Dodaj do ulubionych

Maly agresor

23.09.13, 15:06
Dziewczyny, jestem wsciekla! Wczoraj odwiedzila nas rodzina z poltorarocznym dzieckiem. Malego po prostu rozpierala energia, rzucal zabawkami (tak konkretnie), zepsul nam telefon, bo walil w niego samochodem - na wszystko przymknelam oko, bo mimo, ze bylo to u mnie w domu, uwazam, ze wychowaniem dzieci powinni zajac sie ich rodzice. ALE... gowniarz w pewnym momecie uderzyl bardzo mocno zabawka w glowe mojego rocznego synka. Guz nieziemski, wielkosci dobrze wyrosnietego bobu, nie zartuje. Mama malego agresora z usmiechem na twarzy powiedziala mu, ze tak przeciez nie wolno, ze ma "pocalowac dzidzie", na co on zaczal wymachiwac lapami, zeby jeszzce mu dowalic. A ona w smiech, "dzieci". Noz myslalam,ze jej przywale z zeby! Ja wiem, ze to nie jest dziecka wina (1,5 roku, wiec malenki), ale czyz matka / rodzice w takiej sytuacji nie powinni przyjac powaznego wygladu i powiedizec kategorycznie, ze tak sie nie robi? Jak dzieciak ma zrozumiec, skoro mateczka z usmiechem na twarzy mowi, ze tak nie wolno, a tatusiek oznajmia, ze "chlopcy tak maja" rowniez z wyraznym zadowoleniem, bo "ten jego synek to prawdziwy facet". GRRRRRRR

Jak Wy reagujecie na podobne zachowania wobec Waszych pociech?
Obserwuj wątek
    • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 15:23
      Zamiast tutaj, powinnaś była dokładnie to samo powiedzieć im, że oczekujesz, iż nie będą dopuszczali do takich sytuacji.
      Ja miałam problem z sąsiadki córką, pół roku starszą od mojego syna, która notorycznie biła, popychała i "pacała" inne dzieci, w tym mojego syna, a mamusia nie reagowała tak jak powinna. Olewała to mówiąc od niechcenia dziecku "nie wolno" już po fakcie albo komentując "nie popychaj TAK MOCNO" kiedy dziecko zwyczajnie biło (czyli popychaj/bij słabiej uncertain)
      Reagowałam zawsze osobiście zwracając temu dziecku uwagę stanowczym tonem, że nie wolno bić albo odciągałam syna, jak tylko widziałam, że biegnie do niego "zagrożenie".
      W końcu wkurzyłam się i powiedziałam mamusi, że ma bardziej pilnować swojego dziecka, bo ja nie mam ochoty nieustannie chronić mojego przed agresorem. To ona nie powinna dopuszczać, aby jej dziecko biło, zamiast sobie siedzieć na tyłku, a ja mam latać aby swoje chronić. A poza tym, zaczęłam ich w miarę możliwości unikać.
      Sytuacja się poprawiła, bo kiedy ich spotykamy, to jednak ta matka wie, że ja stanowczo nie akceptuję żadnego bicia mojego syna i rzeczywiście bardziej pilnuje swojego małego agresora.
      Źle zrobiłaś przymykając oko na zachowanie małego, bo choć to małe dziecko i wielu rzeczy nie rozumie, to tym dałaś znać jego rodzicom, że nie zależy Ci na tym przykładowo telefonie, który Ci zepsuł. Mogłaś podejść i go zabrać, odstawić gdzieś poza zasięg małych rączek, zająć czymś innym. Nie rozumiem jak można być tak nieasertywnym będąc u siebie w domu i pozwalać w milczeniu niszczyć komuś swoje rzeczy.
    • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 15:47
      z Twojego postu wynika, że się bardzo wkurzyłaś. Rozumiem, miałam podobnie, znajomej syn poczynił nam szkodę na co najmniej kilkaset zł, wyrwał szufladkę z wieży CD. Było to parę lat temu, moja córka tego sprzętu nie tykała więc nie chowałam takich sprzętów przed gośćmi. Bił wtedy moją córkę (a była duzo starsza), skakał na nią od tyłu i wieszał się jej na szyji, że ta była przerażona. Wiecej koleżanki nie zaprosiłam. Spotykałysmy się na podwórku.
      Osobiście wzięłabym dzieciaka za frak, bez zbędnych tłumaczeń, przytrzymała mocniej by nie szalał. Może tylko teoretyzuję bo moje córki nigdy takich cyrków nie robiły.
      • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 15:51
        > Osobiście wzięłabym dzieciaka za frak, bez zbędnych tłumaczeń, przytrzymała moc
        > niej by nie szalał. Może tylko teoretyzuję bo moje córki nigdy takich cyrków ni
        > e robiły.
        Nigdy bym nie dotknęła cudzego dziecka i naprawdę wściekłabym się, gdyby ktoś moje "wziął za frak".
        • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 15:53
          monocle nie unoś się - swoje bym wzięła , cudzych z zasady nie wychowuję
          • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 15:56
            Nie napisałaś, że wzięłabyś swoje, a Twoja wypowiedź zasugerowała, że zrobiłabyś to d zieckiem, które szaleje, czyli tym obcym.
            "Osobiście wzięłabym dzieciaka za frak, bez zbędnych tłumaczeń, przytrzymała mocniej by nie szalał.
            • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 16:03
              WIĘC jak krowie na rowie:
              osobiście gdybym miała takiego rozbrykanego syna to w gościach: wzięłabym go na kolano, przytrzymała, odwróciła uwagę, a gdyby bił inne dziecko, przytrzymała by mu to uniemozliwić.
              Teoria teorią. Moje córki sie tak nie zachowują więc nie wiem, przyczyna zachowania takiego dziecka lezy gdzieś głębiej i wcześniej w wychowaniu.
              Twój moralizatorski ton po prostu powala.

              https://lb2m.lilypie.com/6wyCp2.pnghttps://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
              • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 16:09
                Nie przesadzaj z tym moralizatorskim tonem. Jak mam, według Ciebie, wyrażać swoje zdanie, abyś nie poczuła moralizatorkisego tonu, co? wink
                Nie przesadzasz czasem z tą swoją wrażliwością?
                Słowo pisane ma niestety to do siebie, że nie jesteś w stanie wyczuć emocji, a co za tym idzie intencji osoby piszącej z innego komputera. Tak to z forum jest, nie wmawiaj więc komuś czegoś, czego nie ma.
              • ally-t Re: Maly agresor 23.09.13, 16:11
                Nie kloccie sie dziewczyny smile

                No wiem wlasnie, ja to w ogole jestem malo asertywna, a z cudzymi dziecmi, to juz w ogole, bo nie mam pojecia, jak sie zachowac. Za moich czasow tego nie bylo smile Ja bylam tak wychowana, ze doskonale wiedzialam, co mi bylo wolno, a czego nie, a zwlaszcza w goscinie. I tak juz jako osoba dorosla doznalam szoku,ze nie wszyscy mysla tak jak ja big_grin

                Wydaje mi sie, ze jedyne wyjcie to izolacja od takich ludzi, z tymze jest to dosc bliska rodzina (meza), uwazalam ich zawsze za fajnych ludzi. DAwno sie nie widzielismy (od Swiat BN) i po prostu zszokowana bylam tym malym potworkiem wczoraj. Z drugiej strony nie chcialabym stracic kontaktow, moze sprobuje z nimi jakos pogadac, nie wiem sama...
                • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 16:17
                  Musisz koniecznie porozmawiać i to otwarcie. Spokojnie i asertywnie bez robienia jakiegoś dużego problemu z tego, co się stało.
                  Z tym, że ja u Ciebie widzę, że masz troszkę wygórowane oczekiwania odnośnie dziecka mającego półtora roku, cyt: "Ja bylam tak wychowana, ze doskonale wiedzialam, co mi bylo wolno, a czego nie, a zwlaszcza w goscinie", półtoraroczne dziecko takich rzeczy nie wie. To jest naprawdę bardzo małe dziecko i nie zrozumie raz na zawsze, że czegoś mu nie wolno. Rolą rodziców jest, aby nie dopuszczali go do sprzętów, które może zniszczyć czy nadzorowali go podczas zabaw, aby nie robił krzywdy Twojemu dziecku i to musisz rodzicom zasygnalizować jeśli nie da się, że tak powiem, unikać ich towarzystwa wink
                • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 16:19
                  a więc jak dla mnie wyjście jest jedno - unik. Wczuwam się w tą sytuację w 100%, bez zbędnych fantazji typu "ja to bym jej wywaliła!" smile Nie umiałabym chyba pouczać znajomej, zresztą swojej znajomej też nie pouczałam. Zacisnęłam zęby i kulturalnie przeczekałam. Ale nigdy juz jej nie zaprosiłam. jest ryzyko , że przy próbach pouczeń ze znajomej mozna sobie zrobić wroga.
                  • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 16:26
                    Naprawdę wolisz zerwać z kimś kontakt czy "już nigdy więcej nie zaprosić" niż zdobyć się na szczerą, grzeczną rozmowę???
                    Tu nie trzeba nic nikomu "wywalać" ani pouczać, tylko poprosić z życzliwością, szczerze mówić o swoich odczuciach, że jest jej np. bardzo przykro patrzeć kiedy jej dziecko jest bite przez ich dziecko. Jakoś ja nie mam w sąsiadce wroga z tego powodu, a przy okazji nic mi nie leży na wątrobie.
                    A jeśli ktoś się obrazi i stanie wrogiem, to znaczy, że nigdy nie był wart tej znajomości i tyle.
                    • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 16:47
                      a czemu od razu zerwać kontakt?? Spotykałysmy się na dworze jeszcze przez bardzo długi czas bo potem zmieniłam miejsce zamieszkania. Po szukasz dziury w całym?
                      Co jeszcze wypatrzysz w mojej wypowiedzi i poddasz analizie?wink
                      • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 17:10
                        Neffi, spokojnie wink bo widzę, że masz jakiś problem z przyjęciem, że ktoś inaczej niż Ty myśli i postępuje. Ja nie szukam dziury w całym, po prostu stawiam się na miejscu tych znajomych, a poza tym, byłam w podobnej sytuacji i choć rzeczywiście trochę tej osobie wywaliłam, bo na gorąco jak jej mała kopnęła mojego synka, to nic się nie stało, a dziewczyna jednak wyciągnęła z tego lekcję skoro pilnuje bardziej swojego agresora.
                        No weź sobie na chłodno wyobraź taką sytuację, jesteś z kimś w dobrych stosunkach, lubicie się, odwiedzasz go z dzieckiem, Twoje dziecko zachowuje się w jakiś sposób, którego gospodarze nie akceptują, ale Ty o tej nieakceptacji nie wiesz, bo nie mają odwagi Ci powiedzieć, a zamiast tego przestają Cię do siebie zapraszać. Zastanawiasz się co im takiego zrobiłaś, że Cię unikają. Chciałabyś tak? Ja bym wolała wiedzieć o co chodzi. Podstawą moich relacji jest szczerość i mam grono znajomych, którym to nie odpowiada, a więc się obrazili i nie są moimi znajomymi, a mam grono znajomych, którzy się nie obrażają, postępują podobnie i kolegujemy się od lat.
                        Ja nie uważam, że to jest pouczanie kogoś, kiedy mu artykułuję, że np. chcę, aby ta osoba nie dopuszczała, by jej dziecko bije moje. Jestem matką i moim zadaniem jest chronić moje dziecko, aby mu nikt krzywdy nie robił i nie uważam, że powinnam unikać spotkań z osobami, z którymi lubię przebywać. Jeśli nie lubię, to nie ma problemu.
                        • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 17:35
                          Myslę, że obie mamy z tym problem. Ale OK.
                          Gdyby była to kochana przyjaciółka, siostra, dobra długoletnia znajoma to powiedziałabym co myślę, grzecznie, delikatnie, może podsunęła jakąś radę - bo zależy mi na nich.
                          Tamtej znajomej nie powiedziałam, byłam na maxa zaskoczona, pamietam, że pokazałam niezadowolenie i bardzo narzekałam,na szkodę jaka powstała.
                          Nigdzie nie napisałam, że zasadą moją jest zostawiać takie rzeczy same sobie. jeśli jakieś dziecko okładało by moje a matka patrzała i głupio sie usmiechała, na pewno powiedziałabym krótko, żeby przestało. Co więcej mogę dodać?

                          • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 17:40
                            neffi79 napisał(a):
                            > Myslę, że obie mamy z tym problem. Ale OK.
                            No nie, Ty masz wyraźny problem, bo od razu atakujesz i próbujesz sobie szydzić tekstami typu "Co jeszcze wypatrzysz w mojej wypowiedzi i poddasz analizie?", "WIĘC jak krowie na rowie" i inne tego typu, a to przecież zwyczajna wymiana zdań. Masz inne, okay, szanuj moje zamiast od razu się rzucać i kpić. Zresztą to nie dotyczy tylko mnie. Widzę, że ogólnie takie są Twoje reakcje jak ktokolwiek inny nie zgadza się z Tobą.
                            Spuść z tonu.
                            • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 17:48
                              coś sie tak spięła, to Ty masz obsesję, że musi być po Twojej mysli. Nie dopuszczasz, że mogę mieć inne zdanie. Sam moralizatorski ton i ani krzty poczucia humoru ale cóż, jak to ostatnio zasłyszałam " kobieta przy porodzie razem z łożyskiem wydala również poczucie humoru"
                              pozdrawiam
            • kindddzia Re: Maly agresor 23.09.13, 16:16
              Osobiście wzięłabym dzieciaka za frak, bez zbędnych tłumaczeń, przytrzymała mocniej by nie szalał. Może tylko teoretyzuję bo moje córki nigdy takich cyrków nie robiły. Drugie zdanie jasno daje do zrozumienia, ze neffi swoje by wziela wink
              • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 16:40
                tylko tyle?
                nie pochwaliłaś się co TY byś poczyniłasmile
                • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 16:51
                  sorki kindzia, miałam odpowiedzieć komuś innemu na pokrewnym forum bo mam otwartych kilka okieneksmile ech szaleństwo online
                  • kindddzia Re: Maly agresor 23.09.13, 17:05
                    haha ale to pasowalo tutaj wink
                    • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 17:05
                      wiemsmile
                • kindddzia Re: Maly agresor 23.09.13, 17:04
                  hmmm, nie wiem smile
                  teoretycznie - zwrocilabym uwage matce.
                  a na pewno - gdyby jakies dziecko bilo moja moja corke, a matka by nic nie robila, to na pewno sama bym interweniowala i bronila moje dziecko, a nie dala je bic w mysl zasady "cudzych dzieci nie wychowuje"
                  a w praktyce - jak mnie spotka taka sytuacja to napisze jak zareagowalam wink
                  • neffi79 Re: Maly agresor 23.09.13, 17:11
                    no własnie dlatego ja też napisałam teorię. Nie co bym zrobiła cudzemu dziecku tylko co zrobiłabym ze swoim szalejącym.

                    https://lb2m.lilypie.com/6wyCp2.pnghttps://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
    • illegal.alien Re: Maly agresor 23.09.13, 17:11
      Powiedzialabym do drugiego dziecka, ze mojego bic nie wolno - tyle.
      Wtedy rodzice pewnie by zareagowali, bo wiekszosc ludzi dostaje wscieku, jak sie ich dzieci upomina (ze mna wlacznie, dlatego staram sie, zeby nie bylo za co upominac i 'wychowywac').
      • monocle Re: Maly agresor 23.09.13, 17:18
        illegal.alien napisała:
        > Powiedzialabym do drugiego dziecka, ze mojego bic nie wolno - tyle.
        Na mojej znajomej moje uwagi do jej dziecka, że bić nie wolno nie robiły wrażenia, chociaż myślałam, że złapie takie komunikaty. Niestety musiałam w końcu wprost jej powiedzieć, aby sytuacja się zmieniła.
    • 18lipcowa3 Re: Maly agresor 23.09.13, 19:11
      Nie spotykaj się z czubami.
      • ally-t Re: Maly agresor 23.09.13, 20:04
        big_grin

        chodzi o to, ze matka dziecka zwracala mu uwage, ale z usmuechem na twarzy, wiec dzieciak wiadomo, nie jarzyl.

        co do mojego komentarza, ze wiedzialam, jak sie zachiwac, to wiadomo, juz jako starsze dziecko, tylko chodzilo mi generalnie, zanim poznalam inne mamy (kiedy sama zostalam mama), nie przyszlo mi do glowy, ze ktos moze nie zwrocic swemu dziscku uwagi na pewne zachowania. Ot, naiwnosc
        • 18lipcowa3 Re: Maly agresor 23.09.13, 22:24
          powtarzam
          nie spotykam sie z czubami
        • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 08:28
          powiedz tej mamusi szczerze i dosadnie ze nie zyczysz sobie aby jej dziecko emolowalo ci dom i bilo twoje malenstwo. 1,5 roczne dziecko potrafi sie zachowywac o ile tego naucza go rodzice. z twojego opisu wynika ze dziecko nie wychowane a mama nie wie nawet jak to zrobic .
    • murwa.kac Re: Maly agresor 23.09.13, 20:10
      spoko.
      za pol roku Twoj bedzie takim samym agresorem wink
      taki etap rozwoju. minie.

      ja pilnowalam o prostu i przy innych dzieciach lazilam krok w krok za nim, zeby reke w locie zlapac.
      jak sie nie udalo, trudno. przepraszalam rodzicow, synowi tlumaczylam.

      bez przesady z tym nerwem.
      • ally-t Re: Maly agresor 23.09.13, 20:25
        No niekoniecznie, moj starszy syn jakos nigdy takiego etapu nie przechodzul. Wydaje mi sie, ze zalezy na pewno od charakteru, ale tez od wychowania
        • murwa.kac Re: Maly agresor 23.09.13, 20:33
          jedne dzieci przechodza w mniejszym stopniu, drugie w wiekszym.
          widac mialas farta, bo syn byl w grupie w mniejszym
          zazdroszcze.

          charakter diabelka i aniolka objawia sie fazami, sinusoidalnie.
          gdyby zalezalo od wychowania - nie mineloby jak reka odjal samo.
          • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 15:20
            to czy minie wduzej mierze zalezy od wychowania, dziecko niezaleznie od wieku probuje ile moze a jak ma pozwolenie to broi.
            • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 17:08
              bzdura.

              etap rozwoju psychofizycznego.
              polecam lekture
              www.gwp.pl/335,rozwoj-psychiczny-dziecka-od-0-do-10-lat-poradnik-dla-rodzicow-psychologow-i-lekarzy.html



              w okolicy 20 - 24 miesiaca dzieci rzucaja zabawkami. wszedzie, w kazdego, na oslep, przed siebie. najczesciej z glosnym smiechem i krzykami.
              ma to zwiazek z rozladowywaniem emocji - to po pierwsze.
              a po drugie - z przygotowywaniem sie do mowienia.


              ale spoko - przypinaj dziecku łatke łobuza i brojacego.
              Twoich rewelacji o probowaniu czegokolwiek przez takiego malucha i probach przez niego manipulowania rodzicami nawet nie skomentuje juz.
              • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 19:08
                oj malo wiesz o dzieciach w praktyce. latwo zwlac na skoki rozwojowe, emocje a potem adhd jak dziecko bedzie lobuzem
                • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 19:37
                  zero pojecia... zero...

                  trudno. Twoj problem, nie moj smile
                  • aniaurszula Re: Maly agresor 25.09.13, 09:22
                    moj problem bo wychowyje dzieci, a twoj ze tylko chowasz jak roslinke najwazniejsze aby ladnie rosla reszta sie nie liczy.
      • aaaniula Re: Maly agresor 24.09.13, 08:51
        A już myślałam, że tylko mój chodzi i tłucze wszystko dookoła, a wszystkie inne dzieci w tym wieku już wiedzą, że nie wolno i będąc w gościach siedzą sobie grzecznie, a jak mama powie "nie" to porzucają agresywne zachowania... Mój ostatnio też próbował walnąć w głowę swojego sporo młodszego kolegę. Oczywiście ja go pilnowałam i nic się nie stało, a dziecko dostało jasny przekaz. Ale nie uważam go za agresora. Wczoraj też byłam u koleżanki, a mały zrzucił zabawkę- miękka podłoga drewniana- i lekkie wklęśnięcie. Pewnych rzeczy nie da się uniknąć, przecież nie posadzę dziecka na kolanach na 2 godziny bo będzie ryczał w głos. Aktualnie staram się z małym nie odwiedzać zbyt wielu ludzi, a zwłaszcza tych, którzy by takiego zachowania nie znieśli. No i nie pozwalam, by dobierał się do wszelkich sprzętów, pilotów, telefonów. Ale upadku zabawki nie przewidziałam...
        • ally-t Re: Maly agresor 24.09.13, 09:33
          Alez ja absolutnie podkreslam, ze nie chodzi o samo dziecko, wiem, ze dzieci bywaja rozne, bardzo energertyczne tes. Chodzi o to, ze mamuska go noe pilnowala i nie podobalo mi sie, jak zareagowala na 'atak'

          dzieki wszystkim za odp smile
          • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 10:30
            nie no, brak reakcji matki jest niefajny i tu bym z nia porozmawiala.

            jak syn mial taki etap to po prostu chodzilam za nim krok w krok, pilnowalam i reagowalam w locie. takie maluchy po prostu jeszcze nie ogarniaja, ze moga cos zniszczyc czy zrobic krzywde.

            teraz syn znow ma nawrotke pt. machanie lapkami z zabawkami i bicie. znowu łaże i pilnuje. z tym, ze treaz ma 21 miesiecy, juz jest kumaty bardziej i czesto wystarczy powiedziec, ze nie wolno. jak sie zamachnal na swoja kuzynke plastikowa lalka i nie zdazylam zatrzymac - wytlumaczylam, ze nie wolno i trzeba przeprosic. przeprosil i byl spokoj.
            jeszcze sie zapomina i potrafi w zlosci sie zamachnac. ale to nic innego jak emocje, nad ktorymi jeszcze nie umie panowac i dopiero powoli sie tego uczy. jednakowoz od poltoraroczniaka czegos takiego bym nie oczekiwala.

            rzeczy drogie, ktore moze zniszczyc (telefon, pilot, komputer etc) sa po prostu trzymane poza jego zasiegiem.
            • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 15:23
              czy 18 mczne dziecko mniej rozumie niz 21 mczne . uwazam ze nie 3 mce nie niosa istotnej roznicy w rozumieniu co wolno a co nie
              • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 17:25
                alez oczywiscie, ze niosa OGROMNA roznice. to AZ 3 miesiace. dla dziecka of kors, nie dla Ciebie.

                poczytaj prosze o rozwoju emocjonalnym dzieci, bo naprawde - widze, ze nie masz o tym najmniejszego pojecia, skoro piszesz takie bzdury.
                • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 19:02
                  wg ciebie wszystkie piszemy bzdury jesli sie z toba nie zgadzamy, ma 2 dzieci i troche wiem o rozwoju dziecka a moze ja miala jakies dziwactwa a nie dzieci bo w wieku 18 mcy potrafily zrozumiec co do nich mowie, zapomnialas ze dziecko po ukonczeniu roku juz tak szybko sie nie rozwija tak wiec miedzy 3 m a 6 m dzieckiem jest kolosalna roznicz tak juz blizej 2 urodzin 3 mce nie stanowia duzej roznicy i zebys zrozumiala dziecko rozwija sie bez przerwy od urodzenia ale nie w tempie ekspresowym przez cale zycie. wiem zaraz zrobisz mi wyklad nt rowoju dziecka.
                  • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 19:41
                    nie, nie wszystkie.
                    jest tu bardzo duzo dziewczyn, ktore madrze i fajnie pisza.

                    fakt posiadania dwojki dzieci nie przesadza o wiedzy.
                    wiedza o rozwoju dziecka nie splywa na matke wraz z wydaleniem lozyska.
                    o tym trzeba poczytac.

                    ale spoko. znam juz takie co to uznaly, ze czytac nie musza, wszystko wiedza najlepiej intuicyjnie, a pozniej wychowuja pietnastomiesieczniaka szarpaniem.
                    luz.

                    powtarzam. Twoj wybor smile
                    • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 20:02
                      i kto tu nie umie czytac ze zrozumieniem, czy ja pisalam ze nie poszerzam wiedzy nt rozwoju dziecka.
                      • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 20:08
                        nie napisalas.
                        ale wyraznie dalas do zrozumienia miedzy wierszami.
                        przynajmniej tak to odebralam.

                        niestety nie piszesz gramatycznie, bez znakow przestankowych, chaotycznie, bez spacji i akapitow. ciezko sie czyta, jeszcze ciezej zrozumiec.

                        jezeli pojelam opatrznie - przepraszam.
                        • aniaurszula Re: Maly agresor 24.09.13, 20:51
                          fakt pisze haotycznie i nie gramatycznie ale klawiatura nadaje sie do wywalenia. poszerzam swoja wiedze o rozwoju dziecka ale tez umiem obserwowac rozwoj wlasnych dzieci jak i rowniez z bliskiego otoczenia. powiem ci jeszcze jedno rady specjalistow sie zmieniaja jesli chodzi o wychowanie dzieci, jakies 9 lat temu czytalam sprzeczne rady z tymi obecnymi. wiec podchodze do sprawy ze zdrowym rozsadkiem i oprocz specjalistow slucham tez swojej intuicji ktora 99% mnie nie zawodzi jesli chodzi o dzieci
        • murwa.kac Re: Maly agresor 24.09.13, 10:32
          aaaniula napisała:

          Cytat Ale nie uważam go za agresora.

          bo nie jest agresorem. po prostu taki etap i wyczuwa, ze takim zachowaniem zwraca na siebie uwage.
          to minie.
    • aniaurszula Re: Maly agresor 23.09.13, 21:10
      a starszy bezie bil na placu zabaw, potem w szkole wymysla ADHD , tak latwiej niz wychowac dziecko
    • aaaniula Re: Maly agresor 24.09.13, 09:00
      A ja powiem na to tak: za telefon rodzicom bym wystawiła rachunek: nie dopilowali, mały zniszczył telefon, rodzice płacą. Co do uderzenia, chyba bym głośno i wyraźnie powiedziała, że innych dzieci bić nie wolno i zabrała swoje dziecko z miejsca zdarzenia, odsunęła od drugiego dziecka, jeśli rodzice nie reagują.
      Wiesz, że to nie wina dziecka, ale nazywasz go gó...arzem, mówisz, że wymachuje łapami. Twoje dziecko jeszcze nie raz coś zniszczy, nie raz przywali innemu dziecku i to Ty będziesz się wstydzić. Ciekawe tylko czy pomyślisz o swoim dziecku :gó...arz, który macha łapami. I jak się wytłumaczysz innej mamie? Czasem tylko takim głupim uśmiechem niestety...
      Rozumiem złość na rodziców, którzy mają gdzieś co robi ich dziecko, ale to ich powinnaś tak nazwać, a nie dziecko, a w pierwszej kolejności, nie spotykać się z nimi, skoro sprawy przyjmują taki obrót.
      • ally-t Re: Maly agresor 24.09.13, 09:35
        Aaniula, prawda, pisalam w nerwach
        • aaaniula Re: Maly agresor 24.09.13, 13:26
          Myślę że trzeba wyluzować. Owszem, telefon to szkoda materialna dla Was. Ale trzeba się przyzwyczaić smile Dziecko z przedszkola będzie co chwilę wracało z siniakiem, a na matki mające olew na wychowanie własnych dzieci będziesz trafiać każdego dnia.
      • ponponka1 Re: Maly agresor 24.09.13, 11:01
        aaaniula napisała:

        > A ja powiem na to tak: za telefon rodzicom bym wystawiła rachunek: nie dopilowa
        > li, mały zniszczył telefon, rodzice płacą.

        To autorka nie dopilnowala, by telefon byl zabezpieczony. To glownie jej wina. Wina rodzicow jest natomiast, ze nie pilnowali swojego dziecka.

        Wyglada mi z opisu na to, ze rodzice gadu gadu przy kwausi a dzieci puszczone samopas z nadzieja, ze sie soba zajma. Rodzice obu maluchow nie wazieli pod uwage, ze to nie ten wiek, ze trzeba tak male dzieic miec CALY CZAS na oku a nie klachac przy kawusi. A potem placz i skargi jakie to agresory, wandale itp. Karac tu nalezy tyulko i wylacznie obie mamy za brak wyobrazni i nadzoru
        • aaaniula Re: Maly agresor 24.09.13, 13:23
          Chyba sama nie wierzysz w to co mówisz. Uważasz, że to osoba goszcząca, przyjmująca gości, robiąca poczęstunek ma jeszcze pilnować dziecka gości żeby jej nic nie zepsuło? No wybacz, ale jak ja idę w gości to ja pilnuję swojego dziecka, a nie osoby które mnie goszczą...
    • 3-mamuska Re: Maly agresor 24.09.13, 09:17
      ally-t napisała:

      > Dziewczyny, jestem wsciekla! Wczoraj odwiedzila nas rodzina z poltorarocznym dz
      > ieckiem. Malego po prostu rozpierala energia, rzucal zabawkami (tak konkretnie)
      > , zepsul nam telefon, bo walil w niego samochodem - na wszystko przymknelam oko
      > , bo mimo, ze bylo to u mnie w domu, uwazam, ze wychowaniem dzieci powinni zaja
      > c sie ich rodzice. ALE... gowniarz w pewnym momecie uderzyl bardzo mocno zabawk
      > a w glowe mojego rocznego synka. Guz nieziemski, wielkosci dobrze wyrosnietego
      > bobu, nie zartuje. Mama malego agresora z usmiechem na twarzy powiedziala mu, z
      > e tak przeciez nie wolno, ze ma "pocalowac dzidzie", na co on zaczal wymachiwac
      > lapami, zeby jeszzce mu dowalic. A ona w smiech, "dzieci". Noz myslalam,ze jej
      > przywale z zeby! Ja wiem, ze to nie jest dziecka wina (1,5 roku, wiec malenki)
      > , ale czyz matka / rodzice w takiej sytuacji nie powinni przyjac powaznego wygl
      > adu i powiedizec kategorycznie, ze tak sie nie robi? Jak dzieciak ma zrozumiec,
      > skoro mateczka z usmiechem na twarzy mowi, ze tak nie wolno, a tatusiek oznajm
      > ia, ze "chlopcy tak maja" rowniez z wyraznym zadowoleniem, bo "ten jego synek t
      > o prawdziwy facet". GRRRRRRR
      >
      > Jak Wy reagujecie na podobne zachowania wobec Waszych pociech?


      Kompletna bzdura z tym wychowaniem przez rodziców.
      Jaka ci złodziej wejdzie do domu to czekasz az cie okradanie czy dzwonisz na policję ?

      To TWÓJ dom i goście w tym dzieci maja stosować sie do zasad panujących w twoim domu.
      Gdy przychodzą znajome z dziećmi to u mnie nie ma skakania po kanapie (u jednej wolno) nie ma meczenia zwierząt ( ta sama pozwala rozpieszczonym bachorom) nie ma wyrywania zabawek ( niech sie w domu biją nie u mnie)
      Mogła bym tak wymieniać bez końca.

      Nie ma uderzania zabawka w tv, wali mowię ze nie wolno, jak wali dalej zabieram zabawkę.
      Gdy matka krzywo patrzy to pytam niby żartem czy ma taka kwotę za tv oddac.

      Nie wiem dlaczego pozwoliłam zeby rozwalił wam telefon, trzeba było matce wreczyc ten zepsuty i powiedzieć ze czekasz na działający.
      • ponponka1 zgadzam sie ale 24.09.13, 11:06
        ja nie mowie o kwotach tylko wyraznie mowie, ze ma pilnowac dziecka (jak widze, ze tego nie robi i wizyte traktuje jako okazje do "wolnosci" = to ja jako gospodynie mam zajac sie jej dzieckiem). Jesli jest brak reakcji, to bylaby to ostatnia wizyta jej i dziecka. Na szczescie nigdy nie mialam takiej sytuacji.
    • paul_ina Re: Maly agresor 24.09.13, 13:07
      Widząc, że matka nic nie robi, kieruję się bezpośrednio do agresora - przyjmuję zły, bardzo zły wyraz twarzy i dobitnie mówię, czego ma nie robić i dlaczego. Zawstydzam. Wprowadzam pojęcie sankcji. Matkę zlewam, ew. pouczam, że to ona ma agresora.

      Raz miałam taką sytuację, ponad dwuletnie dziecko zaatakowało moją córkę, po mojej reprymendzie się rozpłakała. Nigdy potem córki nie dotknęła, bawiły się zgodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka