mergie1989
26.01.16, 20:44
Uczę córkę samodzielnego zasypiania ale nie wiem czy jest dalej sens bo zaczęła się dziwnie zachowywać. Ogólnie to odkładam ją do łóżeczka gdy ma swoją porę spania na drzemkę czy sen nocny. Jestem cały czas w pokoju jak mnie potrzebuje. Przychodzę gdy płacze uspokajam. Początkowo to działało. Nawet zasypiania sama na drzemki a nawet trzy noce z rzędu zasnęła na sen nocny w 15 minut bez płaczu.
Dziś natomiast już trzeci dzień gdzie płacze na noc nawet nie mogę jej zostawić na minutę samej. A i tak finalnie córka zaczyna wymiotować. W efekcie znów ja wyjmuje przebieram i znów jest usypianie ale ona już szybko zasypia prawie nie płacząc.
Dziś znów uspokajam jak mogę przytulam ale jak tylko odłożyłam spokojną do łóżeczka to ona w płacz i zwymiotowala. Nie karmię po kąpieli. Kolację je pół godziny przed spaniem i jest niczym Nowym.
W dzień na drzemki zdarza jej się zrobić kupe i to bardzo dużą tak że aż słyszę jak stęka. Zmieniam pieluche i ona mi często usnie jak ja wezmę na ręce .
Najbardziej martwią mnie wymioty czy ona nie jest zestresowana ? Czytałam w książce pod tytułem "Uśnij wreszcie " ze dzieci specjalnie prowokują wymioty aby wywołać i rodzica określoną reakcję tzn żeby jednak rodzic uspil na rekach.