Dodaj do ulubionych

POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręży...

24.01.12, 15:15
witam! sad
wiem, ze temat kolki byl juz poruszany wielokrotnie...naprawde wiele watkow juz przejrzalam,ale...nie wiem do konca dalej czy mojego synka mecza kolki czy moze cos innego...moj synek ma 2 i pol tygodnia...jest strasznie niespokojny...prawie w ogole nie spi...wczoraj wykapalismy go o 19 i probowalam go uspic, ale nic z tegosad( do 1 meczylismy sie...w koncu zasnal, ale budzil sie co 10min, uspokajalam go masujac brzuszek, dajac piers, kolyszac, w koncu o 3 dalam mu butelke, ale wypil jakies 30-40 ml i zasnal...spal do 6...a dzis od rana teraz dopiero udalo mu sie zasnac...ale i tak budzi sie co 15 min...maly ciagle rozpaczliwie placze...caly czas otwiera buzke jakby chcial jesc, wiec zaczynam karmic (karmie piersia...czasem, raz na pare dni dokarmiam go mm)...podczas karmienia maly zaczyna sie rzucac, macha raczkami, kreci glowka...szapie mi brodawke, wypuszcza i znowu szuka...pociagnie kilka razy...zaczyna sie prezyc, plakac, robi sie czerwony...i tak w kolko...podczas jedzenia slysze jak mu sie w brzuszku przewraca.. podkurcza nozki i dopiero jak uda mu sie purknac, to jakby mu lzej...maly nie ma wg mnie problemow z zaparciami czy niedokarmieniem, moja pani prdiatra powiedziala, ze wrecz odwrotnie...ze przybral na wadze bardzo duzo od wyjscia ze szpitala...przepisala nam colinox, pokazala jak robic masaze......stosujemy juz tydzien i nie widze efektow...a maly coraz mniej spi i coraz wiecej placze (zwlaszcza od 19-20, tak przez caly wieczor i poranki i wczesne popoludnia...jedyna chwila wiekszego spokoju to pozne popoludnia, ale nie zawsze)...dodam, ze podczas snu maly i tak dziwnie macha lapkami co jakis czas, robi minki jakby mial sie rozplakac, wzdryga sie czesto, jakby mu sie cos snilo...)ja jestem na diecie...jadam tyklo chude gotowane mieso i ziemniaczki lub ryz, szynke chleb, krupnik czasem jablka...robi tez calkiem duzo kupek...jestem podlamanasad maly krzyczy, ja nie wiem co robic...jestem strasznie zmeczona...sypiam po 3 godziny na dobe...a raczej czuwam, bo jak maly tylko wyda jakis dzwiek ja juz sie zrywam...czasem mam ochote tylko plakacsad(( do tego jego wieczne wiszenie przy cycu, szarpanina i zle poczatki karmienia sprawily, ze moje brodawki sa poranione...przed kazdym karmieniem spinam sie...jeden sutek jest naderwany (taka szrama w ksztalcie polksiezyca)...mimo to chce karmic piersia...odciagac z tej piersi nie moge, bo laktator poglebia rane i boli bardziej niz kiedy maly je...juz nawet sie odrobine podleczyly, ale szarpanina malego sprawia, ze sa coraz bardziej czerwone i bolesne...maly je srednio co 2 godziny, czasem czesciej, najchetniej mialby caly czas cyca w buzi..a jada tak ok. godziny czasem 1,5-2sad...czasem wydaj mi sie, ze juz nie mam pokarmu...piersi sa caly czas miekkie...ale pokarm mam, bo czasem wrecz leje mi sie z piersi, i wkladki musze zmieniac co chwile...
czy ktoras z was miala podobnie?sad prosze o rady...juz nie wiem co robicsad(((
Obserwuj wątek
    • panna.sarabella Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 16:21
      zgłoś to lekarzowi. U takiego malucha takie męki to chyba nie jest najzdrowszy objaw.
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 20:57
        lekarz stwierdzil, ze tak bywa i trzeba czekacuncertain
        • mykejla Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 26.01.12, 10:50
          Ja u mojego synka zauważyłam podobny problem. Tzn miał problem w nocy - cały czas stękał jakby miał zaparcia (prężył się, robił się bordowy na buzi) nie umiał sobie pierdnąć.

          Dlatego nosimy go na tzw "tygryska", czyli brzuszkiem leży na moim przedramieniu, główka w zgięciu łokcia ( wygląda jak tygrys zwisający z gałęzi). www.edziecko.pl/pierwszy_rok/51,79409,7649453.html?i=1
          Wtedy jego brzuszek jest uciskany, można masować plecki, a Małemu łatwiej pierdnąć czy zrobić kupkę.

          No i porządne odbijanie po karmieniu to podstawa, bo ja mu się odbije, to te pęcherzyki powietrza nie idą do jelit, przez co własnie są te problemy.
    • mruwa9 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 16:35
      a probowalas nosic w chuscie? Brzuch do brzucha, konkretnie (raczej ciasno) omotany. Bedzie mial wszystko, czego potrzebuje: bliskosc mamy, piers i masaz w jednym. I tak sobie mozecie egzystowac calymi dniami, bez odkladania do lozeczka.
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 20:58
        kolezanka wlasnie dzisiaj wspominala, zebym sprobowala...jak tylko chusta dojdzie na pewno bede probowacsad
    • kleopatra8380 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 16:50
      mialam dokladnie to samo. Przez pierwsze 3 miesiace bylam daleka od bycia szczesliwa mama. Ciagle niewyspana, ciagle zmeczona, ciagle w domu. Maly niby spal duzo, ale w dzien, w nocy zaczynala sie jazda. Co dzien przez pierwsze 2 tyg bylismy w szpitalu badz u jakiegos lekarza. Wszedzie slyszalam "ten typ tak ma". Przeszlo po 3 miesiacach. Ze spaniem nie jest cudownie, ale chociaz troche spie w nocy. Przez pierwsze 3 mies nie spalam w ogole od 24.00 do 7.00. Przetrzymac!
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 21:01
        ...ale nic nie dawalo nawet minimalnej poprawy?...nie wytrzymam, to tyle czasusadi wcale nie jest powiedziane, ze sie skanczy...wlasnie dzis zaczelam podawac sab simplex i czekam na jakis efekt...mam nadzieje, ze moj maluch nie znajdzie sie w gronie tych nielicznych, na ktorych nie dzialasad
        • kleopatra8380 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 26.01.12, 17:55
          U mnie sab nie dzialal. dzialal espumisan przed kazdym mlekiem + delicol do kazdego melka i o 20.00 podawana bio gaja. Tak ciagnelismy do polowy 5 miesiaca. Byly bardzo dobre tygodnie, potem cos sie znowu przestawialo. Moze sprobuj.
    • e-kasia27 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 17:14
      Jeśli dajesz dziecku witaminy, to je odstaw na tydzień bo one często powodują problemy z brzuszkiem, szczególnie vita K.
      I jak jesteś na diecie bez mleka, to nie odkarmiaj mm, chyba, że jest to bebilon pepti lub nutramigen.
      W szynce i chlebie też może być mleko.
      • mfab83.hg Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 17:44
        ja mam podobnie a daję codziennie K i D, mówicie, że to może być przyczyna?
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 20:56
        na pewno warto sprobowac...narazie daje witamine D...K pediatra kazal mi podawac pozniej i wtedy kiedy zdecyduje czy karmie piersia czy mm...lekarz powiedzial, ze niektore dzieci tak maja...a czy alergia na bialko mleka krowiego objawia sie od pierwszych dni, czy moze nagle???...podczas pobytu w szpitalu jadlam wszystko, budynie, sery itp..a maly wtedy potrafil przespac nawet 4,5 godziny w nocy...choc moze to byl wynik zmeczenia po dlugim i trudnym porodzie...wtedy tez karmilam piersia i byl dokarmiany przez pielegniarki i byl taki spokojny...nawet podczas badan nie krzyczal...myslalam tez moze o nietolerancji laktozty, ale czasem zdarzaja sie karmienia (zwlaszcza popoludniu), ze po karmianiu spi, bez prezenia i placzu...wiec to chyba nie to...sad(
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 21:05
        w sumie o tym nie pomyslalam sugerujac sie pielegniarkami w szpitalu, ktore podawaly mu mleko nan-a...zmienie mleko zatem...ale myslisz, ze jesli w szitalu jadlam nabiial, a on byl spokojny i byl dokarmiany, to to...a teraz tez podaje mu je raz na kilka dni, kiedy juz mam tak pogryzione brodawki, ze musze zrobic przerwe na jedno karmieniesad....dziekuje za rady...
    • tara78 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 21:23
      mój synek też miał kolki,stosowałam krople,kropelki ,masaże itd.Niedawno urodziłam córeczkę i sytuacja podobna,kolki codziennie i to straszne.Koleżanka poradziła żeby odstawić te wszystkie krople i kupić-"Angielska woda koprowa"-koszt ok.14 zł za dużą buteleczkę ok.200 ml.,daje się małą łyżeczkę na dobę,ja podawałam zakrapiaczem do oczu,bo musi być podana bezpośrednio do buzi,nie wolno rozcięczać i u mojej córki jak ręką odjął.Także polecam,bo wcześniej stosowałam 2 rodzaje kropelek i słaby efekt był.A tą wodę można podawać aż do roku
      • baba-baba Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 21:44
        Nie czekaj na cud,bo po co ma się dziecko męczyc.Idz do innego pediatry,takiego bez znieczulicy.
        Moim zdaniem to kolka.Nie wiem czy o tym czytałaś ale kolka najczęściej zaczyna się w 3 tyg.życia,pojawia się min.3 razy w tyg. i trwa conajmniej 3 godz.U nas pojawiła się w 3 tyg.i była prawie codziennie.Bałam się godz.18,bo o tej się zaczynałoi trwało 5 godzin.Syn prężył się,nic nie odwracało jego uwagi od bólu,płakał jakby ktoś go torturował.Dwa razy prawie już jechałam w nocy na IP,bo to był krzyk niewyobrażalny.Po kilku dniach był tak zmęczony,że płakał już rano,po południu i znowu na wieczór.Błędne koło.
        W szpitalu tez był dokarmiany Nan-em a potem karmienie mieszane.
        Pomogła nam pediatra,stosowaliśmy Nutramigen,Debridat i zapomniałam co jszcze.
        Pomogło i byłam zła na siebie,że czekałam.
        • baba-baba Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 21:46
          A właśnie Colinox ,oswieciło mnie.
          Sutki smaruj Bepanthenem,szybko pomaga.Tylko nie pamiętam czy przed karmieniem trzeba go zmyc z piersi czy nie.
    • mynia_pynia Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 22:43
      Wspolczuje. Pamietam jak w 3 tygodniu moj super spokojny i pogodny syn zaczal sie wydzierac, prezyc i nic nie pomagalo. Bylam sama w domu i nie wiedzialam co sie dzieje, myslalam ze na zawal zejde, po pol godzinie zorientowalam sie ze to moze byc kolka i zaczelam szperac po internecie. Maz kupil krople ale to nie przeszlo tak odrazu dopiero po kilku dniach zobaczylam efekty. Nadal podaje krople, co jakis czas robie przerwe i sprawdzam czy kolka nadal jest.
    • inka.32 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 22:56
      witaj!

      moje dziecię ma 4 tygodnie i wiem o czym piszesz. Mój też tak ma od około 2 tygodni i też różne sposoby próbowałam. Lekarze mówią że to normalne i to nie kolka bo podobno kolka to taki ból że dziecko nie można czymś innym rozproszyć..ale może są kolki lżejsze i cięższe.

      Ja zauważyłam że jak gorzej było jak zaczęłam wprowadzć surowe jabłko ( ćwiartkę ) oraz ser żółty (palsterek ) - odstawiłam póki co...
      Piję herbetkę koperkową i jak mały miał około 2 tygodni i parę dni dostał 20 ml herbatki koperkowej ( takiej dla niemowląt od 1 tyg) pół na pół z wodą przegotowaną ' mama i ja'

      Jak było bardzo źle dostał 8 kropli sabsimplex - pomogło..

      Masaż delikatny po stronie lewej ale z góry na dół..bardzo lekko - pomogło rewelacyjnie chćś efekt był po ok 10 min masażu + 'szyszanie' do uszka..

      Staram się nie dawać piersi jeśli dopiero co karmiłam ponieważ przeczytałam że dzieci często pokazują że chcą jeść bo przy piersi czują się lepiej..pierś pomaga..ale dla mam może spowodować maraton karmienia..ja tak miałam przez tydzień gdzie wisiał mi na piersi od 18 do 24 bo pokarmu już było niewiele a mały przy piersi nie płakał.

      Teraz jak szuka bardzo piersi a wiem że jest najedzony to daję smoczka..pomaga rewelacyjnie gdzy jest bardzo źle z brzuszkiem.

      Karmienie w pozycji leżącej bardzo ułatwiło mu zasypianie, najda się w 15 - 30 min i śpi 3h.

      Zauważyłam że jak przewijam a mały ma właśnie te skurcze to jak go zostawię bez pieluszki i macha sobie nóżkami to lepiej gazy odchodzą jak mu nic ruchów nie krępuje.

      To moje sposoby. Narazie pomagają..ale pewnie wiele jeszcze nas czeka,

      Co do brodawek poraznionych ..też miałam może bez naderwania ale z rankami..smarowałam własnym mlekiem chodziłam po domu pół nago bo wszytko mnie urażało i smarowałam też bepanthem - jest neutralne dla niemowlat nie trzeba zmywać przed karmieniem.

      No i używałam kapturków sylikonowych.. jak się podleczyły to z powrotem na gołą brodawkę..i jest ok.

      mam nadzieję że coś Wam pomoże z tego co napisałam





      • inka.32 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 24.01.12, 23:00
        aha..też raz na dobę dostawał mm..bo po tym maratonie karmienia nie miałam pokarmu..lekarz wiec kazał odstawić wit K ale D oczywiście dawać.
        Teraz ( odpukać ) mały je i śpi 3h ( jak w zegarku ) choć od czasu do czasu zdarzaja się skurcze brzuszka wówczas wszytkie te sposoby staram się stosować..

        aha i noszę też go na brzuszku...jedna ręka tak pod bródkę druga miedzy nogi i leży na ręce..pomaga bardzo na gazy
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 10:53
        ....wlasnie od wczorajszego wieczoru stosuje sab simplex...samam nie wiem czy jakis efekt jestuncertain noc nie byla nawet taka tragiczna...udalo sie go po godzinie placzu uspac, obudzil sie ok 1.30 zjadl i poszed spac, potemm o 3, i o 5.30...ale jak wstal o 7.20, tak teraz dopiero udalo mi sie go uspac...od rana wisial tylko przy piersi...tez mi sie czasem wydaje, ze nie chce wcale juz jesc, tylko sobie pociumkac...wiem, ze nie powinnam go przezwyczajac, ale...kiedy tak upiornie krzyczy, to daje w koncu sada wracajac do kropelek, to...moze to one podzialaly tak, ze wreszcie moglam przespac sie choc chwile...czy moze to kwestia tego, ze malucha polozylismy na brzuszku...i tak wiekszosc nocy przespal...plus masaze pleckow...co mu pozwolilo troszeczke pozbyc sie gazow...teraz kieyd spi...co chwile zrywa sie jakby mu sie cos zlego snlo...i unosi wtedy lapki...
        a jesli chodzi o wode koperkowa, to moja mama mnie nastraszyla, ze taka popularna, ze im tez kazano pic...ale okazalo sie, ze ma odwrotny skutek...czyli powoduje jeszcze wieksze gromadzenie sie gazow...i zaparcia...tym bardziej, ze u mnie chyba rumianek jest zle przyjmowany...to znaczy, ze ja sama zaczynam miec problem, wiec maluch pewnie tym bardziej...uncertain ale skoro tylu osobom pomogla woda koperkowa, to moze....
        • inka.32 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 12:07
          co do wody koperkowej to rzeczywiście może być odwrotny skutek..choć u mojego nie zauważyłam..ale zamierzam rzadko dawać..choć małemu bardzo posmakowało.
          Daję tego demonizowanego smoczka przez wszystkich..są różne szkoły że niby przestanie ssać pierś itp..u mojego nic takiego się nie stało..dokarmiam od czasu do czasu przez butlę też własnym pokarmem i też jakoś nie zapomniał jak się ssie pierś.
          Smoczka mama mi poradziła..mówiąc że dzieci są spokojniejsze ..jakoś większość nas podejrzewam ssała smoczek i jakoś jest ok.
    • tomelanka Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 14:54
      moj jak baka nie mogl puscic to sie przez sen rzuca i warczy jakby byl opetany big_grin (tak ma zreszta do dzis), mojemu pomaga przygiecie nozek do brzuszka
      fajnie dziala tez espumisan dla dzieci i rozgrzany oklad na brzuszek
      a najlepsza i najbardziej naturalna metoda, ktora na pewno nie zaszkodzi to podawanie na czczo przed karmieniem, kilku lyzeczek przegotowanej wody, nam pomagalo najlepiej! bączury szly jak zloto winkmoze sprobuj odstawic tez wit. K, ale to musisz conajmniej na kilka dni
      • annika23 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 15:06
        Rada mojego pediatry: kłaść maleństwo na brzuszku, jak najczęściej się da, a zwłaszcza przed każdym karmieniem- wtedy najłatwiej dziecku odchodzą gazy. Na poranione sutki rewelacyjne są kapturki silikonowe- w aptece avent, albo tommee tippee.
        • mfab83.hg Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 16:30
          a czy po karmieniu można kłaść miesięczne dziecko na brzuszku?
          • lukkoye Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 20:32
            po przeczytaniu Twojego postu odnalazłam sporo wspólnych cech z moim maluszkiem( we wtorek skończył 6 tyg)... Prawie od samego początku miałam problem z karmieniem- mało pokarmu poranione brodawki,ale jak mały skończył tak 4 tygodnie to właśnie zaczął się prężyć,karmienie piersią to była istna katastrofa-ciągłe odrywanie się od piersi,wrzask,ciągnięcie za brodawki. Tak samo jak w Waszym przypadku przelewało mu się w brzuszku,spał niespokojnie etc. Trafiliśmy do super pediatry,który powiedział że najprawdopodobniej jest to reakacja na złe trawienie laktozy. Kazał mi odstawić wszystkie produkty,który zwierają mleko-nawet to w proszku. Dodatkowo miałam odciągać przed karmieniem tak z 10-15ml mleka. Przez to że mały własnie na początku non stop wisiał mi na piersi dużo przytył w ciągu tych 4 tygodni i musiałam przestrzegać,że jedzenie minimum co 2godziny jeżeli maluch tyle nie wytrzymuje to należy podać mu wodę przegotowaną samą czy z glukozą lub rumianek. Oczywiście przed jedzeniem masowanie brzuszka plus podnoszenie nóżek do góry z lekkim dociskaniem do brzuszka,wtedy mały puszczał bąki i od razu było mu lepiej a no i dużo leżenia na brzuszku-mój Antoś bardzo nie lubił leżeć na brzuchu,ale po 2 dniach przekonał się,widocznie przynosiło mu to ulgę. Ktoś pisał o pojeniu maluszka koperkiem mi lekarz zabronił podawać koperek,bo powiedział,że mały jest mocno zagazowany i ani on ani ja nie możemy go spozywać. Ponoć efekty tych wszystkich działań mają pojawić się po ok 10-14dniach. Póki co minęło 7 ale jest już zdecydowanie lepiej. Antoś zrobił się spokojniejszy,lepiej śpi i skonczył się koszmar z karmieniem.

            Tak jak ktoś CI poradził znajdź lepszego pediatre,bo ewidentnie coś Twojemu maluszkowi dolega.

            A i jeszcze jedno płacz i szukanie piersi czy ssanie rączek nie zawsze oznacza głód- jak dziecko jest niespokojne czy coś je boli to jeszcze bardziej będzie ssał i w takiej sytuacji jak się poda pierś to będzie tylko gorzej- też mi to uświadomił lekarz.

            Trzymam kciuki i życzę powodzeniawink
            • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 26.01.12, 18:11
              a powiedz...czy nietolerancja laktozy oznacza, ze przy kazdym karmieniu szapie i jest niespokojny?...bo u mnie 1/3 karmien jest spokojna...nawet udaje mu sie zasnac (choc na chwilke)...i czy dieta cos pomoze? slyszalam, ze bez wzgledu na wszystko laktoza jest zawsze obecna w mleku matki (choc faktycznie najwiecej jest jej w mleku poczatkowym)...ja jestem od 1 tygodnia na diecie...i poprawy nie ma, wrecz odwrotnie...dzis postanowilam zjesc pol jogurtu i zobacze reakcje...
          • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 20:47
            ja zaraz po karmieniu nie klade...najpierw trzymam go w pionie przez jakis czas, zeby sie odbilo...potem trzymam na kolankach na brzuszku chwilke...i zazwyczaj klade sobie go na brzuchu lub piersi...i tak zasypia...potem go klade na lozku...czasem mu sie jeszcze wtedy ladnie odbije...tak w ogole, to dobry sposob na masaz...na tak zwana "zabke"- kladziesz malego na brzuszku, glowke ukladasz na bok...nozki na boki podkurczone...i obiema rekami od glowki do pupki ok 10 razy przejechac rekami...nie za silno, ale tez nie muskac...czesto mi przy tym purknie...
            maly spi z nami, i wczoraj pierwszy raz spal pol nocy na brzuszku...i byl przez to spokojniejszy...budzil sie srednio co 2-2,5h na jedzenie...a ja czesciej, bo strasznie mam plytki sen...ale mialam obawy, czy go tak klasc, jednak stwierdzilam, ze jest plasko, spi kolo mnie...jeszcze nie potrafi glowki przekrecac, wiec jest mala szansa, ze cos sei moze stac...sama nie wiemuncertain
            • lukkoye Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 20:58
              też się obawiałam jak mały zasypiał na brzuszku zwłaszcza,że śpi osobno bo tak mu chyba wygodniej-na początku spał z nami ale teraz w łóżku ląduje dopiero nad ranem,bo już mu chyba tęskno za namiwink pierwszej nocy jak zasnął na brzuszku to też co chwilę wstawałam do niego żeby sprawdzić czy nic mu nie jest,ale śpi już jak tydzień i moje obawy powoli słabną. W naszym przypadku mały już umie przekręcać głowę,ale mam nadzieję,że nie ułoży jej w niebezpiecznej pozycji i jak będzie mu źle to się obróci. Ja po jedzeniu też go trzymam w pionie do odbicia a później na brzuszek,on potrafi odbić jeszcze nawet po 1,5godz od posiłku,ale wydaje mi się,że to jest spowodowane tymi jego dolegliwościami trawiennymi.
    • gggoska ODSTAW wit K 25.01.12, 21:49
      i zobacz czy nie będzie lepiej, ewentualnie pytanie czy nie bierzesz żelaza bo to również może być przyczyną. Obstawiam jednak wit K- jest kilka wątków na ten temat- bardzo dużo dzieci cierpi na bóle brzuszka. Ja mojemu po kilku próbach zmiany na inna firmę odstawiłam całkowicie (po konsultacji z pediatrą) i dziecko "się naprawiło". Powodzenia
      • shoja Re: 25.01.12, 22:17
        nie przeczytałam niektórych postów do końca bo mi się krew burzy na takie bzdury.
        dziewczyno! Twoje dziecko jest maleńkie! jedyne czego potrzebuje teraz to Ciebie i Twoich piersi. może to być nawet 24 h na dobę.
        na bóle brzucha leki dostałaś, podawaj je, od razu nie zadziałają, simetikon musi się trochę skumulować żeby działał. do tego na bóle brzucha i zmęczoną mamę dobrze działa chusta.
        nie podawaj kopru włoskiego bo może zadziałać dobrze ale może też miec odwrotny skutek.
        przed karmieniem kładź dziecko na brzuszek, to może pomóc w rozgazowaniu.
        na poranione sutki bepanthen maść, jak bardzo źle to kapturki. czy dziecko dobrze chwyta sutek? czy jakiś doradca laktacyjny to sprawdzał?
        nie dawaj żadnej glukozy, herbatek i innych cudów. po prostu karm piersią, tam jest wszystko czego twoje dziecko potrzebuje. spróbuj karmić w pozycji "pod górkę" - dziecko na Tobie, bardzo dobrze rozgazowuje i pomaga na bóle brzucha.
        i po ostatnie - nie poddawaj się. ja miałam 6 tygodni takich problemów jak Ty, a teraz jest cudownie. po prostu dzieci z takich akcji wyrastają.
        trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie Twoich problemówsmile
      • dag.dag Re: ODSTAW wit K 26.01.12, 10:12
        ale ja nie podaje wit. K, gdyz dokarmiam co jakis czas mm...wiec to nie ten problemsad
        • mfab83.hg Re: ODSTAW wit K 02.02.12, 12:23
          to jeszcze podpytam - mój Mały trudno odbija po jedzenia - musiałabym nosić i nosić żeby odbił - a i tak nie zawsze się to kończy sukcesem - czy zawsze odbijacie, żeby nie było tych gazków? może jest na to jakiś sposób?
    • azomim Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 22:03
      Wydaje mi sie, ze to nie kolka, a gazy. Mam przerobiony ten temat z moim, oto co pomagalo u nas:
      Spanie na brzuchu (jak sie boisz, to poczatkowo na Twoim lub meza brzuchu), delikatne przyciskanie nozek do brzucha (kolanek) podczas przewijania, Espumisan w kroplach (u nas dzialal tylko Espumisan, probowalam jeszcze SabSimplex, Debridat i inne) podawany regularnie w maksymalnej dawce, delikatne poklepywanie po pupie, jak lezy na brzuchu, wyeliminowanie z diety jablek i soku jablk. i niestety ograniczenie nabialu (pomoglo tylko na chwile, wiec przestalam sie "dietowac"), dodatkowo noszenie w pozycji brzuch do brzucha i pilnowanie, zeby w czasie ssania dobrze trzymal brodawke w buzi.

      To wszystko pomoglo razem wziete, ale przez dobrych kilka miesiecy dawalam Espumisan a i tak bywalo, ze cala noc spedzal na zmiane na moim lub meza brzuchu (nie bylo to zle, dla nas bardziej drzemka niz sen, ale skutecznie go wyciszalo). Do tego nasz byl nadwrazliwy, wiec musielismy dbac o ograniczanie mu zbednych bodzcow.. na szczescie wyrosl z tego i dzis dlugo musialam sobie to wszystko przyppominac, czego i Tobie zycze!!

      Aha oczywiscie zdania co do diety sa podzielone, po prostu obserwuj, czy to co jesz ma zwiazek.
      A rada ode mnie- sprawdz czy dobrze przystawiasz dziecko i nie dokarmiaj, bo tylko mieszasz mu w glowie. Zajrzyj na forum karmmienie piersia.

      Pozdrawiam!
      • azomim Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 25.01.12, 22:06
        A! Faktycznie odstawienie witamin D i K u nas pomoglo!
        Sprobuj!
    • jerzozwierza Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 10:52
      Nie odstawiałabym witamin bez konsultacji z lekarzem, szczerze nie radzę. U nas działał tylko espumisan. Jesteś pewna, że dobrze mu się odbija po jedzeniu? Jak płacze i szuka piersi, przystawiaj go. To jeszcze maluszek, potrzebuje bliskości mamy, pierś go karmi, poi i uspokaja. Mój też czasami tak się miotał przy piersi. Moja pani doktor powiedziała wtedy: mama musi się zgrać z maluchem, lepiej go rozumieć. Łatwo powiedzieć, co?smile Ale zadziałało. Proponowałabym nie dawać butli, skoro mały dobrze rośnie. To tylko może potęgować bóle brzucha. Dziecko w tym wieku ma jeszcze niedojrzałe jelitka. Każdy bączek jest bolesny. Trzeba dbać o dobre odbijanie, masować, trzymać przy piersi. Ja spałam karmiąc, inaczej bym padła- mój synek wisiał na cycu non stop, tak też spał- wciąż jedzącsmile
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 11:58
        ...witaminy k i tak nie podaje...z d nie zrezygnowalam, bo stwierdzilam, ze jest zbyt istotna...
        jesli chodzi o przystawianie, to oczywiscie, ze przystawiam...maluch je czasem co godzine i minimum przy piersi wisi pol godziny...w nocy chetnie zasnelabym, ale...on tak sie miota przy piersi, ze nie ma szansy, bo boli...poza tym on czesto przy karmieniu steka, poplakuje...slysze jak mu sie straszliwie w brzuszku przewracasad...a moje brodawki sa tak poranione, ze dodatkowo musze ich pilnowac przed szarpaniem...maly ma tez tak, ze szuka piersi, wiec mu ja daje...jak ma juz w buzce to nagle zaczyna ruszac glowka na boki, jakby dalej szkal, mimo ze ma juz...pociagnie dwa razy i dalej jakby szkuka, znow szybko lapczywie zlapie i znow szuka...i sie denerwoje i prezy...wiem, ze maluch potrzebuje bliskosci, ale to juz jest do skrajnosci doprowadzone, bo wczoraj robilam siku z nim na rekach, bo tak krzyczal...i niestety poranki i popoludnia ma trzgiczne...budzi sie tak na dobre ok 5.30 i nastepna drzemke ma ok 16 i wtedy spi jakies 3h, ale od rana do tego czasu prawie w ogole, ciagle placze...dzis mi sie udalo go uspac (z pomoca suszarki), ale i tak co 10 minut sie zrywa jakby mial koszmary, zaczyna plakac...biore go na rece i klade spowrotem....i tak caly czas...sad( jestem straszliwie zmeczona, a to dopiero jego 3 tydzien...sad
        • jerzozwierza Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 12:32
          Pamiętam, że przed porodem czytałam: noworodki śpią 20 godzin na dobę... Ha ha ha! Mój wisiał na cycu 20 godzin na dobę. Przeprowadziłam ankietę wśród znajomych - nie tylko mójsmile Na początku w zasadzie nie schodził z cyca. Karmiłam go godzinę, półtorej godziny- chwilę spał i znowu. Noce całe nieprzespane, dobrze, że radio nie śpiwink Oczywiście, nie było to tylko karmienie. Noworodek potrzebuje bliskości mamy. Mój też tak machał główką jakby szukał dalej, złościł się, coś mu nie pasowało. Wiesz, taki maluch nie ma Ci jak powiedzieć: niewygodnie mi, za gorąco, coś mnie uwiera, boli mnie brzuch itdsmile Spróbuj kłaść go soać na brzuchu na swoim brzuchu (lub taty). Szczęśliwie bolesne bączki kiedyś mijają, ale ciężko jest patrzeć, jak się dziecko męczy...
          babyonline.pl/niemowle_noworodek_artykul,3913.html
    • malaivet Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 11:59
      witam
      sprawdziłas moze czy mały nie gorączkuje?
      to mogą być objawy zakażenia układu moczowego. Objawy u niemowlat to:
      * zwyżki temperatury ciała o nieznanej przyczynie
      * rozdrażnienie, niepokój, senność
      * stan odwodnienia
      * brak łaknienia
      * brak przyrostów masy ciała
      * skłonność do wymiotów
      * wzdęcia
      * drgawki

      Warto zrobić badanie krwi CRP .
      Ale mam nadzieje ze to kolki a nie zakażenie.
      Nie chcę cię straszyć po prostu u nas brak apetytu i wicie sie podczas jedzenia zdiagnozowano jako pleśniawki. W końcu wylądowaliśmy w szpitalu z zakażenie układu moczowego.
      pozdrawiam
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 12:45
        nie, to raczej nie zapalenie...moj wlasie duzo je mimo, ze sie szarpie...ladnie przybiera na wadze (pediatra stwierdzil, ze nawet za duzo)...chcialabym, zeby byl sennytongue_out ...sama nie wiem...
    • mfab83.hg Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 12:26
      mój Mały kolos ma 5 tygodni i podobne objawy - owszem zdarza mu się być spokojnym ale totalnie w różnych odstępach czasu - zero jakiejkolwiek systematyzacji - trudno wyczuć, co może być przyczyną jego niezadowolenia. Dziewczyny radzą na forum, by masować brzuszek przed karmieniem, kłaść na brzuszku - na mojego nie działa - poza tym, tak jak pisałam, przy naszym niereguralnym jedzeniu trudno wyczuć "ten" moment na masowanie. Do tego gdy już uda nam się zasnąć to korzystamy z tej chwili spokoju aż do kolejnego płaczu - bo nie jest ich za wiele. Myślałam, że to niedojedzenie (karmię piersią), ale dziś Mały był ważony i w ciągu 10 dni z 4710 zrobiło się 5165, więc to chyba wykluczę...dietę mam masakra, lubię zjeść a teraz tylko chleb, szynka, gotowane mięsko i warzywa tj. marchew. Dziś przyjeżdża do nas pediatra, jak coś nam rozsądnego poleci - napiszęsmile ale też mam momentami dość - idę pod prysznic - za sekundę płacz, niby chce zrobić obiad - płacz - a nie każdy może korzystać z pomocy osób trzecich .... w szpitalu mi powiedziano - takie jest macierzyństwo!!!
      • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 12:42
        moj tez ladnie przybiera na wadze...moj lekarz powiedzial mi, ze za duzo...maly kiedy sie urodzil wazyl 3740...przy wyjsciu 3520...a 12 dni pozniej 4010...wiec moim zdaniem jest ok...poza tym, podobno dzieci karmione piersia nie moga sie przejadac, a pokam matki szybciej sie trawi, dlatego czesciej jedza..
        koniecznie napisz co powiedzial pediatra...
        • mruwa9 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 27.01.12, 17:33
          ee tam. ja wiem, co ci jest i co dziecku jest, bo to przerabialamsmile i w ciemno moge postawic diagnoze.
          Dziecko: bol egzystencjalny, kolkami zwany. Ty- zmeczenie, zwlaszcza wywolane rozbieznoscia pomiedzy wyobrazeniami a rzeczywistoscia.
          I jedno, i drugie minie samo, nieleczone, dlatego zamiast skupiac sie na walce z wiatrakami skup sie na tym, zeby kolejny dzien przezyc w jako takiej kondycji psychofizycznej. Na razie widze, ze to dziala tak: ty o niczym innym nie marzysz, poza tym, zeby dziecko sie wreszcie najadlo, zamknelo paszcze i zasnelo na co najmniej 3 godziny. I dlatego nerwowo probujesz je uspic, przestepujac z nogi na noge, zeby juz, jak najszybciej, zeby tylko skonczyl ssac i zebym mu te piers mogla juz zabrac. A im bardziej ty tego chcesz, tym bardziej dziecko jest na nie. Nie umiecie sie zgrac i tyle. On nie chce, nie potrafi i nie powinien lezec sam. Ty masz go dosyc, a wlasciwie dosyc tego nieustannego uwiazania do wrzeszczacego smarkacza. Pisalam wyzej o chuscie- probowalas? Kup chuste, wsadz do niej dziecko, omotajcie sie i tak sobie egzystujcie. Niech w chuscie ssie, jak sie da, niech sobie zasypia i spi. Bez odkladania. Caly dzien. Ty zyskasz wolne rece i spokojnego dziecia, dziec zyska bliskosc mamy i masaz brzucha w jednym. Wszyscy zadowoleni. Twoj partner wraca do domu, mota sie chusta, nianczy potomka a ty idziesz wziac sobie relaksujaca kapiel.
          Znajdujecie sie po prostu w takiej fazie zycia. Przejsciowej, ale nie do unikniecia w poczatkach macierzynstwa i tyle. Albo sie z tym pogodzisz, albo dalej bedziesz sie miotac bezsensownie jak lew w klatce i tracic niepotrzebnie energie.
          • mfab83.hg Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 28.01.12, 08:39
            oj mruwa9 - cały dzień z dzieckiem na piersi nawet w chuście to chyba lekka przesada - kręgosłup wysiądzie a Mama zamiast pomocą będzie wrakiem człowieka - a taka Mama maleństwu nie jest potrzebna do niczego. ale zgadzam się, że i ja inaczej to sobie wyobrażałam i aż mi wstyd kiedy pomyślę - za jakie grzechy teraz nie śpię, mało jem (dieta karmiącej), wyglądam jak strach na wróble a o innych przyjemnosciach mogę w ogóle zapomnieć!!!!!! i tylko czekam - kiedy to minie - czy za tydzień, dwa...kiedy będę mogła się normalnie do lekarza wystroić z dzieckiem a nie wychodzę tak naprawdę jak stoję...masakra!!! Dzieciątko kocha się nad życie, ale jest się totalnie bezradnym - a przecież Mama smutna, zmęczona, niedojedzona to i Dzieciątko takie - owszem bierze się na "luz" i przetrzymanie - pytanie tylko na ile to będzie skutkowało? a w poradnikach piszą , że macierzyństwo to najpiękniejszy okres w życiu kobiety??? być może ze mną jest coś nie tak, ale aż o takich "przyjemnościach" nie marzyłamsmile była u mnie wczoraj pediatra, w zasadzie zgadza się mruwa, że potwierdza twoje słowa - poprostu trzeba przetrwać - chce ssać, niech ssie, na to nie ma rady skoro tylko cyc uspokaja. Z moim Dzidziusiem jest podobno wszystko oki, więc nie zostaje nic innego jak się z tym pogodzić i robić, jak Dzidziuś chce. Ja od kilku dni ok 4 rano jak mały budzi się na karmienie biorę go do łóżka, pomaga, bo spokojnie przysypia i ja też mam jeszcze 1h-1,5 może z czasem więcej...
            • mruwa9 Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 28.01.12, 09:59
              Caly czas patrzysz: ja, mnie , moje, a tu pojawia sie jakis ludzik i kaze zmienic perspektywe, skupic sie na sobie, zachowuje sie, jakby byl u siebie wink Upiorne, nieprawdaz?I moze wykonczyc nawet najwiekszego twardziela. A co dopiero umeczona mame w pologu.
              Co do wygladania jak straszydlo- zawsze, po porodach, pierwsze , co robilam, gdy tylko bylam w stanie sie spionizowac, to bralam prysznic, ubieralam sie w swoje cywilne ciuchy i robilam makijaz. Dla poprawy mojej wlasnej kondycji psychicznej. dziala. I zawsze da sie zrobic, bo chciec to moc.
              Nigdy nie jest tak, ze dziecko trzeba doslownie nosic 24 godziny na dobe. Zawsze zdarzy mu sie zdrzemnac czy chociazby polezec spokojnie, tylko ty, umeczona, tego nie widzisz i odbierasz rzeczywistosc gorzej, niz jest naprawde. Zrob sobie eksperyment: przez 2 dni notuj kazda drzemke i kazde samodzielne, spokojne, bez placzu, lezenie dziecka, co do minuty. Potem popatrz na notatki i okaze sie, ze nie jest az tak zle wink
              I nie planuj tego, co bedzie za dwa tygodnie. Skup sie na dzisiejszym dniu, zeby go spedzic jak najprzyjemniej. Jutrzejszym dniem zajmiesz sie jutro. A dzis- moze jakas kawa z przyjaciolka?I dzieciem w chuscie.
              Nie wiem, jak kregoslup sie czuje podczas chustowania, bo ja chusty nie mialam (a nosilam na rekach lub w nosidle, jak najbardziej) , ale wsrod moich krewnych i znajomych mam sporo osob, ktore , gdy tylko dziecko zaczelo swoje maratony przy piersi, kupily chuste (o ile nie mialy jej wczesniej) , wsadzily dziecko do chusty i niemal nie wyciagaly przez kolejnych kilka miesiecy (3-4). to im nie przeszkadzalo zajmowac sie innymi pracami w domu, a zwlaszcza nie przeszkladzalo w zyciu towarzyskim. Wszyscy byli zadowoleni.
              • gris_gris Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 28.01.12, 12:03
                Ja chustę uwielbiam, ale nie wychodziło mi noszenie w domu. no jakoś niewygodnie mi było, i nie umiałam w niej karmić, więc to nieustanne wyciąganie dziecka mnie zniechęciło do użytku poza spacerami. Ale kilka razy mnie faktycznie uratowała, jak już nic innego nie działało.

                Ja bym Ci radziła (autorce znaczy) napisać na forum Karmienie piersią i/lub umówić się z doradcą laktacyjnym. Wydaje mi się, że dużo problemów u was wynika ze złej techniki ssania (stąd poranione brodawki i Twoje cierpienie, i gazy u dziecka). To, że dokamiasz, ma z tym związek, bo piszesz, że on się niecierpliwi podczas ssania (zauważył, że inaczej leci z butelki).

    • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 17.02.12, 13:11
      od czasu mojego wpisu minal juz prawie miesiac...troszke sie zmienilo...przez pewien czas uzywalismy sab simplex (ja oczywiscie nie stosowalam przy kazdym karmieniu, bo maly wisial caly czas prawie)...ale nie dzialaly jakos szczegolnie...mialam wrazenie, ze nawet wrecz odwrotnie...postanowilam wiec uciec sie do naturalnych metod, tzn. herbatki, masaze i cieple oklady...podczas takich masazy zauwazilam, ze maluch sie prezy, a po paru minutach purka dosc sporo...doszlam wiec do wniosku, ze to jednak gazy, a nie kolki jak wczesniej myslalam...postanowilam odstawic sab simplex i kupic cos na wzdecia...(bobotic)...i widze wyrazna poprawe...maly dalej sie prezy, ale bobotic pomaga mu dosc szybko sie wygazowac, co maluchowi przynosi wyrazna ulge...problem z ssaniem dalej jest, ale mniejszy...wydaje mi sie, ze to przez pleśniawki na jezyku, ktorych wczesniej nie widzialam, bo usadowily sie dosc gleboko...odkad z nimi walczymy, jest tez poprawa...choc nie spektakularna...smile dodatkowo malemu pojawialy sie co jakis cza skrostki na twarzy..ktore go swedzialy...dopiero kiedy, niesteety z mojej glupoty, zjadlam pasek czekolady, wysypalo go bardzo...okazalo sie, ze to atopowe zapalenie skory...podobno, przez to mogl gorzej sypiac...na poczatku bylo to prawie niewidoczne, a zaczelo sie od krostek we wloskach...tu niestety bardzo malo widzocznych, bo synek ma bujna czarna czupryne...dopiero potem pojawilo sie pare na twarzy i na uszkach i brwiach...na szczesie uzywamy teraz elo-bazy, kropelek fenisstil i co drugi dzien masc (niestety) ze sterydem loticort...to dlatego, ze wystypka zaczela sie tak rozprzestrzeniac, i maly wygladal jak poparzony...zaczela mu wchodzic na powieki, a cala skura na glowce luszczyc i na uszkach...dzis jest 4 dzien stosowania i widzac super poprawe...wiec...to byly wzdecia nie kolki, maly jada juz o wiele krocej niz wczesniej...po 10-15 min z kazdej z piersi, czasem 20 z jednej i koniec...wiecej sypia w nocy (choc ja nie, bo mawy dalej sei wierci i steka, tak ze ja jak na szpilkach czuwam), zaczelismy wychodzic na spacaery, mimo moich wielkich obaw...i zachowuje sie cudownie, spi, nie placze...potrafi tak nawet 4 godziny...plesniawki i krosteczki mu przeszkadzaly...juz mu sie troche sen unormowal...to jest po kapaniu...i karmieniu...usypiamy (czasem dlugo)ale potem spi 3 3,5 h, karmieie w nocy co 2h i o 6-7 odbudka...a w dzien roznie bywa...karmilie nadal piersia...sutki sie juz zahartowaly...naderwany stek smarowalam bepanthenem i wkladalam nieco glebiej do st malego...troszke sie podleczyl...wyglada na to, ze bedzie dobrze...karmie tez pod gorke, bo ewidentnie z jednej (nie chorej) piersi pokarm lecial za szybko i maly sie ksztusil...sen ma dalej niespokojny, ale juz nie tak jak przedtem...ach i dalam mu smoczek...u nas pomogl bardzo...uspokaja go...pozwala zasnac...i technika ssania poki co sie nie zaburzyla...oby byllo tylko lepiejsmile
      • shoja Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 18.02.12, 11:06
        hm... ale z tego co wiem, to skład sab simplexu i bobotica jest dokładnie taki sam, tyle, że sab simplex ma większe stężenie symetikonu.
        • mfab83.hg Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 18.02.12, 11:16
          to na wzdęcia co polecacie?
        • dag.dag Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 18.02.12, 17:55
          tak, to prawda, dlatego tez chcialam bobotic, bo jak pisalam, po sab simplex bylo jakos lepiej, z tym ze mialam wrazenie, ze byl zbyt mocny...tzn. zaraz po podaniu z jego brzuszka wydobywaly sie dziwne odglosy...bulgotanie, jakby odglos pienienia...on sie wtedy prezyl jeszcze bardziej i po 15 min kupka za kupka...i wtedy byla ulga...sab mi sie skonczyl, wiec szukalam w pl odpowiednika, bo stwierdzilam, ze moze zbyt krotko stosowalam i ze moze bedzie jakos lepiej... i po bobotiku bylo...nie zawsze jest kupka, ale zawsze ladnie sie wygazowuje...uzywalismy tez na samym poczatku colinox, ale nic nie pomagal, a wrecz mialam wrazenie, ze wzmacnia dolegliwosci brzuszne...wiecie, mozliwe ze to nie kropeli, ale czas, a co z tym idzie coraz bardziej dojrzaly uklad pokarmowy, ma wplyw na coraz mniejsze dolegliwosci...
    • jugutka Re: POMOCY...moj 2,5tyg. synek strasznie się pręż 19.02.12, 01:18
      w ciągu dnia układaj często na brzuszku, to ulatwia pracę jelitek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka