Hej, chwale sie i mam nadzieję, że nie za wcześnie:
Uśpiłam małego bez cycusia.
Położyłam Małego do łóżeczka, kiedy zobaczyłam, że trze oczka a i pora była
ta sama do snu co zawsze, czyli ok 11 rano.
Dałam smoczek (zamiast cycusia jak zawsze przez całe jego 7,5 miesieczne
życie!) i czekałam aż zaśnie. A on oczywiście dalej brykac po łóżku,
częstować mnie tym smoczkiem i takie tam harce

Po 10 minutach, kiedy widzę, że nic z tego nie bedzie, wzięłam to dziecię na
rece, wsadziłam smoczek do buziaka po raz n-ty i zaczęłam kołysac w rytm
muzyki-kołysanek z magnetofonu. I tak sobie wyglądałam przez okno, nie
patrząc Małemu w oczy, żeby się do mnie nie śmiał, a ten mnie gładził po
buzi, wsadzał rączkę do ust, albo do nosa, drapał i inne takie przyjemności,
więc ja dalej kołyszę aż tu naraz patrzę, a on śpi! Nawet nie wiem, kiedy
usnął. Ona to wszystko robił juz przez sen

A trwało to razem może 3-4 minuty!
Nie uwierzycie, ale na prawdę udało mi się właśnie tak!!!
Jutro ciąg dalszy prób odzwyczajania od cycusia

)
Trzymajcie kciuki!