paskowka1973
27.02.06, 13:35
Siedzę sobie przy kompie, czytam Wasze posty, młody ( 3,5 m-ca ) leży na
podłodze i bawi się zabawkami na stojaczku, gada do nich, krzyczy i takie
tam. Nagle cisza. Patrzę, a on obrócił się na boczek i uderzył w kimonko (
usnął jak kto woli). Tylko mu podmieniłam kciuk w buzi na smoczek i nakryłam
kocykiem. A piszę to dlatego, żeby pokazać zagorzałym przeciwniczkom metody
uśnij wreszcie, że nawet dzieciaczek nauczony zasypiać tą metodą ( jak mój
Kacper), jak juz się nauczy to nie ma problemu z wakacjami, wizytami u
dziadków itp.( gdzie nie ma własnego łóżeczka). Po prostu, jak chce spać to
usypia gdzie akurat leży.
A ja dalej czytam Wasze posty
Buźki