a1238
09.03.05, 12:00
Wyobraźcie sobie że moja 2 miesięczna córeczka została źle zdiagnozowana
przez lekarza i dostawała leki przez ok 3 tygodnie zupełnie
niepotrezbnie.Lekarz wysłął ją na posiew moczy i tam wyszedł wynik 10 do 3
więc dała antybiotyk - ja się oczywiście na tym nie znałam więc podałam
dziecku lek, jednak po 2 dniach wystapiła wysypka od antybiotyku pojechałam
więc do szpitala gdyż była to niedziela. Lekarz kazał odstawić antybiotyk i
mocno zdziwił się że dziecko mając taki wynik dostawało leki. Kazał jeszcze
raz się zgłosić do lekarza prowadzącego. Pani lekarka upierała się jednak
przy swoim i podała inny lek który kazała podawać ponad 2 tygodnie. Po dwóch
tygodniach powtórzylismy posiew i znów wyszło 10 do 3. Lekarka rozłozyła ręce
i już chciała dac kolejny antybiotyk gdy na moje szczeście dała jednak
skierowanie do specjalisty nefrologa. Kiedy poszłam nefrolog otworzył szeroko
oczy i powiedział co za lekarz faszerował pani dziecko lekami wynik ten jest
normą gdyż jest to naturalna flora bakteryjna. Jestem załamana niewiedzą
lekarską. Powiedzcie mi i jak tu ufać lekarzowi. Dziecko było po prostu
zdrowe a ta niedouczona lekarka dawała dziecku lekarstwa . jak o tym myżle
ciarki mi przechodzą.