ŻEGNAJ CYCUSIU!!!

31.05.05, 22:37
Uuuuuu! Zapłaczę się chyba!
Dziś zapadła decyzja o ostatecznym zaniechaniu karmienia piersią.
Wiem, problemy miałam już od dawna, mleczka jakby coraz mniej, Antoś leniwie
ciągnął i denerwował się szybko.
Jestem po wizycie u ortopedy- nie mogłam chodzić przez 4 dni, wyłam z bólu.
Wyrok: ostra dieta, więc nie ma sensu karmić synka wodą z cycusia, oraz silne
leki przeciwzapalne, bym jakoś mogła funkcjonować.
Boże, jak mi żal, że to już koniec.
Wiecie, co innego zdecydować o tym samodzielnie, zawsze można odwlec nieco tę
chwilę. Ale to był wyrok, i choćbym nie wiem jak wkurzała się karmiąc
naprężonego Antosia, to jednak wiedziałam, że wina leży pośrodku, a samo
karmienie było zawsze bardzo przyjemne i sprzyjało poczuciu niezwykłej
bliskości.
To niecierpliwe posapywanie, łapczywie otwarte usteczka na sam gest
nachylenia ku piersi, ciepłe, milutkie ciałko pachnące mleczkiem mamy.
Ten jego rozmarzony wyraz twarzy, jak już powoli przysypiał, rozkoszna
strużka mleka spływająca po policzku...
Nie wrócą nigdy...
A wczoraj otworzyłam herbatkę mlekopędną Hippa.... Uuuuuu!

No i zostało to straszne poczucie winy, tlące się między innymi myślami, że
to moja wina, co ze mnie za matka ( to we mnie siedzi od szpitalnych spotkań
z "oprawczynią laktacyjną", która po cesarce, gdzie synka nie kazano mi
karmić przez ponad 24 godziny, bo niby nie potrzebuje, mówiła, że "ona tu
widzi spragnionego, noworodka z silną potrzebą ssania i matkę, która nie chce
karmić")

Pozdawiam wszystkie mamy, które przeszły już to, co się stanie i moim
udziałem, po 14 tygodniach od najszczęśliwszej chwili w moim życiu!
    • gizmowika Re: ŻEGNAJ CYCUSIU!!! 31.05.05, 22:46
      oj, jak ja Cię rozumiem, też musiałam zrezygnować z karmienia, psychicznie było
      ciężko, ale teraz z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji, zobaczysz, że są
      także plusy takiej decyzji, trzymam kciuki!
      as
    • katklos Re: ŻEGNAJ CYCUSIU!!! 31.05.05, 22:52
      Witaj. Baaardzo, bardzo Ci wspołczuje - wiem trochę co czujesz. Ja przezywałam
      podobną rozpacz, gdy moj 4-miesięczny wtedy synek, nagle, ni z tego ni z owego,
      przestał pić z piersi!! Po prostu sie od niej odwracał z płaczem, a przedtem
      pił wspaniale.... Ile ja sie napłakałam, ile narozpaczałam, to był prawdziwy
      BÓL. Akurat wtedy wszytsko dobrze sie skonczyło- lekarz kazał go z
      lekka "przegłodzić" i znów polubił pierś, ale tamte cztery dni walki z
      laktatorem i z uparem mojego Bartusia były koszmarne. Wiem, ze jest Ci bardzo
      żal, bardzo przykro...... Teraz najwazniejsze żebyś Ty wyzdrowiała, bo ani sie
      obejrzysz a będziesz musiała biegać za Małym całymi dniami!!!!! Pozdrawiam Cie
      gorąco- Kasia
      • kinga3 Re: ŻEGNAJ CYCUSIU!!! 01.06.05, 11:04
        Dzięki za miłe słowa!
        od wczorajszego wieczora zażywam leki, mleczko płynie więc na marne.
        Uuuu, odciągam je sobie i wylewam.
        Czy ktoś wie, jak długo to potrwa? Nie chciałabym fundować sobie zapalenia
        piersi itd.
        • serpentia Re: ŻEGNAJ CYCUSIU!!! 01.06.05, 11:26
          Doskonale Was rozumiem. Karmiłam mojego ciastusia już 10 miesięcy gdy
          dowiedziałam się o mojej chorobie. Natychmiast odstawić od piersi i brać leki
          bo jak nie to szpital - słowa mojej lekarki. Ale jak to wytłumaczyć brzdącowi
          który
          nie zna innego mleka, butli i zasypia tylko przy cycu ? Do dziś to tłumaczę z
          miernym skutkiem sad Efekt : bezsenne noce i wielki problem bo córeczka nie chce
          innego mleka, pluje na kaszki, jogurty, sinlac itd. Każdy jej płacz i już
          piersi wzbierają pokarmem. I jakiś potworny wyrzut sumienia kiedy patrzy na
          mnie zapłakanymi oczkami. Wiem że sobie poradzi ale jakoś tak żal.
          Trzymajcie się
Pełna wersja