Dodaj do ulubionych

Zmieniłybyscie lekarza?

24.01.06, 18:50
Mielismy dzis wizyte kontrolna z 10 miesieczna Malgosia. A za oknem -19
stopni. Wiec zadzwoniłam do pani doktor i pytam, czy mamy przyjsc, bo troche
zimno. A ona na to, zeby wysmarowac małą kremem i ciepło ubrac i przyjsc, bo
te 15 min w wozku jej nie zrobi krzywdy. I poszlismy. Zawsze miałam do pani
doktor duze zaufanie, bo nigdy nam zle nie poradziła i sie bardzo dobrze
opiekuje małą. Ale tyle czytam i słucham o tym niewychodzeniu w takie mrozy,
ze sie zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • malta20 Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 18:55
      -19 stopni to za mało jak dla malucha. 15 minut w jedną, 15 minut w drugą
      stronę i robi się 30. A czy lekarz zły to sie okarze jak maluch zachoruje,
      czego nie życzę.
      Pozdrawiam.
      www.dani.bobasy.pl
    • ami34 Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 19:08
      Skoro pani doktor ktorej ufasz, tak Ci poradzila, to nie dziwie sie ze poszlas.
      Jednak dziwie sie samej pani doktor, ze nie przelozyla wizyty skoro wszyscy
      przestrzegaja przed wychodzeniem z dziecmi na mroz. Jesli dziecku nic nie
      dolegalo,to spokojnie mozna bylo ja przelozyc na inny termin, az troszke mroz
      odposci. Gratuluje odwagi. Ja na Twoim miejscu bym nie poszla, bo skoro mi samej
      sie nie chce na taki mroz wychodzic, to dziecku tym bardziej jest nieprzyjemnie.
      Jesli chodzi o pytanie na poczaku watku, to jesli jak piszesz jestes z lekarki
      zadowolona i jak do tej pory dobrze dbala o Twoja mala, to nie ma potrzeby jej
      zmieniac. Lepiej tylko czasem zdac sie na wlasna intuicje i nie sluchac innych
      chociazby nawet, to byli najlepsi lekarze.
      Pozdrawiam
    • b.bujak Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 19:26
      jeśli nic się dziecku nie stało, to nie widzę powodu do zmiany lekarza; moja
      lekarka też czasem radzi mi takie rzeczy, że mam wątpliwosci, czy dobrze robie,
      np "wysłała" nas kiedys na spacer w mroźny i wietrzny dzień jako receptę na
      katar dziecka - miałam duze opory, ale okazało się, że lekarka miała rację, po
      trzech dniach było po katarze i w ogóle dotad zawsze ma rację, więc jej ufam -
      ma duże doświadczenie i cenie sobie to
    • figrut Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 19:37
      Proponuje zmienic lekarza i przy ujemnych temperaturach z domu nie wychodzic. W
      letni, cieply ale pochmurny dzien zalozyc czapke i bluze z polaru aby dziecka
      przypadkiem nie przewialo. Jak zawieje wiaterek - zaslonic dziecko w wozku
      ceratka, aby przypadkiem dziecko sie powietrza nie nalykalo. Najpierw wszystkie
      sluchacie lekarzy, a pozniej negujecie rady lekarzy. Czytacie poradniki w
      ktorych trabia NIE PRZEGRZEWAC DZIECI, a pozniej nawet latem ubieracie je jak na
      jesienne chlody. Obierzcie w koncu jakis kierunek. Ludzie, to tylko 15 minut w
      jedna strone, przerwa i drugie 15 minut. Nie panikujcie, to nie noworodek.
      • schaapje Figrut, ciekawi mnie 24.01.06, 20:39
        skad ta agresja i zlosliwosci....


        Sorki Pam, ale mnie to wciaz zadziwia... smile
        • figrut Re: Figrut, ciekawi mnie 24.01.06, 20:59
          Zawsze miałam do pani
          doktor duze zaufanie, bo nigdy nam zle nie poradziła i sie bardzo dobrze
          opiekuje małą. Ale tyle czytam i słucham o tym niewychodzeniu w takie mrozy,
          ze sie zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Jak myślicie?
          To akurat nie jest zlosliwosc, a dotyczy tylko mam watpiacych w
          rady pediatry ktorego autorka watku okreslila tak jak powyzej. Pediatra zna
          dziecko, jest dobrym lekarzem do ktorego mozna miec zaufanie [tak okreslila
          pediatre autorka] , wiec wie co mowi. Zalecenia w poradnikach i telewizji to tez
          twor lekarzy pediatrow. Jezeli ktos kieruje sie scisle wedlug wskazan
          lekarskich, to tych wskazan nie powinien traktowac wybiorczo, tym bardziej ze
          dziecko do przychodni w czasie mrozu radzila przyprowadic pediatra ktora dziecko
          zna, a nie dla ktorej jest ono osoba anonimowa - tak jak dla lekarzy ktorzy
          ustalaja zalecenia. A tak na marginesie - zalecenia to nie obowiazek.
          • schaapje Re: Figrut, ciekawi mnie 24.01.06, 21:00
            coz - ja uwazam, ze lakarz tez czlowiek i ma prawo sie pomylic... matka tez
            czlowiek i moze sie potem zastanawiac, czy zrobila dobrze...
            • figrut Re: Figrut, ciekawi mnie 24.01.06, 21:16
              Tak, masz racje, moze sie pomylic - przy stawianiu diagnozy, przepisywaniu
              lekow. Ale pomylka dotyczaca wychodzenia dziecka z domu przy aktualnej
              temperaturze - raczej nie. W koncu z pewnoscia dzieci do osrodka sie
              przyprowadza przy roznych temperaturach i lekarz przez lata doswiadczenia wie,
              ze zwykle taki krotki spacerek niczym zlym sie nie konczy.
              • schaapje Re: Figrut, ciekawi mnie 24.01.06, 21:22
                a moze Pani doktor jezdzi samochodem i nie zdawala sobie sprawy z temperatury
                na zewnatrz?

                moznaby tak gdybac w nieskonczonosc...
                pytanie: skad pewnosc, ze matka ma dla dziecka odpowiednie ubranie
                pytanie: skad pewnosc, ze dziecko akurat nie ma oslabionej odpornosci (np.
                zabkuje?) i czy taki spacerek nie dolozy swoich trzech groszy?
                pytanie: czy kazde dziecko reaguje w ten sam sposob? jednemu spacer przy -20
                nie zaszkodzi, innemu tak - to nie sa temparatury, do ktorych my, dorosli,
                jestesmy przyzyczajeni, a co dopiero dziecko...

                moim zdaniem pytanie o zmiane lekarza jest jak najbardziej na miejscu, inna
                sprawa, czy ma to sens - idealnego lekarza trudno znalezc...
                • pampeliszka Schapje, 24.01.06, 21:28
                  widze, ze sie czynnie wlaczyłas do akcji...
                  Figrut, gdybym podwazala zdanie pani doktor i gdybym "znala sie lepiej", to bym
                  dzis do niej nie poszla, albo jeszcze zrobila jak Saskja radzi.
                  Nigdy sie nie zastanawialas, czy decyzja lekarza jest słuszna?
                  Gdyby Cie wysal na rehabilitacje, bo dziecko patrzy za dlugo w lewo, to
                  bezrefleksyjnie bys zaczela chodzic i uciskac metoda Voyty?
                  • mooh Re: Schapje, 24.01.06, 21:43
                    Albo przebiła uszy, gdyby jakaś kobiecina w moherowym berecie zapytała czy ta
                    dziewczynka, to przypadkiem nie chłopczyk?
                    • schaapje Re: Schapje, 24.01.06, 21:44
                      o przepraszam - mnie ciagle pytaja, czy moje dziecko to chlopczyk sad
                      troche wyczucia....
                      • mooh Re: Schapje, 24.01.06, 21:46
                        Bez urazy. Skąd mogłam wiedzieć. Ale te kolczyki to by rozwiały wątpliwości
                        • pampeliszka Re: Schapje, 24.01.06, 21:57
                          Ale jesli Glizdeczka jest w pełnej gali, to sie nikt nie pomyli, spokojna glowa.
    • amwaw Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 19:42
      Zmieniłabym lekarza- lekarka ma może i wiedzę, ale gorzej z powołaniem skoro
      naraża zdrowie dziecka z czystego lenistwa. Lepiej zmienić lekarza zanim
      dziecko zachoruje niż po ewentualnym zachorowaniu- lekarz ma leczyć, a nie
      dopomagać rozwojowi choroby...
      • saskiaplus1 Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 19:44
        A ja bym ją pozwała do sądu, a wcześniej sponiewierała słownie. Albo i
        fizycznie.
      • lodziasta lenistwa? 24.01.06, 21:10
        > Zmieniłabym lekarza- lekarka ma może i wiedzę, ale gorzej z powołaniem skoro
        > naraża zdrowie dziecka z czystego lenistwa.

        Mozesz wyjasnic na czym polega lenistwo owej pani doktor?
        • schaapje Re: lenistwa? 24.01.06, 21:11
          pewnie chodzi o to, ze sama nie przyszla na wizyte..
        • amwaw Re: lenistwa? 24.01.06, 21:13
          Zakładam, że skoro pampeliszka dzwoniła się zapytać, czy ma przyjść-do wyboru
          były opcje-albo pampeliszka z dzieckiem do lekarki, albo lekarka do dziecka
          pampeliszki.
          • kira_koslin Re: lenistwa? 24.01.06, 21:17
            bardziej to chyba chodzilo o potwierdzenie nwizyty, czy w taki mróz wychodzic z
            dzieckiem ale moglam nie zroumiec
          • pampeliszka Re: lenistwa? 24.01.06, 21:25
            a nie, opcja byla iść czy nie iść
            w koncu to tylko wizyta co 2 m-ce
          • maretina Re: lenistwa? 24.01.06, 21:27
            padaja propozycje, ze to lekarka powinna ruszyc swoje cztery litery i przyjsc
            do domu... na glowy upadlyscie? do zdrowego dziecka? po jaka cholere?
            • amwaw Re: lenistwa? 24.01.06, 22:21
              Jeżeli lekarka uważa, że mimo takiego mrozu konieczna jest teraz wizyta( nie
              może być np tydzień później), a przychodnia ma wizyty domowe(choć chyba nie ma z
              tego co pisze pampeliszka) to dlatego, że sama chce widzieć dziecko. Bo
              powiedz-po cholere w taki mróz koniecznie wyciągać na mróz zdrowe dziecko?
              • amwaw Re: lenistwa? 24.01.06, 22:22
                więcej "mrozu" w jednym zdaniu się nie zmieściło...tongue_out
                sorry
                to przez ten MRÓZbig_grin
                • pampeliszka Re: lenistwa? 24.01.06, 22:24
                  od razu widać, co jest problemem, Amwaw...
    • behemot79 do:saskiaplus1 24.01.06, 20:05
      Hi, hi, hi...świetnie powiedziane...
      • maretina Re: do:saskiaplus1 24.01.06, 21:31
        behemot79 napisała:

        > Hi, hi, hi...świetnie powiedziane...
        moim zdaniem conajmiej emocjalnie, zeby ostrzej nie okreslac. niby za co do
        sadu pozwac? ciekawa jestem, mozecie mnie oswiecic?
        kurde, chyba hormony po ciazy nie wszystkim do punktu wyjscia wrocily hormony.
        zdrowe dziecko, wizyta jakich wiele co jakis czas. jesli nie akceptuje sie
        odpowiedzi lekarki to mozna:
        a) zmienic lekarke, tego kwiatu to pol swiatu
        b)pomyslec i samemu podjac decyzje, nic sie nie stanie jak dziecko doktora
        zobaczy tydzien pozniej.
        kurcze, a moze ja zaraz zadzwonie do swojego rehabilitanta i zapytam czy mam
        jutro na zajecia syna przywozic? jak powie, ze oczywiscie to mu w buzke
        przyloze albo do sadu pozwesmile)))) bosko!!! zima mozgi zamrazasad
        • kira_koslin Re: do:saskiaplus1 24.01.06, 22:13
          maretina ale chce wierzyc ze ona o tym sadzie to jaja sobie robi, ze przesada
          ja to odebrałam jako ironiesmile
          • maretina Re: do:saskiaplus1 24.01.06, 22:27
            kira_koslin napisała:

            > maretina ale chce wierzyc ze ona o tym sadzie to jaja sobie robi, ze przesada
            > ja to odebrałam jako ironiesmile

            to w takim razie odszczukuje i oswiadczam, ze moj mozg przestal juz pracowac.
            znaczy to jedno: pora isc spac!
            dobranocsmile
    • z1mka Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 20:57
      Pani doktor na pewno miała w tym swój intereswink
      Wcześniej był u niej z wizytą przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej i
      zaproponował wczasy na "kaparach" w zamian za "zachorowywanie" dzieci i
      przepisywanie leków ich firmysmile))

      A tak poważnie to ja bym nie zmieniała. W końcu to już 10 m-cy a tu czytam, że
      matki z 7 miesięcznymi na spacery dwugodzinne chcą chodzić przy -25.
    • schaapje Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 20:57
      a ja w sobote lazilam z dzieckiem po Piasecznie szukajac prezentu dla
      znajomego. potem w niedziele zabralam ja ze soba do szkoly po wpis, do lekarza
      na kontrole (wyszlo, ze ma skurcz oskrzeli) i na koniec na obiad do Mc Donalda.

      no i siedzimy teraz na zwolnieniu...
      a - no i ja zmienilam lekarke, bo ta, u ktorej bylysmy w niedziele miala
      przeslyszenia...
    • kira_koslin Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 21:16
      ja bym nie zmieniała , mala ma 10 miesiecy wiec to nie był taki zamach na jej
      zycie. Moze Pani doktor z zimnego chowu.....
      Ale najwazniejsze ze skoro masz do niej zaufanie i bardzo dobrze sie opiekuje
      dzieckiem, to naparwde nie ma potrzeby
      • maretina Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 21:25
        nie zmienialabym. wychodzenie na spacery to co innego niz wizyta lekarska. po
        10 minutach na chlodzie prawie roczne dziecko nie zejdzie z tego swiata.
        • schaapje Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 21:27
          zalezy na jakim mrozie....
    • annairam Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 21:34
      Nie ma co panikowac. Nawet 30 minut od razu dobrze ubrane i nasmarowane dziecko
      i nic mu sie nie stanie. A jesli tak sie boisz, a wizyka kontrolna, to trzeba
      bylo poczekac az sie temperatura podniesie i tyle.
      • pampeliszka Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 21:59
        No tak, ale jesli mam watpliwosci co do tej decyzji pani doktor, to skad mam
        wiedziec, czy inne są ok? Niektore dzieci w wieku Malgosi juz chodzą, a ona
        dopiero stać zaczęla. A pani doktor mnie nie skierowała do zadnego
        rehabilitanta. Moze powinnam do Polski przyjechac na jakies konsulacje?
        • mooh Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:05
          To chyba dobry pomysł. W Polsce są wspaniali specjaliści od rehabilitacji
          ruchowej niemowląt. Na pewno coś poradzą.
          • maretina Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:07
            a nie wyjdzie Ci taniej isc prywatnie do rehabilitanta?
        • b.bujak Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:07
          podejrzewałam od początku, ale teraz utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że się
          świetnie bawisz tocząc taką dyskusję
          pozdrawiam
          • schaapje Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:10
            myslisz, ze to zart???
        • kira_koslin Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:12
          no ale zaraz jak to jest to czy Ty w koncu masz zaufanie do Niej czy nie i czy
          te watpliwosci pojawily sie pod wpływem chwili i decyzji nt przywiezienia
          dziecka....
          Wiesz kazda matka ma jakiegos tam fioła na punkcie swojego malca i sie ciagle
          zastanawia Ale szczerze mówiac bałabym sie podwazać opinie lekarzy bo jednak ja
          za przeproszeniem g... wiem nt, no chyba ze lekarz traktuje cie na odczepnego i
          niepokoi Cie jego zachowanie, nie interesuje sie dziekciem, olewa, etc etc
          etc...
          Wiem oczywiscie roznie bywa ze słuzba zdrowia ale ja na pewno wiedzy lekarskiej
          nie posiadam i ufam swojej lekarce.....
          • schaapje Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:15
            ja tez ufalam i o maly wlos moje dziecko nie dostalo w niedziele sterydow
            to nie znaczy, ze (tak jak autorka watku) nie chce miec zaufania do lekarzy
            po prostu czasami oni tez podejmuja niesluszne (glupie) decyzje...

            tylko ze to jest takie kolko zamkniete, bo jak juz przestaniesz ufac, to jaki
            sens ma chodzenie do lekarza w ogole???
            • kira_koslin Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:26
              no tak ale kurcze w koncu do jakiegos trzebamiec, bo dobrze byłoby i tegop
              wszystkim mamom na swiecie zycze aby ich dzieci nie chorowały ale trzeba pojsc
              do lekarza w koncu - błedne koło?
              Nie chyba az tak jeszcze zle nie jest
            • pampeliszka Tak całkiem serio 24.01.06, 22:31
              Owieczko,tak na marginesie,Twoj przypadek był mało zabawny i mało zachęcający do
              zaufania lekarzom.
              Tak na serio, dziewczyny, to lubię naszą pediatrę, jest rozsądną kobietą, sama
              ma małe dzieci i wie, co dla nich dobre. Ale sie zastanawiam (i tu juz bez
              sciemy jak z tą rehabilitacją, wybaczcie, ale nie mogłam się opanować)jak to
              jest NAPRAWDE z tymi mrozami.Bo nasza "prohlidka" (czyli przegląd) mogła sie
              spokojnie odbyć za tydzien, szczepienia żadne planowane nie były, pani doktor
              kasy za wizyty nie bierze, bo płaci ubezpieczalnia, a mimo to stwierdziła, ze
              wyjscie z Malgosia przy takiej temp to nie jest problem. To dlaczego wszyscy
              wokoło twierdzą, że z takim małym dzieckiem od -10 stopnie sie z domu nie
              powinno wychodzic? Nawet w wiadomosciach powtarzaja to w kólko.
              • kira_koslin Re: Tak całkiem serio 24.01.06, 22:39
                z tym mrozem to sa rózne szkoły i do tego zalezy jeszcze w jakim wieku dziecko,
                jak silny mróz jak długie wyjscie, moj mlody ma 3,5 m-ca i wychodzimy do -10.
                Ostatnio czytalam rady na forum ze trzeba dziecku bzuie ( usteczka) przykryc,
                zaslonic szaliczkiem a wieczorem ogladam wiadomosci a tam pediatra mowi ze
                nigdy w zyciu bo mogą byc odmrozenia
        • z1mka to nie jest problem. 24.01.06, 22:21
          Niektóre dzieci w jej wieku jeszcze nie stoją i co? to już było poruszane
          nieraz.Wyluzuj każde dziecko rozwija się indywidualnie!
          No i to chyba nie jest wina pani doktor. A jak masz jakieś wątpliwości, czy
          chcesz iść na konsultację to albo z nią pogadaj, albo idź prywatnie.
    • kubona Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:32
      a nie mogłaś jej taksówą zawieźc? jeśli nie masz samochodu? w taki mróz takiego
      malucha......., no wiesz co pampeliszka????
      • pampeliszka Re: Zmieniłybyscie lekarza? 24.01.06, 22:47
        Samochod uziemiony stoi w garazu (jest tak oblodzone i przymarzniete, ze dzien
        odmiatania by był), Kubono Droga. A w samochodzie jest fotelik, wiec i tak
        musiałabym z wozkiem isc do garazu (5 min)zeby wziac fotelik do taksowki...
        Poza tym z Malgosia wlasciwie codziennie wychodze na 20 min minimum, ale dopiero
        dzis bylo wiecej niz -15. W nocy spimy w sypialni, ktora jest wywietrzona, a
        kaloryfer ustawiony na minimum (taki norweski sposob spania, ktory bardzo mi
        pasuje), nie ma wiec problemu suchego powietrza albo przegrzania.
        • figrut Re: Zmieniłybyscie lekarza? 25.01.06, 00:51
          No to ja Ci teraz cos napisze pampeliszka. Ja dzieci wychowuje tzw. zimnym
          wychowem. Zawsze ubrane tak jak ja, na sanki gdy caly czas siedza - cieplej.
          Wiem ze to jest najlepszy sposob na unikniecie chorob [ mam troje dzieci]. Z
          dziecmi przy tak pieknej pogodzie jaka dzis byla, wychodze na spacer zawsze.
          Zwykle jest to okolo 1,5 godziny, gdy jest snieg i nieco mniejszy mroz,
          wychodzimy nawet do 3 godzin - z psem uwiazanym do zaprzegu. Dzis oczywiscie tez
          bylam na spacerze, bylo 18 stopni [wczoraj i przedwczoraj 21 i 20 stopni - na
          spacerze bylismy po godzinie]. Dzis przypadkiem pod hurtownia farmaceutyczna
          natknelismy sie na pediatre moich dzieci, kobieta usmiechnela sie i powiedziala
          "nic dziwnego ze te szkraby nie choruja, zahartowane od urodzenia". Gdybym
          zrobila cos nieodpowiedzialnego, z pewnoscia by mnie skrytykowala [taka juz
          jest, ze na ulicy potrafi zrobic delikatna uwage]. A tak na marginesie. W 2002
          roku tez byly takie mrozy, starszy syn mial wtedy 5,5 miesiaca - wychodzilismy
          na godzinne spacery.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka