witajcie
moja córcia jako maleństwo po urodzeniu była bardzo grzeczniutka, mało
płakała, w sumie to troszku kwiliła.. ale za to od jakichś 2-3 tygodni (teraz
ma prawie 3mce) ryczy w niebogłosy ni stąd ni zowąd.. lezy sobie i nagle ryk
i to tak ogromny, że aż się czerwona robi

w takich momentach nic za bardzo jej nie pomaga, ani lulanie, przytulanie,
śpiewanie... miałyście tak?? jak temu zaradzić?