Dodaj do ulubionych

Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat

01.11.11, 12:28
Wlasnie jestem po lekturze wyzej wymienionej ksiazki i zastanawiam sie czemu na tym forum jest tyle krytyki dla tej ksiazki? Widzialam wiele komentarzy, ze w ksiazce namawia sie do zostawiania placzacego dziecka, tresury, itp. Przeczytalam od pierwszej do ostatniej strony i nigdzie czegos takiego nie widzialam. Mysle tez, ze mam zdolnosc czytania ze zrozumieniem, ale to jest subiektywna opinia smile Moje spostrzezeznia:
1/ po pierwsze okazywanie dziecku szacunku na kazdym kroku
2/ uwazne obserwowanie dziecka, aby odgadnac jego potrzeby
3/Tracy jest przeciwna dawaniu sie dziecku wyplakac, jedyne co "postuluje" to danie dziecku szanse na samodzielne uspokojenie a nie reagowanie przy kadzym, najmniejszym steknieciu
4/ tresura, ktora jest jej zarzucana, to konsekwencja - wg bardzo wazna zwlaszcza w postepowaniu z dziecmi
Oczywiscie nie wszytskie sposoby przez nia opisywane zadzialaja na kazde dziecko, nie musimy sie zgadzac z kazdym jej zaleceniem, ale na prawde nie rozumiem skad takie potepienie tej ksiazki? Czy te z Was ktore ja tak potepiaja na kazdym kroku, chociaz przecztaly ta ksiazke?
To takie moje luzne spostrzezenia... smile
Obserwuj wątek
    • ioanna.m Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 12:32
      no to sie zacznie big_grin
      (żeby nie było- myślę podobnie jak Ty wink)
      odważyłaś się wypowiedzieć nazwiskotejktórejsięniewypowiada.... Będą kłopoty big_grin
      • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 12:40
        Mam nadzieje na rzeczowa dyskusje smile))
    • 18_lipcowa1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 12:40
      tracy nie ma pojecia o noworodkach
      • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 12:41
        Czemu? Na jakiej podstawie tak mowisz?
        • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 12:59
          No akurat zgodzę się z lipcową - to tak jak ja bym na podstawie własnych doświadczeń i spostrzeżeń napisała książkę i wrzuciła wszystkich polaków za granicą do worka pt. - "wszyscy Polacy to pijacy i brudasy".
          No to teraz się zacznie- już nie mogę się doczekać.
          Do zajmowania się dzieckiem/wychowywania go żadne książki potrzebne nie są- co najwyżej takie odnośnie higieny i żywienia.
          • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 15:58
            Akurat na opinie za granica Polacy zapracowali sobie sami (mowie na podstawie wlasnych doswidczen i spostrzezen), ale mysle ze to nie ma nic wspolnego z ksiazka Hogg. Kazde dziecko jest inne ale jakies ogolne zasady, wytczne sie sprawdzaja, nawet jesli troche zmodyfikowane. Oczywiscie matczyna intuicja jest najlepszym doradca ale to ze mam 1, 2 czy 5 dzieci nie czyni mnie ekspertka dlatego nas (matek) tak duzo na tym forum. Oczywiscie zajmowanie sie setka czy tysiacem niemowlat rowniez nie czyni mnie ekspertem ale przeciez nikt nie mowi ze metody Hogg dzialaja na kazde dziecko i kazda matka ma to traktowac jak biblie.
            • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 18:35
              Swoją wypowiedzią na temat tej książki potwierdziłaś tylko,że jest do doopy i zbędna.
              Ogólne zasady i wytyczne to można sobie stosować w tresurze psów- wszak te są na innym poziomie niż ludzkie noworodki/niemowlęta.
          • ciastolina84 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 02.11.11, 11:43
            > Do zajmowania się dzieckiem/wychowywania go żadne książki potrzebne nie są- co
            > najwyżej takie odnośnie higieny i żywienia.

            Oj nie zgodze się z tobą zupełnie. Do zajmowania się dzieckiem z naciskiem na wychowanie w dzisiejszych czasach potrzebne są książki szczególnie osobom, które z domu nie wyniosły dobrych wzorców. Jak czasem patrzę na niektóre mamy i na to jak sie opiekują dziećmi i okazują im uczucia to ręce można załamać. co tydzień mam okazję oglądać mamusię która od malego podrzyca pod sufit swoje dziecko, daje mu dorosłe jedzenie od 7 m. ż. i sadza przed tv na długi czas. Takie osoby powinny czytać książki może by nie popełniały tak kardynalnych błędów!! Ja czytam często książki (może nie tracy hogg) nt wychowania począwszy od noworodka własnie i gdyby nie one wielu rzeczy bym nie wiedziała.
            • agattka_84 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 15.11.11, 17:28
              > daje mu dorosłe jedzenie od 7 m. ż. i sadza przed tv na długi czas. Takie osob
              > y powinny czytać książki może by nie popełniały tak kardynalnych błędów!!

              To poczytaj książkę "Bobas lubi wybór" i z niej dowiesz się, że o 7 m.ż. można dawać dorosłe jedzenie, o ile jest ono pełnowartościowe. wink
        • 18_lipcowa1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 14:18
          na takiej ze to czytalam
          a potem mialam noworodka
    • ponponka1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 13:52
      michelinka11 napisała:

      > Wlasnie jestem po lekturze wyzej wymienionej ksiazki i zastanawiam sie czemu na
      > tym forum jest tyle krytyki dla tej ksiazki? Widzialam wiele komentarzy, ze w
      > ksiazce namawia sie do zostawiania placzacego dziecka, tresury, itp.

      No bo nie ma smile

      Przeczytal
      > am od pierwszej do ostatniej strony i nigdzie czegos takiego nie widzialam.

      No bo takiego stwierdzenia nie ma

      Mys
      > le tez, ze mam zdolnosc czytania ze zrozumieniem,

      Ja tez te zdolnosc mam, ale konsekwencja stosowania metody na odkladanie (bo tak ja naziwemy, TH jej nie wymysila tylko zmodyfikowala tak, zeby sie rodzicom wydawalo, ze dziecko nie placze z ich powodu tylko z powodu odlozenia. No wlasnie i tu jest sek - rodzic ma reagowac na placz odkladanego dziecka. Czyli metoda ta powoduje, ze dziecko placze (nie wazne ile). O tym TH pisze ..... ale trzeba ja umiec czytac a nie czytac to co sie chce - czyli - jestem dobra matka, krzywda sie mojemu dziekcu nie dzieje, bo przeciez biore na rece jak zaplacze. Dowodem na to ze ta metoda to placz dzecka sa wypowiedzi mam - ktore pisza wyraznie, ze czekaja na palcz dziecka i dopeiro reaguja.

      Ale watpie, ze zrozumiesz, bo przeciez to ty zrozumialas TH a nie ja wink

      ale to jest subiektywna opini
      > a smile Moje spostrzezeznia:
      > 1/ po pierwsze okazywanie dziecku szacunku na kazdym kroku


      Szczegolnie jak sie karmi piersia co trzy godziny smile Oj tak, tylko jak dziekco chce co godzine? No i to odkladanie do lozeczka, bo przeciez musi nauczyc sie spac samodzielnie. Ksiazka ta jest swietna wymowka rodzicow, ze pzreciez krzywdy nie robia i wsluchuja sie w dziecko? Gdzie? W ksiazce. A w realu to maja potrzeby dziecka gleboko...... za to ich potzreby, potrzeby rodzica sa najwazniejsze smile

      > 2/ uwazne obserwowanie dziecka, aby odgadnac jego potrzeby

      Heheheheheheheheheheeeeee. Chcialas napisac, ze TH odpowiada w tej ksiazce na potrzbey ... rodzicow. I w twojej wypowiedzi to swietnie widac. Zero zrozumienia potrzeb dziecka.

      > 3/Tracy jest przeciwna dawaniu sie dziecku wyplakac, jedyne co "postuluje" to d
      > anie dziecku szanse na samodzielne uspokojenie a nie reagowanie przy kadzym, na
      > jmniejszym steknieciu

      A co to jest stepkniecie? To tak samo jak z kalpsem, kiedy zaczyna sie bicie?
      No to,z e niemowle ma SAMODZIRLNIE sie uspokoic - tzn. wyplakac (na swpj sposob, to nie zawsze jesr zalosny palcz, to moga byc rowniez stekniecia). I tym samym jestes kolejna, ktora przyznaje, ze twoje dziecko w trakcie usamodzielniania sie plakalo. jestes piata na tym forum. Dzieki z akolejna siwadectwo. TYlko mi nie pisz, ze nie pisalas, ze twoje dziekco nie plakalo, TH tez nie pisze o placzu wink


      > 4/ tresura, ktora jest jej zarzucana, to konsekwencja - wg bardzo wazna zwlaszc
      > za w postepowaniu z dziecmi

      Jak sie nie reaguje na potrzeby dziecka to konsekwencja jest tersura. Nie reagowanie na potzreby dziecka ale konsekwentne trzymanie sie zalecen TH - to tresura. Ale ty wiesz lepiej, bo bylas konsekwetna. Co ja tam moge wiedzie, za mietka jestem i tyle tongue_out

      > Oczywiscie nie wszytskie sposoby przez nia opisywane zadzialaja na kazde dzieck
      > o,

      Brawo, okrylas Ameryke - kazde dziecko jest inne smile

      ale na prawde nie rozumiem s
      > kad takie potepienie tej ksiazki? Czy te z Was ktore ja tak potepiaja na kazdym
      > kroku, chociaz przecztaly ta ksiazke?


      i dlatego, ze kazde dziecko jest inne, jak sama piszesz wyzej, moze wyrzadzic krzywde, i wyrzadza, nawet twojemu dziekcu ktore plakalo w trakcie nauki SAMODZIELNEGo uspokajania sie

      > To takie moje luzne spostrzezenia... smile

      Wcale nie luzne. Twoja wypowiedz to swietne swiadectwo, ze TH traktuje dzieci jak maszynki, ktore mozna - bedac KONSEKWENTNYM w sluchaniu TH - odpwiednio ustawic, tak by rodzic byl zadowoly. Bo TH odpowieda na potzreby rodzciow - nie dzieci smile Dziekuje za to swiadectwo smile
      • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 16:23
        Ponponka dzieki za bardzo wyczerpujaca odpowiedz. Po pierwsze nie wiem czemu wszyscy sie tak uwzieli na to odkladanie. Ksiazka ma 9 rozdzialow, spanie to tylko jeden z nich i wspomniane przez ciebie odkladanie. Ja akurat jestem zwolenniczka 3 godzinnego rytmu - zarowno na butli i cycku - obie wersje przerobilam na 2 dzieci (cyckowa przerabiam teraz), co nie znaczy ze jak dziecko jest glodne wczesniej to bede czekac az mina 3 godziny ze stoperem w reku, ale akurat u mnie taka zasada sie bardzo dobrze sprawdza. No i tutaj sie naraze, bo uwazam, ze potrzeby rodzicow sa wazne i to oni wyznaczaja reguly w domu - od samego poczatku. Oczywiscie komus moze pasowac miec niemowle uwieszone na cycu non stop, spiace caly dzien (bo usnelo przy butli/cycu) i dokazujace w nocy, dziecko spiace do wieku szkolnego z lozu malzenskim (bo czekamy przeciez az samo zechce sie przeprowadzic do swojego pokoiku, mi taka opcja niestety nie odpowiada. Poza tym to nie wymysl TH, aby od samego poczatku wprowadzac dziecku rytm, przeczytalam kilka ksiazek i roznych publikacji na ten temat i wynika z nich ze to jest to co takiemu maluszkowi jest potrzebne - przewidywalnosc, rytm. Spie, jem, bawie sie, spie, itp.
        Poza tym, bardzo prosze o nie ocenianie mnie jako matki, tego czy sie wsluchuje w potrzeby dziecka, daje mu sie wyplakac, staram sie usamodzielnic. W tym poscie pisze tylko o swoich spostrzezeniach, jako matki 2 dzieci na temat ksiazki, nie pisze nic o tym jak sama postepuje z wlasnymi dziecmi, czy stosowalam ktores z jej metod. A tak na sam koniec, to przeciez nikt nie kaze nikomu sotoswac nawet jednej z metod TH, kazdy postepuje jak uwaza z wlasnym dzieckiem, ale wbrew pozorom jest tu na tym forum kilka mam, ktore metody TH zastosowaly z powodzeniem - ale czy to jest powod zeby je potepiac?
        • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 18:46
          "No i tutaj sie naraze, bo uwazam, ze potrzeby rodzicow sa wazne i to oni wyznaczaja reguly w domu - od samego poczatku."
          Po co ci dziecko ?
          Wiesz coś o dzieciach, ich rozwoju, potrzebach ?
          Nie wydaje mi się, że tak. Reguły to sobie możesz wyznaczać komuś, kto po pierwsze wie co to znaczy słowo reguła- a nie noworodkowi/niemowlakowi.
          Niestety dziecko zmienia wszystko i wywraca świat do góry nogami przynajmniej na samym początku0 czy tego chcemy czy nie. No chyba, że ma się niańkę 24/7.

          "...i wynika z nich ze to jest to co takiemu maluszkowi jest potrzebne - przewidywalnosc, rytm. "
          Maluszkowi to jest potrzebna i rozumiejąca jego potrzeby mama, a nie trening od pierwszych dni życia.

          No i wierz mi- można z powodzeniem spełniać swoje potrzeby z jednoczesnym zaspokajaniem potrzeb swojego dziecka bez tresowania go i stresowania siebie bo jedno jest napisane w tych "wspaniałych" poradnikach, a dziecko nam się buntuje i na odwrót wszystko jest i w takie błędne koło człowiek wpada- trzeba tylko psychicznie dojrzeć i dorosnąć do posiadania dziecka(ci), a nie mieć je bo już najwyższy czas, bo za mąż się wyszło, bo znajomi mają, bo rodzina naciska etc.
          • langolier_maximus Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 19:28
            A ty co?Wlasnych potrzeb nie masz po urodzeniu dziecka?Nie wolno nawet pomyslec o sobie.to ZUOOOO
            Ciekawi mnie jakie tego typu osoby maja zycie..czy sa jakies paje?I nie mowcie,ze pasja jest dziecko wink) bo to jest smieszne-kazdy psycholog wam powie, ze do rownowagi w zyciu potrzebne sa rozne pola aktywnosci-takze aktywnosci tylko dla siebie.
            • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:50
              No jak ty masz problem z pogodzeniem własnych potrzeb i pasji z posiadaniem dziecka to trzeba było bezdzietną pozostać albo udać się do specjalisty- może by coś na główkę poradził.
              • langolier_maximus Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 02.11.11, 10:05
                ;-D Ja nie mam najmniejszych problemow z pogodzeniem roznych rol zyciowych (i oddzielniem ich od siebie), moze dlatego nie doznalam szoku poporodowego ..w zasadzie maciezynstwo mnie pozytywnie zaskoczylo i nie biegam sfrustrowana i umeczona jak zombie.
                Ty jednak masz powazny problem ze rozumieniem tekstu biedaczko.Wracaj juz do dziecka wink bo zamiast oddawac sie w 100% maciezynstwu siedzisz na forum wink.I ktos powie,ze bylo sobie go nie robic madralo wink
                Boze jak dobrze ze nie znam takich dziwnych bab w realu wink
                • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 02.11.11, 10:58
                  smile))))) Chociaz ktos normalny smile
                • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 02.11.11, 20:57
                  W realu to ty pewnie nikogo nie znasz. Moje dziecko ma też ojca, który uwielbia się nim zajmować, a ja mogę robić to co chcę,a nie jak większość sterczeć przy garach.
          • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:48
            Kazdy postepuje jak uwaza, stosuje takie metody wychowawcze a nie inne a wysuwanie przez ciebie takich daleko idacych wnioskow jest zupelnie zbedne. Czy to ze zgadzam sie z niektorymi postulatami TH czyni ze mnie nieczula, nierozumiejaca wlasnych dzieci, wyrodna matke a ty poniewaz potepiasz TH jestes matka polka, wiedzaca wszystko o potrzebach dzieci i trzeba ci stawiac pomniki? Jakos dwojka moichh dzieci jest bardzo szczesliwa, mimo ze to ja ustalam reguly. I nie sa tresowane a ich matka psychicznie dojrzala do posiadania dzieci.
            • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:50
              To bylo do mzety, nie tu gdzie trzeba mi sie odpowiedzialo.tongue_out
              • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:55
                No tak- z frustracji aż ci się zapomniało to i owo - w kwestii korzystania z forum.
                • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 21:20
                  Jasne....
            • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:54
              Tak, tak, tak- tak sobie to tłumacz. W końcu jakoś sama przed sobą musisz się usprawiedliwić dla zagłuszenia własnego sumienia.

              Jak na razie to ty stosujesz metody "tresowawcze" TH- na własną kreatywność cię nie stać niestety i dla ciebie i dla dzieci.

              Jak te babcie bez tych "mondrych" książek dzieci wychowywały............
              • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 21:25
                Nie musze sie przed nikim usprawiedliwiac ani nic zagluszac, nie mam sobie nic do zarzucenia. Plus po raz kolejny powtarzam ze nigdzie nie napisalam ze stosuje cos z TH. Wprowadzanie rytmu, ustalanie regul to moj "wymysl", zanim sie dowiedzialam, ze ktos taki istnieje jak TH.
                Ale co ja sie bede rozpisywac ty, prawdziwa matka polka wiesz i tak lepiej.
                • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 23:49
                  Chociaż w tym się zgadzamy smile
            • 1mzeta Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 20:58
              "a ich matka psychicznie dojrzala do posiadania dzieci. "
              I dlatego musi korzystać z poradnika TH buahahahahaha................
          • annika_gottfried Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 09:54
            @1mzeta

            Jasne, bo to dziecko ma wuznaczac reguly w domu a rodzice to juz nie maja nic do powiedzenia, a ich zycie w momencie pojawienia sie potomka konczy sie bo przeciez koniecznie musza sie podporzadkowac pojawienie sie w domu nowego pana i wladcy.

            niestety przez takie wlasnie podejscie mamy obecnie zalew wszedzie rozwydrzonych i rozwrzeszczanych dzieciakow, bez elementarnej kultury, mobbingujacych swoich kolegow i kolezanki w szkole oraz nauczycieli. Bo przeciez synus/coreczka nigdy nie byli nauczeni, ze nie trzeba koniecznie w zyciu dostawac wszystkiego, o co sie zawrzeszczy, a mamusia byla zawsze na kazde skinienie.
            • jimmysgirl Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 10:09
              piękne! w końcu ktoś powiedział dobitnie prawdę! podpisuję się.
              • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 10:20
                Ja rowniez!
            • truscaveczka Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 17.11.11, 13:53
              Sekundkę, a ty wiesz, że potrzeba i zachcianka to są dwa słowa o różnym znaczeniu?
              • ponponka1 a skad ma to wiedziec jak ona ma 17.11.11, 14:09
                zachcianke by dziecko spalo samo a dziecko ma potrzebe przytulenia sie?
                Zachciacnki rodzicow sa wazniejsze niz naturalne potrzeby niemowlecia - bo piszemy tu o niemowlakach a nie kilkulatkach domagajacych sie cukierka w sklepie, ale moze ja cos przeoczylam i dyskusja doszla do kilkulatkow? wink
        • ponponka1 Niezrozumials mnie, nie rozumiesz TH 02.11.11, 10:25
          Ty jej sluchasz jak autorytetu - bezmyslnie
          • michelinka11 Re: Niezrozumials mnie, nie rozumiesz TH 02.11.11, 10:57
            Czyzbys czytala w moich myslach i po kilku postach wywnioskowalas kto jest moim autorytetem? Nie jest nim ani TH and GF ani Ty. I widac jak ludzie czytaja ze zrozumieniem - napisalam juz kilka razy ze zgadzam sie z niektorymi zasadami TH a nie ze je bezmyslnie stosuje. Ale to juz inna sprawa...
            • ponponka1 Re: Niezrozumials mnie, nie rozumiesz TH 02.11.11, 11:45
              Alez owszem, bezmyslnie stosujesz. Sama tio pieknie opisalac w pierwszym poscie. Gdybys rozumiala, ze TH nie ma pojecia o dzieciach, ich rozwoju (tak, dzieci sie roziwjaja i zmieniaja) i potzrebach to bys tego postu nie napisala. A skoro jej nie zrozumialas, musialas sie oprzec na innych przeslankach by jej sluchac - autorytecie smile
              • michelinka11 Re: Niezrozumials mnie, nie rozumiesz TH 02.11.11, 12:03
                To prosze napisz mi w ktorym miejscu w pierwszym poscie cos takiego napisalam? Bo chyba mi sie na wzrok rzucilo i na rozum... Poza tym, mialam nadzieje na na dyskusje, kulturalna a nie ublizanie mi i wyzywanie od bezmyslnych, wkladanie do moich ust slow ktorych nie powiedzialam... No ale coz, to jest minus forum, ze nie wiadomo na jakiego rozmowce sie trafi i jaki poziom kultury osobistej ta osoba bedzie reprezentowac... Jesli takiego postepowania uczysz swoje dziecko, to gratuluje... (jesli wogole masz dzieci...)
                • ponponka1 Re: Niezrozumials mnie, nie rozumiesz TH 02.11.11, 14:09
                  No prosze, inni ublizaja mzet1 i ty im przyklaskujesz a kiedy ja pisze ze bezmyslnie (nie ze jestes bezmyslna) wprowadzasz w zycie swoejgo dziecka porady TH to sie oburzasz smile Uderz w stol

                  I nie bede ci tlumaczyla dlaczego sluchasz bezmyslnie, bo juz to napisalam. Jesli tego nie zruzumialas, to nie zruzmiesz nawet jakbym ci pisala to 100 razy.

                  Bez odbioru
        • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 03.11.11, 20:51
          Tyle tylko, że niemowlęca potrzeba zjedzenia czy zmiany zasikanej pieluchy to co innego jiż rodzicielska potrzeba pomalowania paznokci czy posiedzenia na forum. A może się mylę...?

          przewidywalnosc, rytm. Spie, jem, bawie si
          > e, spie, itp.
          Aha, ale Tracy nie przewiduje cyklu : bawię się-jem-spię. A taki miały moje dzieci i za nic nie chcialy bawić się po jedzeniu. Same ustaliły sobie wygodne dla siebie rytmy.

          > w pozorom jest tu na tym forum kilka mam, ktore metody TH zastosowaly z powodze
          > niem - ale czy to jest powod zeby je potepiac?
          Skuteczność to nie wszystko. Spotkałam mamę, która szprycowala niemowle dipherganem, żeby spało. Są mamy, które ustawiły dzieci metoda 1-3-5. Są mamy używające przemocy. I stosują to wszystko z powodzeniem.
        • agattka_84 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 15.11.11, 17:33
          > Ponponka dzieki za bardzo wyczerpujaca odpowiedz. Po pierwsze nie wiem czemu ws
          > zyscy sie tak uwzieli na to odkladanie. Ksiazka ma 9 rozdzialow, spanie to tylk
          > o jeden z nich i wspomniane przez ciebie odkladanie. Ja akurat jestem zwolennic
          > zka 3 godzinnego rytmu - zarowno na butli i cycku - obie wersje przerobilam na
          > 2 dzieci (cyckowa przerabiam teraz), co nie znaczy ze jak dziecko jest glodne w
          > czesniej to bede czekac az mina 3 godziny ze stoperem w reku, ale akurat u mnie
          > taka zasada sie bardzo dobrze sprawdza. No i tutaj sie naraze, bo uwazam, ze p
          > otrzeby rodzicow sa wazne i to oni wyznaczaja reguly w domu - od samego poczatk
          > u. Oczywiscie komus moze pasowac miec niemowle uwieszone na cycu non stop, spia
          > ce caly dzien (bo usnelo przy butli/cycu) i dokazujace w nocy, dziecko spiace d
          > o wieku szkolnego z lozu malzenskim (bo czekamy przeciez az samo zechce sie prz
          > eprowadzic do swojego pokoiku, mi taka opcja niestety nie odpowiada.

          Michelinka, pocieszę Cię, że mam podobne podejście do Twojego. Jakoś musimy pogodzić się z faktem bycia wyrodnymi matkami. wink
      • 1mzeta AMEN 01.11.11, 18:38
        się podpisuję pod tym obiema ręcami i nogami wink
    • aniaturek0409 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 15:49
      To teraz zapraszam do zapoznania się z jakąś lekturą opisującą rozwój emocjonalny dziecka, ale to ma być naukowa lektura a nie jakiejś bazgroły wyssane z palca przez jakąś pseudo nianię.
      Sama wtedy zobaczysz dlaczego książka TH jest zła.
      • zona_mi aniaturek0409 01.11.11, 21:17
        Proszę zmniejszyć sygnaturkę do wysokości najwyżej 4 wersów.
    • czarna784 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 16:00
      A ze sie wtrace,czytalyscie ktoras z ksiazek Giny Ford?
      • hermenegilda_zenia Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 17:22
        Tak znamy Ginę F., podobny reżim i dyscyplina od samego urodzenia. To ciekawe, że takie książki piszą baby, które nigdy nie miały własnego dziecka , bo zarówno Tracy Hogg i Gina Ford dochodziły do swoich "mądrości" jako osoby bezdzietne, a tym samym eksperymenujące na cudzych dzieciach. W sumie super, zero odpowiedzialności. no i łatwo o konsekwencję, bo serce nie boli słuchając wrzasku nieswojego dziecka. W Ginie Ford wkurza mnie nachalne wciskanie osobom karmiącym piersią butelki i zalecanie dokarmiania swoim ściągniętym pokarmem właśnie z butli. Niestety wiem że większość mam stosuje te rady bezkrytycznie, bez zastanowienia, czy takie rozwiązanie ma sens i czy nie jest szkodliwe dla dziecka. W Wielkiej Brytanii Gina Ford jest bardzo krytykowana w środowisku pediatrów.
        • czarna784 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 18:24
          Jedyne co mi sie przydalo z ksiazki Giny Ford-jak usypiac? to wprowadzenie rytmu dobowego.
          • ponponka1 co wy z tym rytmem dopbowym, w ogole rytmem 02.11.11, 10:24
            My jestesmy rozni, dzieci sa rozne. Ale wy na sile wciskacie je rytmy TH czy jakije Giny.

            Ja odpowiem wam tak. Ja BEZ TH znalazlam rytm dla mojej corki. Nie bede go opisywala, bo on na pewno nie pasuje dla towjego dziecka. Wiesz dlaczego. Bo twoje dziecko jest inne.

            A TH uwaza, ze wszystkie dzieci sa takie same - nie sa. TH uwaza, ze mozna, te ktore nie sa tak jak by ona chciala, "nauczyc" (czytaj- wytresowac) - i tak , ma racje. Mozna wytresowac za pomoca konsekwentnego niedopowiadania na ich potrzeby, np. dziecko odlozone do lozeczka placze, chce do mamy. Mama podchodzi, podnosi, uspokaja i.... odklada, dziecko znowu zaczyna plakac, matka znowu podchodzi i uspokaja, i ... odklada, i tak, w zaleznosci od dziecka (dzieci nie sa takie same) od kilkunastu do kilkuset razy, przez kilka lub kilkanascie nocy. W koncu jednak dziecko "uczy sie" ze plakanie nie pomaga i ucisza sie. Wg tyhc, ktore korzystaly z tej metody, dziecko uczy sie samo zasypiac......

            Jeszcze raz. Jestesmy ludzmi nie robotami, Zatem takie wsadzanie wszystkich do jednego worka ze wszystkimi tego konsekwencjami (nauka rezygnacji) jest bledem od samego poczatku. Bo jestesmy rozni. Nasze dzieci tez.
            • michelinka11 Re: co wy z tym rytmem dopbowym, w ogole rytmem 02.11.11, 11:03
              Ponponka, a czy ty uwazasz ze TH lub GF wymyslily rytm dla dziecka? Wg mnie nie. Ale oczywiscie wg ciebie jest moje dziecko ma jakis rytm, to ja bezmyslnie stosuje zasady TH. To strasznie ograniczone myslenie. No i znowu sie przypielas do tego tresowania i odkladania - czemu???? Wg twojego toku myslenia - jak uczysz noworodka ssac piers to tez jest tresowanie - jak powiedzialas kazde dziecko jest inne, jedne zalapuje od razu o co chodzi drugie potrzebuje czasu - wiec jesli je przystawiam do cyca i ucze prawidlowo chwaytac - to tez jest tresura?????
              • aniaturek0409 Re: co wy z tym rytmem dopbowym, w ogole rytmem 02.11.11, 11:44
                chciała bym tylko zauważyć, że nauczenie dziecka ssania piersi jest dla niego dobre, bo dzięki temu będzie się najadało. A nauka samodzielnego zasypiania niemowlaka jest dobrem dla rodziców. Po co poświęcać czas dziecku i je usypiać, skoro można je wytresować i samo będzie zasypiało a matka w tym czasie będzie mogła wypiłować pazurki, lub obejrzeć bzdurny serialik. Skoro w relacji matka-dziecko to matki niezależność,samopoczucie i potrzeby są na pierwszym miejscu, to po co decydować się na dzieci?
              • ponponka1 Re: co wy z tym rytmem dopbowym, w ogole rytmem 02.11.11, 11:49
                nic nie zalapujesz i sie coraz bardziej pograzasz z kazdym twoim tlumaczneiem sie. Bo sie tlumaczysz z tego, ze korzystals z rad TH. Jakies pocuzcie winy? Sni ci sie po nocach placz dziecka w lozeczku?
                • michelinka11 Re: co wy z tym rytmem dopbowym, w ogole rytmem 02.11.11, 12:25
                  Ponponka, polecalabym kurs czytania ze zrozumieniem, to nie takie trudne, no chyba ze ktos jest bardzo ograniczony i czyta to co chcialby przeczytac, bo ktos osmielil sie miec inne poglady od jedynych slusznych... Nie martw sie o mnie, moje poczucie winy, ktorego nie ma ani o moje nocne sny i placz mojego dziecka. Zajmij sie lepiej swoim i przestan sie nakrecac.
                  • ponponka1 rozumiem, ze chcesz kulturalnej dyskusji? 02.11.11, 14:11
                    To czemu wysypujesz na mnie tyle swojej zlosci w postaci:
                    polecam kurs czytania (czyli ze nie umiem czytac)
                    chyba ze ktos jest bardzo ograniczony (to roumiem, jest wg ciebie kulturalne nawiazanie dyskusji?)
                    Przestan sie nakrecac - to tez pomaga w dyskusjach.

                    Lekarzu - lecz sie sam smile

                    No more comments
        • 1mzeta Poprawka i trochę faktów. 01.11.11, 19:02
          Tracy miała 2 córki, które zostawiła pod opieką ich babci-a swojej matki po tym jak przeprowadziła się do USA z drugim mężem. Komentarz na temat jej zdolności rodzicielskich i wychowawczych chyba jest zbędny.
          Jej wiedza na temat komunikowania się z dziećmi oparta była na pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, które nie potrafiły werbalnie się komunikować z otoczeniem. Mało tego- jako dziecko z przyjemnością często chodziła ze swoim dziadkiem do szpitala dla psychicznie chorych gdzie dziadek był starszym salowym. Potem odbyła szkolenia i pracowała w szpitalu w UK na oddziale z dziećmi psychicznie upośledzonymi. Na tym ta kobiet aopiera swoją wiedzę- jak dla mnie wątpliwą.
          Po jakimś czasie Tracy sama nazwała siebie brytyjską wyspecjalizowaną pielęgniarką, doradcą laktacyjnym i konsultantką noworodkową.

          Ot- cała tajemnica tej "wspaniałej znawczyni".
    • aleksandra1357 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 01.11.11, 19:22
      "Język niemowląt" jest dobrze zakamuflowany, choć zgadzam się z tym, co pisze Ponponka.
      Ale prawdziwy hardcore i tresura to "Zaklinaczka dzieci" ("Baby-whisperer"). Już mi się nie chce po raz kolejny wyciągać strasznych, szkodliwych bzdur, mnożonych w tamtej książce. Dla mnie, matki dwójki dzieci, jest to od początku do końca dno, choć jak czytałam w pierwszej ciąży, to byłam zachwycona.
      Przykład: Cały ten plan PROSTE to jest duże przegięcie. Dlaczego dziecko ma niby nie zasypiać po jedzeniu, skoro podczas ssania wytwarza się oksytocyna ułatwiająca zasypianie i dziecko naturalnie usypia? Po co zaburzać ten rytm w imię chorych, sztucznych zasad?
      W tej książce obecny jest wszędzie ton, że dziecko może się przyzwyczaić do tysiąca zgubnych rzeczy (np. do zasypiania przy jedzeniu lub na ręku) i że trzeba bardzo uważać.
      W efekcie wychodzi na to, żeby za dużo miłości i czułości nie okazać.
      Ta książka to dla mnie zaprzeczenie naturalnych potrzeb dziecka, przekreślanie ich w imię wymyślonego reżimu.
      • ponponka1 dokladnie 02.11.11, 11:53
        To ksiazka dla rodzicow. Rodzicow, ktorzy sa czesto zdesperowani, bo oczekiwali "grzecznego" niemowlecia, co tajk, w serialu zasypia w minute kiedy tylko mama potrzebuje czasu.

        I niestety siegaja po takie pseudoporadniki, poradniki jak wytersowac dziecko by miec czas dla siebie bo szczesliwa mama do szczesliwe dziecko.....ech......
    • michelinka11 Koniec nagonki 02.11.11, 12:40
      Drogie panie, dokonujac wpisow na ten post udowodnilyscie ze niestety dyskusja na poziomie nie jest mozliwa na tym forum i niektore z was uwazaja sie za wszystko wiedzace, co wiecej potrafia czytac w myslach i na podstawie kilku postow stworzyc obraz bezmyslnej matki, ktora slepo sledzi jakies wskazania, nie jest gotowa psychicznie do macierzystwa, jest niedojrzala, wazniejsze dla niej sa jej wlasne potrzeby niz dziecka, zostawia je zeby sie wyplakalo i dokonujac wpisow na forum probuje zagluszyc wyrzuty sumienia i wytlumaczyc sie ze swojego podejscia do wychowywania dzieci. Do prawdy nie jeden jasnowidz nie poswtydzilby sie takich zdolnosci ale tez nalezy sie wam odznaka - prawdziwa matka polka! Polecam kurs nauki czytania ze zrozumieniem, wiecej tolerancji i dystansu. A do waszej wiadomosci, ale oczywiscie to juz wywnioskowalyscie z moich postow - oczywiscie dwojka moich dzieci siedzi calymi dniami w zamknietym pokoju, przywiazane do kaloryfera, dostaja jesc co 3 godziny (ani sekundy wczesniej lub pozniej), placza calymi dniami bo matka uczy je samodzielnie zasypiac (tak nawet 2,5 latek), bawia sie kiedy ja im na to pozwalam podczas gdy ich mama oglada durne seriale i robi manicure.
      Zycze milego dnia wszytskich matkom polkom - tym prawdziwym i tym pseudo...
      • ponponka1 lekarzu - lecz sie sam :) 02.11.11, 14:14
        i naucz sie czytac a nie wyczytywac to co ty chcesz. Pomylic bezmyslna z bezmysnoscia - no coz........
      • lexie007 Re: Koniec nagonki 02.11.11, 15:00
        z glupimi nie wygrasz Michalinka......

        ps a ja sie z Toba zgadzam ze ksiazka jest ok, mi w niektorych przypadkach pomogla.
        • nicole369 Re: Koniec nagonki 02.11.11, 19:45
          Śmiać mi się chce, bo jak rodziłam starszą, to T. H. była na tym forum guru - jeśli jej nie czytałaś i nie stosowałaś jej metod, to byłaś okropna matką smile To co się zmieniło przez te 7 lat? Dzieci? Bo znam takie, które metody T.H. akceptowały i zamiast ryczeć całe dnie wisząc na cycku, stawały się spokojne i radosne....
        • ponponka1 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 10:03
          lexie007 napisała:

          > z glupimi nie wygrasz Michalinka......

          i pewno uwazasz, ze zaczelas kulturalna dyskusje ? wink

          >
          > ps a ja sie z Toba zgadzam ze ksiazka jest ok, mi w niektorych przypadkach pomo
          > gla.

          Bingo - MI (czyli Tobie) pomogla. Bo wy, czytajce TH szukacie pomocy dla siebie.....dziecko i jego potzreby sa drugim planie. Najwazniesze jestemy MY smile

          Ja stawiam na pierwszym planie moje dziecko. Szczesliwe dziecko - szczesliwa mama smile
          • lexie007 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 14:24
            tak czytalam TH dla siebie , bo mialam dosc dziecka ,chcialam miec swiety spokoj! bo bylam nieszczesliwa i szukalam pomocy co zrobic zeby dziecko przestalo sie plakac, wolac ze chce jesc, pic i ze ma mokra pieluche!! co ty bredzisz... wez na luz dziewczyno bo ci cisnienie skoczysmilei sw mikolaja nie doczekaszsmile

            • lexie007 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 14:25
              i sie powtorze z glupimi nie wygraszsmile mozesz sobie pogratulowac ,bo w tym watku jestes wygranasmile hehehe
            • ponponka1 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 15:02
              I znowu mila zacheta do dialogu na poziomie:

              co ty bredzisz... w
              > ez na luz dziewczyno bo ci cisnienie skoczysmilei sw mikolaja nie doczekaszsmile


              Wy naprawde uwazacie, ze kulturalnie rozmawiacie? No to ja zyje w innej kulturze smile
              Bez odbioru
              • lexie007 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 15:27
                >>>>>>> I znowu mila zacheta do dialogu na poziomie:<<<<<<

                "tak czytalam TH dla siebie , bo mialam dosc dziecka ,chcialam miec swiety spokoj! bo bylam nieszczesliwa i szukalam pomocy co zrobic zeby dziecko przestalo sie plakac, wolac ze chce jesc, pic i ze ma mokra pieluche!!"
                przeciez ci odpowiedzialam, ale widze ze nie potrafimy sobie poradzic z ta odpsmile
                • kondolyza Re: Koniec nagonki 03.11.11, 16:16
                  i ja też się przyłączam do słów lexie i do poglądów Michelinki - od razu widać kto w tej dyskusji myśli, kto ma zdrowe podejście, rozsądek, inteligencję i kulturę osobistą.
                  A Ponponką się Michelinko nie przejmuj, swego czasu prowadziła podobną wojnę na forum w sprawie zasypiania, wtedy także niejedna matka wspominała o zbawiennym wpływie wiedzy jaką uzyskały z książek TH dla ich dzieci. Dzięki temu dzieci przestawały płakać całymi dniami, całymi wieczorami, lub nocami itd...
                  ja o sobie nic nie powiem, powiem tylko jedno zdanie o moim dziecku, że również ma stały coedzienny przewidywalny rytm i że dzięki temu czuje się lepiej niż gdy go nie miało. i powiem jeszcze, że moje dziecko też samo zasypia i to też dla niego lepiej, bo gdy było usypiane przy piersi, to ani się nie najadało, ani nie wysypiało. Ale ja nie stosowałam metod TH tylko robiłam wszystko żeby odpowiedzieć na portzeby mojego dziecka aż w końcu się udało znaleźć to, czego ono potrzebuje, po wielu próbach. i wniosek jest tylko jeden-taki jak napisła michelinka w 1 poscie-ze niektóre rzeczy TH ma rację.
                  • pa-ti11 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 19:02
                    TH pomogła mi w przeciwieństwie do bredni typu w głębi kontinuum
                    Tylko trzeba czytać ze zrozumieniem
                    TH pomaga w jakimś stopniu ogarnąć chaos
                    Ale jak ktoś lubi leżeć w barłogu przez cały dzień z piersią w gotowości, nie mieć absolutnie żadnego schematu-tylko jeść-pić w łóżku i zatykać dziecko cyckiem- no bo jak płacze to tylko cyc- i tkwić w kompletnym chaosie to zawsze odrzuci wszystko co napisała TH
                    No i oczywiście żeby być eko- i attached parent to należy pluć na TH
                    • kondolyza Re: Koniec nagonki 03.11.11, 19:46
                      pa-ti11 napisała:

                      > TH pomogła mi w przeciwieństwie do bredni typu w głębi kontinuum
                      > Tylko trzeba czytać ze zrozumieniem
                      > TH pomaga w jakimś stopniu ogarnąć chaos
                      > Ale jak ktoś lubi leżeć w barłogu przez cały dzień z piersią w gotowości, nie m
                      > ieć absolutnie żadnego schematu-tylko jeść-pić w łóżku i zatykać dziecko cyckie
                      > m- no bo jak płacze to tylko cyc- i tkwić w kompletnym chaosie to zawsze odrzuc
                      > i wszystko co napisała TH
                      > No i oczywiście żeby być eko- i attached parent to należy pluć na TH
                      >
                      >


                      dokładnie! to co napisałaś najlepiej opisuje front jakim wali tutaj ponponka i jej podobne matki polki- tkwienie w barłogu bez planu, bez ogarnięcia i bez dbania o siebie-bo to słowo nigdy nie przejdzie eko-matce przez gardło. dbanie o siebie jest czymś najgorszym, bo one nie potrafią jednocześnie dbać o dziecko i siebie, więc wszystko skupia się na dziecku... pytanie tylko czy taki totalny luz to rzeczywiście dobry klimat dla rozwoju dziecka? wg mnie nie.
                      • lexie007 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 20:09
                        dokladnie! czytanie ze zrozumieniem , a nie z nastawieniem ze " matko co za brednie"!.

                        dzieki dziewczyny bo myslalam ze nas to jest tylko dwiesmile

                        Poza tym jezeliby przeczytac to co pisze pomponka i chyba 1mzeta to ksiazka w ogole nie powinna trafic do publikacji. A jednak sprzedaje sie i co najwazniejsze "dziala". Moje dwa maluchy "wychowane na ksiazce" i zadnemu krzywda sie nie stala ,( bym nie pozwolila).... a jezeli popmponka nie wierzy zapraszam do nas w goscismile
                        • memphis90 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 21:05
                          Dlaczego zakładasz, że odpowiadanie na potrzeby dziecka oznacza leżenie w barłogu z cycem na wierzchu i kołtunem na głowie? Ja mam dwoje dzieci, pracuję, rozwijam się zawodowo, wyjeżdżam na konferencje, rozwijam zainteresowania. Nie wierzysz- zapraszam do mnie na kawę... wink
                          • lexie007 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 21:20
                            a teraz sie chwalisz czy sie zalisz?
                            • memphis90 Re: Koniec nagonki 08.11.11, 20:53
                              Ależ żalę się, żalę. Z chęcią pobarłożyłabym sobie choć z pół dnia z kołtunem i bez umycia zębów... Dziecię śpi przy piersi, herbatka w zasięgu ręki, książka pod nosem...Ech!
                          • aleksandra1357 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 21:58
                            Popieram Cię Memphis.

                            W "Zaklinaczce dzieci" jest np. taki fragment, jak dziecko miało drzemki dzienne po 30 minut i przez to nie wpisywało się w plan PROSTE. Tracy wkroczyła do akcji: dziecko budziło się z uśmiechem, a Tracy stosowała metodę podnieś-połóż, doprowadzała dziecko do płaczu i wydłużała mu drzemkę. Z tego co pamiętam po tygodniu czy dwóch osiągnęła efekt 45 minut. Oszołomiona matka skomentowała tylko: "nie wiedziałam, że będzie to aż tak trudne".
                            To pokazuje mi całą durnotę tej książki. Dziecko ma spać godzinę, bo taki jest plan, a jak śpi krócej, je częściej itd., to trzeba zmusić. Koszmar.

                            Ja przez tę książkę popełniłam wiele niewybaczalnych błędów i nie mogę tego tej książce wybaczyć. Moim zdaniem powinna być zakazana, bo jest wstępem do przemocy. Po tej książce postanowiłam być stanowczą, konsekwentną mamą i dręczyłam mojego biednego synka tak, że teraz mi włosy na głowie wstają (próbowałam konsekwentnie nauczyć go spać we własnym łóżeczku, a jego płacz brałam tylko za próbę uspokojenia się. Żeby nie było: siedziałam przy nim kilka nocy, ale z łóżeczka nie wyjęłam.)
                            • jimmysgirl Re: Koniec nagonki 04.11.11, 07:40
                              to że ja wypowiem się na tym forum, to chyba żadna niespodzianka, bo od bardzo dawna wypowiadam się nt. zbawiennego wpływu zaklinaczki na moje dziecko (nie na mnie, od razu zaznaczam). Nie będę się powtarzać, ale napisze w skrócie, że tak jak pati po przeczytaniu zastosowałam wybiórczo-podkreślam kilka elementów, trochę wiedzy o możliwościach i umiejętnościach neurologicznych dziecka i po wprowadzeniu: zawijania do snu, stałego planu czyli kojlejności (co nie znaczy fanatyzmu jak tu piszecie że 3 godziny i ani sekundy dłużej/krócej-nie nie) oraz po krótszym niż oczekiwałam czuwaniu zaczęło w końcu sypiać normalnie, bez płaczu i wielogodzinnego usypiania - wg zasady ponponki - przy cycu non stop czy ewentualnie bujania, tulenie itp. bo to wszytko doprowadzało moje dziecko do jeszcze większej furii.

                              aleksandra1357 napisała:

                              > Popieram Cię Memphis.
                              >

                              > Ja przez tę książkę popełniłam wiele niewybaczalnych błędów i nie mogę tego tej
                              > książce wybaczyć. Moim zdaniem powinna być zakazana, bo jest wstępem do przemo
                              > cy. Po tej książce postanowiłam być stanowczą, konsekwentną mamą i dręczyłam mo
                              > jego biednego synka tak, że teraz mi włosy na głowie wstają (próbowałam konsekw
                              > entnie nauczyć go spać we własnym łóżeczku, a jego płacz brałam tylko za próbę
                              > uspokojenia się. Żeby nie było: siedziałam przy nim kilka nocy, ale z łóżeczka
                              > nie wyjęłam.)

                              a to co napisała aleksandra pokazuje tylko i wyłącznie bezmyślność, bo czytać książki -tak, próbować różnych metod-tak, ale ja nigdy bym nie potrafiła bezmyślnie robić coś bezsensownego i akurat TH też uważa że to nienormalne, takie wypłakiwanie się, siłowanie itp. Więc umówmy się-tak jak napisała michelinka w 1 poście-TH ma wiele dobrych spostrzeżeń i z uwagą można je wykorzystać, albo też uznać za bliskie metodom, do których samemu się doszło, albo które znało wcale nie od TH, ale to wszystko jest dla rodziców mądrych, inteligentnych, potrafiących czytać ze zrozumieniem i stawiających na pierwszym planie dobro swojego dziecka. Nie dla tych którzy uważają że wówczas odpowiedzialność spada z matki na TH-bo wtedy efekty są takie jak widać u aleksandry.

                              • ponponka1 jimmysgirl skomentowalas a nie zrozumialas 04.11.11, 11:43
                                Plan dnia to jest cos co mozna miedzy bajki wlozyc. Powuzej napisala dziewczyna, memphis i ja sie dopiesz. Moej dziecie mialo gleboko w d... trzygodzinne sesje a la pani TH. Miala swoj rytm, ktory, o dziwo (wg TH niemowle 2 czy 5 miesieczne jest takie same), sie zmienial w miare jak sie roziwjala. Dzieki temu, ze ja ten jej rytm (a nie TH) sledzilam, byla radosnym niemowleciem i ja bylam szczesliwa mama, ktora nie stresowala sie tym, ze jej corka nie chce dostosowac sie do planu TH smile
                                • michelinka11 Re: jimmysgirl skomentowalas a nie zrozumialas 04.11.11, 12:04
                                  Ponponka, ty musisz miec zawsze ostatnie zdanie w kazdym watku? Do twojej wiadomosci, dwojka moich dzieci, ktore od poczatku byly przywyczajane do 3 godzinnego rytmu i planu dnia - oczywiscie z wiekiem zmienianego i modyfikowanego wg potrzeb, byly i sa radosne a ich mama jest szczesliwa. I wprowadzanie rytmu/planu, nie jest wynalazkiem pani TH...
                                • kondolyza Re: jimmysgirl skomentowalas a nie zrozumialas 04.11.11, 16:56
                                  ponponka1 napisała:

                                  > wg TH niemowle 2 czy 5 miesieczne jest takie same)
                                  >

                                  nie chce się wtrącać, ale tym wpisem kompromitujesz się ponponka-widać że nie znasz wogóle książki ani metod TH a to co wyprawiasz na forum to podłe pieniactwo.
                                  bo gdybyś nawet przeczytała spis treści to byś wiedziała że TH dzieli wszystko miesiącami, każde zagadnienie jest omawiane kilkukrotnie dzieląc na wiek - noworodki, starsze niemowlęta itp.
                                  o rytmie też pisze-po pierwsze mówi o tym że błędem jest nieprzejście na rytm 4 godzinny po 4 mcu itp. wydłużają się teźz czasy czuwania, a skracają drzemki.

                                  ale ty nie znasz TH, więc nie mów że jest zła zarówno TH jak i matki które nie krytykują jej metod.
                                  • memphis90 Re: jimmysgirl skomentowalas a nie zrozumialas 08.11.11, 20:59
                                    Aha, ale kwestia płaczu i rozrózniania jego typów nie jest podzielona na okresy. Co wprowadziło mnie (i nie tylko mnie, sądząc po wpisach na forum) w stan głebokiej paniki, że moje dziecko wrzeszczy, a ja nie umiem rozróznić wg. tabelki dlaczego. Dwoje dzieci i kilka lat pracy z małymi dziećmi później wiem już, że rozróżnianie typów płaczu u noworodka to jakies kompletne nieporozumienie. tego p. Hogg nigdzie nie zaznaczyła, pisząc tylko, że nierozróznienie rodzaju płaczu skutkuje ostatecznie koszmarnymi konsekwencjami dla dziecka.
                          • ponponka1 przeciez my tam mietkie jestesmy 04.11.11, 11:35
                            Chodzimy brudne, niewyspane, zaniedbane, nidowartosciowane, zestresowane itp. Dzieci kreca nami jak chca.


                            Jeszcze raz - nie warto ze zwolenniczkami TH rozmawiac, bo jak one obrazaja to jest ok. Jak my pieszemy, ze mysla o sobie, to jest brak kultury .....


                            • michelinka11 Re: przeciez my tam mietkie jestesmy 04.11.11, 12:10
                              No oczywiscie, zwolenniczki TH obrazaja was, matki polki na kazdym kroku - a co Ty robisz ponponko? Prowadzisz kulturalna dyskusje?
                    • memphis90 Re: Koniec nagonki 03.11.11, 21:00
                      Dziwne... Neguję TH, a jednak moje dziecko niemal od urodzenia zasypiało samodzielnie... Mówisz, że powinnam leżeć w barłogu z cycem na wierzchu? Kurczę, wiedzialam, że coś robię nie tak.

                      Tak tytułem sprawdzenia: to jest ta rozmowa na poziomie z inteligentnymi, kulturalnymi zwolennikami metod TH?
                  • mia_siochi Re: Koniec nagonki 03.11.11, 21:51
                    kondolyza napisała:

                    > i ja też się przyłączam do słów lexie i do poglądów Michelinki - od razu widać
                    > kto w tej dyskusji myśli, kto ma zdrowe podejście, rozsądek, inteligencję i kul
                    > turę osobistą.

                    Fajny taki żart wieczorny, podoba mi się big_grin
    • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 03.11.11, 20:42
      Ja przeczytałam 3 albo 4 razy. Przed i tuż po każdym porodzie. Moje spostrzeżenia:
      1. szacunek? raczej teatr- co ma ostentacyjne obnoszenie noworodka po całym domu z piwnicą i strychem włącznie do szacunku? szczególnie, że mamy je potem wcisnąć w jakieś ramki "aniołka" czy innego marudy i karmić nie częściej niż 3h?
      3. wypłakanie vs zostawienie do samodzielnego uspokojenia- kwestia semantyki. Możesz sobie to nawet nazwać "płaczem kontrolowanym". Moje wyprzytulane dzieci same w swoim czasie nauczyły się kontroli nad emocjami, radzenia sobie z frustracją, smutkiem czy złością. Hmm, w sumie- wciąż się jej uczą i pewnie potrwa to jeszcze kilkanaście lat. W każdym razie podnoszenie i odkładanie kończyło się kilkugodzinną histerią, więc dałam spokój.
      4. narzucanie sztywnego planu dnia - jeśli jest wbrew dziecku- to nie konsekwencja. To tresura. Poza tym potem jest na forum histeria, bo teściowa obudziła dziecko 15 minut za wcześnie i rozwaliła plan dnia (prawdziwa historia z tego forum...)
      5. z lektury ostatecznie wynikało to, że dziecko ma samo zasypiac, samo spać, karmienie ma trwać krótko (bez wiszenia na piersi), a potem dziecko ma się samo bawić. Bo mamusia musi mieć czas dla siebie.
      6. wszystko było "oczywiste". w książce. ale moje dzieci nie chciały zachowywać się książkowo. a odczytywanie rodzajów płaczu u noworodka to jakieś nieporozumienie.
      Z licznych książek, jakie przeczytałam, ta była najgorsza. Za dużo jedynie slusznych prawd, za mało miejsca na indywidualizm. A jak nie ma miejsca na indywidualizm, to nie ma mowy o jakimkolwiek szacunku (pomijając obnoszenie noworodków po domu i zakrywanie krocza podczas przewijania, bo "dziecko czuje się zażenowane"...)
      • pa-ti11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 04:58
        memphis90 napisała:

        > Ja przeczytałam 3 albo 4 razy. Przed i tuż po każdym porodzie. Moje spostrzeżen
        > ia:
        >
        > nąć w jakieś ramki "aniołka" czy innego marudy i karmić nie częściej niż 3h?
        > 3. wypłakanie vs zostawienie do samodzielnego uspokojenia- kwestia semantyki. M
        > ożesz sobie to nawet nazwać "płaczem kontrolowanym".
        > 4. narzucanie sztywnego planu dnia - jeśli jest wbrew dziecku- to nie konsekwen
        > cja. To tresura. Poza tym potem jest na forum histeria, bo teściowa obudziła dz
        > iecko 15 minut za wcześnie i rozwaliła plan dnia (prawdziwa historia z tego for
        > um...)
        > 5. z lektury ostatecznie wynikało to, że dziecko ma samo zasypiac, samo spać, k
        > armienie ma trwać krótko (bez wiszenia na piersi), a potem dziecko ma się samo
        > bawić. Bo mamusia musi mieć czas dla siebie.
        > 6. wszystko było "oczywiste". w książce. ale moje dzieci nie chciały zachowywać
        > się książkowo. a odczytywanie rodzajów płaczu u noworodka to jakieś nieporozum
        > ienie.
        > Z licznych książek, jakie przeczytałam, ta była najgorsza. Za dużo jedynie slus
        > znych prawd, za mało miejsca na indywidualizm. A jak nie ma miejsca na indywidu
        > alizm, to nie ma mowy o jakimkolwiek szacunku (pomijając obnoszenie noworodków
        > po domu i zakrywanie krocza podczas przewijania, bo "dziecko czuje się zażenowa
        > ne"...)

        I to jest właśnie czytanie TH bez zrozumienia
        Dosłowne wprowadzanie w życie tego, co napisała.
        Powtórzę: mi pomogła opanować chaos (nigdy nie stosowałam CIO).
        Ale eko-fanatyczki mają trudności z wyciąganiem wniosków. I nie braniem wszystkiego dosłownie.
        • kondolyza Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 07:41
          dokładnie pati, masz absolutną rację.
          lepiej nie podsumowałabym tego co napisała aleksandra.
          • kondolyza Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 07:42
            memphis oczywiście,
            aleksandra-przepraszamsmile
            • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 21:05
              T. Hogg każe zasłaniać dziecku krocze podczas przewijania, żeby nie czuło się zażenowane. Nie da się tego nie odbierać dosłownie. O ile umiem czytać ze zrozumieniem wg. p. Hogg obnażony siusiak wywołuje u dziecka poczucie zażenowania. A szacunek objawia sie obnoszeniem noworodka po domu- dosłownie jest taki nakaz. IMO szacunek dla noworodka polega na tym, że po całym cyrku z wypisywaniem ze szpitala, przewożeniem przez miasto, instalowaniem się w mieszkaniu- dajemy dziecku zwyczajnie odpocząć, izolujemy od nadmiaru bodźców, a nie urządzamy szopki.
        • ponponka1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 11:48
          pa-ti11 napisała:
          >
          > I to jest właśnie czytanie TH bez zrozumienia
          > Dosłowne wprowadzanie w życie tego, co napisała.
          > Powtórzę: mi pomogła opanować chaos (nigdy nie stosowałam CIO).
          > Ale eko-fanatyczki mają trudności z wyciąganiem wniosków. I nie braniem wszystk
          > iego dosłownie.

          Nie zrozumialas. 90% czyta tak jak memphid czytaal. I dlatego te ksiazke powinno sie zabronic lub pozwolic czytac po kursie kim jest niemowle, jakie sa jego psychopotrzeby, czym jest KP i karmienie na zadanie i dlaczego jest takie wazne.....czyli - to po co ta ksiazka?
        • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 21:10
          Na jakiej podstawie nazywasz mnie "eko-fanatyczką" (jak rozumiem- ma byc to obraźliwe)?
          To nie ja czytam bez zrozumienia, tylko Ty wyciągasz pasujące Ci elementy doktryny TH. Ok, ja robię tak samo- z każdej książki wybieram to, co do mnie przemawia i "testuję"- działa, albo nie. Ale nie usprawiedliwiam 10 bzdur tym, że przecież 11 się akurat sprawdziła.

          > Dosłowne wprowadzanie w życie tego, co napisała.
          No sorry, ale jeśli ktoś wydaje kilka książek i prowadzi program w TV, to chyba jest odpowiedzialny za to, co mówi i pisze? I jeśli zaleca robienie jakiejś konkretnej czynności, to robi to w jakimś celu i z pełną świadomością? A mnie pewne konkretne zalecenia wydają się absurdalne.
    • anias9 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 12:07
      Eh,fascynujaca dyskusja! Przerobilam ich na tym forum w tym temacie chyba ze dwadziescia, albo i wiecej. i wciaz te same argumenty,albo brak argumentow, obelgi i wymadrzanie sie, z obydwu stron. Dochodze wiec do wniosku, ze nie ma ona najmniejszego sensu, bo nikt tu nikogo do swoich racji nie przekonal i nie przekona, nie ma szans, wiec po czorta sie meczyc? Niech kazdy wychowuje swoje dziecko jak uwaza, z ksiazka TH, albo bez, w rutynie, albo chaosie, niech sobie je zatyka ekologicznym cycem na kazde kwikniecie lub karmi co 3 godziny, spi z dzieckiem we wspolnym barlogu by czasami bron Boze nie zaplakalo lub nauczy samodzielnego zasypiania we wlasnym lozeczku... Albo jakos to wszystko wyposrodkuje.. Egal. Jego dziecko jego brocha. Co sie tak podniecacie???
      Do autorki: ja jestem generalnie ZA, niektore zasady TH sa bardzo fajne, i te stosuje z powodzeniem, niektore dla mnie zupelnie nie do przyjecia. Ogolnie ksiazka dla ludzi myslacych i z wyobraznia a nie dla bezmozgowcow nie potrafiacych zrozumiec slowa pisanego lub bioracych poradnik doslownie jak "instrukcje obslugi". Pozdr
      • michelinka11 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 12:20
        Hehe, dobrze powiedziane! Ja chcialam sie tylko dowiedziec, czemu TH jest tak potepiana. Oczywiscie niektore jej pomysly sa dosyc osobliwe i nie nie da rady ich wprowadzic w zycie, inne calkiem ok i jesli ktos potrafi czytac ze zrozumieniem, moze dla siebie cos wybrac. I szczerze, nie mam zamiaru nikogo przekonywac, ze moj sposob jest lepszy a twoj jest do d... Kazdy wychowuje swoje dziecko jak uwaza, wg swoich wlasnych zasad i trzeba to uszanowac, ale niestety wszytskie zagorzale przeciwniczki TH nie potrafia uszanowac, ze ktos moze postepowac inaczej niz jedyna sluszna - matka polka, i co wiecej - ze ich sposob dziala, nawet jesli byl wspomniany przez diabelska TH.... Troche wiecej szacunku i rezerwy kobiety!
        • anias9 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 12:58
          Niektore mamy starszych dzieci pewnie pamietaja, ze jeszcze pare lat temu pozycja "Jezyk niemowlat" byla lektura obowiazkowa, a TH byla uwazana za guru w temacie wychowania i pielegnacji niemowlat. Dlaczego dzis jest potepiana? Nie wiem.. Bo chyba zmienily sie czasy, powstaly nowe mody, ida nowe trendy, cos co kiedys bylo cool dzis jest juz passe.. I ludzie sa dzis chyba jacys inni, tacy zajadli w swoich wlasnych pogladach.. Wydaje mi sie tez, ze dzis sa takie czasy, ze trzeba byc "politycznie poprawnym".. Nie wolno zostawic malucha placzacego ani na moment bo grozi to linczem, trzeba odpowiadac na wszystkie jego potrzeby zapominajac o wlasnych, trzeba byc choc troche eko, pokrzywic sie na butelke, sloiczki, smoczek i papmersy. I nie tylko TH ale poradniki wogole sa be,bo w modzie jest zdawanie sie na obserwacje i matczyna intuicje. Zgoda. Ale we wszystkim trzeba miec umiar..
          • ponponka1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 13:04
            anias9 napisała:
            trzeba odpowiadac na wszystkie jego potrzeby za
            > pominajac o wlasnych,

            Brawo za podsumowanie na jakie potrzeby odpowiada TH i jej podobni autorzy. Jestes trzecia w tym watku smile Masz do tego prawo. Twoj wybor. Tylko nie pisz, ze porady tej piguly odpowiadaja na potrzeby dzieci......please......
          • jimmysgirl Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 17:03
            absolutnie genialne i absolutnie trafne jest to co napisałaś aniu!
        • gorajka Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 13:40
          michelinka to sie jednak dowiedzialaś wink
          po prostu niektórzy nie rozumieją, że ta książka to nie jest instrukcja obsługi niemowlaka tylko punkt wyjścia do zrozumienia własnego dziecka
          a o poziomie mamuś wypowiadających się w tym wątku świadczą ich własne wypowiedzi mijające się daleko z kulturą
          ja tylko przypomnę, że ocenianie ludzi sobie kompletnie nieznanych na podstawie paru zdań jest taką właśnie kategorią
          nie wdawaj się z takimi ludżmi w dyskusję bo najpierw sprowadzą cię do swego poziomu a potem pokonają doświadczeniem smile
          Język niemowląt właśnie studiuję i powiem jedno - warto czytać !
          ze zrozumieniem rzecz jasna smile
          • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 21:17
            > a o poziomie mamuś wypowiadających się w tym wątku świadczą ich własne wypowied
            > zi mijające się daleko z kulturą
            Otóż to...
        • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 21:15
          Przepraszam, ale o jakim szacunku mówisz? Za moją niechęć do TH z marszu zostałam nazwana eko-fanatyczką, nie wspomnę o bogatych wizjach zaniedbanych dziewczyn z cycem na wierzchu, we wspólnym barłogu z dzieciakiem, nie potrafiących czytać ze zrozumieniem... To jest szacunek dla postępujących inaczej, po swojemu?

          Troche wiecej szacunku i rezerwy
          > kobiety!
          No właśnie... Trochę szacunku i rezerwy.
      • ponponka1 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 13:00
        anias9 napisała:

        >Co sie tak podniecacie???


        No wlasnie? Czemu tak sie podniecasz tym barlogiem, ekocycem i chaosem?

        Moze dlatego, ze dla ciebie te epietety sa kulturalna dyskusja?

        No to to nie moge nic innego napisac, tylko to co do michalinki - bez odbioru. Bo ja jednak kulturalna inaczej jestem....
        • lexie007 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 13:59
          >>>>>>> Bo ja jednak kulturalna inaczej jestem.... <<<<<
          czytaj: zadoufana w sobie i przemadrzala, bo jak ktos uwaza ze ksiazka TH jest pomocna to juz jest " patologia" , albo jak komus podoba sie halloween ...to juz jest fujjjjj..

          ale i tak zycze milego dniasmile

        • anias9 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 04.11.11, 14:38
          Ja sie podniecam? No prosze Cie, przeciez wlasnie napisalam, ze to jest wolny wybor kazdej z mam jaki model wychowania malucha preferuje! Przedstawilam jedynie dwa skrajne punkty widzenia, a takze to wszystko co posrodku. Ale nawet i ten barlog i ekocycek mi nie przeszkadza, ba, nawet nie jest dla mnie "epitetem" smile Nie moja sprawa kto co tam sobie z dzieckiem umyslil uprawiac. Ja mam swoje metody, nikomu ich nie narzucam i nie neguje innych. A Ty nie bierz tak tego wszystkiego do siebie, bo ja Ciebie nie atakuje. Wyluzuj, nie szukaj poddtekstow gdzie ich nie ma, nie musisz rzucac sie do mnie z pazurami w obronie swoich pogladow bo mnie ona ani ziebia ani grzeja.Pozdr
    • ponponka1 Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 08:29
      wiadomosci.onet.pl/nauka/oddzielne-lozeczko-to-stres-dla-noworodka,1,4900134,wiadomosc.html
      Prosze nie pisac, ze to o noworodkach......wiem. Ale wiem rowniez z psychologii dziecka ze niemowlaki tez sie stresuja samotnym lozeczkiem.....placzac....
      • michelinka11 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 09:44
        Sama sobie odpowiedzialas, po pierwsze ten artykul jest o noworodkach - mysle, ze wiekszosc noworodkow przez pierwsze tygodnie spala z/na mamie - tak bylo u mnie. Po drugie postulat spania we wlasnym lozku to tylko mala czastka ksiazki i nie pomysl TH ale oczywiscie ja trzeba za ten pomysl napietnowac. Po trzecie nie wszystkie niemowlaki sie stresuja spaniem we wlasnym lozeczku, wiec jak juz ktos powiedzial - kazdy robi jak uwaza.
        • memphis90 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 21:25
          Ale, widzisz, jest taki dr Sears, lekarz, ojciec kilkorga dzieci biologicznych i kilku adoptowanych. I on potrafi przedstawić kilka różnych opcji do wyboru. Więc pisze i o spaniu w swoim łóżeczku, i o "baby-bay", i o spaniu we wspólnym łóżku. Pisze o własnych dzieciach, które spokojnie, samodzielnie zasypiały np. na materacu pod stołem. Nie ma jedynie idealnej wersji. Jest tylko wersja pasująca konkretnemu dziecku i konkretnym rodzicom. Nie pisze, że dziecko po jedzeniu koniecznie ma się bawić, skoro fizjologia każe mu wtedy zasypiać. To tylko jeden przykład z wielu.

          Natomiast czytanie TH, która daje b. konkretne zalecenia, testy, schematy działania "krok po kroku" i przyjmowanie tego dosłownie jest czytaniem ze zrozumieniem. Można co najwyżej stosować wytyczne wybiórczo, ale zrozumienie tego, co pisze naprawdę nie wymaga wielkich nakładów intelektualnych.
      • jimmysgirl Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 09:46
        na szczęście u nas też staje się powszechne trzymanie dziecka jednak przy matce, a kontakt skóra do skóry to też już standard, przynajmniej w szpitalu w którym ja rodziłam.
        co do wcześniaków i dzieci z problemami oddechowymi wymagającymi umieszczenia w specjalnej aparaturze medycznej-na szczęście są metody żeby takie dzieci ratować, więc gdyby mnie to spotkało to będę błagać żeby moje dziecko ode mnie zabrali i je ratowali!

        a niemowlaki, no cóż, ja swoje zdanie wyraziłam nie raz i wiadomo że jest ono sprzeczne z cosleepingiem któ?ego zwolenniczką jesteś Ty Ponponka. Moje dziecko śpi w swoim łóżeczku w swoim pokoiku, od powrotu ze szpitala. Ale śpi spokojnie, dużo. Gdyby były jakieś problemy (płaczliwość, niepokój, potrzeba dziecka, mniej z snu) to zastanowiłaby się nad łóżeczkiem w naszej sypialni, ale na pewno nie jest to dla mnie normą, byłoby raczej tymczasowym radzeniem sobie z sytuacją.
      • pa-ti11 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 13:52
        z uporem maniaka to samo
        spij z dzieckiem nawet do 10 roku życia
        moje śpią spokojnie same w swoich łóżeczkach od początku
        czy spokój jest oznaką stresu???????
        • lexie007 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 14:29
          o matko czego ona ( pomponka) nie wymysli!!!!! stres bo w oddzielnym lozeczku ? jakie jeszcze dasz nam tu niusy???? az sie nie moge doczekac..... robi sie coraz ciekawej smile smile
          • michelinka11 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 15:05
            Jako specjalistka od psychologii niemowlecej na pweno ma jeszcze jakiegos asa w rekawie smile
            • jimmysgirl Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 15:18
              i jeszcze nie raz nam powie co robimy, a czego nie robimy i że generalnie nie jesteśmy dobrymi matkami bo nasze dzieci zasypiają same w swoich łóżeczkachsmile
      • anias9 Re: Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka 08.11.11, 14:51
        Najbardziej stresujace dla niemowlaka jest miec strasznie zestresowana matke, ktora uwaza, ze jej dziecko wszedzie poza jej cycem jest zestresowane...
      • agattka_84 Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone... 16.11.11, 10:12
        ...20-30 lat temu nikt nas nie nosił w chustach, spaliśmy w swoich łóżeczkach i jeszcze byliśmy karmieni co 3h...

        Czy w efekcie jesteśmy upośledzonym emocjonalnie pokoleniem?
        • truscaveczka Re: Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone 17.11.11, 14:00
          Tak. Bardzo. Niestety.
        • 1matka-polka Re: Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone 18.11.11, 09:54
          I to jak. Nie zauważyłaś, że wszyscy na około cierpią na brak miłości?
          Być może jednak odrzucenie już na początku życia to powoduje?
          • kandyzowana30 Re: Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone 18.11.11, 13:07
            tak tylkko niesmialo zauwaze ze w afryce, gdzie dzieci przebywaja przy matce non stop, karmione sa piersia na zadnie i o TH i rytmie dnia nikt nie slyszal,co rusz wybucha jakas nowa fala ludobojstwa. takze wspolne spanie nie wydaje sie odpowiedziana problemy ludzkosci
            • pa-ti11 Re: Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone 18.11.11, 17:03
              kandyzowana - dobra uwagasmile
          • pa-ti11 Re: Nasze pokolenie zostało strasznie skrzywdzone 18.11.11, 17:02

            > Być może jednak odrzucenie już na początku życia to powoduje?
            Ale głęboka-psychologia
            "odrzucenie na początku życia"......
            można nosić dziecko od początku non-stop, karmić piersią do 4-tego roku życia na żądanie ale jak się jest toksycznym, niezrównoważonym rodzicem to NIC to nie da
            to jest bez znaczenia
            znaczenie ma tylko to czy rodzic jest zrównoważony psychicznie - tyle i aż tyle
    • katriel Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 15:17
      Cóż... Ja przeczytałam Tracy Hogg.
      Wyczytałam tam, że dziecko (każde) powinno po jedzeniu mieć fazę aktywności, jak się
      zmęczy to spać, a jeść po przebudzeniu - a jeśli dane dziecko ma inaczej (tzn. normalnie
      po jedzeniu zasypia), to należy je przestawić. Nie próbowałam tego zalecenia wprowadzać
      w życie przy moim dziecku (które przez 11 miesięcy zasypiało wyłącznie albo na piersi,
      albo na spacerze), ale przyznam, że trochę mnie ono skonfundowało i wytrąciło z poczucia,
      że jako matka najlepiej wiem, co trzeba mojemu dziecku.
      Na szczęście niedługo później przeczytałam Spocka. Wyczytałam tam, że dziecko powinno
      po jedzeniu zasypiać, a jak się wyśpi, mieć fazę aktywności - a jeśli dane dziecko ma inaczej
      (po jedzeniu robi się towarzyskie), to należy (surprise, surprise)... je przestawić.
      Wtedy zrozumiałam, że dzieci są różne, i przestałam się przejmować.
      Potem przeczytałam jeszcze "Zasypianie bez płaczu" Searsów i wyczytałam tam, że...
      dzieci są różne.
      A potem poczytałam forum i zorientowałam się, że większość niemowląt funkcjonuje jednak
      tak jak u Spocka, a nie tak jak u Hogg.

      Przeczytałam też u Tracy Hogg trochę zaleceń dotyczących karmienia - ale wiedziałam już,
      że są one całkiem po prostu sprzeczne z oficjalnymi zaleceniami ekspertów od laktacji.

      Przeczytałam ogólne zalecenie, że dziecku należy okazywać szacunek (które uważam za
      słuszne i mądre) - oraz sporo szczegółowych sugestii w jaki sposób ten szacunek okazywać,
      które w większości wydały mi się kompletnie absurdalne.

      Ale przeczytałam też zdanie "żaden noworodek nie potrzebuje grzechotki, bo nie potrafi
      jej wziąć do rączki" - i to mi akurat dało do myślenia i autentycznie pomogło.

      Książka jak książka, proporcja sensownych rad do głupot lekko poniżej rynkowej średniej.
      Jeśli miałoby to być dla kogoś jedyne źródło wiedzy o opiece nad dzieckiem, to zdecydowanie
      odradzam. To już lepszy Spock, albo nawet forum (bo na forum proporcja sensownych rad
      do głupot nie lepsza, ale większa rozmaitość rad, więc łatwiej dobrać coś pasującego).
      • memphis90 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 21:29
        Czytałaś bez zrozumienia. TH wcale nie pisze, że "dziecko (każde) powinno po jedzeniu mieć fazę aktywności, jak się zmęczy to spać, a jeść po przebudzeniu - a jeśli dane dziecko ma inaczej (tzn. normalnie po jedzeniu zasypia), to należy je przestawić." Ona pisze po prostu, ze dziecko (każde) powinno po jedzeniu mieć fazę aktywności, jak się zmęczy to spać, a jeść po przebudzeniu - a jeśli dane dziecko ma inaczej (tzn. normalnie po jedzeniu zasypia), to należy je przestawić. Teraz rozumiesz? Nie bierz tego dosłownie! Czytaj ze zrozumieniem!
        • jimmysgirl Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 22:11
          masz coś z głową memphis, teraz to już pewne...
          • ponponka1 Brawo memphis!!! 09.11.11, 12:37
            Heheheheh.... jimmy nie zatrybila. Bo ona zjest z tych co TH zrozumiala smile
      • aleksandra1357 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 08.11.11, 23:02
        Katriel, super napisane smile)))) Dawno nie czytałam tu czegoś równie sensownego i dowcipnego smile
    • agattka_84 Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 15.11.11, 17:25
      Ja też kilka dni temu skończyłam czytać tę książkę i mam podobne spostrzeżenia do Twoich...a do tej pory się za nią nie brałam, zniechęcona opiniami na forum.
    • minerwamcg Re: Tracy Hogg - Jezyk Niemowlat 15.11.11, 20:51
      michelinka11 napisała:

      > Wlasnie jestem po lekturze wyzej wymienionej ksiazki i zastanawiam sie czemu na
      > tym forum jest tyle krytyki dla tej ksiazki?

      Krytyka na ogól nie dotyczy książki, tylko tego, co sobie różne mądre czytelniczki na jej temat ubzdurały albo co z niej zrozumiały. To duża różnica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka