RATUNKU! POMÓŻCIE!
moja córka zaczęła przesypiać całe noce (i jeść w nocy) mniej więcej wtedy,
gdy skończyła rok i ta sielanka trwała jakieś dwa miesiące
niestety skończyła się
obecnie jestem ledwo żywa, jej nocne budzenie wykańcza mnie juz trzeci miesiąc
pomożcie, poradźcie albo chociaż pocieszcie
prawie od początku śpi w swoim pokoju, nadal karmię ją piersią (tylko rano i
wieczorem),
w nocy budzi się (o różnych godzinach), staje w łóżeczku i krzykiem lub
płaczem domaga się mojego przyjścia,
gdy przyjdę to dość szybko uspokaja się (wycieram jej nos chusteczką,
głaszczę po głowie, czasem przytulam) i sama kładzie się z powrotem, i
leży ..., ale sprawdza czy jestem obok - gdy tylko wychodzę z pokoju zanim
głęboko zaśnie, to znowu wstaje, krzyczy/płacze, a jak podejdę do jej
łóżeczka, to natychmiast się kładzie ...
czasem trwa to 10 minut, czasem dwie godziny
zwykle budzi się tylko raz w nocy, czasem częściej
jestem wykończona

pomóżcie, proszę!