Kochane mamy, ku pokrzepieniu serc!
Wiekszosc z was zna moje problemy. Nieudane kp, mnóstwo wizyt u specjalistów, slaby apetyt (nadal jest), ponuractwo, histerie na spacerach/w sklepie, usypianie godzinami, ciagle zabawianie dziecka czyt. Nie jem, nie spie, jestem zombie.
Otoz kochane moje, dziecko mi podmienili. Smieje sie w glos, zaczepia, wyciaga raczki, kokietuje i usmiecha sie. Bawi sie sama (raczej nie nalezy przeszkadzac), a w nocy jedna pobudka (wtedy zaczynamy dzien o 7) lub bez pobudki (zaczynamy o 6 rano). Lekarz rehabiltacji wycofal cwiczenia, jedynie kontrola u neurologa (ale to raczej formalnosc), Ewka usypia trzymana za raczke z dwoma pieluszkami przy glowce, a my robimy szum

dwie lub trzy drzemki dziennie. Czas wszystko pozmienial. Moje nieodkladalne niemowle stalo sie rezolutna panienka!
Plakalam, nie spalam po nocach, pisalam coraz to nowe posty. Bylam przerazona przyszloscia. Nie ukrywam, zebow nie ma jeszxze, nie bylo choroby, wiec moze sie okazac,mze trudne chwile przede mna. Nie zmienia to jednak faktu, ze nie spodziewalam sie takiej zmiany.
A pisze to wszytsko, aby te przerazone mamy (tak jak ja jeszcze niedawno) uwierzyly, ze czas naprawde moze zdzialac cuda. Zycze wam tego z calego serca,