kaskaleczna
29.01.14, 14:15
witam
kurde dziewczyny cieżko samej ogarnąć dziecko chore- męża nie ma po 13 godzin dziennie- a do tego laktatorem odciągać. ale walczę.
w poniedzialek synio zaczal kaslac- poszlam do lekarza.
synio dostał duomox 125 i przez trzy dni mial brac 2,5 dawki a potem przez 4 dni 2 dawki. jakas masakra. wypluwa rozrobiony z wodą. butelką nie chce, łyżeczką tym bardziej, strzykawką też- do tego ciężko rozpuścić to cholerstwo.
dodatkowo 3 razy po 10 kropli cebionu -wydaje mi sie ze za duzo- ale coz tak zalecil lekarz. no i dicoflor
dodatkowo woda morska do noska i odciaganie marimerem. kaszel jakby juz inny w glosie.
chyba duzo tego jak na taki maly brzuszek. bo juz mi 2 razy synio zwymiotowal.
wczoraj na wieczor mial goraczke i dalam czopek i przeszlo.
no i w koncu kupilam termometr bezdotykowy bo takim zwyklym i na czolo ciezko Jakubowi sie mierzylo temperature. wczoraj dwoma mierzylism- ten na czolo pokazal 4 a ten pod pache 37. ale na czole synio sie ruszam i podejrzewam ze bylo tarcie i dlatego taka temperatura.
generalnie widze poprawe-gada zaczepia mnie-tylko jakos malo je. boje sie ze mu smak sie zmieni i nie bedzie mojego mleczka chcial
szkoda mi malenstwa-dzisiaj 3 miesiace kalendarzowe konczy.
wlasnie lezy w lozeczku i usmiecha sie i gada z karuzela
no i nie wierze w to co pisze ale Jakub nie chce spac ze mna na łóżku- woli swoje łózeczko- toż to szok- ale przyjemny. nawet w lezaczku sie slizga-nei chce lezec
. z racji katarku ma podlozone ksiazki pod lozeczko