Dodaj do ulubionych

Trendy w wychowaniu nasdzych babć

01.12.12, 06:22
Pytałyście się kiedyś Waszych babć, "jak to było za ich czasów"? Może były jakieś różnice "regionalne" w trendach wychowawczych? Albo miasto / wieś?
Bardzo ciekawe są takie opowieści, chociaż mnie przyprawiają o zgrzyt zębów, dlaczego to poniżej wink

Moja babcia, obecnie prawie 90 lat, urodziła swoje córki jak miała ok 35 lat. Ze swojego dzieciństwa pamięta, jak jej młodszego brata krępowali powijakami, czyli bandażami / pasami materiału, całego jak mumię. I jeszcze układali tak zawinięte rączki i nóżki (nie pamiętam, czy wzdłuż ciała "prosto", czy właśnie fizjologicznie "krzywo") i krępowali zuzamen kocykiem, żeby się przypadkiem nie pokrzywił. Nie wiem od czego, ale realne niebezpieczeństwo na pewno istniało wink
A za czasów macierzyństwa babci to już bardziej znane mity i zalecenia autorytetów medycznych o karmieniu co 3 godziny (piersią), broń Boże nie częściej! I niech się dziecko wypłacze samo, z głodu i z innych powodów. I oczywiście zaraz "brak pokarmu" i mm. Zawijanie w kocyk ciasno dalej. To akurat w niektórych przypadkach się sprawdza, wiadomo, ale wtedy to obowiązkowe było wink Przywiązywanie za rączki do łóżeczka niemowlę leżące krzyżem, bo nie wolno ssać kciuka o_O
A i broń Boże nie nosić!! Bo się przyzwyczai!! No będzie dramat wink

Jakie Wy mrożące krew w żyłach metody wychowawczo-pielęgnacyjne swoich babć znacie?
Proszsz tylko prawdziwe historie, żadnych tam ogólników! Po hardkorze! wink
Obserwuj wątek
    • amy.28 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 08:29
      Ja mam hardcore.

      Moja prababcia (miałam szczęście znać osobiście kobitkę, dożyła setki) - mieszkałą na tak głębokiej wsi że maskara, byłam tam nawet teraz to miałam wrażenie że to inny świat więc jej "głębokość" 80 lat temu była pewnie o niebo gorsza.
      No i tam, kąpali dzieci w słomie makowej. Czyli prościej mówiąc kisili je w oparach opium. Oszołomione (wręcz odurzone narkotycznymi oparami ) maluchy spały słodko całą noc i to latami było normą.

      Normą było karmienie dzieci 3 miesięcznych rosołem - moja babcia (gdyż prababcia pokarmu nie miała ) od 2 mies życia dostawała zamiast mleka rosół po prostu.

      No i porody - prababcia dzieci miałą 13 - połowę urodziła na polu, połowę w domu, 4 bez niczyjej pomocy. Rodziła, zawijała - do kołyski delikwenta, a potem do roboty. Jedno rodziła pod domem więc żeby zdążyć do domu przytrzymywała głowkę aby nie "wypadło".
      Nie pamiętam już wszystkich historii ale miała takich hitów sporo.
      • panizalewska Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 09:00
        Wow. Grubo. Nie wiem co lepsze - opium, rosół (mój mąż był podobnie karmiony, nieco starszy ode mnie) czy główka. Ale faktycznie hit za hitem wink

        A szczegóły tych kąpieli zapodasz? I jakie ku temu były przesłanki może?
        • szonik1 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 09:57
          Jak się takie historie czyta, to włos się na głowie jeży - i że z takich "perypetii" wyrosły normalne dzieci, a my się trzęsiemy o byle pierdołę...Ja takich historii nie znam, moja babcia karmiła swoje dzieci (mamę i wujka) piersią, ale za to wróciła już 3 miesiące po porodzie do pracy, mama została z nianią - i babcia o 12 leciała z pracy do domu na karmieniesmileAle to akurat miła historia.
          Gdy dzieci miały po parę latek (?) dziadkowie stwierdzili, że można by pójść do kina - zabezpieczyli dzieci w kojcu i wyszli na 2 godziny. Nic się nie stało. Wyobrażacie sobie coś takiego dzisiaj???
          • kriss_1 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 13:15
            Nie wiadomo czy z takich perypetii wyrosly normalne dzieci,ja w kazdym razie duzo widze problemow u ludzi, niby"normalnych", a zaglebiwszy sie w temat okazuje sie,jakue byly perypetie za mlodu.
            Tez o tym maku slyszalam, o karmieniu mlekiem z maka, zeby " zapchac", a mojej niani jak miala male dzieci ,lekarz po 3 miesiacach kazal dieye rozszerzac np zurkiem itp.
            O nienoszeniu do tej pory slysze,niedawbi byla u mnie kandydatka na nianie,ktora mie pouczyla,ze 4- miesieczniak to powinien lezec i sie soba zajmowac sam.zgadnijcie czy ja wybralamsmile
            Aha,a na sali poporodowej prawie ZADNA kobieya mleka bie miala.
            No iwychowanie bez smiczka jest niemozliwe,dziecko potrzebuje smoczka i koniec,jak sie nie da,to nie jest dobrze dla dziecka.
            Przepraszam za literowki.
    • rulsanka Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 10:31
      makówka do ssania albo mleko z makiem - ale babcia mowi, ze nie stosowala
    • aleksandra1357 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 10:38
      30 lat temu, moja mama (i wciąż uważa, że tak jest najlepiej):
      - karmić co 3 godziny (po dwóch miesiącach zanik pokarmu)
      - dopajać glukozą i rumiankiem od urodzenia
      - nie usypiać - dziecko samo zasypia
      - obowiązkowo poduszka w łóżeczku i w wózku (bo dziecku niewygodnie bez)
      - zupa z butelki od 3 miesiąca
      w starszym wieku: "nie odejdziesz od stołu, póki nie zjesz" - to u wujka, ale dość częsty proceder dręczenia dzieci.
    • marikooo Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 13:07
      U mojej babci, w latach trzydziestych XX wieku, nie było lekarza we wsi. Sprowadzenie "dochtora" było czasochłonne i przede wszystkim drogie, więc do dzieci się go nie wzywało. Jak małe ma umrzeć, to i tak umrze. Babcia pamięta takiego kulkuletniego chłopca, co to kasłać zaczął, a potem już go nie było. Jak sama wsadziła palce w jakąś maszynę rolniczą - nie pamiętam już, co to było - to takie zmiażdżone jej matka bimbrem polała i płótnem obwiązała. Zrosło się krzywo i brzydko, ścięgna nie działają. Ale palców na szczęście nie straciła.
    • lesneruno Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 13:35
      Współczesny "regionalizm", o którym dowiedziałam się od szwagierka, która tak czyni, bo tam gdzie mieszka tak się robi: owijanie główki niemowlaka tak aby nie mógł się obrócić na boki, bo ma leżeć tylko prosto. I tak od urodzenia. Do tego zabranianie raczkowania, bo to zbędne a dziecko ma od razu chodzić: raczkowanie zaburza naukę chodzenia.
      • panizalewska Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 13:55
        NOŁ ŁEJ!!
        Współczesny ten regionalizm???
        Leśneruno zaskoczyłaś mnie po całości! Gdzie to takie cuda we wiedzy pediatrycznej?
        • lesneruno Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 01.12.12, 19:46
          Nie powiem gdzie bo się boję, że szwagierka przeczyta i będzie jazdasmile Efektem takiego owijania jest płaska główka, która ma się wyrównać jak dziecko zacznie siadać czyli od 3 m-ca - to też od szwagierki.
    • joalma Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 02.12.12, 15:38
      "na pupkę można bić ale dopiero jak dziecko skończy roczek, wcześniej się nie bije" by moja babcia/ lat 86/.
    • 18lipcowa3 sporo trendów przetrwało 02.12.12, 16:05
      zwłaszcza ten o wypłakaniu, nieprawdaż drogie koleżanki?
      • murwa.kac Re: sporo trendów przetrwało 03.12.12, 13:17
        no. niektore to sie wrecz chwala jak to cudownie nauczyly dzieci zasypiac zostawiajac przez tydzien czy bog wie ile placzace dzieci w lozeczkach.
    • bullet-proof Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 02.12.12, 16:16
      Dla mnie to nie żadne trendy w wychowaniu ale zwykłe bestialstwo i maltretowanie i to w momencie kiedy mózg człowieka rozwija się najszybciej. Nie dziwi mnie zatem to, że tak wielu ludzi cierpi na nerwice, choroby psychiczne czy popada w uzależnienia skoro horror dla nich zaczął się już w kołysce.
    • kw0 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 02.12.12, 16:36
      straszne rzeczy, to co czytam, ale pamiętam jak moja córeczka miała kilka miesięcy i miała zostać z moją mamą na dwie godziny. Najpierw moja mama powtarzała mi, że nie powinnam usypiać córki na rękach, albo w wózku, bo sobie później nie poradzę (nauczkę dziadostwa), no i jak wychodziłam to mówiłam, że teraz jest pora spania, wiec odłożyłam córkę do łóżeczka i niby miała usnąć, wyszłam ... ale wróciłam się bo zapomniałam dokumentów i co.... moja mama usypia córkę w wózku, więc sama stwierdziła, że nie ma co dziecka męczyć jak nie może usnąć samo w łóżeczku smile
    • pompea123 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 02.12.12, 17:05
      1. Żeby dziecko lepiej spało, matka musi się napić wódki a potem dać dziecku cyca.
      2. Żeby dziecko nie marudziło, należy zrobić takiego "dudka" z pieluchy. W środek dać cukru i dziecka nie ma.
      3. Co do podawania rosołku, to już to słyszałam... dwa miesiące temu. Teściowa mojej przyjaciółki zaleciła jej takie jedzonko.
      4. Ww. Teściowa kazała też wystawiać dziecko na żywe słońce, żeby dziecko nabrało witaminy D.
      5. A co do porodów: mój Tato urodził się z wagą: 5,500 kg. Babcia oczywiście urodziła naturalnie w obecności sąsiadek, ciotek i tego typu "wujków dobra rada".
    • guderianka Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 02.12.12, 17:11
      Lekarz nakazał leczyc mojego wujka niemowlaka piwem-wujek chorował na nerki
      Gdy dzieci krzyczaly dużo podawało im się napar z makowin wink
    • ygawa81 Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 03.12.12, 08:45
      Jakie trendy takie czasy ..lub na odwrót. No cóż, różne metody i rosołek z butelki i gałganek z cukrusmile. Ale czy nasze czasy są lepsze? Dawniej kąpali dzieci w krochmalu. A teraz jak się nie kupi dziecku płynu za 50 zł to się człowiek zastanawia czy skórki dziecko za suchej nie będzie miało. Proszki do prania, kremy, pieluchy. A i tak drżymy jak dzikie. Dawniej kobiety wychowały 5-tkę, 7-kę, czy 8-kę dzieci rok po roku. Teraz.. po prostu się nie da. Albo czasy cięższesmile
      • una_mujer Re: Trendy w wychowaniu nasdzych babć 03.12.12, 13:15
        eee, krochmal to całkiem współczesny... Mnie połozna powiedziała, że tylko w krochmalu na początek, bo to naturalne i najzdrowsze... Udało mi się trzy razy, potem kupiłam rzeczony płyn za 30 bodajże złotych wink. Na krochmal chyba już w życiu nie spojrzę smile

        A że się wtedy chowało, rok po roku... Owszem, moja prababcia urodziła dziesięcioro, ośmioro dożyło dorosłości. Babcia męża urodziła dwanaścioro, przeżyło siedmioro... Tam też była taka wieś, że do dzieci doktora się nie wołało, potwierdzam (czasy wojenne i powojenne, wieś raczej nietknięta walkami). Jednak to "trzęsienie się" nad jednym czy dwójką dzieci ma głęboki sens.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka