Syn ma 8,5 miesiąca i straszne problemy z gazami. Tak było od samego początku. Nie mógł zrobić bączka, męczył się, prężył. Ciężko go było przez to uspać. Najlepiej spało mu się na mnie

Wszyscy mnie uspokajali, że to minie, niedojrzały układ pokarmowy etc. No i nie minęło. W dzień jakoś chłopak daje sobie radę, pierdzi i pierdzi. Ale w nocy.... Praktycznie nie zdarzają się u nas przespane noce. Bączki go wybudzają. Budzi się z płaczem. Pręży się, wygina, puści serię bąków i spokojnie śpi dalej. Aż do następnego ataku. No i teraz jak mu pomóc? Żadne Espunisany, Espunictony etc nie działają. Kupiłam herbatę z kopru włoskiego, ale właśnie wyczytałam, że można ją stosować dopiero od 4 roku życia. Co może być przyczyną takich gazów? Ja mam nietolerację laktozy, ale dopadło mnie dopiero jak skończyłam 20 lat. Możliwe, że on już to ma? Dodam, że jest jeszcze na piersi (około 5-6 posiłków na dobę) + dwa posiłki nie-piersiowe. W środę idę z nim na usg brzucha w zupełnie innej sprawie, ale podpytam o te gazy. Co doradzcie? Tylko błagam nie Windi, bo nie wyobrażam sobie wpychać dzieciakowi jakąś rurę w pupsko.