ka80
10.11.16, 18:31
Moja córka praktycznie od urodzenia na mm. Od 2 msc na mm ha, bo prawdopodobnie uczulenia na białko mleka krowiego. Od samego początku problemy z jedzeniem, córka jadła niechętnie, zawsze małe ilości, dużo trzeba było się namęczyć żeby wypiła mleko. Myślałam, że jak zacznę rozszerzać dietę to to nas poratuje. Niestety próby podawania innych pokarmów w 4 msc zakończyły się fiaskiem. Nic jej nie podchodziło. Ok, poczekałam do 6 msc i było to samo. Słoiki, własne jedzenie, BLW nic nie dało. Wędrówka po lekarzach nic nie dała. Badania wzorowe. Wizyta u neurologopedy i specjalisty SI - duża nadwrażliwość min. w jamie ustnej. I tak się bujaliśmy i dopiero pod koniec 10 msc. córka zaczęła coś innego niż mleko. Obecnie za tydzień kończy rok. Teraz je tak: 8-mleko 160-210 ml, około 10-owoce, 12-obiadek- słoik-190 g, 15,30-mleko-podobnie jak rano, 17- owoce, 20-mleko. Dieta jest mało urozmaicona, młoda je chętnie owoce, obiadek musi być papka bo się dławi. Czasami coś zjada z naszego talerza ale są to małe ilości. BLW to nadal zabawa. Kaszki w ogóle nie chce, odruch wymiotny. O 15,30 już nie chce mleka, co jej podać???? Nie mam kompletnie pomysłu. Mam zamiar zacząć sama gotować jakieś zupki. Pytanie moje takie, chciałabym dodać do takiej zupki jakiś tłuszcz, ale jaki? Dla córki jedzenie mogłoby nie istnieć, jak coś jemy to w ogóle tym się nie interesuje. Mój starszy syn podobnie, rozjadł się jak poszedł do przedszkola. Ja w ogóle się cieszę, że zaczęła jeść coś innego nawet jeżeli są to papki. Chciałabym podać jej jakieś zboża, ale kaszki nie chce. Córa rozwija się dobrze, wyniki niedawno robione są idealne, waga ok. Jak urozmaicić dietę dziecku, które jedzenie traktuje jak karę. Macie jakieś rady.