Dodaj do ulubionych

do mam usypiających metodą Tracy Hogg

02.08.05, 20:59
Od ok. tygodnia próbujemy usypiać naszą 4,5-miesięczną córcię metodą "podnoszenia i kładzenia". wcześniej usypiała tylko przy cycu albo lulana przez babcię...
sukces jest taki, że przesypia noc w łóżeczku.
problem natomiast jest w tym, że Mała praktycznie na rękach się nie uspokaja- wrzeszczy aż do zmęczenia z krótkimi przerwami- tak więc usypianie trwa 15-40min, a wańki-wstańki jest podczas sesji max.3-4 razy; strasznie żal mi córeczki, ale nie chcę się wycofywać, bo póki co i Mała i my zyskaliśmy przespane noce (gdy spaliśmy razem kilkakrotnie musiałam jej dawać cycusia)
czy coś robimy źle??
proszę podzielcie się doświadczeniem
HELP
Obserwuj wątek
    • katarzynkaf Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 02.08.05, 21:08
      Mysmy tez odniesli sukces usypiając Zośke tą metodą. Spróbuj może ja dłużej
      trzymac na rączkach, odejdź od łóżeczka, żeby nie miała go w zasięgu wzroku.
      • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 02.08.05, 21:21
        dzięki za odzew smile
        trzymam ją na rękach długo - bywa że i 20min, a ona wrzeszczy i sie wije...serce mi pęka
        z kolei wczoraj popołudniu jak załamałam sie i dałam cyca to potem (jak zabrałam)było jeszcze gorzej
        oczywiście cycus uspokaja w 10 sek
        • oleswava Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 02.08.05, 21:59
          Tu najważniejsza jest konsekwencja i... pomoc męża. Kiedy na samym początku
          zaczelismy stosować tą metodę, Baśka na moich rękach wiła się jak piskorz i
          strasznie darła. Nie daj Boże, bym się odezwała. Wtedy histeria na całe
          osiedle. A kiedy Tomek (mąż) brał ją i robił to samo co ja i wciąż szeptał jej
          do uszka (no i kładł i podnosił) uspokajała się dość szybko. Te małe bestie
          wiedzą kto ma cyce a kto niesmile)))) Dlatego należy pogadać z mężem i go
          zaangażować, bo chyba tylko wtedy ta metoda ma szanse powodzenia. Dla zachęty
          dodam, że właśnie minął tydzień jak odstawiłam Basię całkiem od piersi (ma
          prawie 11 mies.), właśnie metodą zaklinaczki, i córcia odstawiła się super i do
          tego nauczyła się zasypaiać bez piersi. Po prostu przykłada główkę do podusi i
          zasypia. Acha, no i teraz już się nie wije jak piskorz i ja też ją spokojnie
          kładę. A noc przesypia calutkąsmile)))))))
          • karolina-goch Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 02.08.05, 23:35
            ...mój mąż też był w tym lepszy ode mnie, nasz Kubuś łatwiej się uspokajał i
            szybciej zasypiał. Na rękach trzymał go do momentu kiedy synek nie uspokoił się
            czasami 10 a nawet 15 minut. Kuba szybko załapał o co chodzi.
          • jagoda97 Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 03.08.05, 09:24
            Pomóżcie,mój mały tez zasypiał tylko przy cycku. Od 4 dni nauczył się nbez
            niego, pomógł i pomaga mi w tym mąż, w nocy zajmuje się Dawidkiem i go nosi.
            Mały jednak budzi się nadal co 1,5-2 godziny i zasypia już po 10 min. (a
            wcześniej po 1,5, godz.)na rękach męża. Karmię go dopiero nad ranem, ale
            dlaczego on tak często się budzi??? Wasze pociechy tez tak często sie budziły?
            • katarzynkaf nie śpi w nocy 03.08.05, 09:32
              Moja Zoska też tak ma - juz od 1,5 miesiaca chodzimy jak Ząbi. Bo ona najpierw
              budzi sie na chwilkę około 1 ale dostaje smoka i zwykle zasypia. Jednak sprint
              do łóżeczka nieco wybudza....
              ale około 3 -4 budzi sie, gada sobie , bawi sie i tak potrafi do 5 rano. A
              potem znowu marudzi wiec sprint po smoka i zasypia. Ale my jesteśmy
              wykończeni!! Jak ktos wie jak to zmienić to go normalnie ozłocę chyba!!
    • beti1970 Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 03.08.05, 11:13
      witam, a moja mała ma 11 dni i dzisiaj przespała od 12:30 do 5:30 rano bez
      przerwy, stosujemy się do zaleceń tej książki od samego początku, ograniczamy
      wizyty gości, narazie nie chodzimy na spacery, w nocy nie rozmawiamy ze sobą i
      mamy ciszę sterylną i przewijamy ją bez słowa i prawie po ciemku, kładziemy ja
      jak zaczyna ziewać. w dzień zasypia sama w swoim łóżeczku a w nocy narazie śpi
      z nami - ale też sama zasypia. na razie jest ok. ograniczamy bodźce od 7
      wieczór, po 22 wszyscy idziemy spać. generalnie od poczatku staramy sie jej
      jakoś pokazać różnicę między dniem i nocą.
      • mamuska21 Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 03.08.05, 11:33
        na czym polega ta metoda,bo widze ze odnosi sukces,chcialabym ja tez wyprobowac?
        napiszcie pare slow o niej...
    • iwoniec Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 03.08.05, 12:00
      U nas było już nieźle, ale od 4 dni(synek ma 4 m-ce i metodę stosujemy od
      miesiąca) sastraszne ryki, po 2 godziny, nie daje się uspokoić, na rękach wije
      się jak piskorz, aż się boimy że to coś neurologicznego, bo dzieci jednak na
      ręku powinny się uspokajać. Cyca by chciał 15 minut od następnego karmienia,
      więc horror. Niezbyt dobrze to znoszę, mam ochotę go nawet odstawić i dać
      butlę. Nie wiem co robić, czasem mam ochotę go uderzyć żeby naprawdę miał powód
      do płaczu i nie wiem ile jeszcze wytrzymał. Mąż mówi żebym się uzbroiła w
      cierpliwość bo to może trwać nawet kilka lat(umie pocieszyć). Do tego siedzę z
      nim samiutka bo on całe dnie pracuje a ze znajomych to każdy chętnie zajmie się
      dzieckiem, ale nie takim co cały czs wrzeszczy. A cały łatwy plan oczywiście
      właśnie wziął w łeb.Ratunku.
      • agza_waw Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 20:09
        Mój synek też ma 4 miesiące i "chodził jak w zegarku" a od kilku dni udzenei w
        nocy co 1,5 godziny i marudzenei w dzień. Okazało sie, że mały zaczął wcześniej
        ząbkować i już niedługo będzie miał mierwszy ząbek!

        Być może to dotyczy również Twojego malucha ???

      • mika_p Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 21:22
        Moze to taki wiek. Tez mam fatalne noce, baba mi sie zaczeła od 3 dni budzic co
        40 minut, na rekach płacze i co chwila chce do piersi, za to herbatka jest w
        niełasce. Dzis Karolka konczy 4 miesiace.
        Zabki jej rosna, to wiem, ale jutro pójdziemy do lekarza sprawdzic, czy czegos
        nie załapała.

        Aha, metod Zaklinaczki nie stosuje, wiec nie ma ona zwiazku z naszymi
        problemami z dziecmi.
    • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 03.08.05, 15:32
      wczoraj wieczorem Mąż usypiał córcię 15min, ja dziś popołudniu 55min, po czym spała 40min sad((
      był ryk, wicie, pisk i pełna histeria
      sad(((
      Boże, ona mnie znienawidzi
    • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 07:06
      wczoraj wieczorem mąż usypiał 10min, a dziś rano 6min
      co prawda wrzask straszny nadal, no ale ten czas smile)
      boję sie tylko jak ja sobie poradzę popołudniu...
      trzymajcie kciuki
      • magda742 Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 19:28
        mam prosbe, czy ktoras z Was moze mi strescic w kilku zdaniach na czym ta metoda
        polega, moja corka ma 6 tygodni i juz jestesmy powoli wykonczeni psychicznie z
        tym usypianiem, przychodzi wieczor a ona staje sie strasznie marudna, trzeba ja
        nosic i nosic a i to nie pomaga placze strasznie krzyczy, masakra, strasznie
        duzo noszenia, a kregoslupy juz nam odpadaja, boje sie pomyslec, co bedzie, gdy
        bedzie coraz ciezsza, dodam ze od urodzenia spi w swoim lozeczku
        • sylwiawm Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 19:37
          My stosujemy sie do rad Zaklinaczki odkąd wróciliśmy ze szpitala, czyli od 4
          doby. Wiktoria od razu zasneła w swoim łóżeczku, ale ze smoczkiem i tak jest do
          tej pory. Musi być smoczek.
        • agza_waw Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 20:12
          Przeczytaj książkę "Język niemowląt" T. Hogg
          Można ją kupić w każdej księgarni.
          Jak widzisz jest bardzo popularna, a jej metody postępowania z dziećmi są bardzo
          skuteczne i wyważone.
          • oleswava Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 04.08.05, 20:45
            Do iwoniec i boziaj: a pamiętacie o tym, by dziecko przed całym
            ceremoniałem "podnoszenia i kładzenia" odpowiednio "wyciszyć". Bo ja w sumie
            tego w ogole nie bralam pod uwagę a już stosowałam tą metodę od kilku dni.
            Owszem gasiłam tv (mamy jeden pokój wspólnie z dzidzią) ale nie siadziałam z
            nią trochę przed położeniem do snu. Teraz trochę ją nosze i czekam aż się
            wyraźnie uspokoi i "wyluzuje". Dopiero wtedy ją kładę. Często ma jeszcze wtedy
            otwarte oczy, ale kiedy główka dotyka podusi, zaraz odpływa do krainy snów.
            Zaklinaczka pisze, że najlepiej pobujać się trochę (nawet 20 min) z dzidziusiem
            na fotelu bujanym, my niestety nie mamy tego komfortusad.

            do magdy: metoda, oczywiście oólnie rzecz ujmując, polega na tym, że dziecko
            kładzie się w łóżeczku, ale jeśli zaczyna płakać to się je podnosi i trzyma na
            rękach, aż się uspokoi. Kiedy się uspokaja, kładzie się je z powrotem, a jeśli
            znów zaczyna płakać to znów się je podnosi. I tak dotąd aż dziecko zaśnie.
            Pierwsze noce są dość uciążliwe, ale podczas kolejnych dziecko zasypia szybciej
            i budzi się w nocy rzadziej. U nas poskutkowało. Polecamsmile)))
          • agahop [...] 05.08.05, 18:18
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • eight Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 05.08.05, 12:03
      Jestem załamana, wczoraj usypiałam małą (podnoszenie i odkładanie) 40 minut,
      spała też 40. Mąż wieczorem ją usypiał 10 minut. Niestety w nocy miała jak
      zwykle kilka pobudek.
      Dziś myślałam, że będzie lepiej, ale niestety - po 1 godzinie i 50 minutach
      płaczu, wicia się wreszcie śpi. Pewnie znów tylko 40 minut. Mam dość, nie wiem
      czy to przetrzymać czy dać sobie spokój. Od 11 miesięcy nie przespałam całej nocy.
    • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 05.08.05, 15:19
      oleswava, ja mam właśnie problem z uciszeniem Małej;
      czasem ma oznaki zmeczenia w postaci ziewania, tarcia oczek- wtedy pół biedy; ale czasem pierwszą oznaką jest marudzenie, popiskiwanie i zaraz potem płacz i o wyciszaniu nie ma mowy; proszę podziel sie, jak tobie udaje sie wyciszyć Maleństwo
      Magda, ja kupiłam "język niemowląt" na www.kdc.pl za 14,9 (i od razu "język dwulatka", który dla zmyłki "obowiązuje" juz po 8mż smile)
      • oleswava Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 05.08.05, 17:22
        CO do tego "Języka dwulatka" to dałam się właśnie nabrać na tytuł, i chciałam
        ją kupić jak mała zacznie zbliżać się do 2 latek. Aż pewnego dnia znalazłam tą
        książkę na półce w księgarni i doczytałam się, że jest ona dla mam berbeci,
        które zaczynają chodzić. Nie wiem, kto tłumaczył ten tytułsmile
    • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 06.08.05, 13:32
      Hmmm, krok do tyłu- po szczepieniu straszne marudzenie i stan podgorączkowy; nie krzyczała tylko kwiliła...godzine;
      zasneła przy cycu ale spała całą noc
    • boziaj Re: do mam usypiających metodą Tracy Hogg 11.08.05, 17:58
      wczoraj zasnęła bez 1 łezki w łózeczku w ciągu 10min smile
      niiestety w dzień nie jest tak dobrze sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka