Dziewczyny, czytam którąś z kolei wypowiedź (nie tylko na tym forum) i przeraża mnie histeria, dotycząca cukru w kaszkach.
"uważaj z kaszkami, bo mają dużo cukru", "przecież kaszki to sam cukier" i t.d.
Cóż, "sam cukier" to być nie może - jak dodać do cukru wodę, to powstanie syrop, a jak dodajemy wody do proszku o nazwie "kaszka" to jednak otrzymujemy papkę
Wielu producentów (np. HIPP) twierdzi, że w ogóle nie dodaje cukru do swoich kaszek. Czytam skład - nie widzę. Może faktycznie nie dodają, co?
Nie wyobrażam sobie karmienia swojego dziecka bez kaszek. Proste to w przygotowaniu, szybkie, niemowlakowi smaku - dlaczego nie? Nie namawiam nikogo, każdy robi jak chce, ale nie nakręcajcie młode mamuśki, że niemowlęce kaszki to jakaś trucizna, bo tak nie jest.
Bo przestanę dawać dziecku truskawki - są bardzo słodkie, aż boję się pomyśleć, ile tam cukru