magda.c
09.02.06, 19:40
Po lekturze jednego z postow dot. seksu przy dziecku doszlam do smutnego
wniosku - brakuje nam tolerancji! Korzystam z forum, by uzyskac interesujace
mnie informacje typu: ile wazy dziecko, co robic jak dziecko nie spi etc.
Tematy wazne, ale jakze przyziemne. Juz kilka razy zauwazylam, ze osoby,
ktore mysla "inaczej" sa obrzucane epitetami: "idiotka", "kretynka". Ja
rowniez zostalam obrzucona inwektywami, kiedy poruszylam watek "przelamanie
niemowlaka". Coz przyznam, ze niefortunnie wybralam temat postu, ale sprawa
dotyczyla przesuniecia sie kregu u malego dziecka i pomocy niemowlakowi w
cierpieniu. Post byl napisany w dobrej wierze. Chcialam uswiadomosc mamom, ze
czasami krzyk (nie placz) dziecka, to nie zwykla kolka, tylko np. problem z
kregoslupem. Rozgorzala dyskusja...Czesc osob mnie popierala, wypowiadal sie
rowniez rehabilitant, ale znaczna wiekszosc potepiala, szydzila. Pojawily sie
glosy, ze watek jest niebezpieczny i zostal usuniety. Jako dziennikarz z
wyksztalcenia i wykonywanej pracy pytam, gdzie jest wolnosc slowa?! Od kiedy
to konstruktywna dyskusja komus szkodzi? Czy na tym forum jest miejsce tylko
na watki typu: jakie pieluchy nosi dziecko? Szkoda, bo Gazeta Wyborcza byla
pierwszym wolnym dziennikiem po upadku cenzury. Sama jednak ja teraz
wprowadza...