biala27
22.10.05, 11:14
Pisałam wczoraj, ze mój synek nie chce spać. Normalnie zayspia ok 21.30 a
wczoraj zasnął o 23.30, potem obudził się ok 0.40 zaczął straszliwie płakac.
Trwało to jakieś 45 min. Płacz był przeraźliwy, momentami prawie krzyk.
Próbowałam przystawiać synka do piersi, ale odpychał ja z wyraźna zlością,
własciwie to zaczynał jeszcze glosniej krzyczeć na sam jej widok.
Taka sytuacja nigdy wczesniej sie nam nie zdarzyła- jak do tej pory synek
budził się ok 2 razy w nocy na karmienie. Fakt, ze odkąd skończył 6,5 mies.
spi niespokojnie, ale nigdy nie krzyczał. Być moze przyczyna są ząbki, bo mój
synek (7 mies) ma obecnie wszytkie objawy - ślinienie , piąstki w buzi i
nieszczególny apetyt i opuchniete dziąsła. Mamy juz 2 dolne jedynki ale one
nie wychodziły az tak bolesnie.
Najbardziej martwi mnie ta reakcja na pierś. Wprawdzie zjadał dzis troche
kaszki (ok 20 ml), i ssał piers 2 razy, ale bez entuzjazmu. Próbowała go
przystawaić jeszcze raz przed chwila ale znowu było tak samo - odsuwa ja z
wyraźną niechęcią. Co o tym myslicie?