Dodaj do ulubionych

Do mam nauczycielek...

12.04.06, 11:03
Witam! Wkrótce wracam do pracy w szkole ponadgimnazjalnej. Poniewaz moje
stusunki z dyrektorem są ...hmmm...nieco napiete (jakos nie chciałam dołaczyc
do kółka wzajemnej adoracji, jakie wokól siebie wytworzył smile ), chciałabym
dysponawac możiwie rozległa wiedza na temat praw matek karmiących. Może
bardziej doswiadczone mamy podzoela sie ze mna doświadczeniami? Wiem, że
przysługuje mi jedna przerwa na karmienie po 4 godzinach pracy, ale jak to
jest np. z siedzeniem w komisjach maturalnych? Jestem polonistka i szczerze
mówiąc nie wyobrażam sobie egzaminowania przez iles tam godzin bez przerwy
podczas ustnych egzmaninów maturalnych? Ale czy moge odmówić? A jak to jest z
planem? Moge mieć "okienka"? Czy moge pracować w godzinach ponadliczbowych?
Dziekuję za informacje.
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 11:21
      KN niejasno to wszystko wyjaśnia. Niestety jesteśmy w specyficznej sytuacji...
      Wszystko kurcza zależy od układów z dyrek. Tak naprawdę co z tego, że mu
      sypniesz przepisami?? Jak będzie złośliwy to i tak odwdzięczy Ci się w
      dopowiednim momencie... Ja na szczeście uczę w gimnajum i podstawówce i
      współczuję Ci, bo to rzeczywiście horror z tymi maturami. Nie wiem czy możesz
      odmówić. W każdym bądź razie ja zrobiłam tak (wracam 15 maja): posłusznie i
      wbrew sobie schyliłam łba,zęby zacisnęłam i poszłam do dyrektorki i ślicznie
      poprosiłam żeby ułożyła mi plan tak, żebym miała okienko na ściąganie pokarmu.
      Niestety jak to mówią: "wyżej tyłka nie podskoczysz"..
      • mazia79 Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 11:36
        Ja też ucze w liceum. Wracam 18 kwietnia, o wiadomo od 4 maja maturysad(
        Juz mi maż poprzynosił sterte powołań od dyrektorki do podpisania. Moja malutka
        skończy równiótko 16 tyg, więc jest maleńka. A z tego co pamiętam czasem
        siedziałam na maturach od rana do 17. Nie wiem jak ja to sobie zoorganizujesad(
        Pozdrawiam
        • magdafili Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 12:03
          Kobiety, nie dajcie się!!!ja wracam do mojego gimnazjum po długim weekendzie
          ale nie zamierzam rezygnowac ze swoich praw co więcej, jeśli mały nie nauczy
          sie jesc z butelki to bede jeździć do domu w przerwie zeby go nakarmic po dwóch
          godzinach, Rzeczywiscie w KN nie jest to jasno określone ale w przepisy prawa
          praccy mówia jasno ze należy nam sie poł godziny przerwy na karmienie gdy
          pracujemy 4 godziny dziennie a godzine gdy wiecej!jeszcze nie rozmaiwalam z dyr
          ale jestem dobrej mysli bo mi sie teskni juz za szkółkawink
          • martiii13 Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 12:53
            www.msp.money.pl/akty_prawne/kodeks_pracy/?sec=08
            Poczytaj tutaj .Ja powrocie do pracy zapowiedzialam,z e zamierzm korzystac z
            tych przyslugujacych mi przerw, zeby wzieli to pod uwage ustalajac grafik na
            matury no i mnie w ogole nie uwzglednili w komisjach,Kozrystam etz z tego prawa,
            ze po powrocie z macierzynskiego mozna wrocic na jaki sie chce wymiar pracy, nie
            mniejszy niz pol etatu i pracodawca musi sie zgdozic.ja mialam caly etat , ale
            wrocilam sobie na 12h tygtodniowo.
            • mart44 Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 12:57
              Ech, przerwy na karmienie... Uczę w szkole muzycznej, mam taki podział zajęć, że
              jak wszyscy będą mnie chcieli to będę musiała się rozdwoić, nie mówiąc o
              przerwach na potrzeby hmm. fizjologiczne...sad
              • behemot79 do mazia 12.04.06, 17:56
                No to możemy podac sobie ręcę: ja tez wracam zaraz po świetach (ale z tego co
                pamietam, wtorek mamy jeszcze wolny i wracamy 19). Jestem w o tyle lepszej
                sytuacji, że mój synek 30 kwietnia skończy pół roku. Je juz obiadki, deserki,
                ale mleko mamy nadal jest Jego ulubionym daniem smileNa razie zbieram zapasy, bo
                panicznie boje się tych matur. Najgorsze jest to, że nadal nie znam swojego
                planu sad Jak znam życie, to dyrektor zadzwoni do mnie w środę rano i powie: "
                Pani przyjdzie za godzine na lekcje" Wrrr...Jak ja tego dziada nie lubie! W
                zeszłym roku byłam już w ciązy i biegałam jak ta głupia przez całe miasto ze
                sporym juz brzuszkiem do sąsiedniej szkoły (no bo przeciez nikogo innego nie
                mozna było posłać...), potem wracałam do swojej na lekcje i w konsekwencji nie
                było mnie w domu od 8 rano do 19 wieczorem. Teraz sobie tego nie wyobrażam...A
                z drugiej strony, mam ogromne problemy z asertywnością i cos czuje, że nawet
                najlepsza znajomosc moich praw nie pozwoli mi na "postawienie się"
                dyrowi...Ech, życie...
                • iwonagos Re: do behemot 12.04.06, 23:29
                  Ja jestem przerażona, bo wracam do szkoły, a moja mała będzie miała 4 miesiące.
                  Myślałam o chorobowym, ale jak wspomniałam dyrektorce spojrzała na mnie tak, że
                  w pięty mi poszło. Boże, dlaczego w tych szkołach panują takie komunistyczne
                  układy łubu dubu. Mam tego dość!
    • rivon Re: Do mam nauczycielek... 12.04.06, 23:41
      Matka wychowująca dziecko do lat czterech może nie wyrazić zgody na godziny
      ponadwymiarowe i wówczas pracuje średnio 3,6 godziny dziennie (więc nie
      przekracza 4). Skoro wyraża zgodę to nie przysługuje jej przerwa na karmienie-
      tak mniej więcej wyjaśniła mi to moja dyrekcja! Ale jak to jest z maturami to
      nie wiem
    • jakaja11 Re: Do mam nauczycielek... 13.04.06, 20:28
      Wróciłam całkiem niedawno do pracy. Przerwa na karmienie należy się jak psu
      zupa. Rozumiem Twój brak asertywności, bo z odwagą wobec pracodawcy bywa
      różnie. Dobrym sposobem jest udawanie głupiej i słodkiej- idz do dyra i zapytaj
      po cichutku: o której godzinie będzie przerwa w pracach komisji? bo wie pan,
      karmię dziecko co 3 h i MUSZĘ mieć 30 min.przerwę na karmienie( ściągnięcie
      pokarmu)koniecznie co4 h, bo inaczej moje piersi tego nie wytrzymają. Czy to
      nie utrudni pracy komisji? może ktos może mnie zastąpić?
      Ja prawie wyłgałam się z komisji, jestem tylko raz, ale we wtorek idę
      dowiedzieć się ile osób wtedy zdaje. Obliczę sobie czas i zapytam właśnie w
      powyższy sposób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka