bursztyn3
27.12.05, 19:12
Witajcie! Chciałam podzielić sie z Wami naszą radością (tak, jak podzieliłam
się wcześniej naszym smutkiem). Opisywałam jakiś czas temu problemy, jakie
pojawiły się po urodzeniu Synka. Urodził się w zamartwicy (ocena Apgar
kolejno: 7,3 i 2 pkt), musiał być zaintubowany i sztucznie wentylowany a
przede wszystkim operowany w I dobie życia z powodu przepukliny oponowej.
Rokowanie - chociaż dobre w tego typu wadzie, to jednak zmienne osobniczo -
nie można jednoznacznie określić, czy nie będzie jakichś defektow
neurologicznych, które w ciągu kilku lat mogą wyjść na jaw (dochodzi jeszcze
stan zamartwicy). Po wyjściu ze szpitala Mały miał 10 dni. Już wtedy podnosił
sam główkę, co nie było dla mnie, przejetej całą sytuacją, żadnym
pocieszeniem. Kilka dni temu (w niedzielę Zbynio skończył 8 tyg.) Synek
zaczął unosić się na ramionkach, unosząc jednocześnie nóżki i wytrzymuje tak
ok. 1 min. To dla nas światełko w tunelu, że wszystko może być dobrze. O
niczym innym nie marzę, tak jak o zdrowiu Synka. Obecnie jest pod opieką
kilku specjalistów (i będziemy jeszcze przez ładnych kilka lat), żeby nie
przegapić następst wady i zabiegu. Mam nadzieję, że nie pojawią się inne
problemy, a jeśli już, to uda nam sie szybko z nimi uporać. Pozdrawiam
wszystkie Forumowiczki i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!