tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM

18.06.05, 02:27
wITAM, MOJA KOLEŻANKA MA 8 MIESIĘCZNĄ CÓRECZKĘ I BOI SIĘ JĄ ZOSTAWIĆ ZE SWOIM
OJCEM, PONIEWAŻ ON NIGDY NIE OPIEKOWAŁ SIE DZIECKIEM. NP. GGDY MAŁA CHCIAŁA
SPAC ALBO ON BYŁ ZMĘCZONY TO KŁADŁ JĄ DO ŁÓŻECZKA I PRZYKRYWAŁ KOŁDERKĄ I
MYŚLAŁ ŻE SAMA ZAŚNIE wink)
A WY, CO WASI MĘŻCZYŻNI ROBIĄ Z DZIEĆMI, CZY MOŻNA ZAUFAĆ , ZARYZYKOWAC I
ZOSTAWIC DZIECKO Z NIMI ?
    • myelegans Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 03:16
      Od samego poczatku maz robil przy malym wszystko. Kapiel to jego dzialka, do
      ktorej ja sie nie wtracam. Pracuje na pol etatu i jak jestem w pracy to malym
      zajmuje sie tata, nawet nie musze go instruowac co ma robic, jest absolutnie
      kompetentny i zna synka tak jak ja.
      To, ze kladl ja do lozeczka jak byla zmeczona, to dobrze robil.
      • nataliamackowiak Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 06:05
        Mój mąż na początku bardzo dużo mi pomógł po porodzie, bo byłam ciągle obolała
        itp. Potem już tak nie by.lo potrzeby, pomagał jak po prostu była taka
        potrzeba, ale oczywiście codziennie jest tez z małą, ja odpoczne wtedy albo
        wyjdę cos załatwiać. Przewija ją, kapie itp. Ale bałabym się go zostawić i iść
        np. do pracy... Facet to facet, a baba i matka to co innego...
        Nieraz widzę, że on tak nie przewidzi czegoś jak ja, itp.
        Natalia
    • madix1 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 06:18
      W kwestii opieki nad naszym maluchem ufam mężowi jak sobie i nie obawiam się
      zostawić ich razem. Chociaż musiał się nieco nauczyć smile Nigdy nie zapomnę
      naszej pierwszej wizyty u lekarza. Lekarka chciała zważyć synka, poprosiła o
      pieluszkę, a mąż, bach!, wyciągnął pampersa smile
      • kaja_ja Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:18
        Tata Kaji bardzo się stara, dużo mi pomaga przy dziecku zawsze myje
        butelki,zajmuje się nią gdy muszę wyjśc, karmi,zabawia, nosi do odbicia.Jest za
        to kłopot z przewijaniem,zawsze prosi mnie,żebym sprawdziła czy nie ma kupy,bo
        jak jest to nie chce przewinąc,no cóż nikt nie jest idealnysmile.Niestety nie umie
        przewidziec czasami różnych sytuacji,zawsze podaje nie tą pieluszkę,która jest
        w tej chwili potrzebna,gby Kaja się obślini leci z pampersem gdy chcę ją
        przaewinąc podaje tetrowąsmile,pozatym za każdy razem gdy przygotowuję mleko dla
        Kajki pyta się ile czego ma dac,no ale już taki jest trochę nie z tego światasmile
        Tak naprawdę to nie wyobrażam sobie jak dałabym radę z tym wszystkim bez niego.
        • nataliamackowiak Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:20
          Ja też ufam mężowi, zostawiam go nieraz samego w domu, ale do pracy bym nie
          poszła, a on w domu cały czas z córką.
          Natalia
    • anias29 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 08:13
      > A WY, CO WASI MĘŻCZYŻNI ROBIĄ Z DZIEĆMI, CZY MOŻNA ZAUFAĆ , ZARYZYKOWAC I
      > ZOSTAWIC DZIECKO Z NIMI ?

      "Zaryzykować i zostawić dziecko z nimi" hihi dobrewink

      Zostawiam dziecko z mężem od początku bez żadnych obaw, opiekuje się nim tak
      samo dobrze jak ja. Kiedy mały wylądował na 2 tyg. w szpitalu, dyżurowaliśmy
      przy nim na zmianę (dziecko miało wtedy niecały miesiąc).
      • martynahpt Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:30
        Moj maz od poczatku wszytko robil przy malym. Ja bylam bardzo obolala po
        porodzie i prawie caly czas lezalam, ciezko bylo mi chodzic wiec maz wszystko
        robil, ubieral synka, przebieral, przewijal, kapal. I tak zostalo do dzis, tzn
        wiadomo ze wiekszosc ja robie ale jak maz jest w domu to zawsze chetnie sie nim
        zajmie.Ale mamy juz taki rytual ze rano maz synka ubiera a ja w tym czasie
        robie sniadano nam i synkowi.A teraz nawet od paru dni jest tak ze ja wrocilam
        do pracy a maz rano jest sam z synkiem. Chodze do pracy ale na 3 godz. dziennie
        tylko i wogole sie nie boje zostawic ich samych.Czasem moj maz jest bardziej
        przewidujacy niz ja. Kapiel to tez zawsze dzielka mojego meza a ja tylko
        smaruje a w tym czasie maz przygotowuje mleko, zawsze go karmi wieczorem.Takze
        role mamy podzielone. Baaardzo duzo mi maz pomaga.Nie wyobrazam sobie jakbym
        miala byc sama, a juz po porodzie to mi tak pomogl ze bede nu wdzieczna chyba
        do konca zycia. Prawie 2 mies byl z nami wtedy. Ale dosc zachwalania. Poprostu
        dziekuje ci moj mezu kochany za wszystko.
        • nataliamackowiak Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:37
          Mi po porodzie też tak pomagał, że do końca życia będę mu za to wdzięczna,
          opowiem o tym córci jak dorośnie. Byłam taka obolała i leżałam, on robił
          wszystko też.
          Do pracy na 3 godz. to bym poszła i go zostawiła, ale na 8 godzin i tak ciągle
          na stałe to nie.
          Nataliasmile
        • anias29 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:53
          >Nie wyobrazam sobie jakbym
          > miala byc sama, a juz po porodzie to mi tak pomogl ze bede nu wdzieczna chyba
          > do konca zycia. Prawie 2 mies byl z nami wtedy.

          U nas było podobnie. Tak się złożyło, że mąż nie pracował przez ponad 2 mies.
          po narodzinach synka i to było naprawdę supersmile
    • magdalenamk Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:27
      Mój mąż robi wszystko to co ja, oczywiscie poza karmieniem piersią no i
      obcinaniem paznokci.Mogłabym ich na tydzień gdzieś razem wysłać i by sobie tak
      samo poradził jak ja.
    • magdaaa73 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 11:44
      Mój mąz właśnie siedzi z dzieckiem w domu,ja pracuję.Teraz już nawet nie pyta w
      co ma ubrać dziecko do wyjścia,po prostu wie.Wie kiedy chce jeść , kiedy spać-
      tak samo jak ja.Nigdy nie zastanawiałam się czy mu ufać-po prostu to chyba
      naturalne-jest tak samo rodzicem.Wróciłam do pracy jak mały miał miesiąc(teraz
      ma 6 m-cy)i już wtedy zostawał sam z dzieckiem.Mały go uwielbia-nie ma
      problemu,gdy któregoś z nas nie ma.
    • m_k_k Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 12:18
      Mój mąż jak córeczka była malutka to przez pierwszy miesiąc w ogóle się do niej
      nie dotykał (z wyjątkiem kąpieli, kąpaliśmy ją razem). Dopiero jak skończyła
      dwa miesiące to zaczął ją trochę brac na ręce, nie zostawał z nią w domu dłużej
      niż na pół godziny lub godzinę. A jak mała skończyła 4,5 miesiąca musiałam
      wrócic do pracy, za to mój mąż siedzi teraz w domu i się zajmuje dzieckiem -
      został wrzucony na głęboką wodę, od razu 8 godzin dziennie, bałam się na
      poczatku, ale radzi sobie doskonale. I teraz ma bardzo dobry kontakt z małą,
      która uwielbia się z nim bawic. Myślę, że żadna opiekunka nie zajęłaby sie nią
      tak dobrze jak tatuś.
    • szaramysz2 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 12:19
      > A WY, CO WASI MĘŻCZYŻNI ROBIĄ Z DZIEĆMI, CZY MOŻNA ZAUFAĆ , ZARYZYKOWAC I
      > ZOSTAWIC DZIECKO Z NIMI ?

      a z nami moze bezpiecznie zostac? z mamami-debiutantkami, ktore wlasnie ucza
      sie nowej roli. I robia to eksperymentujac na wlasnym dziecku. Bo nie wierze,
      ze kazda kobieta trenuje "na sucho" przed porodem: przewijanie, kapanie,
      karmienie, poklepywanie pleckow zeby sie odbilo, wycieranie nosa, czytanie
      instrukcji na sztucznym pokarmie (ile tego i w co wsypac).
      Wydaje mi sie, ze wystaczy sredni iloraz inteligencji aby dziecko mialo szanase
      na przezycie. A ogladajac od czasu do czasu rozmaite programy
      typu "Uwaga", "Noktowizjer" itp zaczynam miec watpliwosci czy niektorzy rodzice
      wogole uzywaja mozgow. No ale to juz patologiawink
    • mmala6 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 12:47
      Mama wszystko wie lepiej z tego wzgledu, ze spedza z dzieckiem wiecej czasu, i
      jest to naturalne.Mam na mysli chociazby te kilka marnych tygodni
      macierzynskiego, maz wtedy pracuje.Jak jestem z dzieckiem calymi dniami, to
      jasne jest ze troszke lepiej je znam.Jak urodzilam Mlodego,to moj maz wzial 2tyg
      urlopu i razem robilismy wszystko przy malym.Jedynego czego moj maz nie robil to
      karmienie.Ale jak przeszlismy na butelke, to i to sie zmienilosmile))Jak zostawiam
      Matka z tata, to sie nie martwie, wiem ze wszytsko ok, a jak nawet nie bedzie
      czegos wiedzial to nie bedzie unosil sie amicja tylko zadzwoni i zapyta.Tatus
      jest inny niz mamausia i nie mozna oczekiwac ze bedzie robil to samo co
      my.Najwazniejsze zeby umial zrobic jesc i przewinac.Reszta to wolna
      improwizacjasmile)Moja mama zawsze powtarza, ze ojciec tak jak matka "dziecku
      krzywdy nie zrobi"smile)
      Mysle, ze faceci maja meski odpowiednik "matczynnego instynktu" i jak tylko damy
      im sznase beda mogli zrealizowac sie na zupelnie innej plaszczyzniesmile)

      Mnie sie nie podoba sformulowanie ze moj maz "pomaga" mi przy dziecku. Pomoc to
      on mi moze w przyniesieniu zakupow, a dziecko jest tak samo jego jak i moje,
      wiec on sie nim tak samo zajmuje, wychowuje i przede wszystkim kocha jak jasmile))
    • tropikalna Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 12:50
      Mój ukochany mąż jest idealnym ojcem. Tak świetnie sobie radzi z Zuzką, że ufam
      mu bardziej niż teściowej, któa czasem też zostaje z maleńką. Zuzka ma 3,5
      miesiąca a on od początku się na równi ze mną nią zajmował. Rozważaliśmy nawet
      jego zostanie na wychowawczym, ale w końcu finanse na to nie pozwolą. Nie
      wahałąbym się ani chwili, gdyby to ode mnie zależało chciałabym żeby zajął się
      naszą córeczką za miesiąc kiedy będę musiała wrócić do pracy.
      Wychodzi mu nie tylko przewijanie, kąpanie ale i karmienie butlą(mała jest
      niestety dzieckiem butelkowym...)Tylko body nie umie ubierać i twierdzi, że to
      jakiś kretyn wymyśliłsmile
      POzdrawiam
      Beata
    • tunia30 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 13:23
      Mój mąż równiez robi wszystko przy Małym i było tak od początku, zresztą jest
      tak ze wszystkim np. gotowanie, sprzątanie, pranie itd. Nigdy nie uważałam, że
      są to typowo kobiece zajęcia i stawiałam sprawę jasno. Po prostu partnerstwo. A
      co do dziecka mąż tylko nie potrafi karmić piersią smilechoć bardzo mi pomógł w
      trudnych początkach, zato daje mu całą resztę jedzonka (oczywiście na zmiane ze
      mną). Oboje pracujemy, on jednak ma prace zmianową, więc częściej jest w domu,
      ja wróciłam do pracy jak Mały miał 5 miesięcy, jak miał 7 mies. musiałam
      wyjechać do Niemiec w delegację na tydzień i sobie obaj poradzili (a ja po
      powrocie nadal mogłam karmić piersią!). Tylko w sytuacjach awaryjnych zostawiamy
      Małego z moją mamą, ale osobiście wolę, gdy zajmuje się nim mój mąż. Chyba mam
      męża - ideał!!!
      Tunia
      • asia.m3 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 20:29
        TAK, ALE JE MOWIE o takiej sztuacji w ktrej may nie mial przez 6 miesiecy
        kontaktu z corka z przyczyn niezaleznych od niego, a teraz mam go zostawic
        samego z mala ?
        • zona_mi Re: Tata i opieka nad dzieckiem 18.06.05, 21:04
          Przypominam, że wielkie litery w necie oznaczają krzyk. Nie krzyczmy do siebie
          bez powodu!
          Dotyczy to zarówno tytułu wątku, jak i treści postów - czyta się bardzo źle.
          Proszę o kontrolowanie Caps Locków wink

          Zona
        • mmala6 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 23:18
          Wydaje mi sie, ze w takim wypadku trzeba tatusia systematycznie wdrozyc we
          wszystkie tematy.Nie zostawiac od razu na caly dzien, bo bidak spanikuje i nigdy
          wiecej nie bedzie chcial zostac.Jezeli tatus tylko wykazuje wolna wole, to
          proponuje zostawic raz na 3 godzinki, za dwa dni na 5 godz, za pare dni na pol
          dnia....W miedzyczasie niech pod Twoim okiem przewija, ubiera, usypia,szykuje
          jedzenie i karmi mala (nie badz zbyt krytyczna i zwracaj uwage TYLKO na naprawde
          WAZNE rzeczy takie jak prawidlowe zalozenie pampersa czy przygotowanie mleka wg
          instrukcji na opakowaniuwink).Zobaczysz ze nauczy sie szybciej niz sie
          spodziewasz.Poza tym polroczne dziecko jest latwiejsze "w obsludze" niz
          noworodek, mozna sie z nim pobawic i nie ma takiego strachu przy
          ubieraniusmile)))Dziecko tez sie musi do taty przyzwyczaic skoro go za bardzo (a
          tak wynika z tego co piszesz) nie zna.Musisz dac szanse i mezowi i coreczce,
          tylko na zdrowie im to wyjdzie a na pewno zapewni lepszy kontakt ze sobasmile
          Powodzenia!
        • tunia30 Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 19.06.05, 12:56
          Nie bardzo rozumiem, skąd to oburzenie? Przecież napisałaś: "A WY, CO WASI
          MĘŻCZYŻNI ROBIĄ Z DZIEĆMI, CZY MOŻNA ZAUFAĆ , ZARYZYKOWAC I
          ZOSTAWIC DZIECKO Z NIMI ?"
          Pozdrawiam
          Tunia

    • 76kitka Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 21:47
      ojciec dziecka to nie wróg publiczny, mój mały zostaje z tatą gdy ja chcę wyjść, jak Go nie może uspić w łóżeczku, to Go wozi samochodem, jak nie wie jak zrobić kaszkę to dzwoni i pyta. Na lodówce są numery do pediatrów i procedura reanimacji niemowlęcia i małego dziecka na wszelki wypadek. Trochę wiary w mężczyzn !
      • baziaczek Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 18.06.05, 23:47
        U mnie mąż i ja po równo opiekujemy się synkiem (ja już wróciłam do pracy),
        każde z nas potrafi zrobic wszystko to co konieczne, z ta tylko drobną wink
        różnicą, ze ja synka karmię piersią, a mąż butelką. Gdy wracałam do pracy to
        właśnie mąż na kilka pierwszych dni wziął urlop i właściwie mojemu mężowi udało
        się młodego w miarę bezbolesnie przestawić na butelkę podczas mojej
        nieobecności. Owszem, czasem mąż zapyta np. w co synka ubrać, mimo, że sam
        mógłby podjąć decyzję, ale za to to on zawsze pamieta, żeby dobrze go
        wysmarowac kremem ochronnym lub żeby zabrać dodatkowo zapasowy smoczek. Śmiem
        wiec twierdzić, że doskonale się uzupełniamy w opiece nad synkiem i o to
        właśnie chodzi!
    • katklos Re: tATA I OPIEKA NAD DZIECKIEM 19.06.05, 06:57
      U nas rownież od samego początku tata opiekuje sie naszym synkiem na rowni ze
      mną i robi to fantastycznie. Jest zorientowany we wszystim - co aktualnie jada,
      jaki rozmiar pampersow i ubrań teraz nosi, w co ubarć w zależnosic od pogody.
      Kąpie synka, karmi obiadkami lub kaszką, nauczył go samodzielnie zasypiać, w
      nocy wstawał do niego częściej niż ja. Z całkowitym spokojem zostawiam go z
      Małym, bo wiem, ze będzie pod naprawdę wspaniałą opieką. Nasz Bartus ma super
      tatę, a ja super meżasmile
Pełna wersja