nie mogę oduczyc synka rąk

16.02.13, 15:47
Mam na imię Wiola i jestem mamą 3,5 miesięcznego syneczka. Mój malutki miał problem z potwornymi kolkami i z dosyć obfitym ulewaniem. Do tego stopnia że za każdym odkładaniem małego bez znaczenia czy to było 5,10 minut czy 2 godziny po jedzeniu ulewało mu się wiec był cały czas na rękach. Na szczęście udało nam się uporać z uporczywym ulewaniem i kolkami. Te problemy znikły ale pozostawiły po sobie kolejny. Mój Dawidek praktycznie 24 godziny na dobę jest na moich rękach Nie jestem wstanie nic w domu zrobić, iść do łazienki, zrobić sobie jeść. Najgorsze ze nawet do swojego taty na ręce nie chce. Piszczy jakby Go szczypał. Staram si go oduczać rak ale z bardzo mizernym skutkiem. Moja pediatra poradziła mi żebym po prostu zostawiała go płaczącego, że jak się zmęczy to przestanie. Ale mój synek to twarda sztuka. Mąż chciał żebym odpoczęła i wziął go na ręce do siebie. Boże drogi masakra. Wrzeszczał Misiaczek w niebogłosy z godzinę ale to tak przeraźliwie aż się czerwony zrobił, trząsł się cały i to nie miał zamiaru przestać. Serce mi pękało. Ja Go wzięłam i w momencie przestał. Nie mam już siły. Nie daje się odkładać nawet do spania. Śpimy na kangurka. Ja na wpół siedząco on na moim brzuchu. Jestem zrospaczona. Dawidek jest coraz cięższy a ja mam chory kręgosłup. Chwilami już płacze z bezsilności i bólu. Bardzo proszę o pomoc.
    • murwa.kac Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 15:52
      taki etap, taki wiek. normalne, ze maluch chce byc blisko mamy.
      odkladanie do lozeczka, zostawianie do wyplakania - okropnosc.

      zainwestuj w chuste, zamotaj go i od razu bedzie lepiej. chusta bardzo odciaza kregoslup.

      nie martw sie, za chwile to minie. lada moment zacznie pelzac, robic sie bardziej mobilny i bedzie duzo ciekawszych rzeczy dookola niz rece mamy. i jeszcze zatesknisz za tym, zeby u Ciebie posiedzial i sie poprzytulal smile
      poki co - chusta i korzystaj, wyprzytulaj sie na zapas. Maluch tez tego bardzo potrzebuje. bardzej niz lozeczek, lezaczkow i odkladania.
      • murwa.kac Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 15:56
        jeszcze pare drobiazgow - spedzaj z dzieckiem jak najwiecej czasu na podlodze, lezac, siedzac. nie musisz koniecznie nosic (lezaczki to szkodliwa glupota i tylko ograniczaja rozwoj dziecka i mocno opozniaja)
        dla jego rozwoju motorycznego to najlepsze co mozesz zrobic. a i Twoj kregoslup tez odpocznie.

        dopoki taka przylepa jest - domem, obiadami etc niech zajmie sie maz. nie musisz miec blysku czy 3 daniowego obiadu z deserem na codziennie.

      • wirud Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 16:18
        ok tylko że to chyba nie jest normalne że misiaczek ani chwili nie może być odłożony. On wcale nie śpi inaczej niż na moim brzuchu, co sprzyja dodatkowo ulewaniom bo ugniata sobie brzuszek.
        • murwa.kac Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 16:22
          jak najbardziej normalne.

          i spanie na brzuchu w tej sytuacji (ulewanie) jest o niebo bezpieczniejsze niz na plecach - nie zakrztusi sie. spanie/nie spanie na brzuchu nie ma wplywu na ulewanie. za to spanie na brzuchu BARDZO pomaga przy kolkach.
        • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 17:35
          to jak najbardziej normalne.
          Nie kombinuj i nie odkladaj dziecka.
    • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 15:55
      zainwestuj w chuste i nie wierz w bzdury, ze sie nigdy nie oduczy.
      Gdy zacznie sie sam przemieszczac, to ty go bedziesz scigala, nie on ciebie.
      • dianaro Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 16:05
        Jakbym czytała swoim pierwszym dziecku. Syn także miał kolki, wisiał non-stop na piersi, spał na kangurka, w nocy z nami w łóżku z piersią w buzi. Zaczął się zmieniać jak miał około pół roku - interesowało go otoczenie, zabawki, potem przyszedł czas na raczkowanie i chodzenie. I mimo, że myślałam iż będę takiego cycoholika karmiła wieczność odstawił się sam z dnia na dzień mając rok i 4 miesiące - ja bardziej przeżywałam to "rozstanie" niż syn. Wierz mi, przejdzie szybciej niż myślisz. Płaczącego nie zostawiaj bo tylko możesz pogorszyć sytuację.
    • bchristoph Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 16:08
      A nie lubi sobie poleżeć na macie edukacyjnej? Moje dzieci jak były w tym wieku bardzo się interesowały dyndajacymi zabawkami, mogły leżeć na podłodze z godzinę, aż zasnely. Macie hustawke elektryczna? Przy moim kolkowym synu to było super pomocne, momentalnie zasypia kolysany na boki, do tego odgłosy natury leciały, odgłos deszczu, szum morza...polecam.
      • wirud Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 16:28
        niestety na macie spedza góra 20 minut. to bujanie jest o tyle uciążliwe ze nawet usiąść czasem nie moge bo jakby miał w sobie czujnik ruchu i od razu płacze. musze wstać i dopierojest ok
        • illegal.alien Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 20:15
          20 minut to jest BARDZO duzo jak na takie male dziecko.
          • bisiek10 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 21:19
            Moja jak miala 3.5 mies to lezala godzinami na macie.Wiec 20 min to nie wiem czy to az tak duzo.Dla takiej przylepy jak synek autorki watku to moze i tak ale niekoniecznie dla dziecka bezproblemowego
            • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 21:46
              niemowle lezace godzinami na macie od razu zapaliloby mi w glowie lampke alarmowa, czy aby na pewno dziecko prawidlowo sie rozwija. CZy widzi, slyszy, czy z jego ukladem nerwowym i ogolnie rozwojem psychoruchowym wszystko jest ok.
              To nie jest normalne zachowanie niemowlaka.
            • illegal.alien Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 09:21
              Moja córka była mega bezproblemowym i łatwym dzieckiem, a na macie edukacyjnej leżeć nie chciała wcale. Leczenie godzinami NA PEWNO nie jest norma.
        • aaaniula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 08:32
          20 minut to długo. Mój ma 6 miesięcy i jak sam się sobą zajmie 20 minut to już święto...
    • 18lipcowa3 buahahahah padłam 16.02.13, 16:22
      • stuletnia_stokrotka Re: buahahahah padłam 16.02.13, 18:21
        ale dlaczego właściwie padłaś? możesz jakoś wyjaśnić swą tajemniczą wypowiedź? czy zsikałaś się przy tym?
        • aniaurszula Re: buahahahah padłam 18.02.13, 22:46
          idealna matka typu lipcowej nie matakich problemow
    • ellenai1 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 20:05
      Kolkowe dziecko, musi Ci być naprawdę ciężko.
      Ale Twojemu dziecku też - nie rozumie dlaczego go bolało, a ukojenie dawała tylko Mama , to do niej ciągnie pewnie. Tam, gdzie czuje się bezpiecznie.

      Twój pediatra ma poniekąd rację- na pewno poleciłskuteczną metodę, ale z sierocińców. Mój tak samo mówił. Zostawić dziecko na 3 dni i ma pani spokój. Ale to chyba nie o to chodzi, by mieć spokój od dziecka. Polecam artykuły:
      dziecisawazne.pl/cry-it-out-cio-czyli-wyplacz-sie-sam-kilka-powodow-dlaczego-to-nie-jest-dla-nas/
      www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1523107,1,o-niezwyklych-relacjach-doroslych-i-dzieci.read

      Pomyśl o chuście. Na youtube są filmiki jak wiazac kieszonke np. Zachustowane dziecko to wolne rece dla Ciebie.
      Dziecko lubi wozkiem jezdzic? To niech tata wyjdzie sam. Godzina w samotnosci potrafi zdzialac cuda dla regeneracji wykonczonej Mamy smile

      Moj byl podobny, ale tate tolerowal. W dzien do 3m (konca) spal TYLKO na rekach... Nauczylam sie spac na siedzaco.. W nocy piszczal kolo 1-4 rano by go na brzuch wziac i tak tez spalam. Bylam tak padnieta, ze jak maz go wzial do siebie na 1h (pokoj obok) bym odespala, to przespalam kolketongue_out Nie wiedzialam, ze to mozliwe. Po 6m zainwestowalam w porzadne nosilo Manduca i byl to najlepszy moj zakup (bo nie lubil wozka).

      Zycze powodzenia i cierpliwosci.

    • trusia29 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 20:22
      Na kolki nie umiem zaradzić - nie znam tematu z autopsji.

      Tylko nie wierz tylko w brednie, ze leżaczki opóźniają rozwój!. Moja bratanica "leżaczkowa" najlepszą uczennica w klasie, zaczęła sama chodzić pzred upływem 10 miesiecy.
      Mój leżakowy syn pzred skończeniem 8 chodzi trzymany za rączki... siedział sam przed skończeniem 7.

      Dziwne dla mnie jest to, ze "misiaczek" nie umie się uspokoić u taty...
      • mama_kotula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 20:56
        trusia29 napisała:
        > Mój leżakowy syn pzred skończeniem 8 chodzi trzymany za rączki...

        Prowadzasz dziecko za rączki? Brawo.

        > siedział sam
        > przed skończeniem 7.

        Siedział, czy siadał? jest spora różnica.
        • trusia29 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 16.02.13, 23:04
          A co, mam nie prowadzać? Bo co? święta inkwizycja nawiedzonych matek zabrania? czy jakaś psychicznie niewydarzona osoba napisała to w książce o dzieciach?
          Tak, prowadzam. Bardzo to lubi. lekarz nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie. a ty masz? to trzymaj swoje dziecko związane w chuście (czy czymś innym) i noś, nos, noś do 15 roku życia.

          Przed 7 miesiącem siedział posadzony. Siada samodzielnie teraz. Ma 8.
          Wstaje też sam, podtrzymując się przedmiotów. Próbuje sam iść. Mam go puścić, żeby sobie swoje nowe 4 zęby wybił? Czy lepiej podać mu rękę?

          • tenodeurydy Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 00:51
            Ja pie..., jakie tu nawiedzone torby siedzą big_grin
            Dotąd nie wchodziłem na to forum, tylko słyszałem czasem od eurydy jakieś chore cytaty.
            Od czasu do czasu (dzisiaj też wink ) czytałem chore cytaty zaczerpnięte stąd właśnie, ale nie sądziłem że 90% tu obecnych to jakieś nawiedzone. A teraz albo nałożą mi bana, albo będę zaglądał częściej, żeby się pośmiać.
            Cześć, Murwa wink
          • mama_kotula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 13:31
            Nie krzycz na mnie.
            Prowadzanie (kiedy dziecko samo nie potrafi chodzić) jest po prostu niezdrowe dla dziecka, to nie jest mój wymysł, tylko rehabilitantów i fizjoterapeutów.
            Moje dziecko związane od urodzenia w chuście wink raczkowało i siadało samo przed ukończeniem 6 miesiąca, tak, że pudło, moja droga, nie trafiłaś. Wstawała sama, podtrzymując się przedmiotów. Nie raz i nie dwa się uderzyła. Jak szła sama, podawałam rękę (chodziła sama od 10 miesiąca). Ale nie prowadzałam za rączki dziecka, które samo nie umiało chodzić. Bo to raz, że niezdrowe, dwa, że niewygodne - weź sobie wyciągnij obie ręce do góry i uwieś się na czymś, i próbuj tak chodzić. Nie, chodziła sama, trzymając się przedmiotów i sama próbując uchwycić równowagę, a nie zawisając na moich rękach.

            Nota bene puszczanie samopas jest zdrowsze dla dziecka niż asekurowanie go na każdym kroku. Bo dziecko się uczy, nabywa świadomość zagrożenia.
            • trusia29 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 15:12
              Prowadzanie (kiedy dziecko samo nie potrafi chodzić) jest po prostu niezdrowe d
              > la dziecka, to nie jest mój wymysł, tylko rehabilitantów i fizjoterapeutów.


              Ale co mnie to obchodzi? Moje dziecko rozwija się dobrze. Chce chodzić, cieszy się z tego i ja z nim chodzę. Nie interesują mnie teorie na ten temat.

              Bo to raz, że niezdrowe, dwa, że niewygo
              > dne - weź sobie wyciągnij obie ręce do góry i uwieś się na czymś, i próbuj tak
              > chodzić. Nie, chodziła sama, trzymając się przedmiotów i sama próbując uchwycić
              > równowagę, a nie zawisając na moich rękach.


              Interesujące - niezdrowe bo co? rączki dziecku urwę? Moje bardzo lubi tak chodzić i będzie. Twoje może fruwać nawet - wasza sprawa.

              Nota bene puszczanie samopas jest zdrowsze dla dziecka niż asekurowanie go na k
              > ażdym kroku. Bo dziecko się uczy, nabywa świadomość zagrożenia.

              Tak, oczywiście. Zwłaszcza na podłodze z płytek. A co tam, niech rozwali głowę albo wybije oko. A moze lepiej go nosić zamiast chodzić?
              • mama_kotula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 18:41
                Cytat
                > Tak, oczywiście. Zwłaszcza na podłodze z płytek. A co tam, niech rozwali głowę
                > albo wybije oko. A moze lepiej go nosić zamiast chodzić?


                Po co ironizujesz? Niefajne to jest. Nie wiem, dlaczego zachowujesz się agresywnie.
                Zauważ, że nigdzie nie napisałam, aby dziecka nie pilnować, tylko aby NIE PROWADZAĆ, bo tak, jest to niezdrowe, wymusza równowagę dziecka, której samo nie potrafi utrzymać, wymusza pozycję pionową i szkodzi na kręgosłup i biodra.
                Do tej pory dziecka bardziej pilnuję na kafelkach, mniej na dywanie. Szczególnie, że dziecko już włazi wszędzie, po krześle na stół, po stole na regał. A poprzednio mówiłam tylko i wyłącznie o prowadzaniu, wymuszaniu pozycji pionowej i równowagi dziecka. Zresztą tak samo jest z sadzaniem dziecka, które samo nie siedzi - dziecko nie powinno przybierać pozycji, której samo nie jest w stanie przyjąć.

                Ale oczywiście - każdemu jego porno, każdy robi jak chce.
                Po prostu wahałabym się z wysuwaniem tez, że dzieci chustowe to .... a dzieci niechustowe to .... - bo, wracając do meritum wątku - autorka pisze o 3-miesięczniaku, który non stop chce być na rękach. I ma do tego pełne prawo, bo ma, niespodzianka, 3 miesiące. I mama jego może (ale oczywiście nie musi) korzystać z ułatwień typu chusta czy nosidło.

                Nie ukrywam, że chusta mi sporo ułatwia. Ostatnio córka była chora, bardzo gorączkowała, nałozyły się na to wyrzynające się czwórki - non stop chciała być na rękach. Zawiązałam w chuście na biodrze na cały dzień. Mogłam robić wszystko, ręce mnie nie bolały. Następnego dnia gorączka dziecku przeszła, dziecko "zeszło" ze mnie i bawiło się jak zwykle.
                • trusia29 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 18.02.13, 11:11
                  Ty powiedziałaś żeby nie trzymać za rączki a ja mimo to będę to robić.

                  Moje dziecko i ja wiem lepiej od Ciebie czego mu trzeba. Ty ze swoim możesz robić to co twoja wiedza i intuicja mówią. Ja podobnie ze swoim. Po co narzucać komuś swoje zdanie ?

                  • mama_kotula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 18.02.13, 11:44
                    trusia29 napisała:
                    > Ty powiedziałaś żeby nie trzymać za rączki a ja mimo to będę to robić.

                    No więc rób, masz pełne prawo. A ja mam pełne prawo to skrytykować, podpierając się autorytetem medycznym i naukowym, a nie argumentem z cyklu "ja wiem lepiej, co jest dobre dla mojego dziecka". Bo tak, wiesz lepiej, i bardzo dobrze.

                    Miłego dnia.
          • mamawiktora12 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 18:43
            ja też prowadzałam jak mały miał 8 miesięcy i żyje... zaczął chodzić jak miał 11 miesięcy
            • ponponka1 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 18.02.13, 11:41
              mamawiktora12 napisała:

              > ja też prowadzałam jak mały miał 8 miesięcy i żyje... zaczął chodzić jak miał 1
              > 1 miesięcy

              A teraz ma 30 i zadnych problemow z kregslupem - zapomnialas dodac smile

              Patrzenie w perspektywie jutra, no dobrze roku, swiadczy o bardzo slabym wzroku a nie ze robi sie dobrze.
              • mama_kotula Re: nie mogę oduczyc synka rąk 18.02.13, 11:51
                ponponka1 napisała:

                > mamawiktora12 napisała:
                >
                > > ja też prowadzałam jak mały miał 8 miesięcy i żyje... zaczął chodzić jak
                > miał 1
                > > 1 miesięcy
                >
                > A teraz ma 30 i zadnych problemow z kregslupem - zapomnialas dodac smile
                >
                > Patrzenie w perspektywie jutra, no dobrze roku, swiadczy o bardzo slabym wzroku
                > a nie ze robi sie dobrze.

                Ponponka, daj spokój, to jest bez sensu. Walka z wiatrakami. Lepiej zająć się czymś przyjemnym.

                Bo w sumie każdy i tak będzie robić tak, jak mu pasuje. I bardzo dobrze.
                Ostatnio jedna pani w ekosklepie, z dzieckiem w baby bjornie skarżyła się "bo ja ją cały dzień noszę, i noszę, a ona dalej mi miauczy i wierci się, jakby jej niewygodnie było, no nie rozumiem". Powiedziałam, że faktycznie jej niewygodnie i że może wypróbować coś takiego, jak moje rozwiązanie (a moje rozwiązanie właśnie łypało mi z boku, uwiązane w chuście na biodrze, zadowolone i usadowione komfortowo). Pani prychnęła i się odwróciła. Jej prawo, jej dziecko, jego zdrowie - ja za jego leczenie bezpośrednio płacić nie będę, nie moja broszka.

                Powiem tylko, że nie rozumiem argumentowania w stylu "ja tak robię i mojemu dziecku to nie szkodzi, więc jest zdrowe". Bo można, owszem, robić co się chce. Ale nie wkręcać innym, że ja nie mam raka i palę i uj ci do tego, że palę, wiem, co jest dla mnie dobre, więc palenie jest nieszkodliwe i nawet wskazane, bo pomaga na nerwy (analogia: będę prowadzić za rączki, bo mi inaczej na płytki upadnie i zęby wybije).
      • wirud Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 08:54
        Nie wiem własciwie dlaczego Kotek nie chce być u tatysad na początku nie było z tym problemu a od jakiegoś czasu coś Mu się odmieniło. Ale nie miał powodu. Mąż i Mu śpiewa, rozmawia z Nim, wozi, gwiżdżesmile i nic jakby jego rece parzyły. Mój skarb to taki wymuszacz, że któregoś razu znalazłam na Niego określeniesmile To jest nasz kochany terrorystasmile Nasz osobisty Bin Laden (jakkolwiek by to sie nie pisało hismile
        • murwa.kac Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 09:39
          e tam wymuszacz.
          takie male dzieci nie wiedza co to wymuszanie.
          one po prostu maja potrzebe bliskosci i przy mamie sie czuja bezpiecznie.
          chcesz mu to bezpieczenstwo zabrac? po co?

          nos, przytulaj, nie odkladaj.
          za chwile to minie smile
          • audrey2 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 10:32
            Trollujesz. Ktoś, używając infantylnego języka (misiaczek,, koteczek...serio?), założył wątek o problemie, który nie istniej. Bo nie istnieje w przyrodzie 3-miesieczne niemowlę wymuszające kontakt z opiekunem, mały bin laden, terrorysta. Ale niektórym zaraz żyłka pęknie od napinania się i prób sprowadzenia dyskusji do swojego poziomu.
            Jedne dzieci mniej, inne bardziej potrzebują kontaktu z rodzicem/opiekunem, tak małe dzieci. Od opiekuna zależy, co z tym zrobi. Najlepsza rada już tutaj padła- jeśli ma się dziecko nieodkładalne, cierpiące na kolki itd, kupuje się chustę lub nosidło i się nosi. Noszący ma w cholerę wolnego czasu, a dziecko jest zadowolone.
            • moniaak27 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 13:06
              Moje dziecko też tylko rączki rączki a w chuście wytrzymuje 10 minut...;/
            • wirud Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 17:37
              Nie trolluje. Jestem bardzo daleka od tego. Szkoda mi każdej minuty na byle jaką dyskusję, ale tobie odpowiem.
              Po prostu mam problem i postanowiłam tu, na tym forum poszukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Pytałam pediatry, który doradził mi na przykład, że należy zaopatrzyć sie w stopery (zatyczki do uszu), odłożyć dziecko do łożeczka i zamknąć za sobą drzwi pokoju i czekać aż mu przjedzie, zmeczy się, znudzi mu sie płacz (niepotrzebne skreślić). Metoda wydaje mi się bardzo niehumanitarna i szczerze mówiąc budzi obawy czy pozostawienie malca samego w płaczu nie wpłynie źle na jego rozwój psychiczny, albo że może dostanie padaczki. Bo jak raz spróbowałam to płakał tak mocno, że w pewnym momencie zabrakło mu oddechu, spazmatycznietrząsł rączkami, a w oczach widac było coś jakby paniczny strach - trudno to opisać. W takich momentach mogę uspokoić go tylko ja (zresztą jak i w innych), bo u swojego ojca nie chce być na rękach. Przerzuca głowę z jednej strony na drugą, pręży się, i płacze.
              I teraz pytanie: czy to jest trollowanie? Czy też może poszukawanie przez matkę-nowicjuszkę odpowiedzi na dręczące wątpliwości:
              -czy taki stan, że dziecko nie chce być u ojca jest normalny?
              -czy sytuacja kiedy mały jest w sumie około 22 godzin na dobę na rękach tylko u matki (bo nigdzie indziej nie chce) da się jakoś rozwiązać?

              Tu nie o to chodzi że mi się nie chce być przy dziecku. Przeciwnie, tak długo czekałam na malca, że nie mogę się nacieszyć jego obecnością. Infantylny - wegług ciebie język - to tylko przejaw pieszczotliwego wyrażania się o swoim ukochanym synu. Nie wiem czy to takie oburzające. Według mnie naturalne, że matka myśląc o swoim dziecku często ucieka się do różnych zdrobnień (kruszynka, groszek, pchełka, misiaczek, czy gwiazdeczka - nie raz słayszałm na ulicy). Tu chodzi tylko o to, że mój mały jest na tyle zjamujący, że obiadu nie jestam sobie w stanie sama przygotować (bo nie mam wolnych rąk), do ubikacjcji biegnę - dosłownie- tylko wtedy gdy uda mi się go na chwilę odłożyć i modlę się żeby zdążyć zanim się wybudzi i zacznie płakać. Mieszkanie przypomina pokój w akadamiku i daleko mu do tego porządku do jakiego przywykłam, na dwór praktycznie nie wychodzę. No i najważniejsze: jeśli w ciągu doby w sumie śpię 2-3 godziny (oczywiście w kilku/nastu/ odcinkach) to uważam to za sukces. A ostanio nie spałam 4 doby pod rząd, aż bałam się że upuszcze dziecko bo było już tak, że spałam na stojąco.
              Wiec pytam, czy mogę czuć, że trudno się cieszyć z takiego macierzyństwa. Pytam i szukam dobrego rozwiązania i będę wdzięczna za każdą mądrą podpowiedź. chustę i huśtawkę elektryczną już rozważam, chociaż trudno mi uwierzyć, że to pomoże, bo na przykład odkładanie do nosidełka (tego samochodowego) i bujanie w nim nie przynosi żadnych efektów. Ale spróbuję może rzeczywiście chusta pomoże, tylko jak to wpłynie na jego kręgosłup, czy nie będzie miał wady postawy?
              • audrey2 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 18:17
                Ale ja rozumiem potrzebe pieszczotliwego nazywania dziecka. Jednak mam wrazenie, ze ten post I wczesniejsze pisaly dwie rozne osoby... niech ci bedzie, ze nie trollujesz. Przede wszystkim trzeba wyeliminowac przyczyne kolek.inna sprawa, to to, ze moze dziecko ma problemy, ktore powinien zdiagnozowac neurolog I pomoc reha. Jesli on ma problem inny niz tylko potrzeba bliskosci, to niestety czeka cie pielgrzymka po lekarzach. Chusta pewnie pomoze, ale szukaj przyczyny. Natomiast pediatre, ktory radzi dziecko odlozyc di wyplakania nalezy zamknac na 3 dni w ciemnym pokoju.
                • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 18:33
                  a ja uwazam, ze szukanie przyczyny ywa bez sensu. NIektore niemowlaki po prostu sa nieodkladalne, bo natura je tak wyposazyla i koniec. Szukaie przycyn, podloza chorobowego, niepotrzebnie pochlania i tak nadwatlone sily umeczonej matki, a zwykle tych przyczyn nie da sie znalezc. Dziecko wyrosnie tak czy siak, dlatego bieganie po doktorach , rehabilitantach i szukanie winy w sobie jest bez sensu.
                  To mija. Zawsze. Zamiast szukac winnych i chorob, lepiej starac sie doraznie szukac sposobow na przetrwanie tego okresu. Na przyklad ustalajac priorytety prac w domu, darowac sobie lepienie pierogow i mycie okien, gdy dziecko chce byc na rekach. Dzielic opieke pomiedzy oboje rodzicow (nie kupuje argumentu, ze tylko matka, ze ojciec nie potrafi. Jego dziecko , musi sobie poradzic. Jesli nie radzi sobie, to ma sie sam zmobilizowac i sobie poradzic.Dziecko do chusty albo na rece, albo do wozka i na spacer. To chlopem trzeba potrzasnac i wdepnac mu na ambcje).
                  A dziecko , ktore teraz dostanie tyle bliskosci, ile potrzebuje, ktore ma dostep do mamy/taty zawsze, gdy tylko tego potrzebuje laduje sobie baterie na przyszlosc. I smielej pusci sie maminej kiecki, zeby eksplorowac swiat, niz dziecko zmuszane do samodzielnosci, do ktorej nie jest gotowe. Warto ten okres potraktowac nie jako faze bycia terroryzowanym przez niemowle, ale jako inwestycje w jego dobra, stabilna kondycje psychiczna na przyszlosc.
                  • audrey2 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 18:54
                    Niby I generalnie jestem zwolenniczka dawania dziecku max bliskosci, kosztem dwudaniowego obiadu, ale ten opis to troche hardcoe. Moj tez byl nieodkladalny, tez, w takiej czy innej formie, przy mnie oo 20h/dobe, ale takiego placzu nie bylo nigdy. Moze jednak dziecko ma jakis problem I niedobrze bh bylo cos przeoczyc. Niebagatelna jest postawa matki I akceptacja potrzeb dziecka, bez widzenia w nim terrorysty, ale jednak jesli ten opis jest prawdziwy, to jednak przegiecie.
                    • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 21:11
                      ja mialam takiego krzykacza, ktory zaczal sie drzec jakies 8 godzin po porodzie i darl sie tak przez caly pierwszy rok zycia. Mial ewidentne zaburzenia integracji sensorycznej, ale poza ograniczanem bodzcow i robieniem tego, czego dziecko potrzebowalo (noszenie, nieodkladanie, piers wedle zyczen) niewiele mozna bylo zrobic.
                      Czlowiek jest dzis fantastycznym pietnastolatkiem i lubimy sie czasem razem posmiac z upiornego startu. Minelo, jak zawsze. I jak wszystko.
                      • audrey2 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 21:31
                        Matko, wspolczuje
                        Teraz sie smiejesz, ale wtedh musialo byc ciezko...
                        • mruwa9 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 21:52
                          No lekko nie bylo. Ale zauwazylam, ze najbardziej meczace jest szukanie odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak?" Od momentu, gdy przestalam sie nad tym zastanawiac, tylko przyjelam sytuacje taka , jaka byla, z calym dobrodziejstwem inwentarza, zycie stalo sie latwiejsze.
              • arya82 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 17.02.13, 21:12
                >, na dwór praktycznie nie wychodzę.

                Nie wychodzisz z dzieckiem na spacery?
              • ellenai1 Re: nie mogę oduczyc synka rąk 18.02.13, 05:59
                Oczywiscie, ze wszysktie zachowania co opisujesz, sa normalne.
                Są rozne dzieci.
                Jezlei dziecko nei ma zadnych stwierdzonych powaznych zaburzen medycznych, mzoe po prostu trafil Ci sie High Need Baby :
                www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
                www.askdrsears.com/topics/fussy-baby/high-need-baby/12-features-high-need-baby
    • aamarzena Re: nie mogę oduczyc synka rąk 19.02.13, 15:13
      Zainwestuj w chustę - odciążysz kręgosłup i będziesz mogła wyjść na spacer. Wiele dzieci w tym wieku jest nieodkładalnych. Płaczem nie wymusza, bo wymuszać jeszcze nie potrafi - to w zasadzie jego jedyna metoda komunikacji z wami. To, że nie chce do taty - być może taki okres i za kilka dni mu przejdzie. Warto próbować dawać synka ojcu, ale nie w momencie kiedy już płacze i chce ciebie i tylko ciebie, tylko raczej wtedy gdy jest spokojny i zadowolony.
      Możecie spróbować czegoś co się "windą" nazywa - wkładasz dziecko do fotelika samochodowego i powoli unosisz do góry i opuszczasz w dół (nie bujaj na boki). Na wiele maluchów działa uspokajająco.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja