Dodaj do ulubionych

NIE ZNOSI SPACERÓW

29.07.04, 23:01
Moja dzdzia ma już 5,5 mies i od samego początku nie lubi spacerów.Jeszcze w
domu wyczuwa,że będzie szykowana na przechadzkę i już się irytuje.Nie wspomnę
co sie dzieje przed wózkownią!!Cały spacer potrafi stękać,kwękać,że po 40 min
już jesteśmy w domu.Dzisiaj poraz pierwszy dzidzie do wózka
posadzilismy.Myslelismy,ze w takiej pozycji będzie czula sie lepiej.Ale
skad!!!Przez takie sytuacje te spacery również mi przestają sprawiać
przyjemność.Żałuję,że nie mam balkonu!Poradzcie cokolwiek.Pozdrawiam Was!
Obserwuj wątek
    • polibius Re: NIE ZNOSI SPACERÓW 29.07.04, 23:06
      wiesz co ja ci mogę poradzić?? że możemy sobie podać ręce!!
      BUZIAKI
    • igooor Re: NIE ZNOSI SPACERÓW 30.07.04, 08:39
      Witam!!
      Moge tylko powiedzieć, że...
      JEST NAS JUZ TRZY smile. Ja jak mam wyjsc z moim 5 cio miesiecznym synem na
      spacer, to mam dreszcze i oblewa mnie zimny pot po tyłku. Jak zaczynam go
      ubierac to czuje ze zaraz idziemy na dwór. Poprostu koszmar. Na dworzu jest
      spokojny moze przez 20 minut. A nastepnie rozlega sie isnte piekło. On nie
      płacze, on poprostu sie drze, ale to tak ze wstyd mi przed sąsiadami. Zaczelam
      nawet z nim wychodzic na dwór bez wózka, tylko niosłam go na rekach i tez nic,
      20 minut spokoju i wycie. Ten cały płacz kończy sie kiedy kłade go na
      przewijak, wtedy rozejrzy sie po pokoju i płacz zanika.
      Zaczynam myślec ze moje dziecko to domator, tylko nie wiem po kim to ma.
      Obydwoje z męzem wszedzie jezdzilismy. Bylismy jak "nocne Marki".
      Moze z wiekim mu to przejdzie. Moze bedzie tak, ze nie bedziemy mogły zapedzic
      do domu naszych dzieci z dworu, jak zaczną same chodzic. A moze musimy zmienic
      im wózki, tylko na jakie !!!. Sama juz nie wiem co robic. No ale nie mozemy się
      poddac musimy walczyc i byc silne !!
      Pozdrawiam i czekamy na porady smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13521916
    • szyszunia75 Re: NIE ZNOSI SPACERÓW 30.07.04, 08:43
      Dołączam do klubu... Czteromiesięczna Maja jest spokojna tylko, gdy ją uśpię na
      balkonie. Na spacerze złości się, denerwuje. Wychodzę tylko w pobliże domu i to
      ona krótko, tak, żeby słoneczka trochę złapała. Jedyna metoda, żeby ją
      dotlenić - wyjazd na działkę. Tam widocznie czuje się jak w domu i jest
      spokojna. A ja mam już dość tłumaczenia koleżankom i znajomym, dlaczego nie
      mogę się z nimi umówić na wspólny spacerek... sad Pozdrawiam spacerowych
      złośników!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka