Mam problem, moze ktoras z mam spotkala sie z podobnym i bedzie umiala mi pomoc. Moj 10 miesieczny syn od ponad tygodnia budzi sie regularnie o tej nieszczesnej 4, placze, podkurcza nozki, kreci sie, nie moze zasnać. Daje mu zazwyczaj troche wody (od ponad 2 miesiecy juz go w nocy nie karmie)i w koncu, z wielkimi oporami po jakims czasie zasypia i spi (raczej niespokojnie) do ok 6 i potem jak wstanie jest juz wszystko ok. W ciagu dnia tez jest ok, jest pogodny, smieje sie. Ma jak na razie 2 zeby, nie wiem czy to wszystko oznacza ze wychodza kolejne... W diecie nie bylo zadnych zmian, w trybie zycia tez nie. Szukam juz wszedzie ale odpowiedzi nie znalazlam. A dzisiaj kolejna 4 nad ranem, moze sen przyjdzie....

(