beata303
28.02.05, 14:18
Muszę się wyżalić, maja Miśka jest generalnie kochanym, pogodnym dzieckiem,
ale czasami ma takie jazdy (zupełnie bez powodu), że mam ochotę się
pochlastać. Np. dzisiaj nie pozwala się zostawić nawet na minutę. Jak tylko
znikam z pola widzenia zaczyna się wrzask. Nie płacz, wrzask - histeryczny,
ze złością, taki, którego nie można uspokoić przez następnych ładnych parę
minut, a szloch jeszcze przez godzinę. Kiedyś się tak darła w samochodzie -
moja mama próbowała ją zabawiać, podsuwała grzechotki, a MIśka z wściekłością
rzucała wszyskim, kopała nogami, odpychała ręce i zachowywała się jak
furiatka.
Czy coś można z tym zrobić? Nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, wiem
że biorąc ją na ręce dają się szantażować, ale c ogę innego zrobić. Nie chcę
żeby za rok rzucała się na kolana przed sklepem i wymuszała w ten sposób
zakupy.
Ratunku!