angel_karolcia
17.11.12, 22:00
Drogie forumowiczki, szukam porady.
Nasza córka, Olga, ma 10 tygodni. Prawie zawsze usypiała wieczorem przy piersi i niewiele się w tej materii zmieniło. Sęk w tym, że doprowadza to do patowej sytuacji wieczorami. Ma bardzo silną potrzebę ssania, nie uznaje smoczków - albo pierś albo rączka. Wieczorem długo ssie pierś, przejada się, zaczyna boleć ją brzuszek, ulewa, płacze. Po przebraniu znów chce pierś na uspokojenie, znów jej się napełnia brzuszek, boli itp. I tak w kółko. Próbowaliśmy chyba już wszystkich możliwych smoczków, doprowadzają ją do jeszcze gorszego płaczu. Jak odessie się od piersi albo rączki nim dobrze uśnie, wpada w panikę - macha głową na wszystkie strony, rękami, płacze.
Bardzo męczy nas to wieczorne ulewanie, przebieranie i płacz. Strasznie mi szkoda mojej małej i nie wiem, jak jej pomóc. Trochę martwi mnie też to ssanie rączek (jeszcze nie wpadła na ssanie palca) bo czasami te łapki są już całe czerwone od ssania.
Czy macie jakiś pomysł? Usypianie w chuście średnio działa. Lulanie itp nie pomaga, bo i tak ciągle ręka idzie do buzi. Jak bardzo się rozpłacze to już tylko cycek uspokaja.
Czytałam "język niemowląt" i w ogóle nie przemawiają do mnie te rady. Tak naprawdę nie znalazłam żadnej pasującej do naszego problemu.
Pomocy
Aha, dodam jeszcze, że jak dziecko uśnie to śpi ładnie 10 godzin z jedzeniem przez sen. Niestety, między 7 a 8 rano bardzo stęka i pręży się, ale się nie budzi. Tylko ja już nie mogę spać i próbuję jej jakoś pomóc.