Cześć dziewczyny KPI !
Zaglądam po kilku miesiącach niebytności, żeby zobaczyć, kto jest tu jeszcze jest.
Forum kiedyś bardzo mi pomogło w momencie, gdy w trakcie depresji poporodowej na domiar przyplątało się KPI.
Najpierw tylko czytałam a potem sama zaczęłam się udzielać.
Czasem dziewczyny doradziły a czasem w chwili zwątpienia wystarczyło, że były i nie czułam się ostatnią ofiarą, która nie może wykarmić dziecka normalnie.
Zniknęłam, bo po 7 miesiącach odciągania laktator przestał na mnie działać, ręce odpadały od dojenia, poddałam się.
Wtedy ostatni raz, nie mając już nic do stracenia, spróbowałam przystawiać córkę. I tak jadła dużo poza mlekiem, więc głód jej nie groził. I wiecie co? Załapała! Wcześniej przez parę miesięcy prawie zerowa współpraca. Już jesteśmy po 1. urodzinkach a mała nadal ssie

Warto próbować! Nawet jak sytuacja wydaje się totalnie beznadziejna.
Warto też zajrzeć na forum i poszukać wsparcia, albo wesprzeć, albo po prostu powiedzieć czasem, że się jest, bo może komuś to być akurat bardzo potrzebne.
Trzymajcie się ciepło i powodzenia oraz wytrwałości w tych trudnych zmaganiach!