Dodaj do ulubionych

Wózkowiczem trudno być

25.10.14, 13:32
Wysokie progi, schody do sklepików osiedlowych, ciasnota na poczcie, wąskie przejścia w sklepach nawet w centrach handlowych, brak przejścia dla wózka tylko ten kołowrotek z koszykiem w ręku, itp. Itd. Można by wymieniać bez końca. Tak więc wiele miejsc omijam z dekady bo zwyczajnie do nich z wózkiem się nie zmieszczą. I to bez znaczenia czy gondola czy spaceriwka. Można na ręce wziąć, ok ale co wtedy z tym tatsbanem całym? Zostawić w niektórych miejscach strach.

Naprawdę teraz dostrzegam jak ciężko ludziom niepełnosprawnym na wozkach w naszej PL.

Kupimy nosidlo ale to jeszcze troche. Wtedy nawet ulubiony sklepik osiedlowy będzie dostepnywink.
Obserwuj wątek
    • ama-ka Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 13:40
      Podpisuję się pod tym postem rękami, nogami, rękami męża, nogami męża i w ogóle całą sobą i jego osobą!!! masakra jest z wózkami - ostatnio przy kasie w Piotrze i Pawle ciężko mi było przejechać, bo obok kasy są te bramki a mój wózek ma z tyłu koła dużo szerzej rozstawione niż z przodu - i normalnie na siłę musiałam go przepychać po milimetrze... a jeszcze toalety! w starszych centrach trzeba się nabiegać, by z wózkiem wjechać do toalety dla niepełnosprawnych! dalej! przymierzalnie! nie zostawię wózka przed przymierzalnią, więc chciałabym z nim wjechać do kabiny dla niepełnosprawnych - a tutaj problem, bo takich ze świecą szukać! nawet w sklepach, które oferują odzież dla matek karmiących, pociążową i dla niemowląt!
      • ama-ka Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 13:42
        to samo przewijaki!!! na ilu stacjach benzynowych takowe maja??? na palcach mozna policzyc!! a przeciez koszt nieduzy i zero miejsca zajmuja - moga przeciez byc na zawiasach skladane do sciany!
    • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 13:53
      To tak w ramach narzekania ze jestem ograniczona i współczuję tym co całe życie na wózku.
    • j21p Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 13:57
      o tym nawet pisali ostatnio na: warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,54420,16859821,Antymatkowa_i_antywozkowa__Taka_jest_komunikacja_miejska.html


      zobaczcie kmentarze poniżej, rece opadaja...
      • bieniewicka Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 14:51
        Dzisiaj o tych pełnych jadu komentarzach mąż mi opowiadał... Żyjemy w kraju w którym tak naprawdę ludzi obchodzi cudza macica i jej zawartość, później jak kobieta już urodzi to jest olewka.

        Apropos - jechałam metrem, stacja wilanowska oczywiście winda zepsuta. No to mala na ręce a wózek bum bum bum po schodach, wszyscy leca na łeb ba szyję se myślę nawet nie będę prosić o pomoc. Aż tu nagle podbiega do mnie dziewczyna w moim wieku na oko przed 30 i mówi, dzidzia tak sie pięknie to wszystkich uśmiecha ze nie wiem jak tu nie pomoc. I mówi, może nie widać ale ja jestem baaaardzo silna wink i cap ten wózek, stachala mi go. Wracam, juz wiem ze będzie problem, se myślę, nie tym razem poproszę kogoś o pomoc bo po prostu nie dam rady. No ale znowu wszyscy leca na łeb na szyje. A tu będąc juz na schodach odwraca się do mnie dziewczyna taka też 30stkowa, czy nie pomóc i ciach mała w wózku a my razem na gore wózek wtachalysmy. Zblizam się do domu, pcham wózek, mala na rękach. Widzi mnie z oddali starsza pani taka ok 70 letnia, mimo ze szła w odwrotna stronę z koleżanką cofnela się i mówi otworze pani nie ma problemu, klucz wyciąga i otwiera mi drzwi do naszego osiedla. Naprawde kochane kobiety.

        Nie wiem o co chodzi z facetami, w ogóle nie zauważają kobiet z dziećmi (a zaznacze ze zarówno ja jak i córka jestesmy naprawdę niczego sobie wiec hellooo wink), maja nas gdzieś. Zresztą Janda juz pisała ze np w takich pociągach to prędzej baba facetowi wniesie walizkę niż odwrotnie. I błagam tylko niech nikt mi tu nie wyjeżdża z "zachciało się równouprawnienia" bo tutaj chodzi o bycie cywilizowana choć trochę empatyczna osoba a nie bucem jakims.
        • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 06:37
          To prawda do piszesz...szybciej kobieta pomoże niż facet. A najszybciej taka co sama ma dzieci sn podobnym wieku. Faceci nie widzą albo udają ze nie widzą. Sama nie wiem która opcjawink.
          Ja jak wiem ze nie ma możliwości windy czy podjazdu to rezygnuje z tego miejsca choć zaluje bo czasami chciałabym tam pójść czy pospacerować.
    • kjut Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 14:03
      Ja dołączam do narzekających. Po roku noszrnia syn mi ciążyć zaczął i od kilku dni mam spacerówkę. I szlag mnie trafia....

      A mam koleżankę z podwójną gondolą, ta to ma przesr***
    • carmelita81 Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 14:07
      Do tel listy pod która sie podpisuje dodałabym jeszcze mistrzów parkowania chodnikowego - samochód zaparkowany bokiem na chodniku tak że wózkiem nie przejedziesz i masz do wyboru albo ominąć jadąc ulicą albo przepychać się obok co grozi uszkodzeniem wózka albo rzeczonego samochodu...
      • netka892 Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 15:08
        Co do parkowania to na niektórych parkingach są specjalne miejsca oznaczone wielkim jak wół napisem "dla osób z dziećmi" i nieraz zdarzyło mi się widzieć że parkuja tam osoby, które dzieci nie mają z całą pewnością. Im się przecież śpieszy.. A ktoś z dzieckiem musi dybac z drugiego końca parkingu np. w deszczu. Ciężko jest tez gdy chce się w spokoju zrobić zakupy bo dziecko słodko sobie śpi w wózku a tak jak juz wcześniej było wspomniane bariery architektoniczne skutecznie to uniemożliwiają
    • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 16:10
      O masakra te komentarze:/. Ręce i cycki opadają.
      chyba napisze do gazety w odpowiedzi na ten artykuł i wyśle nasze żale.
      • gnusmas12 Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 16:24
        Oj,tak. Pierwsze dziecko woziłam (a raczej usiłowałam wozić) po Polsce, a konkretnie Warszawie i nawet "reprezentacyjne" centrum stolicy woła w tej kwestii o pomstę do nieba . Teraz mieszkam w Uk i nawet na największej dziurze w każdej publicznej istytucji są podjazdy/ windy, toalety dla matek z dziećmi, niskie zjazdy z chodników na każdym przejściu i poza też, no niebo a Ziemia. I za każdym razem jak jeżdżę do Polski to pieklę się, - na co Ci wszyscy ludzie płacą podatki, do jasnej Anielki??
        • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 16:28
          Zazdroszczę. Ale co zrobić... po prostu Polska jest jeszcze daleko daleko do tylu:/.
    • kopiko-lol Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 17:01
      Zgadzam się z Tobą w 100%! Jeszcze do tego należy dodać bezmyślnych kierowców stających samochodami na chodnikach, tak ze z wózkiem przejść sie nie da. Ja ostatnio zarysowałam facetowi auto. Widział ze ide z wózkiem i nie raczył przestawić samochodu. Przejeżdżając obok specjalnie sie nie starałam żeby mu auta nie uszkodzić.
    • myaka Re: Wózkowiczem trudno być 25.10.14, 20:07
      Mieszkam poza Polska, na wsi, w gorach. I wozkiem dotre (prawie) wszedzie. W ostatnia niedziele weszlismy na najwyzszy szczyt naszego regionu, latem bywalismy na ponad 2000 m.n.p.m. i kurcze wszedzie dalo sie przejechac (trasy byly oznaczone pod wzgledem przystosowania pod wozki), wszedzie byly przewijaki, pokoje do karmienia itd. Bywam w sklepach, na poczcie, w aptece, w banku - albo drzwi automatycznie sie otwieraja (wejscia przystosowane dla osob niepelnosprawnych) albo pracownik apteki\poczty mi te drzwi otworzy. Jesli sa gdzies schody, to zawsze jest podjazd\winda. Domy wielorodzinne maja wozkownie w piwnicach z wyjazdami (a nie schodami). Ani razu nie zdarzylo mi sie, ze musialam gdzies wozek wnosic,\znosic lub kombinowac, jak dotrzec do danego miejsca z maluchem w wozku.

      Polecialam do Polski. Do miasta. Bylam w duzym miescie, pozniej w malym, w stolicy tez. I szlag mnie trafial. Miasta polskie do jazdy wozkiem sie nie nadaja. Po moich wiejskich\lesnych drozkach lepiej sie jezdzi niz po chodnikach w stolicy sad
      • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 06:40
        Gdzie mieszkasz?smile
        Niestety stolica nasza nie świeci przykładem.
        • myaka Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 08:04
          Mieszkamy na poludniu Niemiec.
    • asia_i_p Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 18:11
      U nas poczta OK, podjazd taki, że widać, że brali pod uwagę wózki inwalidzkie (no, może ciut wąski, ale łagodny), ale już ubezpieczenia PKO nie byłam w stanie mężowi zapłacić za samochód, bo brama położona poniżej poziomu gruntu, jest nawet zjazd dla wózków, ale ma kąt 45 stopni, nie zaryzykowałam. Mąż zapłacił na poczcie, zastanawiam się tylko, jak funkcjonują osoby z wózkami mieszkające w tej bramie.
      W sklepach w większości ujdzie, najgorzej z marketów jest w Intermarche, bo najwięcej mają promocji wywalonych w alejkach oraz zwyczaj rozstawiania się z gigantycznymi stertami nowego towaru i rozpakowywania ich z wolna i z namysłem. Biedronka, Lidl OK, Tesco bardzo OK.

      Kiedyś na poczcie zostałam przyblokowana z wózkiem przez rower, który zaparkował u szczytu podjazdu w ten sposób, że wózek nie mógł przejechać obok. Bałam się przestawić, że przewrócę i porysuję, weszłam na pocztę i grzecznie poprosiłam, żeby się zgłosił właściciel roweru i go przeparkował. Nie zgłosił się, ale jakiś młody facet poszedł i go dla mnie przestawił.
    • wilkowaona Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 19:09
      Mnie tez osłabia widok wywalonych towarów w skrzynkach na alejkach sklepów. Muszę kombinować, zeby wozka nie uszkodzić a i tak nie raz sie zdarzyło zarysowanie. Jednak ja zawsze zwracam uwagę personelowi. To samo z zaparkowanymi autami na chodnikach. Jest to zakrojone na tak duza skale zjawisko, ze w miejscach, gdzie mam uniemozliwione przejście, a nie ma w pobliżu właściciela- dzwonię po straż miejska. Nie odpuszczam, ponieważ inaczej nigdy nic sie nie zmieni. Ostatnio, nie mogłam wjechać wózkiem do sklepu bo na podjezdzie zaparkowal ktos auto. Weszlam i głośno zapytałam kogo to auto i proszę natychmiast je przestawić. Facet był w szoku, ale przeprosił. Tak samo nieznosze, zasmieconych ścian budynków, kamienic plakatami, banerami reklamowymi itp., walczę z tym ale to nie temat na ten wątek.
      • melancho_lia Re: Wózkowiczem trudno być 26.10.14, 19:15
        Ja z ulgą przyjelam moment kiedy moje dzieci przestawały być wózkowe. O ile komunikacja miejska w Warszawie (tramwaje i metro głównie) była ok ( w tym osoby, które same z siebie pomagaly przy wnoszeniu/wynoszeniu wózka czy ustepowaly miejsca bym mogla wjechać) to chodniki to juz dramat. Auta zaparkowane tak, ze ledwo człowiek bez wózka sie przecisnal, albo zima odśnieżone na dwie stopy. Ze sklepami czy urzędami nie miałam problemu. W jednym banku ze schodami przed wejściem pomogl mi mily pan ochroniarz.
        • audrey2 Re: Wózkowiczem trudno być 27.10.14, 10:43
          no ja mam jakoś odmienne doświadczenia, ciekawe dlaczego
          młody nadal w spacerówce, jezdzimy zbiorkomem (Wawa), wcześniej w gondoli dużo z ni jeździłam przez całe miasto, jeśli winda do metra nawaliła, zawsze ktoś pomógł
          • nothing.at.all Re: Wózkowiczem trudno być 27.10.14, 12:20
            Widocznie trafiałaś na dobrych ludzi. Mi nigdy nikt nie pomógł jak nie poprosilam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka