Dodaj do ulubionych

dziecko w reklamie

01.06.05, 19:40
czy zastanawialyscie sie kiedys czy nie wyslac zdjec swojego malucha do
jakiegos banku twarzy? ja coraz czesciej o tym mysle wiec jak ktos zna taki
kontakt to prosze o informacje oraz opinie co myslicie o dzidziusiu w
reklamie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: dziecko w reklamie 01.06.05, 19:52
      Uwazaj więc na ogłoszenia w gazecie własnie tego typu.Często są po to,aby wyłudzić kasę.Moja koleżanka zapłaciła 300zł-a było to 3 lata temu-żeby zdjęcie jej synka było na stronie tej firmy.Tylko ciekawe czy tą stronę ktoś oglądał!Już pomijam fakt,że jej synek jest wizualnie podobny do tego typu dzieci,które do reklamy lubią brać,a nie dostali żadnej propozycji.
      • algadak Re: dziecko w reklamie 01.06.05, 21:56
        dziękuję za ostrzeżenie, bardziej skłaniałabym się do konkretnych firm
        poszukujacych nowych twarzy. czasem takie ogłoszenia zamieszczane są w
        czasopismach tematycznych.
        • martynahpt Re: dziecko w reklamie 01.06.05, 21:58
          ja wlasnie tak dalam sie zrobic.Tez dali mojego synka na strone internetowa do
          banku twarzy i kosztowalo to wlasnie 300.Minelo pol roku okolo i jak narazie
          jeszcze nikt nie zadzownil.Uwazam ze jest to bajer zeby tylko kase zarobic.
    • joannarc Re: dziecko w reklamie 03.06.05, 12:45
      Ja również dałam się naciągnąć. Było ogłoszenie że Wytwórnia filmów
      Dokumentalnych i Fabularnych na Chełmskiej poszukuje dzieci do reklamy
      wafelków. Więc pojechałam tam z moim 4-letnim synem. Tam panie powiedziały, że
      ma super wygląd i dobrą dykcję i że jeżeli się zakwalifikuje to do jutra
      zadzwonią. No i zadzwoniły, powiedziały, że wybrano 8-mioro dzieci (w tym
      mojego syna), z czego 4 weźmie udział w relkamie. Tylko potrzebne jest
      portfolio i to już. Więc zapłaciłam za to portfolio 350zł. Dziecko do reklamy
      się nie dostało, bo takiej reklamy w ogóle nie nagrywano. Ja nie kupiłam sobie
      płaszcza, a mam za to 129 zdjęć syna na płycie w czterech strojach.
      Przeglądając gazetę poźniej co tydzień widziałam ogłoszenia , że poszukują
      dzieci do reklam to: serków, to ogólnie nabiału, to jakiegoś proszku do prania
      itd.
      Miałam otrzymywać zlecenia na castingi jakieś 2-3 razy w tygodniu i tu również
      nic. Nawet nie chce mi się tam dzwonić.
      Rozmawiałam z kilkoma koleżankami. Takie agencje, banki twarzy odzywają się
      tylko wtedy gdy nie jesteś związania z żadną agencją i nie masz portfolio.

      I nie była to WFFiD tylko agencja, która w budynku Wytwórni wynajmuje lokal.
      Agencja która mnie naciągnęła to Andy Max (Andy-M) i przed nią ostrzegam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka