anitka73
07.07.04, 10:35
witam wszystkie mamy a szcególnie te, których pociechy miały pecha i musiały
być doszczepiane na gruźlice po ukończeniu 12-go miesiąca zycia. U mojej
córci Soni blizna po szczepieniu, które jej zafundowano jeszcze w szpitalu
okazała się zerowa, więc zapadła decyzja o jej ponownym zaszczepieniu. Efekt
jest taki, że po trzech miesiącach, które minęły od tej pory Sonia ma na
ramieniu guzek, czerwony, dośc duży, chyba bolesny bo niechętnie daje się
dotykać w to czułe miejsce. Lekarka poinformowała mnie, żeby spokojnie czekać
aż to się samo rozleje albo wchłonie i że to może trwać jeszcze następne trzy
miesiące, tak do pół roku po szczepieniu. Jeżeli tak się nie stanie to
otrzymamy wtedy skierowanie do Poradni Przeciwgruźliczej. Przeraziłam się.
CZy to oznacza, że to ponowne szczepienie było fuszerką ? Czy tylko moja
córka ma takeigo pecha? Proszę o kontakt wszystkie mamy , które miały podobne
przeżycia. Pozdrawiam