kasika75
12.10.05, 21:04
mam taka refleksje na temat suszarki , ot przedmiot codziennego urzytku i co
sie okazuje przydatny rowniez w ekstremalnych warunkach .Przy Janku pomogl mi
wielokrotnie , jak Janek miał kolki , zadne ciepłe pieluszki ani masaze i pol
apteki wykupionej nie pomagało a suszarka owszem, czy bole brzuszka i takie
tam.I tak sobie własnie o niej dzisiaj przypomniałam poniewaz od dwoch
tygodni chodze na rzesach (Jankowi wychodza dwie gorne jedynki rownoczesnie}
zaden viburcol,ani eferalgan , ani smarowanie dziasel, ani gryzaki , budzenie
sie co chwile, jesli wogole zasnal i szkoda ze dopiero tak pozno
przypomniałam sobie o starej dobrej suszarce one jak dla mnie jest
niezawodna...