja -nie ! walka trwała
godzine,wyciamkała na spiaco ,o 4(przebudziła sie z płaczem)-nie,o 9 -20
ml,znów butelka ,łyżeczka -w godz ubyło może 100,pózniej wciskanie
zupki,deserku-12,14,zwykle o 16 jest głodna ale nie-10 ml i nie pomaga ani
suszarka,przez sen też nie.Pić też nie chce wiec kupy twarde.Mam tego
dość.Tak wam zazdroszcze jak opowiadacie co lubią jesc wasze dzieci,dla mnie
to jest jakis koszmar i nie widać końca.Nawet nie chce mi sie wychodzić na
spacer.Pies chyba wyczuwa mój nastrój bo schował się za fotel,mała śpi.Moze
to zęby?ale tak to tłumaczę juz kilka miesiecy.Nawet nie mam sie komu
wygadać,nie mogę też nigdzie wyjść 'odreagowac' bo nikt nie jest jej w stanie
wcisnac nic do jedzenia poza mną.Nigdy niee myślałam że macierzyństwo to same
radości ale nie przypuszczałam ze to bedzie takie dołujace.Córeczka była
planowanym i chcianym dzieckiem.Chyba w koncu wyladuje w jakims wariatkowie.
mama nigdy nie głodnej acz marudnej