Dziecko i kot?

09.01.05, 15:56
U tesciow jest kot,ktory wychodzi na dwor kiedy chce.Jest bardzo
lowny,przynosi zlapane przez siebie myszy,zaby ,nietoperze itp.Chodzi po
piwnicach ,strychach i wszedzie gdzie tylko chce.Uwielbia tarzac sie na
zuzlowej drodze.Jest to jednak kot domowy,najczesciej spi w domu tu dostaje
jesc i ma opieke weterenaryjna.Zastanawiam sie jednak czy przebywanie z takim
kotem moze byc niebezpieczne dla dziecka.Czy taki kot choc jest szczepiony i
odrobaczany,moze byc nosnikiem chorob odzwierzecych czy pasozytow lub
alergenow.Boje sie ,ze Karolinka poglaszcze kotka i zaraz wpakuje sobie rece
do buzi,a ja nie wiem gdzie kotek byl i co robil.Jakie jest wasze zdanie na
ten temat?Moze ktos mi poleci fachowa lekture.Moze ktos wie,jakie jest zdanie
pediatrow na ten temat.
Mama 10 mies.Karolinki.
    • mama.kai Re: Dziecko i kot? 09.01.05, 17:20
      Witam.
      Ja jestem przeciwniczką! Kotu mówię:"NIE!" ...Faktem jest, że dzieci potrzebują
      kontaktu ze zwierzętami, ale nie musi to być od razu kot, tym bardziej, że nie
      wiesz jakimi drogami on chodzi! Być może nie jestem obiektywna, bo kieruję się
      przykrym doświadczeniam, które spotkało bliską mi osobę. ...Otóż dziewczyna
      była w ciąży i niestety maleństwo, które urodziła miało wiele wad i zmarło w
      bardzo szybkim czasie. Powodem była toksoplazmoza, choroba, którą przenoszą
      właśnie koty! ...Więc juz rozumiesz dlaczego mówię:"NIE!" Oczywiście, nie jest
      to reguła , że każdy kot przenosi zarazki...
      Ja też mam córeczkę, jednak nie pozwalam na kontakt z kotem! Ale to TY
      decydyjesz jak to będzie u Was!
      Życzę wszystkiego dobrego!
      Pozdrowienia dla Ciebie i Karolinki!
      A&K
      • formica25 Re: Dziecko i kot? 09.01.05, 20:38
        Witam na razie bym uwazała skoro nie wiesz gdzie kot przebywał az do czasu gdy
        dziecko nauczy sie myc rączki po kontaktach z zwierzątkiem! co do toksoplazmozy
        jest ona grożna dla ludzi (dzieci) z osłabioną odpornascia np przy HIV i kobiet
        w ciąży! zdrowe odporne dziecko kontaktu z tokso nawet e odzuje co najwyzej
        powiekszenie wezłów chłonnych czasowe, a u dziewczynki to nawet wskazane by
        przechorowała tokso nie bedzie sie martwić później w ciązy o swoje maleństwo!
        (koty tez przechorowują toksoplazmoze i wiekszość z nich jest uodporniona na
        nią tylko młode mogą być siewcami Wasz podróżnik ma to już pewnie za sobą)ale
        wszystko w swoim czasie! różne cuda moze on roznosić jeśli sie włóczy nie
        wiadomo gdzie! przedewszystkim zaszczepiłam bym go na wscieklizne bo strasznie
        sie rozpanoszyła wsród kotów a to dla was wszystkich mogłoby być niebezpieczne.!
        pozwalaj małej na kontaktyze zwierzę tami ale zawsze bądz przy tym a kłopot z
        brudnymi raczkami minie jesli bedziesz miała paczke nawilzanych chusteczek w
        poblizu smileto chyba wszystko co do tej toksoplazmozy jestem pewna -studiuję
        weterynarie i niedawno to przerabialiśmy wink
      • yellow1 Re: Dziecko i kot? 09.01.05, 20:40
        "Powodem była toksoplazmoza, choroba, którą przenoszą
        właśnie koty! .."

        A wiesz, ze toksoplazmoza mozna sie duzo latwiej zarazic jedzac np. nieumyte
        owoce, surowe mieso (np jako tatar) lub po prostu przesadzajac kwiatki...?
    • smallwitch Re: Dziecko i kot? 09.01.05, 20:14
      Hej
      My mamy trzy koty. Dwie kotki i kocurka. Kotki są wysterylizowane, a kocurek
      wykastrowany. Koty były już w domu zanim zaszłam w ciążę. Jeszcze przed ciążą
      zrobiłam test na toksoplazmozę, żeby być spokojną, że dzidziusiowi nic nie
      grozi.
      Przez pierwsze cztery miesiące życia Tomka koty miały kategoryczny i bardzo
      przez nas przestrzegany zakaz wchodzenia do sypialni i łazienki - czyli tam
      gdzie były miejsca gdzie kładliśmy młodego. W tej chwili wolno im wchodzić do
      łazienki, bo przewijak ich nie interesuje - leżą sobie tylko na ciepłej
      podłodze. Łóżeczko małego i cała sypialnia nadal jest terytorium zakazanym.
      Jednak w tej chwili nie ma to większego znaczenia, bo Tomek raczkuje, no i siłą
      rzeczy chodzi po tej samej podłodze co koty. No a poza tym je uwielbia. To
      właśnie do kota poraczkował po raz pierwszy! Dwie kotki dają mu się tarmosić,
      kocurek taki spolegliwy nie jest, więc nigdy nie zostawiam ani na sekundę ich
      obu bez nadzoru. W ogóle nie zostawiam Tomka bez nadzoru.
      Koty rzecz jasna są regularnie odrobaczane, szczepione, dostaja preparaty
      przeciw pasożytom skórnym. Fakt, nigdy nie wiem czy czegoś nie przyniosą z
      dworu. No ale to już każdy musi sam zdecydować, czy mieć zwierzę (psa czy kota -
      oba zwierzaki biegają po dworze) i pozwolić dziecku na kontakty z nim, czy z
      obawy przed chorobami na te kontakty nie pozwalać.
      A co do zdania pediatrów, hmmm, to zależy od konkretnego pediatry. Moja mama -
      pediatra na emeryturze - nie ma nic przeciwko kotom i dziecku. Zaleca tylko
      uważanie, żeby kot nie podrapał dziecka, bo pod pazurami może mieć jakieś
      drobnoustroje, które przy zachowanej ciągłości skóry nie są groźne, natomiast
      przy zadrapaniu owszem. No i każe bardzo często myć Tomkowi rączki, co też
      czynimy. Pediatra, u której szczepimy Tomka, jest przeciwna, ale tylko ze
      względu na ryzyko alergii. Jakby takowa wystąpiła, to z bólem serca
      musielibyśmy koty gdzieś oddać. Na razie jest ok. Trzecia pediatra - mama
      chrzestna Tomka - ma podobne zdanie jak moja mama. Natomiast generalnego zdania
      pediatrów co do układu dziecko - kot, nie znam...
      • izqa Re: Dziecko i kot? 09.01.05, 20:30
        nie dajmy sie zwariowacwink) zarazki sa wszedzie - wystarczy, ze wejdziesz do
        pokoju w butach i juz masz na podlodze caly przekroj zarazkow z chodnika, gdzie
        wiadomo co robia psy i ludzie. toksoplazmoza mozna zarazic sie jedzac tatara,
        niedogotowane mieso czy nieumyte warzywa. fakt ze przez cala ciaze nie
        dotknelam zadnego obcego kota - dmuchalam na zimne, ale nasza kotka jest ciagle
        z nami i moim zdaniem dziecko nabiera odpornosci. izolujac od wszelkich
        zarazkow i uzywajac ciagle srodkow czyszczacych o niewiadomym
        skladzie "produkujemy" alergikow.
    • mamusiakaroli Re: Dziecko i kot? 10.01.05, 09:41
      Dziekuje za odpowiedzi.Niestety nie jestem w stanie kontrolowac w 100% kontaktow
      z kotem.Czesto jak chcemy wyjsc bez dziecka ,zostawiamy ja u rodzicow i wtedy
      nie wiem jak czesto Karola glaszcze kotka i jak czesto myje raczki.Mam jednak
      nadzieje,ze nic jej nie grozi.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja