bsob
22.07.05, 23:12
Ostatnio bylam z 6,5 mies. synkiem na szczepieniu i tam rutynowe badanie
pediatry, m.in. ogladanie czy wszystko ok z napletkiem, i w tym momencie
pediatra stwierdzila, ze jest za malo sciagany i sciagnela tak na sucho (ja
to robie po kapieli) az bylo zaczerwienienie,ale za dzien minelo.
Nie wiem, czy ta lekarz ma racje, bo z nimi przeciez roznie bywa... Sciagam
synkowi na tyle na ile uwazam jest to bezpieczne i jest to rzeczywiscie
bardzo niewiele ok.1mm, bo skorka po prostu dalej "nie idzie", a przeciez nie
bede sie silowac, bo to bardzo delikatne miejsce! Podobno pozniej napletek w
miare dojrzewania zaczyna byc ruchomy i latwiejszy do sciagania. Przepraszam
Was za pytanie, ale czy u Waszych chlopczykow tez tak to wyglada? Zaczelam
sie tym martwic, Ci lekarze to czasami przesadzaja, ale jednak chce miec
spokojne sumienie i nie chcialabym czegos przeoczyc i narazac synka na jakies
cierpienie w przyszlosci- ta lekarka postraszyla mnie zabiegiem chirurgicznym
jak nie bede gleboko sciagac...
Powiedzcie bardzo prosze czy dobrze robie i jak Wy sobie radzicie z tym
zadaniem?