Dodaj do ulubionych

sentymenty...

27.10.14, 22:56
Cześć dziewczyny KPI ! smile
Zaglądam po kilku miesiącach niebytności, żeby zobaczyć, kto jest tu jeszcze jest.
Forum kiedyś bardzo mi pomogło w momencie, gdy w trakcie depresji poporodowej na domiar przyplątało się KPI.
Najpierw tylko czytałam a potem sama zaczęłam się udzielać.
Czasem dziewczyny doradziły a czasem w chwili zwątpienia wystarczyło, że były i nie czułam się ostatnią ofiarą, która nie może wykarmić dziecka normalnie.
Zniknęłam, bo po 7 miesiącach odciągania laktator przestał na mnie działać, ręce odpadały od dojenia, poddałam się.
Wtedy ostatni raz, nie mając już nic do stracenia, spróbowałam przystawiać córkę. I tak jadła dużo poza mlekiem, więc głód jej nie groził. I wiecie co? Załapała! Wcześniej przez parę miesięcy prawie zerowa współpraca. Już jesteśmy po 1. urodzinkach a mała nadal ssie smile Warto próbować! Nawet jak sytuacja wydaje się totalnie beznadziejna.
Warto też zajrzeć na forum i poszukać wsparcia, albo wesprzeć, albo po prostu powiedzieć czasem, że się jest, bo może komuś to być akurat bardzo potrzebne.
Trzymajcie się ciepło i powodzenia oraz wytrwałości w tych trudnych zmaganiach! smile

Obserwuj wątek
    • mamaroksanki84 Re: sentymenty... 30.10.14, 18:29
      Ale ci zazdroszczę że córka załapała po tylu miesiacach. Ja jestem kpi w dzień a w nocy mały ssie idealnie. Czasami daje mu possać w dzień to jego spojrzenie mówi jedno " ale o co chodzi". A ja mam ochotę już rzucać laktatorem o ścianę. Niedługo młody skonczy 5 miesiac i dociągne do 6 i koniec. Tak sobie obiecuje z miesiaca na miesiac i nie mogesmile Każda ma chyba to samo. Fajnie że jest takie forum i szkoda że tak mało jest wiedzy na ten temat w necie. Ja gdyby nie forum pewnie już dawno bym sie poddała. Czytam wątki w czasie kryzysu i troszke mi lepiej że nie jestem sama i że sie naprawde da to wszytsko pogodzić. Pozdrawiam i życzę miłego cycowania jak najdłużej.
    • lenad31 Re: sentymenty... 31.10.14, 01:19
      Zazdroszczę Ci jak nie wiem co.
      Mi pomimo prób przystawiania , nadal się nie udaje , chociaż odpadła główna przyczyna niepowodzenia na początku czyli to , że synek nie radził sobie z nadmiernym wypływem mleka. Teraz jest i silniejszy i mleko nie leci tak jak na początku nieudanej przygody z karmieniem piersią a i tak bez efektu. I jak widzę jak jakaś mama karmi piersią to mi się chce ryczeć sad
      W którym miesiącu udało ci się karmić piersią ? Mój mały ma 8 m , może i u mnie się jeszcze uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka