Dodaj do ulubionych

Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikujecie??

22.12.05, 14:44
Witam wszystkie Mamy.Czytam bardzo dokładnie Wasze pytania,wypowiedzi i
dochodzę do wniosku,że jesteście bardzo przeczulone na punkcie
wszystkiego...Sama jestem młodą mamą(23 lata),mam 4 miesięcznego synka,jednak
do wszystkiego podchodzę z dystansem.Przecież lekki stan
podgorączkowy,biegunka,spalone ziemniaki (haha) w papce to nie powód do
paniki!!!To właśnie my-matki musimy trzeżwo myśleć i nie popadać w paranoje
przy byle głupstwie...Mam wrazenie,że im kobieta rodzi póżniej swoje pierwsze
dziecko,tym jest bardziej spanikowana...Kochane-spokojnie!Bierzmy przykład z
naszych babć-nie miały internetu,gazet,niczego a mimo to mam wrażenie,że
dawały sobie radę lepiej niż całe nasze pokolenie....smile
Obserwuj wątek
    • kayah73 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:06
      nika_2006 napisała:

      > Mam wrazenie,że im kobieta rodzi póżniej swoje pierwsze
      > dziecko,tym jest bardziej spanikowana...

      Na podstawe czego odnosisz takie wrazenie? Tak z ciekawosci. Ja nie mam pojecia
      w jakim wieku jest ktora mama.

      > Bierzmy przykład z
      > naszych babć-nie miały internetu,gazet,niczego a mimo to mam wrażenie,że
      > dawały sobie radę lepiej niż całe nasze pokolenie....smile

      Jesli juz o wrazeniach, to moje jest takie, ze nasze babcie (1) zyly w czasach,
      gdzie rodzina, i generalnie ludzie, zyli blizej siebie, a stad (1a) od
      najmlodszych lat obserwowaly lub braly udzial w wychowaniu mlodszych dzieci i
      (1b) jak przyszlo do ich wlasnych dzieci mialy silniejsze wsparcie rodziny,
      oraz (2) z dystansu wszystko wyglada latwiej.

      Bardzo tu niebezpiecznie uogolnilas. Moge Ci powiedziec, ze np w mojej rodzinie
      najbardziej panikujaca jest najpierw moja babcia (do tego stopnia ze nie mowie
      jej o polowie rzeczy zwiazanych z moja corka, bo wiem, ze nie bedzie mogla spac
      po nocach) potem moja mama, ktora dzwoni do mnie kilka razy dziennie pytac czy
      mloda zyje.
      A ja jestem z tych wiekowych mam, cale 32 lata, ho ho ho...

      Panikarstwo nie wynika z wieku tylko z temperamentu. Byc moze Ty male
      panikowanie masz w genach - Twoja babacia nie panikuje, przeszlo na Ciebie,
      stad takie wnioski wyciagasz...
      • b.bujak Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:22
        Bardzo tu niebezpiecznie uogolnilas. Moge Ci powiedziec, ze np w mojej rodzinie
        >
        > najbardziej panikujaca jest najpierw moja babcia (do tego stopnia ze nie
        mowie
        > jej o polowie rzeczy zwiazanych z moja corka, bo wiem, ze nie bedzie mogla
        spac
        >
        > po nocach) potem moja mama, ktora dzwoni do mnie kilka razy dziennie pytac
        czy
        > mloda zyje.

        u nas jest podobnie w kwestii babci, autorce watku chodzilo jednak o
        panikowanie wobec wlasnych dzieci, bo w kwestii wnukow, to wiekszosc babc
        panikuje
        ja mam 29 lat, czy panikuje? raczej nie... ale ktora z nas sie przyzna do
        panikowania... wiem jedno - zbyt dlugo czekalam na moje dziecko, czerpie to
        szczescie pelnymi garsciami a im wieksze czlowieka ogarnia szczescie, tym
        wiekszy temu towarzyszy strach przed utrata tego szczescia; staram sie zachowac
        zdrowy rozsadek i trzezwe spojrzenie na to, co sie dzieje wokol mnie - czy mi
        sie to udaje ? nie mnie to oceniac... mam nadzieje, ze nie jestem postrzegana
        jako panikara
        • kayah73 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:39
          b.bujak napisała:

          > u nas jest podobnie w kwestii babci, autorce watku chodzilo jednak o
          > panikowanie wobec wlasnych dzieci, bo w kwestii wnukow, to wiekszosc babc
          > panikuje

          Na prawde o to chodzilo autorce watku? WIE jak to bylo kiedy jej babcia byla
          mloda i miala swoje dzieci? smile Czy troszeczke wnioskuje z tego jak sie (jej?)
          babcie zachowuja teraz?
    • annia-m Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:15
      To chyba też kwestia charakteru. Ja pierwsze dzieko miłam zaraz po 20-stce.
      Panikowałam i nadal panikuję... widzę, że syn już ma mnie dość jak poprawiam mu
      szaliczek czy coś w tym rodzaju. Teraz, tuż po 30-stce urodziłam córeczkę.
      Panikuje nadal i chyba nic nie jest w stanie mnie zmienić. Nieraz sama się z
      tym męcze ale taka już jestem panikara (nota bene z rodzinki panikarzy hi hi hi)
      Pocieszam sie tym, że kilka moich koleżanek (może ze dwie smile zdecydowanie
      przebija mnie w panikarstwie hi hi hi. Pozdrawiam wszystkie przewrażliwione
      mamusie wink
    • maretina Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:24
      nie panikujesmile
    • monika9990 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:33
      Jak urodziła się nasz pierworodny to można powiedzieć, że panikowałam. Wynikało
      to raczej z braku wiedzy na temat wychowania dzieci. Miałam wtedy 28 lat. Teraz
      w panikowaniu przebija mnie mama. Oj przebija.
      • marijka Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:40
        35 lat pierwsz dziecko -10 miesięcy, spanikowałam i natychmiast zabrałam
        dziecko z małym katarkiem i lekką temperaturą (prawie 37smile, ale za to w
        doskonałym nastroju do lekarza. Lekarz mnie nie wyśmiał, ale uspokoił. teraz mi
        lepiej smile
    • saskiaplus1 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:51
      Myślę, że masz dużo racji. Dlatego ludzie powinni mieć dzieci, kiedy są jednak
      młodsi - dla własnego dobra. Mają wtedy mniej wyobraźni (sama pamiętam, kiedy w
      wieku dwudziestu lat prowadziłam duże kolonie i zimowiska dla dzieci, dziś bym
      umarła ze stresu!) i dlatego pewnie mniej panikują. Starsi za dużo czytają i
      głupoty im do głowy przychodzą.
    • emilka82 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 15:51
      Jestem dokładnie w Twoim wieku i dlatego nie uzależniałabym panikowania do
      wieku. Mogę się przyznać, że panikuje, ale złożyło się na to wiele czynników.
      Synek urodził się z zapaleniem płuc, przeżyłam koszmarną noc w szpitalu kiedy
      nie było wiadomo co mu jest. Od urodzenia ciągle płakał, pierwsze tygodnie były
      koszmarem, dlatego że był taki niespokojny prawie nie zauważyłam kolejnego
      zapalenia płuc w wieku 6 tygodni. Położna powiedział idź z nim do lekarza co
      Ci szkodzi, jak lekarz dał skierowanie do szpitala byłam w szoku. Na izbie
      przyjęć nie mogliśmy go dobudzić, był wyziębiony, nie chciałabym nikomu życzyć
      żeby poczół to co my wtedy. W szpitalu byliśmy 2 tygodnie, widziałam, że
      lekarze mieli mnie za panikare, dlatego nie panikowałam kiedy w końcu wypisali
      mnie do domu, w dniu kiedy on znowu miał kaszel. Czekałam 4 dni aż mu przejdzie
      dopiero wezwałam lekarza. Skończyło się na kolejnym antybiotyku.
      Ciągle jest bardzo niespokojny ma bakterie i grzybice przewodu pokarmowego.
      Jakby Twoje dziecko miało takie czy inne przejścia, czego oczywiście Ci nie
      życze to pewnie nie byłabyś taka spokojna.
      Ja myślałam, że dziecko będzie jadło spało przewinie się pójdzie na spacer,
      niestaty życie okazało się inne.
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 17:39
        Oczywiście Twoja ''panika''jest uzasadniona.Jednak mi nie chodzi o tak
        ekstremalne sytuacje!Nie mogę słuchać przeczulonych mamusiek,które z byle
        błachostki robią ogromny problem.I to jest podstawowa różnica-mieć faktycznie
        problem-a szukać go z powodu zbyt wybujałej fantazii......
    • vibe-b Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 16:03
      Masz absolutna racje, co do tego, ze im starsza jest mama (bedaca po raz
      pierwszy mama dodajmy, bo wielodzieciate tez sa na luzie)tym bardziej panikuje.
      Mysle jednak, iz jest tego naturalne i dosc proste wytlumaczenie: im jestesmy
      starsi, im mamy wieksza wiedze, tym bardziej uswiadamiamy sobie pewne
      zagrozenia. Jakby to wytlumaczyc...o moze tak: jak mialam 15-20 lat to
      jezdzilam stopem i po 200 i po 300 km nie zwazajac na to, kim byl kierowca.
      Teraz, kiedy jestem dorosla, nie wsiadlabym do przygodnie napotkanego
      samochodu, bo jestem swiadoma zagrozen. No, mniej -wiecej to tak chyba jest.
      • mania3 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 16:21
        Popieram.Brak świadomości bywa niekiedy błogosławieństwem.
      • maretina panika nie zalezy od wieku 22.12.05, 17:19
        tylko od naszego charakteru.
    • tulippan Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 16:33
      o boze ! mam 27 lat to pewnie wg twojej teorii to jestem stara panikara smile a
      wcale tak nie jest, nigdy niczego sie nie balam przy moim bobasie a glupie
      gadanie bardziej doswiadczonych babc, ciotek i sasiadek malo mnie interesuje,
      robie tak jak uwazam za stosowne
    • monika701 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 16:59
      Bierzmy przykład z
      > naszych babć-nie miały internetu,gazet,niczego a mimo to mam wrażenie,że
      > dawały sobie radę lepiej niż całe nasze pokolenie....smile
      Pomijajac wieksza niz obecna smiertelnosc niemowlat to rzecyzwiscie calkiem im
      niezle szlo.
      Ale panikujemy czesto i to bez wzgledu na wiek to fakt.
      • agnesza Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 17:41
        Tak zadko sie mowi, ze umieralnosc dzieci jeszcze nie dawno byla dosc wysoka.
        Zyje w dobie informacji, wymieniam sie nimi i mam tendencje do bycia Matka
        Idealna, a ze czasem spanikuje...Coz, emocje sa duze, gdy z ziarna wykluwa sie
        czlowiek.
        Matka 30letnia,
      • mama_kotula Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 18:30
        A co ma śmiertelność niemowląt do radzenia sobie przez nasze babcie, bo nie
        widzę związku? Z tego co się orientuję, większa śmiertelność w tamtych czasach
        była zwiazana z mniejszym zaawansowaniem medycyny i farmakologii, a nie z
        obojętnością czy panikowaniem matek, ale może do tej pory się myliłam?
        • monika701 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 23:17
          Uzyj wyobrazni to bedziesz wiedziala, a poza tym faktycznie sie mylisz.
          Smiertelnosc niemowlat zmalala najbardziej po odkryciu dobroczynnosci higieny
          malych dzieci a wlasciwie uswiadomieniu sobie istnienia bakterii i wirusow i
          tego jak mozna sie przed nimi uchronic tylko przy pomocy higieny...
        • ezrapound śmiertelność niemowląt 26.12.05, 14:14
          była także związana z fundamentalnym brakiem higieny, z niewłaściwym
          odżywianiem (lub niedożywieniem). A więc mogła mieć JAKIŚ związek z tym jak
          nasze babcie (lub prababcie) sobie radziły (zwłaszcza jeśli chodzi o ich stan
          wiedzy, na co nie mogły przecież mieć żadnego wpływu). A rzekome wyluzowanie
          naszych babć - cóż, kiedyś śmierć dziecka nie była niczym nadzwyczajnym. Sto
          lat temu praktycznie każda rodzina musiała się z tym zmierzyć. Rodziny bywały
          wielodzietne, więc ból związany ze stratą niemowlęcia nie był aż tak dojmujący.
          A my mamy teraz najczęściej po jednym dzieciaczku, pogodzenie się z tak ogromną
          stratą jest niezwykle trudne. "Stare" matki - takie jak ja - są często bardzo
          mocno świadome rozmaitych zagrożeń. Stąd pewnie panikowanie. Ale nie
          idealizowałabym naszych babć, ani tego, jak sobie radziły, ani tego ich
          rzekomego wyluzowania.
    • mama_helenki ;) 22.12.05, 19:40
      1. Nie ma nic złego w tym, co określasz jako "panikowanie". To wyraz troski
      oraz zmiany modelu rodziny - w wielopokoleniowej (w jakiej wychowywały się i
      swoje dzieci nasze babcie) było kogo spytać, teraz najłatwiej wejść na forum -
      tym bardziej, że standardy (np. żywieniowe czy pielęgnacyjne) tak bardzo się
      zmieniły, że nasze mamy oraz babcie, nawet jeśli są gdzieś obok, nie mają wiele
      do powiedzenia na temat np. alergii, dysplazjii, problemów neurologicznych
      itp. A skoro już o babciach - mojej z sześciorga dzieci zmarło dwoje. Być może
      gdyby umiała szybciej zareagować, udałoby się je uratować? wyleczyć? Ale wtedy
      nie było okazji do internetowego "panikowania" i uzyskania porady na forum. Co
      nie znaczy że twierdzę, że to forum ratuje komuś życie - przypominam tylko, że
      nieprawdą jest, że nasze babcie lepiej dawały sobie radę. Z drugiej strony to
      może rzeczywiście niedobrze, bo nie działa już tak sprawnie mechanizm selekcji
      naturalnej.

      2. Wiele mam zabiera pewnie głos na tym forum z nudów, czy może lepiej to
      ujmując - z braku towarzystwa. Tutaj omawia się nie tylko poważne problemy,
      czasami są to głupoty, czasami bezsensowne z pozoru spory. Ich sens polega na
      tym, że w sytuacji, gdy jest się wyrwanym z dotychczasowego środowiska (praca,
      nieposiadający dzieci znajomi) można chociaż tak "pogadać", "pobyć wśród ludzi"

      3. Czasami to, co jednej mamie wydaje się banalne, innej spędza sen z oczu. I
      to nie jest kwestia przewrażliwienia leżącego w naturze danej mamy, ale
      niewiedzy i nieumiejętności radzenia sobie z dzieckiem (co jest dosyć naturalne
      przy pierwszym dziecku), zmęczenia (a wtedy łatwo zrobić widły z igły) czy
      wyżej wspomnianej troski. Nie kpiłabym z tego! Nawet najbłachszy problem, jeśli
      nie jest prowokacją, zasługuje na szacunek. Dla jakiejś mamy jest to przecież
      problem. I chwała bogu że jest to forum, bo jestem przekonana, że wielu mamom
      pomogło.

      4. Jeśli już łączysz "panikowanie" z wiekiem, to zgadzam się z koleżankami,
      które wskazują, że beztroska młodości wynika z braku wyobraźni i doświadczenia,
      chociaż nie jest to takie proste - jeśli chodzi o wyobraźnię, niektórym jej
      wcale nie przybywa z wiekiem, z wyciąganiem wniosków podobnie.

      5. Ponoć "kto pyta nie błądzi"

      6. Zgadzam się, że dobrze jest dążyć do opanowania, spokoju, harmonii i innych
      cnót. Czego wszystkim serdecznie życzę wink
    • pati775 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 22.12.05, 21:46
      ale jaka panika to ze sie mamy pytaja o rozne rzeczy na forum nie musi wynikac
      z histerii tylko z checi zdobycia wiedzy, podzieleniem sie doswiadczeniem,
      doinformowaniem sie, wymienieniem pogladow itd

      chyba przesadzilas smile
    • bomba001 ...23 lata, a to dlatego takie głupie wątki! 23.12.05, 09:05
      wiesz, twój post poważnie trąci dyskryminacją i stereotypowym myśleniem (w
      negatywnym słowa tego znaczeniu). myślę, że wiele naprawde niemądrych wątków
      jest zakladanych po prostu przez osoby o pewnych cechach charakteru i sa one
      zupełnie niezależne od wieku. powiedziałabym, że sa one (te wątki)po prostu
      dziecinne/infantylne, a dystans jest czymś co przychodzi z doswiadczeniem, no
      może i z wiekiemsmile). równie dobrze ja mogłabym założyć wątek "23 lata i dzieci-
      nie szkoda wam młodości"- byłby głupi i nic by nie wnosił tak jak twój. no
      chyba, że chcesz przeprowadzić dyskusje o wpływie natłoku informacji, ale wtedy
      nie masz jasności wyrażaniasmile)) pzdr,
      • nika_2006 Re: ...23 lata, a to dlatego takie głupie wątki! 23.12.05, 12:18
        ojojojojoj !!!!Straszne!!Powodzenia wink
        • mama_kotula A jaki jest wiek graniczny, od którego zakłada się 23.12.05, 12:21
          mądre wątki???? big_grinDDDDD
          24 już się łapie???
    • kicia031 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 10:54
      Pierwszego synka urodzilam w wieku 21 lat - przez pierwszy rok zycia wstawalam
      po kilka razy w nocy by sprawdzic czy na pewno oddycha. Tak, panikowalam.
      Groszek -drugi synek, urodzil sie kiedy mialam lat 35 - i tez panikuje. Kocham
      swoje dzieci, sa dla mnie najwazniejsze. To chyba nic dziwnego, ze troszcze sie
      o nie. Dodam jeszcze ze u malego niemowlaka biegunka jest niestety powodem do
      niepokoju - moze sie skonczyc odwodnieniem i hospitalizacja, podobnie jak stan
      podgoraczkowy - wiele chorob, ktore u doroslych wiaza sie z wysoka goraczka, u
      dzieci przebiega bez podwyzszonej temperatury - moj starszy synek pokaslywal 3
      dni bez goraczki, kiedy obejrzal go lekarz okazalo sie, ze zaczyna sie
      zapalenie pluc. Przeswietlenia, dywagacje, czy szpital, czy jednak w domu. Moze
      nie byloby tak, gdybym od razu spanikowal i poszla do lekarza.
      To fajnie ze jestes wyluzowana, ale pozostane przy swoim podejsciu - moze
      dlatego starsze mamy bardziej panikuja bo wiecej wiedza o swiecie i maja wiecej
      wyobrazni?
      • mama_kotula Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 10:59
        Myślę, że panikowanie związane jest z korzystania z nadmiaru informacji, i prób
        dopasowania dziecka do idiotycznych schematów serwowanych matkom przez fachowe
        pisemka i poradniki ("moja dzidzia ma pół roku i nie siedzi, ratunku!", "jak
        kładę małego na przewijaku pręży się i wygina, czy to wzmożone napięcie
        mięśniowe?"), a zapomina się o zwykłej intuicji matczynej i kierowaniu się po
        prostu sercem.
        • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 12:19
          O!Dokładnie tak,zgadzam się w 100% smile
    • agao_72 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 12:30
      Mam 33 lata i nie mam nawyku panikowania. Po prostu wierzę sobie i staram się
      za bardzo nie kombinować przy dziecku. I Zocha żyje i ma się całkiem dobrze ;-
      ). A butelek nie wyparzam, tylko myję w gorącej wodzie i NIE WYCIERAM wink.
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 14:55
        Sliczna dziewczynka!!A swoją drogą jak można dołączyć zdjęcia??Ja też bym się
        chciała pochwalić swoim maleństwem smile
        • lizbetka Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 15:36
          Mam znajomą , która urodziła dziecko w wieku 30 lat . Całą ciążę dmuchała na
          siebie i chuchała / woreczek z drożdżówką nosił za nią mąż - bo nic nie mogła
          nosić - przecież była w CIĄŻY / leżała , stękała i jęczała . Ciąża zdrowa , bez
          komplikacji i zagrozeń . Dziecko urodziło się zdrowe i donoszoszone .
          Do czwartego misiąca życia nosiło dzień i noc czapkę na głowie / w domu ! / bo
          się przeziębi , w pokoju były 3 termometry , w tym jeden w łożeczku . Do każdego
          kaszlnięcia jest wzywany l;ekarz , mały poźno zaczął chodzić bo ciągle był
          trzymany w kojcu / bo może się przewrócić / , gdy stuknie się w głowę rodzice
          zachowują się jakby miał ranę otwartą czaszki .
          Nie wychodzi na dwór od września do maja / albo sporadycznie / bo : zimno ,pada
          , wieje wiatr . Gdy wyjdzie na dwór trudno zliczyć warstwy ubrań , które ma na
          sobie , w każdym razie z trudnością się porusza .
          Do tej pory / ma p-onad 4 lata / mama ogląda , wręcz rozdrabnia jego kupy , czy
          aby są w porządku , karmi go , ubiera .
          Nie myją mu zębów / bo połknie pastę /
          Nie kąpią go za często / bo się przeziębi / . Gdy zachoruje do lekarza matka
          wydzwania kilkanaście razy na dobę .
          Teraz urodziło im się kolejne dziecko / ciąża przebiegała tak samo jak przy
          pierwszym dziecku - mama leżała non-stop / , rodzice zachowują się jeszcze
          gorzej niż przy tym pierwszym .
          Obiecałam sobie obserwując ich że nigdy nie będe zbyt przewrażliwiona
          nadopiekuńcza w stosunku do dziecka .
          I mam nadzieję że słowa dotrzymuję smile
          • mama_helenki ... 23.12.05, 16:07
            Brzmi to dosyć nieprawdopodobnie i pewnie bym nie uwierzyła, gdybym nie znała
            takiego oto przypadku: matka karmiła syna piersią przez kilkanaście lat, i
            nosiła na plecach ("na barana") jeszcze wtedy, kiedy on już chodził do
            szkoły... tzn. kiedy nie chciało mu się chodzić.
            • vibe-b Re: ... 23.12.05, 16:18
              mama_helenki napisała:

              > Brzmi to dosyć nieprawdopodobnie i pewnie bym nie uwierzyła, gdybym nie znała
              > takiego oto przypadku: matka karmiła syna piersią przez kilkanaście lat, i
              > nosiła na plecach ("na barana") jeszcze wtedy, kiedy on już chodził do
              > szkoły... tzn. kiedy nie chciało mu się chodzić.



              Mamo Helenki ubawilam sie setnie smile)) ale Ty ZARTUJESZ oczywiscie?
            • vibe-b Mamo Kotula 23.12.05, 16:22
              Kotula, mysle ze linki do postow Lizbetki I Mamy Helenki znakomicie komponowaly
              by sie z wstepem do KMW, hehe

              Latajacy cyrk Monty Pythona..
              • mama_kotula Vibe-b... 23.12.05, 16:45
                ...zgadzam się w 100%, z pewnością je wykorzystamy smile)) rzecz jasna bez żadnej
                autoryzacji;
          • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 24.12.05, 08:41
            Jezu!!To przecież z tego dziecka robia istną kalekę !!!Lekarz by się
            przydał,tylko komu.....
        • agao_72 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 16:56
          1) wchodzisz w "Moje forum"
          2) w sygnaturce umieszczasz takie coś:
          <a href="dokładny adres">Napis</a>
          tylko musisz zdjęcie dziecka wrzucić na jakiś serwer
    • gramalanna Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 23.12.05, 23:42
      Kochana Młoda Mamo!
      Zastanów się co napisałaś. dyskryminujesz inne kobiety, które swoje 23 lata
      wspomninają z łezką w oku zastanawiając się jak to dawno było.
      Ciesz się, że nie panikujesz. Dla mnie to o czym piszesz to nie panikowanie , a
      martwienie się o zdrowie swojego dziecka. Mam 30 lat. Dwa lata temu po 30
      tygodniach leżenia plackiem urodziłam upragnioną córeczkę. Wszystko miało być
      piękne i kolorowe. Byłam pewna, że problemy uciekną gdy mała będzie już z nami
      na świecie. Ale nie poszło aż tak łatwo. Najpierw strasznie ciężki poród-16
      godzin po odejściu wód, potem zatkane kanaliki łzowe, bioderka, zapalenie
      oskrzeli itd. Nie chce mi się wyliczać co jeszcze. Martwiłam się, denerwowałam,
      może nawet panikowałam. Tłumaczę to jednak troską o maleństwo. I proszę Cię nie
      nazywaj nas panikarami- my sie tylko troszczymy i opiekujemy swoimi dziećmi
      najlepiej jak potrafimy. A to że mamy troszkę więcej lat daje nam większą
      wiedzę i doświadczenie.Wiele z nas wie jak trudno donosić szkraba. Pamiętaj, że
      jeżeli pragnęłyśmy dziecka ponad życie to będziemy się o nie martwić- tutaj nie
      ważny będzie wiek. Pozdrawiam Cię i zmień tok myślenia bo doprowadzi Cię do
      niewłaściwych ugólnień.
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 24.12.05, 08:48
        Już pisałam wcześniej,że to są poważne problemy i bardzo współczuję.Mi
        natomiast chodzi o np ''rozgrzebywanie kupek''czy aby napewno jest wszystko w
        porządku...A to jest wielka różnica!Czy tak trudno to zrozumieć?
        PS.Ja też łatwego porodu nie miałam...
        • lizbetka Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 24.12.05, 22:33
          Nika zgadzam się z Tobą całkowicie !
          Drażni mnie i przeraża gdy maam zdrowych dzieci zaczyna panikować bo :
          1 zrobił się na policzku liszaj / niestety nie byłam go w stanie zobaczyć tak
          jest mały /
          2dzieck0o zrobiło dziś 2 kupy a normalnie robi jedną
          3 w dodatku była ZIELONA
          4dziecko chce się napić wody ale nie dostanie bo dziadkowie nie mają wody Zywiec
          a inna mu na pewno zaszkodzi
          5 czteromiesięczne dziecko nie jest w stanie trzymać prosto głowy bo od
          urodzenia jest trzymane w pozycji idealnie poziomej - inna pozycja / półleżąca /
          może mu osłabić kręgosłup
          To tylko wyniki dzisiejszej Wigilii i spotkania z mamą panikarą .
          Martwić się i troszczyć o swoje dziecko to jedno a przesadzać to drugie . Każda
          przesada jest szkodliwa . Nikt tu nikogo nie namawia do przesadnej bezstroski a
          jedynie do odrobiny zdrowego rozsądku .
          Nie każde kaszlnięcie oznacza chorobę , nie każde ulanie refluks , a brzydka
          kupa robaki czy każda krosta to alergia
          . Że nie wspomnę o nagminnym stwierdzaniu podwyższonego i obniżonego napięcia
          mięśniowego , nieszczęsnej alergii / moje dziecko ma 2 krosty - co robić ? /, no
          i modnych ostatnio pasożytów , czy grzybicy przewodu pokarmowego .
          Ja również miałam ciężki poród / 24 h + krwotok i pęknięta szyjka macicy / ,
          moje dziecko jest wyczekane / / Asia urodziła się po 6 latach związku / , Asia
          często choruje , słabo rośnie i nie przybiera na wadze , ale staram się
          podchodzić do tego wszystkiego z lekkim dystansem . I odrobiną zdrowego rozsądku .
          Pozdrawiam . Lizbetka
          • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 25.12.05, 08:44
            smile nic się nie martw.Napewno Twoja malutka wyrośnie na kawał babeczki wink
            Wesołych Świąt,Szczęśliwego Nowego Roku!
    • figrut Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 24.12.05, 23:24
      A co tu ma wiek do rzeczy ? Moja Mama jest straszna panikara, moj Ojciec
      natomiast zwykle zachowuje zimna krew. Mam dwoch braci - jeden 4 lata mlodszy
      ode mnie, drogi 3 lata starszy - mamy dzieci w podobnym wieku [roznica 2miesiace
      w dol, cztery miesiace w gore miedzy dziecmi moich braci i moim
      3,5latkiem].Bracia maja charakter mojej Mamy i za przeproszeniem s..... sie ze
      wszystkim jesli chodzi o ich dzieci. Dzieciom nie wolno biegac boso - bo beda
      chore, wpadaja w panike jak dziecko napije sie z czyjejs szklanki czegos z
      dwutlenkiem wegla -chore gardelko, kilka razy kichnie -do lekarza niech
      antybiotyk przepisze, nozyczki do reki TAKIEMU MALUCHOWI ??? zeby sobie w oczko
      wbil ??? Na szczescie odziedziczylam charakter po moim Ojcu i to ja sie dziwie
      mlodym mamom ze czesto z byle drobiazgu robia katastrofe. Mam 34 lata i co
      miesiac kupuje i czytam 5 miesiecznikow [poradnikow] o tematyce dzieciecej, ale
      nie daje sie zwariowac. Slucham przede wszystkim swojej intuicji. Pozdrawiam.
    • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 25.12.05, 09:07
      najlepsze zyczenia świateczne dla mam 23 letnich, a przede wszystkim dla
      starszychsmile). przypominam, że przecietna polka rodzi już dzieci jak jej
      zachodnioeuropejskie odpowiedniczki w wieku ok 30 lat- po stabilizacji,
      uzyskaniu odpowiedniej sytuacji finansowej, znalezieniu odpowiedniego partnera,
      wprawieniu w ruch kariery zawodowej etc. i chwal Panie Boże że nie sa to juz
      niedojrzałe siksy bez wyobraźni i na utrzymaniu rodzicówsmile))
      obstaje przy tym, że panikowanie nie ma nic do wiekusmile)
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 25.12.05, 11:59
        Sugerujesz,że my młodziutkie mamy jesteśmy mniej dojrzałe....Oj nawet nie wiesz
        jak bardzo się mylisz...A z tym ''na utrzymaniu mamy''to już lekka przesada!!!
        Badania dowodzą,że zanim zrobicie tą przysłowiową karierę,zanim znajdziecie
        tego odpowiedniego partnera to niestety,ale przeważnie macie ogromne problemy z
        zajściem w ciążę...
        Jestem przykładem na to,że nie utrzymuje mnie mamusia.Mam pracę,dom i nie
        musiałam czekać żeby urodzić dziecko aż do 30!
        • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 10:03
          uderz w stół, a nożyce sie odezwąsmile) nie pisałam o Tobie, to była ogólna uwaga.
          bo przecież żeby skończyć studia i rozpocząc pracę potrzeba czasu, prawda? no
          chyba, że zaczynasz w wieku lat 15smile)znakomita większość tak młodych mam
          gloryfikujących swoje bycie mamami to siksy które wpadły isą na utrzymaniu
          rodziców. słonko, studia też skończyłaś troszke wcześniej, nie? no chyba, że
          latasz na zajeciasmile))wyobraźnia na temat tego, co sie może stac przychodzi z
          doświadczeniem życiowym i wiedzą nabytą. to, że ją masz, nie oznacza, że musisz
          panikować, to zależy tylko od typu osobowości. zajście w ciąże po trzydziestce
          nie stanowi takiego znów problemu, oczywiście statystycznie jest trudniej niz w
          wieku lat 20. ale twój post trąci agismem, jezeli wiesz co to jest.
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 25.12.05, 12:03
        bomba001 napisała:
        > niedojrzałe siksy bez wyobraźni i na utrzymaniu rodzicówsmile))

        Moja Droga!Przynajmniej nie będę mylona na wywiadówkach z babcią swojego
        dziecka big_grinDD
        • figrut Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 25.12.05, 12:52
          nika_2006 co Ty piszesz o babciach. Jak bedziesz miala tyle lat co ja, to
          bedziesz mowila o kobietach po 30 - mloda babka. Punkt widzenia zalezy od punktu
          siedzenia. A co do mam po 30 - nie mialam zadnego problemu z zajsciem w ciaze
          [mam dwojke maluchow i 15 letnia corke]. Moje prywatne odczucia sa takie, ze
          bardziej cierpliwa i mniej rozchisteryzowana matka jest sie w pozniejszym wieku.
          Moja corke urodzilam w wieku 19 lat i z racji mojego wieku wlasnie, moja Matka i
          inne wszechwiedzace odbieraly mi radosc bycia prawdziwa matka. Dzieki tym
          wszystkim "dobrym radom" ktorymi wciaz mnie zasypywano, nie moglam wychowywac
          corki w pelni tak jak JA chcialam, gdyz wciaz mialam watpliwosci czy aby na
          pewno dobrze wszystko robie. Teraz takich watpliwosci nie mam, slucham wlasnej,
          matczynej intuicji i jestem przekonana o slusznosci swoich decyzji.
    • jagodasoft2 Popieram 25.12.05, 14:54
      Nika popieram cię i mam te same spostrzeżenia. Czasami pokazuję forym siostrze
      (24lata- 2 letni synek)i ona dziwi się i czasami nawet nie wierzy że kobity
      mają takie czy owe poblemy.
    • pchliczek Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 10:54
      No i zrobił się następny tasiemiec smile)) to i ja dodam trzy groszę wink

      Myślę, że nie tyle problem jest w wieku matki co dziecka i to pierwszego
      dziecka.
      Gdy mój synek był noworodkiem wydawał mi się strasznie kruchy (choć do
      najmniejszych nie należał) a mi bardzo brakowało doświadczenia z małymi dziećmi.
      Myślę, że te pierwsze dwa, trzy miesiące byłam mocno przewrażliwiona na temat
      każdego kichnięcia, katarku itp. Ale z każdym tygodniem czułam się pewniej,
      lepiej rozumiałam swoje dziecko i byłam coraz spokojniejsza.
      Myślę, że nie tylko ja tak miałam, pierwsze tygodnie małego człowieka jeszcze
      gdy to jest pierwsze dziecko to czas nowych doświadczeń i czasem nieporadności
      (ach te pierwsze przebierania i nakładania pieluchy wink ileż to trwało ) i wtedy
      łatwo o panikowanie, z czasem, gdy człowiek rozpoznaje komunikaty swego dziecka
      i uczy się sprawnie pielęgnacji czuje się pewniej i nie panikuje.

      A tak bardziej a propos odpowiedzi. Czemu niektóre mamy tak strasznie biorą
      sobie do serca i od razu odpowiadają z oburzeniem?
      Myślę, że o wiele sympatyczniej byłoby gdyby wszyscy patrzyli na posty z
      większym dystansem i poczuciem humoru wtedy nawet nie zgadzając się mogliby
      napisać swoje zdanie bez złości czy oburzenia. Uśmiechajmy się częściej i nie
      dajmy się ponosić emocjom smile)) Przy okazji choć nie lubię składać życzeń wink
      życzę wszystkim forumowiczom (nie piszę mamom bo i tata się niedawno
      odzywał wink ) dużo radości i pogody w Nowym Roku
      p.
      • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 11:49
        a może trzeba sie zastanowic zanim sie napisze cos tak głupiego??
        • pchliczek Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 13:42
          Przepraszam Bomba001 czy to był komentarz do mojego postu bo nie bardzo
          rozumiem?
          p.
          • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 17:29
            no nie, pomyliłam sięsmile)
    • dorcia_70 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 13:35
      moje trzy grosze - jestem chyba jedną z najstarszych tutaj mam (mam skończone
      35 lat)
      1. nie panikuję i podchodzę do wychowania mojego dziecka zdroworozsądkowo, nie
      kupuję fury czasopism i nie zadręczam się roztrząsaniem kwestii, że moja
      córeczka odbiega czasem nieco od przyjętych tam szablonów (znam naprawdę młode
      mamy, które "tak mają")
      2. nie uważam się za jakąś szczególnie starą matkę, w środowisku w jakim żyję
      świadome rodzicielstwo po trzydziestce jest normą, dzięki takiemu podejściu do
      życia skończyłam studia, znalazłam dobrą pracę i dojrzałego partnera
      3. nie miałam problemu z zajściem w ciążę żadnego, tak więc opinia, że "w tym
      wieku to już tylko problemy" jest ogromnym uogólnieniem

      i to właściwie tyle, dołączam jeszcze życzenia miłego spędzania ostatniego dnia
      tegorocznych Świąt - oraz szampańskiej zabawy sylwestrowej dla wszystkich
      forumowiczek! smile

      Dorota
    • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 17:33
      choc ja osobiście uważam, że temat tego wątku odbiega od sprawy wieku, musze
      powoiedzieć,że kwestia wieku jest dla mnie ważna. i bynajmniej nie dlatego, że
      jestem "taka stara", bo nie jestemsmile)w związku ze swoja praca zajmowałam sie
      ostatnio dwoma dokumentami, o których oczywiście nie mogepisać. poruszały za
      pieniądze europejskie kwestie trywialne: jeden traktował o przedwczesnych
      porodach wskaźniku śmiertelności niemowląt, a drugi o tym, dlaczego młodzież
      wpada w patologię. w obu z nich czynnikiem decydującym był wiek matek: im
      niższy (wcale nie 16 lat), tym wyższa koorelacja. i taki jest faktsmile))
      • nika_2006 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 22:01
        Przepraszam,a to tylko po studiach można mieć dobrą pracę?? Buuhahahah!Po nich
        to niestety o nią ciężko!Z resztą nie to jest tematem mojego wątku,który
        wywołał tyle kontrowersji smile Jeszcze nie jeden raz to,co napiszę będzie szeroko
        komentowane...
        • bomba001 Re: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikuje 26.12.05, 22:33
          nie, nie tylko. ale czy ja to napisałam??? oczywiście że nie jest to tematem
          tego wątku, ale ty wyciągnęłaś tylko słowo "studia" z mojego postu. pisz wątki
          kontrowersyjne (byle koherentne..), fajnie włączyć kompa i zobaczyć że ludzie
          żyją i myślą na jakies tematysmile) pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka